Pożary, bez względu na ich charakter i lokalizację, zawsze stanowią poważne zagrożenie. W niniejszej analizie przyjrzymy się kilku tragicznym incydentom pożarowym, które miały miejsce na obszarach pagórkowatych lub w obiektach, w których nazwie występuje człon „Hillside”. Obejmą one katastrofalne pożary lasów w Turcji, tragiczny pożar w górskim ośrodku narciarskim, dewastujący pożar internatu w Kenii, a także nietypowe przypadki pożarów w krematoriach.
Pożary lasów w Turcji: Prowincja Bursa i inne regiony
W położonej na zachodzie Turcji prowincji Bursa w pożarach zginęły co najmniej cztery osoby, jak poinformował dziennik "Hurriyet". Ogień, który od początku lipca trawi kolejne regiony kraju, doprowadził już do śmierci co najmniej 17 osób.
Rozwój sytuacji w Bursie
Pożary lasów wokół Bursy, czwartego co do wielkości miasta Turcji, wybuchły w sobotę w pobliżu miejscowości Orhaneli i Harmancik. Ogień strawił już ponad 3 tys. hektarów. Minister rolnictwa i leśnictwa Turcji Ibrahim Yumakli poinformował, że z okolicy ewakuowano ponad 3,5 tys. osób, a z ogniem walczy niemal 2 tys. ratowników.

Tragiczny wypadek cysterny
W niedzielę przewożona na miejsce pożaru cysterna z wodą spadła ze wzniesienia na położoną ok. 100 metrów niżej drogę. W wypadku zginęli kierowca oraz dwóch pasażerów samochodu, którzy wspierali walczących z żywiołem strażaków.
Łączna liczba ofiar i dochodzenia
W pożarach, które wybuchają w Turcji od początku lipca, zginęło dotąd 17 osób: cztery w prowincji Bursa, trzy w zachodniej prowincji Izmir i dziesięciu ratowników w północno-zachodnim Eskisehir. W weekend walczono też z pożarami w Usak, Mersin i Antalyi. Minister sprawiedliwości Yilmaz Tunc ogłosił, że prowadzone są dochodzenia w sprawie możliwych podpaleń. W Bursie jeden z podejrzanych, 30-letni Ufuk A., został zatrzymany, gdy miejscowi zauważyli kanister z benzyną w jego samochodzie w pobliżu źródła pożaru. Mieszkańcy wsi położonej w prowincji omal go nie zlinczowali, twierdząc, że doznał oparzeń kończyn w wyniku podpalenia. Sam podejrzany utrzymywał, że oparzenia były wynikiem wypadku w domu.
Tragiczny pożar w ośrodku narciarskim Kartalkaya w Turcji
Turcja była również świadkiem ogromnej tragedii w zimowym kurorcie. Przerażeni goście skakali z okien hotelu, a inni uciekali na linach utworzonych z prześcieradeł, gdy pożar trawił jedenastopiętrowy budynek. Władze mówią o 76 ofiarach. Horror w ośrodku narciarskim Kartalkaya nieopodal miejscowości Bolu (północno-zachodnia Turcja) sprawił, że zamiast wspaniałego czasu, przyjezdni spotkali śmierć.
Aresztowania po pożarze hotelu w tureckim kurorcie narciarskim | BBC News
Przebieg zdarzenia
Pożar wybuchł we wtorek, 21 stycznia 2025 r., nad ranem w restauracji hotelu w ośrodku narciarskim Kartalkaya położonego w górach Koroglu. Na miejsce skierowano straż i ratowników z okolicznych miast. Do walki z ogniem wysłano 30 wozów straży pożarnej, a na miejscu zdarzenia pojawiło się też 28 karetek pogotowia. Ewakuowano również okoliczne hotele. Akcja gaśnicza i poszukiwawcza na miejscu została zakończona. Na nagraniach widać płomienie pochłaniające górne piętra drewnianego budynku i dach mieszczącego się na stromym zboczu hotelu. Dwie spośród ofiar zginęły po wyskoczeniu z płonącego budynku - przekazała agencja AP.
Kontekst i reakcje
Władze lokalne przekazały, że w momencie pożaru w hotelu położonym w górach Koroglu, około 300 km na wschód od Stambułu, przebywało 234 gości. W tureckich szkołach trwają wówczas ferie, a hotele są przepełnione - podkreśliła AP. Pożar, który miał miejsce w hotelu w ośrodku narciarskim Kartalkaya, jednym z najważniejszych ośrodków turystycznych kraju, głęboko zasmucił społeczeństwo. Resort Kartalkaya to jeden z głównych kierunków zimowych wyjazdów w Turcji. Do Turcji w związku z pożarem płynęły kondolencje z zagranicy, w tym m.in. od UE, Grecji, Rosji i Azerbejdżanu.
Pożar internatu w szkole Hillside Endarasha w Kenii
Dramatyczny pożar internatu miał miejsce w Kenii, przy szkole Hillside Endarasha w mieście Nyeri. Siedemnaścioro uczniów zginęło, a kilkunastu kolejnych walczyło o życie. Dramatyczny w skutkach pożar w internacie szkoły podstawowej w mieście Nyeri wybuchł około północy.
Przebieg tragedii i ofiary
Jak poinformowała policja, ogień rozprzestrzenił się na pokoje, w których spały dzieci. Do tej pory siedemnaścioro z nich zmarło, średni wiek ofiar to dziewięć lat. „Ciała znalezione na miejscu zdarzenia zostały spalone do tego stopnia, że nie można ich rozpoznać” - przekazała Rzeczniczka policji Resila Onyango. Jak dodała, szesnastka kolejnych poparzonych przebywała w szpitalu, stan niektórych był ciężki, a liczba ofiar śmiertelnych mogła wzrosnąć. Na miejscu gromadzili się bliscy uczniów, czekając na informację, co stało się z ich dziećmi.
Reakcje i działania
Kondolencje ofiarom złożył prezydent Kenii William Ruto. „Nasze myśli są z rodzinami dzieci, które straciły życie w tragedii pożaru. To druzgocąca wiadomość” - napisał w mediach społecznościowych. Polecił urzędnikom „dokładne zbadanie tego strasznego incydentu” i obiecał, że osoby odpowiedzialne zostaną „pociągnięte do odpowiedzialności”. Kenijski Czerwony Krzyż poinformował, że był na miejscu, pomagając zebranemu zespołowi reagowania. W poście na X poinformował, że „świadczy usługi wsparcia psychologicznego uczniom, nauczycielom i rodzinom poszkodowanych”.
Kontekst wcześniejszych pożarów w szkołach
Niestety, nie był to pierwszy przypadek pożaru w kenijskiej szkole. W 2016 r. w pożarze szkoły średniej dla dziewcząt w dzielnicy Kibera w Nairobi zginęło dziewięć uczennic. Z kolei w 2001 roku 67 uczniów zginęło w wyniku podpalenia ich internatu w południowym dystrykcie Machakos w Kenii. Dwóch uczniów zostało oskarżonych o morderstwo, a dyrektor i zastępca dyrektora szkoły zostali skazani za zaniedbanie. W sąsiedniej Tanzanii w 1994 r. 40 uczniów zostało spalonych żywcem, a 47 zostało rannych w pożarze, który spustoszył szkołę średnią dla dziewcząt Shauritanga w północnym regionie Kilimandżaro.
Nietypowe incydenty: Pożary w krematoriach, w tym Hillside Chapel
Pożary mogą mieć również zaskakujące przyczyny, czego przykładem jest incydent w krematorium. Wybuchł pożar w domu pogrzebowym Hillside Chapel w Cincinatti podczas próby skremowania ciała bardzo otyłej osoby. Temperatura w piecu przekroczyła dopuszczalną granicę i płomienie wydostały się na zewnątrz.
Przyczyny i skutki pożaru w Hillside Chapel
Budynek krematorium był odporny na ogień, ale wszystko wokół pieca zostało zniszczone. Straty oceniono na 30 tys. dolarów. Straż pożarna pojawiła się na miejscu i ugasiła ogień, jak informuje metro.co.uk. Najdziwniejsze, że nie jest to odosobniony przypadek.

Globalny problem kremacji otyłych osób
Od kilku lat właściciele krematoriów na całym świecie stają wobec problemu popielenia ciał coraz grubszych ludzi. Nie chodzi o same kilogramy, co o ilość tkanki tłuszczowej. Jej spalanie gwałtownie podnosi temperaturę w piecu, która nierzadko dochodzi powyżej dopuszczalnej dla pieców. Tak było w Cincinatti. Poza tym, palenie zwłok grubych zmarłych trwa dłużej. O ile przeciętnego człowieka popieli się w 2000 stopni Celsjusza do 3 godzin, to ciało kogoś ważącego 300 kg popieli się nawet 5 godzin. Piece tego nie wytrzymują.
Przykłady z Europy
Problemy z krematoriami mają też nasi sąsiedzi za Odrą. Przybywa ludzi z nadwagą, więc ostatecznie więcej jest też otłuszczonych zwłok. "Spiegel" opisał przypadek z miasta Hamelin, gdzie podczas palenia ciała ważącego 200 kg z 10-metrowego komina strzelały płomienie, a metalowa konstrukcja pieca zaczęła się topić. Proces doprowadzono do końca, ale potrwał aż 4 godziny. Podobne problemy mają także Austriacy. Na początku czerwca zagraniczne media informowały, że ważąca ponad 200 kg kobieta spowodowała poważny pożar w krematorium w mieście Graz. Sprawa wywołała w Austrii olbrzymią dyskusję. Media publikowały zdjęcia strażaków, wychodzących z krematorium w skafandrach pokrytych ciemnym tłuszczem. Temat podnosiły poważne telewizje informacyjne. Po ostatnim pożarze w USA przywrócenie krematorium do stanu pełnej funkcjonalności zajęło kilka dni. Część krematoriów w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii powiększono i zamontowano specjalne piece do popielenia otyłych "klientów".