Rynek jachtów motorowych w Polsce rozwija się, czego przykładem są zarówno spektakularne budowy luksusowych jednostek, jak i wyzwania związane z ich eksploatacją oraz bezpieczeństwem na wodzie. W niniejszej analizie przyjrzymy się zarówno osiągnięciom polskiego przemysłu stoczniowego, jak i przypadkom, w których konieczna jest interwencja służb ratunkowych.
Budowa luksusowego superjachtu ACE w Gdańsku
Najdłuższy jacht motorowy w Polsce został zbudowany w gdańskiej stoczni. Luksusowa jednostka, mierząca 44,5 metrów, powstała w Conrad Shipyard na zamówienie szwajcarskiego klienta. ACE to największy jacht motorowy wyprodukowany w gdańskiej stoczni. Jest też najdłuższym jachtem tego typu, zbudowanym w całości w Polsce. Umowę na produkcję podpisano w styczniu 2020 roku, a prace przygotowawcze trwały około pół roku.

Specyfikacja i design jachtu ACE
Jacht ACE ma dwa silniki, każdy o mocy 500 kW. Jednostka może osiągać maksymalną prędkość do 13 węzłów. Zasięg jachtu to około 4 tys. mil morskich przy podróży ze średnią prędkością 10 węzłów. Jednostka została zbudowana ze stali i aluminium, jest w niej miejsce dla maksymalnie 10 gości oraz 9 członków załogi. To pierwszy taki jacht z linii C144S, czyli nowej serii superjachtów stoczni Conrad. Stocznia Conrad specjalizuje się w produkcji luksusowych superjachtów żaglowych i motorowych o długości do 100 metrów i jest zlokalizowana przy nabrzeżu Martwej Wisły.
Nad projektem i realizacją czuwało kilka firm. „Sylwetkę jachtu zaprojektowało brytyjskie studio Reymond Langton, za architekturę okrętową odpowiedzialna była holenderska spółka Diana Yacht Design. Projektem wnętrz oraz zewnętrznych stref wypoczynkowych zajęło się studio M2 Atelier z siedzibą w Mediolanie” - informuje Conrad Shipyard. Szwajcarski klient nadał jednostce nazwę utworzoną z pierwszych liter imion córek, która nawiązuje też do anglojęzycznego pojęcia używanego w tenisie. Cena jachtu jest objęta tajemnicą handlową. Wiadomo, że cena podstawowa trzeciego jachtu z tej serii wynosi 29,6 mln dolarów, z możliwością wzrostu w przypadku dodatkowych życzeń klienta dotyczących wyposażenia.
Futura 36 BARAKUDA Mercruiser 3.0 130 KM Evita Jacht
Incydenty i bezpieczeństwo jachtów motorowych
Niestety, eksploatacja jachtów motorowych wiąże się również z ryzykiem wypadków, które wymagają interwencji służb ratunkowych, w tym straży pożarnej.
Pożar jachtu motorowego w Osłoninie
2 czerwca 2021 roku, o godzinie 17:30 Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Wolsztynie otrzymało zgłoszenie o pożarze jachtu motorowego oraz trzcin w miejscowości Osłonin. Zagrożony był także drewniany most. Dyżurny SKKP niezwłocznie zadysponował dwa zastępy z JRG Wolsztyn oraz po jednym zastępie z OSP Kaszczor, OSP Mochy oraz OSP Przemęt.

Po przyjeździe zastępów na miejsce zdarzenia zastano rozwinięty pożar łodzi motorowej znajdującej się na wodzie w tak zwanym przesmyku jeziora wieleńskiego oraz osłonińskiego. W wyniku przeprowadzonego rozpoznania dowódca akcji ustalił, że na łodzi motorowej płynęła czteroosobowa rodzina (dwie osoby dorosłe oraz dwójka dzieci). Podczas wypłynięcia łodzią na jezioro, w odległości około 25 metrów od brzegu doszło do wybuchu w komorze silnika. Rodzina wyskoczyła z łodzi i dopłynęła o własnych siłach do brzegu, a operator zdążył jeszcze wyciągnąć baniak z paliwem (około 20 litrów). Cała rodzina była bezpieczna, nie było potrzeby udzielania pomocy medycznej.
Działania zastępów polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu trzech prądów gaśniczych wody w natarciu na palącą się łódź oraz trzciny. Następnie wykorzystano bosak lekki oraz linę celem zabezpieczenia łodzi przed wpłynięciem jej pod most. Podczas gaszenia pożaru jachtu zauważono nieszczelność w łodzi, gdzie do jeziora zaczęło wypływać paliwo. Dowódca akcji prosił o zadysponowanie na miejsce specjalistycznej grupy ratownictwa chemicznego w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się substancji.
W wyniku oddziaływania wysokiej temperatury kadłub uległ znacznemu stopieniu, co spowodowało zatapianie się jachtu. Podjęto decyzję o częściowym jego wyciągnięciu z wykorzystaniem dostępnych lin. Dalsze działania to ograniczenie rozlewiska substancji chemicznej poprzez wykorzystanie snopków słomy łączonych przy użyciu sznurka oraz układaniu ich w przesmyku obydwu jezior. Po dotarciu grupy chemicznej na miejsce zdarzenia rozstawiono zapory sorpcyjne z jednej i drugiej strony mostu. Na miejsce prowadzonych działań dojechała ładowarka teleskopowa, dzięki której całkowicie spalony jacht został wyciągnięty na brzeg, załadowany na przyczepkę oraz usunięty z terenu działań na posesję właściciela. Opracowanie i zdjęcia do tego zdarzenia przygotował asp. sztab. Bulo.
Futura 36 BARAKUDA Mercruiser 3.0 130 KM Evita Jacht
Zatopienie jachtu motorowego w Darłowie
Nad ranem w porcie morskim w Darłowie zatonął jacht motorowy. Zdarzenie miało miejsce między 3:00 a 5:00 nad ranem. Zarząd Portu Morskiego próbował skontaktować się z właścicielem jachtu. Łódź została zabezpieczona przez straż pożarną i zarząd portu. Rozłożone zostały maty sorpcyjne, które wchłaniają wszystkie wycieki ropopochodne. Jacht został opasany zaporą przeciwolejową - jak informuje Waldemar Śmigielski, dyrektor Zarządu Portu Morskiego w Darłowie. Bez zgody właściciela służby nie mogą podjąć żadnych innych kroków. To on musi zdecydować o wyciągnięciu jachtu na ląd.

Wyzwania regulacyjne dla motorowodniaków
Problemy z dokumentacją i regulacjami prawnymi to kolejne wyzwania, z którymi mierzą się motorowodniacy.
Świeżo upieczeni żeglarze i motorowodniacy musieli znowu poczekać na patenty. Ministerstwo Sportu proponowało im zamiast tego zaświadczenia, które prawdopodobnie nie byłyby honorowane przez policję wodną. Ministerstwo wstrzymało wydawanie patentów ze względu na nieścisłości w tłumaczeniu, które znalazły się na nowych drukach. Ekspresowa nowelizacja rozporządzenia w sprawie uprawiania żeglarstwa przewidywała także usunięcie nieżyciowego wymogu zdobycia stażu podczas rejsu pełnomorskiego jako niezbędnego do uzyskania stopnia starszego sternika motorowodnego.

Do czasu nowelizacji przepisów ministerstwo chciało, aby do końca sierpnia związki wydawały osobom, które zdały już egzamin na patent, zaświadczenia o uzyskaniu uprawnień do żeglowania lub pływania motorówką. Od początku września miałyby być wydawane patenty według znowelizowanego wzoru. Ministerstwo Sportu zwróciło się w tej sprawie do Ministerstwa Gospodarki Morskiej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Transportu o uznawanie do końca sierpnia tych zaświadczeń za równoważne z patentem.
W tym czasie świeżo upieczeni wodniacy z zaświadczeniami mogli mieć jednak poważne kłopoty. Ustawa o żegludze śródlądowej wymaga posiadania patentu potwierdzającego uprawnienia osoby kierującej jachtem lub motorówką. „Musimy działać zgodnie z przepisami, w tym wypadku z ustawą o żegludze śródlądowej - mówi podinspektor Tomasz Wencel, komendant Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie. - Obecnie nie mamy podstaw do tego, aby honorować takie zaświadczenia.”
Sprawa dotyczyła kilku tysięcy osób w całej Polsce. Po ponadpółrocznej przerwie, 24 czerwca weszły w życie przepisy regulujące nowe wzory patentów dla osób uprawiających rekreację na wodzie. Pełną parą ruszyły egzaminy na stopnie żeglarskie i motorowodne. Dotychczas do Polskiego Związku Motorowodnego trafiło już ponad trzy tysiące wniosków o wydanie dokumentów potwierdzających uprawnienia. Co roku PZMW i Polski Związek Żeglarski wydają łącznie około 25 tys. patentów. „Od dzisiaj przystępujemy do wystawiania zaświadczeń zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Sportu - mówi Stanisław Różalski, sekretarz generalny PZMW. - Nie będziemy jednak mogli rozpocząć wydawania zmienionych patentów od początku września. Zakładając, że rozporządzenie zostanie zmienione w ciągu najbliższych dni, a przepisy wejdą w życie z dniem ogłoszenia, potrzebujemy jeszcze kilku tygodni na przygotowania, a potem na wydanie patentów wszystkim oczekującym.”