Wśród wielu pasjonujących opowieści z okresu II wojny światowej na szczególną uwagę zasługuje historia Wojtka - niedźwiedzia brunatnego, który stał się pełnoprawnym żołnierzem 2 Korpusu Polskiego. Jego niezwykłe losy, od syryjskich gór po front włoski i powojenną emigrację w Szkocji, na trwałe zapisały się w polskiej historiografii.

Początki w Iranie i adopcja przez żołnierzy
Wojtek przyszedł na świat pod koniec 1941 roku w pobliżu miejscowości Hamadan w Persji (Iran). W kwietniu 1942 roku, w trakcie wędrówki żołnierzy 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii do Palestyny, konwój napotkał perskiego chłopca niosącego małego niedźwiadka brunatnego, którego matkę prawdopodobnie zastrzelili myśliwi. Zwierzę było osierocone i niedożywione.
Polscy żołnierze zdecydowali się przygarnąć niedźwiadka, odkupując go za konserwy, tabliczkę czekolady, nóż oraz garść pieniędzy. Opiekę nad nim przejęła początkowo 18-letnia Irena (Inka) Bokiewicz, a w sierpniu 1942 roku trafił on pod opiekę 22 Kompanii. Ponieważ był jeszcze bardzo młody, karmiono go skondensowanym mlekiem z butelki po wódce, do której przytwierdzono smoczek skręcony ze szmat. Z tego powodu Wojtek przez całe życie zachował upodobanie do napojów podawanych w ten sposób.
Życie w obozie i „służba wojskowa”
Niedźwiedź szybko stał się nieodłącznym towarzyszem żołnierzy. Jadał razem z nimi, spał w namiocie, a po dorośnięciu otrzymał własną sypialnię w dużej drewnianej skrzyni. Był zwierzęciem łagodnym i obdarzonym ogromnym zaufaniem do ludzi. Uwielbiał jazdę wojskowymi ciężarówkami - zarówno w szoferce, jak i na pace, co wzbudzało wielką sensację na drogach.
Wojtek był aktywny i chętnie uprawiał zapasy z żołnierzami. Choć z czasem stał się potężnym zwierzęciem (ważącym blisko 230 kg), podczas zabaw nigdy nikogo nie skrzywdził - zadowalał się przewróceniem przeciwnika na plecy i lizaniem go po twarzy. W ramach morale jednostki, niedźwiedź został oficjalnie wciągnięty na stan ewidencyjny jednostki i awansowany do stopnia kaprala.

Udział w bitwie o Monte Cassino
Najsłynniejszy rozdział historii Wojtka wiąże się z kampanią włoską. Podczas krwawych zmagań pod Monte Cassino niedźwiedź towarzyszył swoim opiekunom. Według relacji weteranów, Wojtek pomagał w noszeniu skrzyń z amunicją artyleryjską, nigdy żadnej nie upuszczając. To wydarzenie sprawiło, że symbolem 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii stał się niedźwiedź niosący pocisk w łapach.

Losy powojenne i pobyt w Edynburgu
Po zakończeniu wojny, w 1947 roku, jednostka została rozformowana, a żołnierze zmuszeni do życia na emigracji. Wojtek trafił do ogrodu zoologicznego w Edynburgu. Życie w niewoli było dla niego trudne; przyzwyczajony do ludzkiego towarzystwa, nie potrafił nawiązać relacji z innymi niedźwiedziami. Żołnierze często odwiedzali go w ZOO, nie bacząc na zakazy pracowników, by choć na chwilę spotkać się z dawnym towarzyszem broni.
Wojtek zmarł 2 grudnia 1963 roku w wieku 22 lat. O jego odejściu informowały brytyjskie media, a wiadomość ta była głębokim ciosem dla dawnych kolegów z jednostki.
Upamiętnienie
Pamięć o Wojtku przetrwała dziesięciolecia. Obecnie jego historię upamiętniają liczne rzeźby i pomniki, m.in. w:
- Edynburgu (park Princess Street Gardens)
- Krakowie (park im. Henryka Jordana)
- Żaganiu
- Szymbarku
- Sopocie
- Szczecinie
Wojtek, niedźwiedź który poszedł na wojnę cały film
W 2017 roku Poczta Polska wyemitowała znaczek pocztowy upamiętniający kaprala Wojtka, a jego postać pojawia się w literaturze, filmach dokumentalnych, grach komputerowych (np. Hearts of Iron IV) oraz w nazwach produktów, takich jak piwo „Wojtek” produkowane przez browary w Wielkiej Brytanii.