„Strażak” to najnowsza powieść Joego Hilla, postapokaliptyczny thriller, który opisuje ludzkość trawioną płomieniami ognia. Książka zdobyła szerokie uznanie krytyków i czytelników, co potwierdzają liczne wyróżnienia.
Sukces i Wydanie Powieści
Amazon.com uznał „Strażaka” za jedną z 20 najlepszych książek pierwszej połowy 2016 roku. Powieść znalazła również uznanie u czytelników, zdobywając w największym na świecie plebiscycie Goodreads Choice Awards tytuł najlepszego horroru 2016 roku. Polski przekład powieści, wydany nakładem wydawnictwa Albatros, ukazał się 1 marca. Wydanie jest kapitalne, z twardą oprawą i klimatyczną okładką, a także przyjazną czytelnikowi czcionką i układem rozdziałów, co zdecydowanie wpływa pozytywnie zarówno na wizualną, jak i wytrzymałościową stronę książki. Autor, Joe Hill, jest synem kultowego twórcy horroru i grozy, Stephena Kinga, a jego styl pisania, choć porównywany do ojca, zdołał wypracować własną tożsamość. To potwierdzenie, że Hill nie zamierza odcinać się od dokonań swojego rodzica, wprost tworząc książki takie, jakie King pisał w swoich najlepszych latach.

Smocza Łuska - Zaraza Zmieniająca Ludzkość
Nikt nie wie dokładnie, kiedy i jak to się zaczęło, ale przez kraj przetacza się przerażająca plaga, która uderza w kolejne miasta, takie jak Boston, Detroit i Seattle. Lekarze nazywają ją Draco Incendia Trychophyton, lecz dla wszystkich innych to Dragonscale, czyli Smocza Łuska - wysoce zakaźny, śmiertelny zarodnik. Najpierw na ciele pojawiają się piękne czarno-złote plamy, a następnie zarażeni ludzie stają w płomieniach, ginąc w niewyobrażalnych mękach. Zakażają się miliony, ogień wybucha wszędzie. Nie ma antidotum, a nikt nie jest bezpieczny. Nikt nie wie, skąd się wzięły te zarodniki, choć podejrzewa się między innymi terrorystów. Jedno jest pewne: ludzie płoną na ulicach, a kolejne miasta upadają w ścianie ognia, zamieniając się w zgliszcza. Ameryka pogrąża się w paranoi, dzieląc społeczeństwo na zarażonych i zdrowych, co prowadzi do wzajemnych zabójstw. Myśl o kwarantannie, o byciu trzymanym z dala od najbliższych, dla wielu ludzi jest bardziej przerażająca niż sama choroba. Niektórzy zadają sobie pytanie, po co umierać samemu, kiedy można mieć towarzystwo? Istnieje nawet teoria o bakterii żyjącej w wulkanach, na samym skraju wrzącej lawy, jako możliwej przyczynie. Draco Incendia Trychophyton to dziwna choroba skóry, która najpierw objawia się zjawiskowymi wykwitami, a kończy widowiskowym samozapłonem, co prowadzi do spopielenia ciała nosiciela. Nie wiadomo, dlaczego jedni spalają się szybciej, inni natomiast mogą żyć z chorobą znacznie dłużej.

Początki Epidemii - Świadectwo Harper Grayson
Początek powieści Joego Hilla w porywający sposób wprowadza czytelników w świat ogarnięty plagą. Pielęgniarka Harper Grayson jest świadkiem pierwszych objawów tajemniczej choroby. W Bostonie i innych częściach Massachusetts szkoły zostały zamknięte, ale w New Hampshire, gdzie Harper pracuje, wciąż jeszcze były otwarte, choć zdarzały się nieliczne przypadki zarażeń. Harper widziała w telewizji, jak płoną ludzie. Pewnego dnia, odwracając uwagę pierwszoklasisty Raymonda Bly’ego, któremu musiała opatrzyć ranę, zauważyła coś niepokojącego. Przez okno gabinetu, w pierwszej godzinie lekcyjnej, kiedy zwykle nie było widać gromady dzieci, dostrzegła mężczyznę w workowatej, zielonej kurtce wojskowej i luźnych, brązowych spodniach roboczych, z twarzą ukrytą pod daszkiem bejsbolówki. Przeciął on na skos asfaltową drogę i znalazł się na tyłach budynku. Głowę miał spuszczoną i zataczał się, jakby nie potrafił iść prosto. Z początku Harper pomyślała, że jest pijany. Dopiero po chwili zobaczyła dym wydobywający się z rękawów. Facet, potykając się, zszedł z chodnika prosto na plac zabaw, zatrzymał się i położył prawą rękę na drewnianym szczeblu drabinki. Harper widziała w wiadomościach doniesienia, ale w pierwszej chwili nie bardzo zdawała sobie sprawę, czego właściwie jest świadkiem. Mężczyzna zaczął zapadać się w sobie, nagle wygiął się w łuk, konwulsyjnie odrzucił w tył głowę, a przód jego koszulki stanął w płomieniach. Harper zdążyła zerknąć na jego wymizerowaną, udręczoną twarz i chwilę później głowa nieznajomego zmieniła się w pochodnię. Lewą ręką próbował ugasić płomienie na piersi, prawą nadal trzymał się drabinki. Palce prawej dłoni płonęły, osmalając sosnowe szczeble. Widząc minę Harper, Raymond obejrzał się przez ramię w stronę okna. Pudełko ze słodyczami upadło na podłogę, a Harper pospiesznie wyciągnęła ręce do chłopca, mówiąc: „Nie patrz, kochanie”. Mężczyzna na placu zabaw upadł na kolana, pochylając głowę jak pogrążony w modlitwie muzułmanin. Po tej scenie Harper opuściła szkołę, mając przeczucie, że nigdy więcej nie wróci do tego pokoju i nigdy więcej nie wyjrzy przez to okno. Tego wieczoru szkoły w całym stanie zostały zamknięte, a władze zapewniały, że zajęcia zostaną wznowione, gdy tylko kryzys zostanie opanowany. Tak się jednak nie stało.
Samozapłon Tesli | CCTV English
Bohaterowie w Obliczu Zagłady
W obliczu katastrofalnej sytuacji, z jaką musi zmierzyć się ludzkość, na pierwszy plan wysuwają się różnorodne postacie, których charaktery ulegają diametralnej zmianie, ukazując zarówno najpiękniejsze, jak i najmroczniejsze cechy człowieczeństwa.
Harper Grayson - Pielęgniarka w Płonącym Świecie
Pielęgniarka Harper Grayson to główna bohaterka powieści. Z natury jest osobą dobrą, troskliwą i wierzącą w ludzi, miłośniczką Mary Poppins. Opiekowała się setkami zainfekowanych pacjentów, zanim jej szpital całkowicie spłonął. Pomimo ogromnego zagrożenia zgłosiła się do szpitala jako wolontariuszka, by wspomagać zarażonych. Jej obecność wpływa kojąco, jej uśmiech niesie pocieszenie, a jej słowa dają otuchę. Harper jest jedną z tych osób, które żyją, by pomagać. Po odkryciu na swoim ciele złotych plam, będących objawem Smoczej Łuski, dowiaduje się również, że jest w ciąży. Wizja sprowadzenia dziecka na ten chylący się ku upadkowi świat jest dla niej przerażająca, ale w szpitalu widziała wiele matek, które rodziły zdrowe dzieci, więc wierzy, że jej dziecko też takie będzie - jeśli sama dożyje dnia porodu. Jest rozdarta i pełna wewnętrznych sprzeczności; kiedyś pracowała w klinice aborcyjnej, teraz docenia dar życia. Porzucona przez męża, ukryta we własnym domu przed Szwadronami Kremacyjnymi, stara się przetrwać. Jej postać pod wpływem choroby nie zmienia swoich cech, a wręcz je uwypukla, sprawiając, że czytelnik rozumie ją i współczuje jej, kibicując jej od samego początku w walce o życie swoje i nienarodzonego dziecka.
Jakob - Mąż Harper
Jakob, mąż Harper, jest postacią, z której tchórzliwej i egoistycznej natury rodzi się potwór. Jego stosunek do Harper jest skomplikowany; pomimo że traktuje ją, jakby była najgorszą rzeczą w jego życiu i porzuca ją, ona wciąż przejmuje się, gdy tylko znajdzie się w potrzebie. Jego reakcja na zarazę, wyrażona w spokojnym, opanowanym, niemal leniwym głosie podczas rozmowy telefonicznej, ukazuje jego postawę: "Nie widziałem tego na własne oczy. [...] Jechali nim Chińczycy zarażeni tym cholerstwem, pieprzoną smoczą łuską." Jego strach o swoje życie i brak empatii objawiają się w zdaniu: "I wiem, że zabrzmi to brutalnie, ale cieszę się, że tak się stało. Przynajmniej nikt nas nie zarazi." Przemiana Jakoba ukazuje, jak strach może wyzwolić nienawiść i brutalność w niegdyś zwyczajnych ludziach, popychając ich do czynów tak bezwzględnych, że aż trudno w to uwierzyć.
Tajemniczy Strażak (John Rookwood)
W obliczu pogrążającej się w płomieniach i szaleństwie ludzkości, na horyzoncie pojawia się tajemnicza i fascynująca postać: człowiek w brudnej, żółtej kurtce strażaka, noszący żelazny pręt, nazwany przez wszystkich Strażakiem. Z początku jest to bohater owiany aurą tajemnicy, mówiący z brytyjskim akcentem. Zainfekowany Smoczą Łuską, zdołał kontrolować w sobie ogień i używa go jak tarczy, broniąc ściganych, i broni, gdy mści się za skrzywdzonych. Jego umiejętności zakrawają na wyczyny godne superbohaterów. Motyw strażaka, który wznieca ogień, zamiast go gasić, czerpiąc z tego satysfakcję, to ewidentne zapożyczenie od Raya Bradbury’ego. John Rookwood to stereotypowa postać cwaniaczka o gołębim sercu, ale jego filozofia trafia do czytelników. To on staje się nadzieją dla Harper i innych zarażonych, obiecując jej ratunek i pomagając jej dołączyć do enklawy ocalałych. Mimo że nie jest głównym bohaterem powieści, jego rola jest kluczowa dla rozwoju fabuły i ukazuje możliwość ewolucji w obliczu choroby.

Upadek Społeczeństwa i Powstanie Nowych Struktur
W świecie ogarniętym chaosem i śmiercią, gdzie lojalność i zaufanie od zdrady i zawiści dzieli bardzo cienka linia, społeczeństwo przechodzi diametralną metamorfozę, obnażając najpaskudniejsze cechy ludzkiej natury.
Bojówki Kremacyjne - Bezwzględni Łowcy
Bardziej niż ognia, Harper i inni zarażeni muszą unikać zbrojnej Bojówki Kremacyjnej (nazywanej również Szwadronami Kremacyjnymi) - samozwańczego oddziału, ścigającego bezwzględnie wszystkich tych, którzy ich zdaniem noszą w sobie zarodniki. Złożone z ludzi jeszcze niezarażonych, grupy te mają jeden cel: likwidację „palników”. Żądza mordu, podszyta przerażeniem o swoje życie, pcha niegdyś zwyczajnych ludzi do czynów tak bezwzględnych i pozbawionych sensu, że aż trudno w to uwierzyć. Ulicą rządzi przemoc, ogień sieje spustoszenie, a ludzie żyją w ciągłym strachu zarówno przed chorobą, jak i przed sąsiadami. Ten motyw ukazuje nieuzasadnione okrucieństwo cechujące fanatyków religijnych i strach, który sprawia, że człowiek rzuca się na drugiego jak wygłodniały pies.
Obóz Wyndham - Enklawa Zarażonych
Pielęgniarka Harper Grayson trafia do swoistej enklawy, ukrywającego się na terenie dawnego obozu dla młodzieży zgromadzenia, gdzie ludzie wydają się zasymilowani z chorobą - jest to obóz Wyndham. Choć życie w dużej grupie zarażonych niesie ze sobą również inne zagrożenia, takie jak żądza władzy, działanie w imię źle pojętego dobra czy fanatyzm, członkowie tej wspólnoty niejako oswoili chorobę. „Strażak” w rewelacyjny sposób ukazuje działanie organizmu społecznego, rządzące nim prawa, szybko zmieniające się nastroje i wpływy, a także podatność ludzi na sugestie i dążenie do akceptacji za wszelką cenę. To studium ludzkiego zachowania w chwilach zagrożenia i chwiejności stada, ukazujące problem ludzkiej natury, która w takich okolicznościach nieuchronnie dąży do autodestrukcji. Oczywiście, na to, że zobaczymy szczęśliwą utopię, nie ma co liczyć. Akcja toczy się w zabitej dechami wiosce właśnie po to, żeby pokazać odcięcie i całkowitą niewiedzę mieszkańców odnośnie tego, co dzieje się w reszcie świata. Powieść koncentruje się na sferze psychologicznej i socjologicznej, analizując dążenie do zachowania człowieczeństwa i problem demokracji w obliczu wszechobecnego terroru i anarchii.

Inspiracje i Styl Joego Hilla
Joe Hill niejednokrotnie udowadnia, że jest godnym kontynuatorem spuścizny ojca, Stephena Kinga, jednocześnie wypracowując swój własny, rozpoznawalny styl.
Dziedzictwo Stephena Kinga
Joe Hill nie musiał szukać daleko inspiracji. Będąc synem kultowego twórcy horroru i grozy, jakim jest Stephen King, porównanie narzuca się niemal samo. „Strażak” to literacki hołd złożony ojcu, ale także próba zmierzenia się z jego legendą. Dla Joego Hilla ewidentną inspirację stanowiła jedna z najważniejszych i najbardziej cenionych powieści Kinga, czyli „Bastion”; to z niej został zaczerpnięty motyw zarazy niszczącej ludzkość. Miłośnicy prozy Króla Horroru odnajdą tutaj całe mnóstwo podobieństw do innych jego powieści i opowiadań, chociażby „Mgły” czy „Bezsenności”. Można śmiało powiedzieć, że Joe Hill podąża identyczną drogą co Stephen King: obaj zaczęli niezbyt epickim horrorem, przenosząc klasyczne lęki na nowy grunt, obaj potem zaserwowali zbiory opowiadań, a w końcu imponujące rozmiarem powieści. „Strażak” pod tym względem sprawuje się bardzo dobrze, biorąc na warsztat społeczność zakażonych Smoczą Łuską, która będąc zdana na siebie, tworzy swoje własne reguły. Hill nie odkrywa tutaj Ameryki, ale na pewno „Strażak” stanowi lekturę na tyle wciągającą, że czasem można przymknąć oko na niektóre niedociągnięcia. Powieść jest również inspirowana „451 stopni Fahrenheita” Raya Bradbury’ego oraz dziełami Roberta McCammona i Michaela Crichtona. Nie jest jednak tak mroczny ani bezwzględny jak „Bastion”.
Własny Głos Joego Hilla
Mimo porównań do ojca, Joe Hill wypracował swój własny, unikalny głos. Jego styl jest niespieszny, melancholijny, przygaszony, pełen oranżów płonącego powoli świata, przypominający oglądanie zachodzącego słońca. Lektura jest lekka, przyjemna, ale niebanalna, i pochłania się ją, nie zauważając, kiedy mijają kolejne setki stron. Hill potrafi pisać w sposób, który porusza czytelnika i buduje napięcie. Godnym pochwały elementem jest samo podejście do apokalipsy: u Hilla świat kończy się dla chorych - poluje się na nich, zabija, stara się wytępić zarazę, zanim dotrze do zdrowych - a władza trwa nadal. Zdrowi żyją, pracują, działają; apokalipsa nadeszła tylko dla części społeczeństwa, co robi dużą różnicę w porównaniu do typowego postapo. Hillowi udaje się stworzyć bardzo dobrze skrojonych bohaterów, z Harper na czele. Zagadka tego, co wywołało zarazę i czym ona tak naprawdę jest, również się udała, intrygując czytelnika. Joe Hill wydaje się być poniekąd klonem ojca, jeśli mówimy o stylu pisania, co tym bardziej godne podkreślenia, że cała rodzinka Kingów trudni się powieściopisarstwem, a jednak tylko Joe porównywany jest do Stephena K. Co prawda w „Strażaku” kilka elementów nie zagrało, ale wspomnianej lekkości i polotu nie da się odmówić - tego się nawet nie da nauczyć, z tym się trzeba urodzić.

Odbiór i Kwalifikacja Gatunkowa
„Strażak” to książka, która przedstawia ciekawą koncepcję apokalipsy, ponadto nieźle spisuje się jako rzetelny obraz upadku społeczeństwa. Choć w powieści nie brakuje ostrych scen przemocy, wielu czytelników odebrało ją bardziej jako studium ludzkiej psychiki i socjologii. W ogarniętym ogniem świecie, gdzie niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku, z ludzi wychodzą cechy, o których im się nawet nie śniło. Jedni odkrywają w sobie pokłady odwagi, dzięki której są w stanie przetrwać, pomagając innym. Inni z kolei pogrążają się w narastającym przerażeniu, strach wyzwala w nich nienawiść i brutalność. To studium ludzkiego zachowania w chwilach zagrożenia. Powieść została zakwalifikowana jako horror, jednak w odczuciu wielu to postapokalipsa z domieszką grozy i ogromną dawką dramatu. To duża dawka emocji, wciągającej psychoanalizy i zaskakującej akcji, która niekiedy rozwija się w zupełnie innym kierunku, niżbyśmy myśleli. To w końcu zwyczajnie ciekawa wizja świata, w którym panuje chaos i śmierć, a jednocześnie rodzi się miłość i przyjaźń. Czytelnicy polubili wiele z przedstawionych postaci, a efekty specjalne, takie jak płonący feniks, zapewne dobrze prezentowałyby się na dużym ekranie. Powieść wzruszyła losem Strażaka i wzbudziła podziw bohaterstwem niektórych postaci. Zakończenie bywało oceniane jako nieco rozczarowujące, choć wielu czytelników uważało je za akceptowalne. „Strażak” ma swoje wady, niestety. Rozczarowują niektóre rozwiązania fabularne, ale w ogólnym rozrachunku to wciąż dobra książka. Mankamenty w żadnym stopniu nie przyćmiewają frajdy, jaką czerpie się z lektury. Na pewno nie można „Strażaka” uznać za opus magnum Joego Hilla, ale na pewno jest to wartościowa pozycja w jego bibliografii. Powieść może sięgać zarówno do dorosłych, jak i nastoletnich czytelników, oferując historię zahaczającą o estetykę horroru, pełną symboliki. Mimo niektórych niedociągnięć, młody King posiada wrodzony, naturalny talent, którego odmówić mu nie można, i tylko czas pokaże, w jakim kierunku będzie podążał.