Artykuł prezentuje informacje związane z wydarzeniami artystycznymi w Węgajtach, w tym warsztatami performance oraz festiwalem „Wioska teatralna”, a także z nowym połączeniem autobusowym w Skale, koncentrując się na kluczowych miejscach takich jak remiza i przystanek autobusowy.

Wioska Teatralna: Wydarzenia i Performance
„Warsztat performance pg_diMare” był częścią tegorocznej „Wioski teatralnej”. Prezentujemy performances, które zostały pokazane na zakończenie festiwalu przez część z tych, którzy pracowali w toku 4-dniowego warsztatu.
Remiza OSP jako centrum wydarzeń w Węgajtach
Zakończenie festiwalu odbywało się we wsi, w centrum przy małej remizie OSP. To ważne miejsce - ta remiza.

Tego dnia rozpoczęli Hindusi z grupy Milon Mela / Giełda Wymiany. Z przed remizy taneczną procesją powędrowaliśmy okrężnicą przez wieś. Potem był „Mały książę” Teatru Pantomima, działającego przy Domu Pomocy Społecznej w Grazymach i „Zaklinanie żab” dziecięcego Teatru pod Lnianym Niebem z Dąbrowy Dolnej na kielecczyźnie - spektakl nad stawem przy remizie dzieci przygotowały w Węgajtach z Krystyną Nowakowską i Krzysztofem Wroną.
Następny pokaz tej części wieczoru zgromadził uczestników już po drugiej stronie drogi, gdzie festiwalowa grupa warsztatowa Kaisli Kaatrasalo z Finlandii w swojej prezentacji wyartykułowała m.in. pytania „Czy to jest sztuka”, „Czy to jest publiczność”. I stamtąd, z muzyką buskerów rodziny Sobaszków: Erdmute na ligawie, Wacław na bębnie, Jakub na trubce - ruszyliśmy dalej, przechodząc przez „teren pokazów performance”. W drodze na węgajcki kurhan do buskerów dołączył Mieczysław Litwiński z wokalizami. Przechodziliśmy więc, a między nami Jan Sobaszek z performance PLAMA: z kieszeni wyjmował lizaka: nieduży, okrągły, w przeźroczystym celofanie, na plastikowym patyczku.
Prezentacje uczestników warsztatu performance
Małgorzata - Biały rulon
Małgorzata występowała ubrana w wąski biały rulon, okrywający ją całą po stopy, z wysuniętymi przez boczne otwory rękoma. Na wysokości twarzy widniał rysunek oka, położony mocną czerwoną linią. Małgorzata wędrowała pomiędzy i z przemierzającymi teren pokazów.

Emilia - Krzyże i zapalniczki
Emilia usiadła za stolikiem. Przed sobą miała kilka zapalniczek, z przymocowanymi niedługimi sznurkami. Stolik stał między dwiema grupami krzyży - niskich, z surowych listewek, wbitych w ziemię. Tekturowe tabliczki nosiły imiona i nazwiska (fikcyjne). Jeden krzyż pozostał bezimienny. Padał deszcz. Emilia w długiej żółtej kurtce zapraszała do stolika po zapalniczki. W odpowiedzi na wyciągniętą rękę, przywiązywała sznurek z zapalniczką wokół kostki u nogi obdarowywanej osoby. Sznurek był na tyle długi, że pozwalał trzymać zapalniczkę w ręce i nawet odczytać na przyklejonej do zapalniczki karteczce imię i nazwisko - jedno z tabliczek na krzyżach. Trudno było tą zapalniczką podać ogień, co działo się, kiedy Emilia wyciągała papierosa.

Ola - Taborety, grzechotka i bieg
Ola pojawiła się wśród przemierzających teren pokazów w zielonej, letniej sukience, boso, z czerwoną sztuczną różą w ręce. Wyszła z szeregu, położyła na ziemi, odkładając różę, ułożyła wzdłuż rzędu pięciu niedużych kwadratowych taboretów i zaczęła je przekładać na siebie, zaczynając od stóp. Kolejne taborety wciskała na siebie jak sczepiane klocki. Potem, ostrożnie manewrując spod kołyszącego się z nią rzędu taboretów, nakryła je obrusem, przyczepiając go w czterech miejscach klamerkami do prania. Na obrusie położyła różę, umocowaną w obciążonej ziemią plastikowej puszce. Po chwili, spod zakrywającego wszystko obrusu, zagrzechotała grzechotka, intensywnie; grzechotka schowana pod sukienką. Ola, ciągle potrząsając grzechotką, wysunęła się głową spod taboretów, poderwała i pobiegła daleko przed siebie, dalej zatoczyła na łączce taneczne koło, wykrzykując, mocny dźwięk.

Marta - Piła tarczowa i kamyki
Teren pokazów przechodził obok jednego z zabudowań wsi. Na tyłach gospodarstwa stała piła tarczowa (zwana gdzieniegdzie „cyrkulatką”) ze stołem do podawania pod cięcie i - obok - przygotowanym do cięcia drewnem. Marta leży nisko przed stołem piły, na kilku palikach drewna, równo do krawędzi stołu. Marta siedzi za okrągłym stolikiem, nakrytym ceratowym obrusem. Na stoliku kilka kamyków. - Pac - mały kamyczek spada na kamyki. - Pac. Marta wykonuje jeden, drugi gest gestykulacji: - Pac - kamyczek wylatuje z jej ust. Podrywa się od stolika, jej sylwetka, ruchy, zatrzymania - są gestykulujące. Zwraca się, obraca, do jednych, do drugich - stojących kręgiem wokół. Kilka kamyczków wylatuje w rytmie taktowanej gestykulacji.

„Przystanek Czułości” Basi
Basia zajęła wiatę przystanku autobusowego, z dala od miejsca prezentacji, ze dwadzieścia metrów w bok od remizy. Wiata to właściwie szkielet konstrukcyjny: dach, słupki, ławki - nie ma osłon bocznych. Basia zaczęła pracę od uprzątnięcia wiaty, z pomocą Ani - dziewczynki z sąsiedztwa. Gruntownie wymiotły śmieci, zagrabiły pas gruntu przed wiatą, poukładały porozrzucane cegły. Potem Basia przyozdobiła wiatę paskami kolorowych bibułek, zawiesiła zasłonę w miejscu tylnej ścianki. „Przystanek czułości” był gotowy na przyjęcie chcących poddać się testowi na czułość...

Testowanie zaczynało się wypełnieniem ankiety:
- Czy koraliki wiedzą coś o czułości? Odpowiedz: Tak lub Nie.
- Czy ty wiesz coś o czułości koralików?
Po wypełnieniu ankiety następował cykl - nazwany „treningiem” wrażliwości. Najpierw zawiązanie oczu, potem zdjęcie butów i skarpetek i stąpanie po warstwie koralików, dalej masaż skóry ręki koralikami, następnie przejście przez kurtynkę z pasm koralików i chwila dźwięku grzechotanych w dłoniach koralików. Kiedy nazajutrz oglądano teren pokazów, ślady farby pozostawały łagodnie różowe, odbijając się od tła ciemno-ceglanych ułomków i płowiejących ździebeł trawy.
Refleksje społeczne i międzypokoleniowe
W relacji z festiwalu jest teraz miejsce na refleksje. Mowa o generacji, którą nazywa się „pokoleniem wnuków” - tymi, którzy wchodzą w kontakt ze starszymi od ich rodziców, mającymi 8, 10, 12 lat. Ten socjo-kulturowy mechanizm opisywano jako odbudowujący więzi w społeczeństwach o naruszonej tożsamości. Istotą tego mechanizmu nie jest sama relacja między pierwszym a trzecim pokoleniem, a owo pokolenie „nieobecnych” - bez kontaktu z inną, niż własna, grupą pokoleniową. Za dziesięć lat będą wchodzić w życie, za dwadzieścia pięć zaczną kontrolować mainstream. W połowie stulecia mogą stać się autorytetami dla tych, których jeszcze nie znamy i których może już nie spotkamy.
Nowe Połączenie Autobusowe w Skale
Mieszkańcy Skały zyskali nowe połączenie autobusowe z Krakowem. Trasa obejmuje następujące przystanki:
- Krowodrza Górka P+R - ul. Krowoderskich Zuchów, ul. Prądnicka, ul. Mackiewicza, ul. Siewna, ul. Dożynkowa
- Zielonki: ul. Galicyjska, ul. Krakowskie Przedmieście
- Trojanowice: ul. Krakowskie Przedmieście
- Januszowice: ul. Krakowska, ul. Młyńska
- Korzkiew, ul. Korzkiewska
- Grębynice: ul. Orlich Gniazd
- Maszyce, Smardzowice: ul. Krakowska, ul. Kościelna
- Cianowice: ul. Smardzowska, ul. Krakowska
- Przystanki na żądanie: „Smardzowice Kościelna”, „Smardzowice Podgóry”, „Cianowice Małe” (w rejonie skrzyżowania ul. „Cianowice Szczodrkowice”), „Cianowice Duże” (na ul. Krakowskiej w Cianowicach, w rejonie skrzyżowania z ul. „Cianowice Poręba”), „Skała Wieś” (na ul. Krakowskiej w Skale, w rejonie skrzyżowania z ul. „Skała”)

Ponadto zostały uruchomione dwie dodatkowe pary kursów w dni powszednie. Linia wykonuje 14 par kursów w dzień powszedni i po 10 par kursów w soboty i święta.
tags: #kamyce #remiza #przystanek