Ochotnicze Straże Pożarne w Małopolsce: Wyzwania i Perspektywy

Ochotnicze Straże Pożarne (OSP) od lat stanowią jeden z najważniejszych elementów systemu bezpieczeństwa, szczególnie w małych miejscowościach. Ich rola wykracza daleko poza gaszenie pożarów, obejmując szerokie spektrum działań ratowniczych, prewencyjnych i społecznych. W obliczu zmieniających się zagrożeń i wyzwań, przyszłość OSP zależy od mądrych inwestycji, specjalizacji oraz zaangażowania lokalnych społeczności.

Rola i znaczenie Ochotniczych Straży Pożarnych

Ludzie - największy kapitał OSP

Jak podkreśla Piotr Sekuła, prezes Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP Siary, OSP powinna pozostać filarem lokalnego bezpieczeństwa, jednocześnie stając się centrum aktywności społecznej. Działania ratownicze są podstawą, jednak równie ważne jest budowanie relacji z mieszkańcami, edukacja z zakresu pierwszej pomocy i bezpieczeństwa oraz integrowanie lokalnej społeczności, szczególnie młodzieży.

Zdaniem prezesa GPR OSP Siary, siłą ochotniczych straży nie jest sprzęt ani budynki, lecz ludzie. Zaangażowanie, gotowość do niesienia pomocy i doskonała znajomość terenu to przewaga OSP nad innymi służbami. Do tego dochodzi tradycja i ogromne zaufanie społeczne, które budowane jest latami.

W najbliższych latach priorytety OSP powinny jednak ewoluować. Oprócz działań ratowniczo-gaśniczych coraz większego znaczenia nabierają: pomoc przedmedyczna, działania poszukiwawcze, reagowanie na skutki wichur i powodzi oraz szeroko rozumiana prewencja.

Co sprawia, że strażacy ochotnicy chcą działać? Poczucie sensu służby, dobra atmosfera w jednostce i realne wsparcie ze strony samorządu oraz mieszkańców. Ogromne znaczenie ma też możliwość rozwoju poprzez szkolenia oraz nowoczesny sprzęt. Strażacy muszą czuć, że ich praca jest potrzebna i doceniana. Jednocześnie prezes GPR OSP Siary nie ukrywa, że system wymaga zmian. Potrzebne są inwestycje w infrastrukturę, lepszy dostęp do specjalistycznych szkoleń i większa promocja działalności OSP. Bez tego trudno będzie przyciągnąć młodsze pokolenia i utrzymać aktywność jednostek.

Zespołowe działania strażaków ochotników podczas szkolenia

Problem „martwych” jednostek i potrzeba specjalizacji

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów jest utrzymywanie tzw. „martwych” OSP, jednostek, które formalnie istnieją, ale realnie nie uczestniczą w działaniach. To demotywuje aktywne straże i obniża zaufanie do całego systemu, szczególnie gdy takie jednostki otrzymują nowy sprzęt czy wozy bojowe, których nie są w stanie wykorzystać operacyjnie.

Zdaniem prezesa, rozwiązaniem nie jest sztuczne różnicowanie OSP na ratownicze, społeczne czy obrony cywilnej. To prowadzi do rozmycia roli straży. Zamiast tego potrzebna jest realna specjalizacja jednostek, dostosowana do lokalnych zagrożeń. Dzięki temu sprzęt i szkolenia trafiałyby tam, gdzie są naprawdę potrzebne.

Klęski żywiołowe, zdarzenia masowe czy zagrożenia militarne jasno pokazują, jak ważna jest sprawna OSP. W pierwszej fazie kryzysu to właśnie ochotnicy zabezpieczają teren, ewakuują mieszkańców i udzielają pomocy. Problem w tym, że w wielu jednostkach stan osobowy „na papierze” nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Często OSP liczy formalnie 50 osób, ale realnie do akcji może wyjechać niecałe 20. Brakuje kierowców, szczególnie w dni robocze, a bez uprawnień kategorii C wyjazd ciężkiego wozu jest niemożliwy.

Jak powinna wyglądać ochotnicza straż przyszłości? Nowoczesna, dobrze wyposażona i wyszkolona, oparta na zgranym zespole strażaków w różnym wieku. Jednostka, w której większość druhów posiada odpowiednie uprawnienia, aktywnie uczestniczy w życiu lokalnym i cieszy się realnym zaufaniem mieszkańców. Przyszłość OSP zależy nie tylko od pieniędzy, ale od odwagi w podejmowaniu decyzji i uczciwego spojrzenia na to, które jednostki są naprawdę gotowe nieść pomoc wtedy, gdy zawyje syrena.

OSP Bolechowice: Rok Zmian i Rozwoju

Rok 2016 przyniósł znaczące zmiany w strukturach Straży Pożarnej na terenie Gminy Zabierzów, obejmujące zarówno zarząd OSP Bolechowice, jak i wiele innych jednostek oraz zarząd gminny. Wybór młodego zarządu w OSP Bolechowice wzbudził początkowo obawy, jednak działania i osiągnięcia jednostki szybko je rozwiały.

Nowy zarząd i pierwsze sukcesy

Na zjeździe gminnym na stanowisko komendanta gminnego został wybrany dh Przemysław Sitarski, Prezes OSP Karniowice, z którą OSP Bolechowice łączą bardzo dobre, przyjacielskie stosunki. Do zarządu weszli także między innymi dh Michał Biler z OSP Balice oraz dh Michał Zwoliński. Wszystko to stworzyło bardzo dobre warunki do współpracy oraz rozwoju.

Rok 2016 w OSP Bolechowice można uznać za „skok cywilizacyjny”. Dziesięciu strażakom udało się ukończyć szkolenie I i II stopnia, sześciu strażakom kurs ratownictwa technicznego, a wkrótce kolejnych pięciu strażaków rozpocznie kurs podstawowy. W strukturach jednostki działa dziewięciu funkcjonariuszy PSP. Dodając do tego zakup nowoczesnego sprzętu, idealnie dopasowanego do charakteru działalności OSP Bolechowice oraz szereg ćwiczeń, szkoleń i manewrów, którymi nie powstydziłby się nawet jednostki PSP, można to uznać za tytuł „najszybciej rozwijającej się jednostki”. Najważniejsze jest to, że udało się stworzyć zespół, który łączy różne charaktery w jedną całość, stawiając czoła wyzwaniom z uśmiechem na ustach. Pozyskanie niezbędnego sprzętu i szkolenia to dopiero „poziom zero”, minimalny standard, od którego wszystko się zaczyna.

Strażacy OSP Bolechowice podczas intensywnego szkolenia

Skuteczna prewencja i nowe zagrożenia

Rok 2016, choć jeszcze się nie zakończył w momencie udzielania wywiadu, notował o połowę mniej zdarzeń wymagających interwencji OSP Bolechowice. Nie jest to powód do zmartwień, a wręcz przeciwnie, ponieważ praca strażaków najczęściej związana jest w jakimś stopniu z nieszczęściem ludzkim. Lepiej jest zapobiegać niż leczyć, co właśnie obserwujemy.

W ubiegłych latach duża część wyjazdów dotyczyła nagminnego wypalania traw, które niekiedy przeradzało się w pożary lasów i runa leśnego, angażując duże siły i środki oraz generując znaczne koszty. W 2016 roku, wraz z topniejącym śniegiem, OSP Bolechowice zainwestowała w kampanię przeciwko wypalaniu traw, wprowadzając taktykę „zero tolerancji dla podpalaczy”, co przyniosło bardzo dobre wyniki. W przyszłości planowane jest wzmocnienie współpracy z Policją, aby program „zero tolerancji dla podpalaczy” stał się lekiem na to przerażające zjawisko w gminie i gminach ościennych. Wielu powtarzało, że nie da się walczyć z podpalaczami traw, ale OSP Bolechowice pokazała, że rozwiązanie jest możliwe.

Niepokojące jest jednak to, że rośnie ilość miejscowych zagrożeń, a w szczególności wypadków drogowych, i to nie tylko na terenie działania OSP Bolechowice, ale także w OSP Zabierzów i OSP Balice. Stąd działania zarządu, w tym ukończenie kursu ratownictwa technicznego przez sześć osób oraz dokupienie sprzętu uzupełniającego wyposażenie, jak szekle, bloczek czy taśma do wyciągarki.

Zapobieganie pożarom traw i zarośli – Wydział Bezpieczeństwa Pożarowego stanu Vermont

Specjalizacja w ratownictwie medycznym

Wśród planów na przyszłość, szczególne miejsce zajmuje specjalizacja w ratownictwie medycznym, a dokładniej w medycynie ekstremalnej. Powodem jest rosnąca liczba zdarzeń drogowych oraz tzw. izolowanych zdarzeń medycznych na terenie gminy. W gminie dostępna jest tylko jedna karetka Pogotowia Ratunkowego stacjonująca w Zabierzowie, a do zabezpieczenia są takie drogi jak A4, S7 czy DK79. Najczęściej udzielanie pomocy medycznej spływa na strażaków, którzy są pierwsi na miejscu zdarzenia.

Dlatego priorytetem jest, aby każdy z członków biorących udział w działaniach ratowniczo-gaśniczych posiadał zaświadczenie o ukończeniu kursu KPP (Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy). Ochotnicy z Bolechowic są w komfortowej sytuacji, gdyż podlegają stałej opiece merytorycznej ratowników medycznych, w tym S.D. i Tomka Turczy, ponieważ w tej dziedzinie nie wystarczy tylko ukończyć kursu, lecz konieczne jest ciągłe doskonalenie.

Znaczenie ćwiczeń i integracji jednostek

W 2016 roku OSP Bolechowice była inicjatorem szeregu ćwiczeń, sympozjów, obozów oraz manewrów dla strażaków ochotników. Są to przedsięwzięcia mało rozpowszechnione w Polsce, a szkoda, bo naprawdę dużo wnoszą do doświadczenia strażaków ochotników. Nie można powiedzieć, że jedno ćwiczenie jest ważniejsze od drugiego, ponieważ dotyczą one różnych kwestii. Strażak to człowiek, który musi się znać na wszystkim.

Cały pomysł był wzorowany na rocznym planie doskonalenia zawodowego funkcjonującym w strukturach PSP i bardzo dobrze się sprawdził. Będzie kontynuowany i poszerzany o kolejne elementy. Organizacja manewrów i ćwiczeń na tak wielką skalę nie należy do praktyk powszechnie stosowanych przez inne OSP w Polsce, ale ktoś te szlaki musi przecierać. Jeszcze kilka lat temu na pomysł obowiązkowych ćwiczeń dla strażaków OSP patrzono z politowaniem, pytając, kto na nie przyjdzie i po co? A dzisiaj obecni strażacy tworzący Jednostkę Operacyjno-Techniczną w OSP Bolechowice nie wyobrażają sobie miesiąca bez ćwiczeń, przez co posiadają bardzo duże doświadczenie, a to, co pokazują podczas realnych działań, wzbudza podziw.

Co więcej, wspólne ćwiczenia kilku jednostek naraz spowodowały ich zgranie. Strażacy zaprzyjaźnili się, wymieniali doświadczeniami, poznawali sprzęt sąsiednich OSP, co już kilkakrotnie zaowocowało w realnym życiu. Zintegrowany system ratownictwa nie jest tylko z nazwy; on zaczyna naprawdę działać i przynosi bardzo dobre rezultaty w postaci szybkich i skutecznych działań w miejscach, gdzie są one potrzebne, bez względu na porę dnia czy nocy. Nieraz słyszy się opowieści o niechęci między jednostkami. Wtedy odpowiadam: "pewnie za mało ze sobą ćwiczą". Nie ma nic bardziej zgrywającego niż razem dostać w kość na ćwiczeniach lub manewrach. W ekstremalnych warunkach, kiedy leje się pot z czoła, zimno wchodzi za nomex albo żar spływa z nieba, strażacy odrzucają na bok dotychczasowe zatargi i zaczynają razem współpracować. Dlatego każde kolejne ćwiczenia są w stu procentach realistyczne, nie tylko dlatego, że drastyczne sceny zapadają w pamięć, ale przede wszystkim po to, aby przygotować strażaków na to, co może ich czekać na miejscu zdarzenia. Trzeba pamiętać, że Straż Pożarna to nie tylko piękne mundury, medale i równy krok, ale to przede wszystkim działania ratowniczo-gaśnicze, podczas których może wydarzyć się wszystko.

Strażacy OSP wspólnie ćwiczący w trudnych warunkach terenowych

Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze (MDP)

Z inicjatywy OSP Bolechowice, przy pomocy Zarządu Gminnego, zorganizowany został obóz szkoleniowo-wędrowny na terenie Gminy Zabierzów dla członków Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych (MDP). Pomysł na to przedsięwzięcie wziął się z połączenia walorów gminy - dolinek - z przyszłością OSP, jaką jest młodzież. Obóz jest głównie zasługą dh Michała Zwolińskiego, który pełni funkcję zastępcy naczelnika w Bolechowicach, a w zarządzie gminnym zasiada w komisji do spraw młodzieży. S.D. dostarczył jedynie pomysł i scenariusz, oparty na doświadczeniach z obozu młodzieżowych drużyn pożarniczych, gdzie był instruktorem.

Takie przedsięwzięcia są niezwykle potrzebne. Młodzież dostaje alternatywę w stosunku do codziennego życia. Bardzo ważne było usłyszeć z ich ust, że można żyć bez telefonu, komputera czy superszybkiego Internetu. Gdy słyszy się od dorosłych ludzi, że mamy w kraju problem z młodzieżą, że są pozbawieni kręgosłupa moralnego, że tylko siedzą w wirtualnym świecie i biorą używki, zawsze należy odpowiadać, że to nie problem młodzieży, tylko osób dorosłych, rodziców i najbliższego otoczenia. Kontynuacja obozu zależy od gminy, która była jego sponsorem.

Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza podczas obozu szkoleniowego

Plany na przyszłość

OSP Bolechowice "robi swoje" niezależnie od pory roku, próbując zmieniać świat na lepsze. Czas na podsumowania nastąpi w styczniu na zebraniu walnym. Nowych postanowień nie ma, gdyż przyjęty rok temu plan rozwoju jednostki sprawdził się w stu procentach i należy kontynuować sprawdzone rozwiązania.

Już w styczniu czekają bardzo ciężkie ćwiczenia z hipotermii, na których spróbuje się ustosunkować do zmian w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym z 25 września 2015 roku. Są to bardzo ambitne założenia, z udziałem najlepszych specjalistów i ciekawą koncepcją, między innymi użycia dronów do działań ratowniczych.

Niedosyt po roku sprawowania funkcji naczelnika dotyczy niestety niepełnego wdrożenia nowoczesnego systemu teleinformatycznego e-remiza w jednostce. Ten system, który był hitem na manewrach gminy Zabierzów (scenariusz „katastrofa samolotu w Bolechowicach”) i powstawał w Bolechowicach, gdzie po raz pierwszy został przetestowany w tak ciężkich warunkach, nie został w pełni zaimplementowany. Mimo to cieszy, że inne jednostki OSP w całej Polsce pracują na programie, który był testowany w tej małej podkrakowskiej miejscowości.

Przegląd działań Ochotniczych Straży Pożarnych w regionie

Działalność Ochotniczych Straży Pożarnych w Małopolsce jest niezwykle różnorodna, odzwierciedlając ich kluczową rolę w lokalnych społecznościach:

  • W Łapanowie druhowie z Białego Kościoła odpowiedzieli na apel gminy o pomoc powodzianom.
  • W Wrocimowicach strażacy skarżyli się na władze gminy Radziemice, nie chcąc płacić za paliwo, blokując drogę na trzy godziny, gdy w pojeździe zabrakło paliwa.
  • W Skawinie, przy ul. Piłsudskiego, wybuchł pożar budynku socjalnego, w którym zginął mężczyzna; obiekt groził zawaleniem.
  • W Poroninie (parafia w Zębie) doszło do incydentu, gdzie ksiądz zaatakował strażaków, którzy nie chcieli liczyć ludzi przed kościołem w czasie pandemii koronawirusa.
  • W remizie OSP Przeginia zorganizowano akcję krwiodawstwa z rejestracją dawców szpiku, podczas której oddano prawie 24 litry krwi.
  • Druhowie z Brunar znaleźli nietypowy sposób na zbiórkę pieniędzy na nowy wóz bojowy - strażacka biesiada przyniosła ponad 3400 złotych.
  • W Starym Sączu ekipy strażackie z jednostek OSP wzięły udział w ćwiczeniach z zakresu ratownictwa na akwenach zalodzonych.
  • W Zalasowej strażacy z OSP przeprowadzili spektakularną akcję ratowania siedmiu szczeniąt, co wymagało rozebrania części stodoły.
  • Orkiestra Dęta z Dominikowic, znana w całym Gorlickiem, obchodziła jubileusz dwudziestu lat istnienia.
  • W Nidzicy zatrzymano 22-letniego strażaka-piromana, podejrzewanego o podpalenia, by koledzy mieli co gasić.
  • W Tyliczu wybuchł pożar drewnianej wiaty, a kobieta została zabrana do szpitala.
  • W Łącku druhowie z lokalnych OSP brali udział w poszukiwaniu zaginionych osób, w tym zaginionego dziecka z astmą.
  • OSP w Zedermanie (powiat olkuski) otrzyma nowy samochód gaśniczy.
  • W Berestach szkolono umiejętności strażaków-ochotników; pojawił się też "bunt" mieszkańców, którzy narzekali, że "syreny wyją za głośno".
  • W Olszowej (gm. Zakliczyn) strażacy uwolnili psa zaklinowanego w ogrodzeniu.
  • We Florynce odbył się IV Powiatowy Przegląd Orkiestr Dętych OSP, który zwyciężyła jednostka z Florynki.
  • Odbyła się również Małopolska Gala Strażacka, podczas której wyróżniono druhów za ich niezawodność: „Jesteście zawsze, kiedy was potrzeba, kiedy jest wichura, grad czy powódź.”
Zestawienie różnorodnych akcji ratowniczych i społecznych OSP w Małopolsce (kolaż zdjęć)

tags: #krakowska #wywiad #z #osp