Mundur OSP w latach 50. XX wieku: Między regulaminem a rzeczywistością

Coraz częściej w Polsce spotykamy się z ochotniczymi strażami pożarnymi, których zarządy podejmują decyzję o utworzeniu strażackich grup rekonstrukcyjnych. Grupy te stanowią novum i zdecydowanie różnią się od grup wojskowych, których głównym zadaniem jest inscenizowanie walki bitewnej. Rekonstrukcja umundurowania strażackiego, zwłaszcza z okresu po 1918 roku do końca lat 50. XX wieku, stanowi jednak nie lada wyzwanie ze względu na złożoność i niedoskonałość zachowanych źródeł. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie kluczowych aspektów dotyczących umundurowania Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) w Polsce w latach 50. XX wieku, uwzględniając zarówno obowiązujące przepisy, jak i codzienną praktykę.

Wyzwania w badaniach i rekonstrukcji historycznego umundurowania

Aby wiernie odtworzyć mundury z minionych epok, pracownicy muzeum oraz rekonstruktorzy muszą pozyskać informacje, czy dana jednostka działała w miastach, na wsiach, czy może w zakładach pracy. Ważne jest, by określić przedział czasowy, wskazać region i niekiedy nazwę miasta. Dla przykładu, hełmy ochotników z miasta Krakowa zdecydowanie różniły się od pozostałych galicyjskich straży pożarnych przełomu XIX i XX wieku. Umundurowanie strażackie dawnej Warszawy i Poznania to także temat na osobne rozważania.

Centralne Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach nie posiada niestety opracowanych wykrojów, dzięki którym można byłoby odtworzyć umundurowania minionych epok. Zadanie to wymagałoby pracy dokumentalnej w wielu archiwach w całej Polsce, a nawet i za granicą. Ktoś mógłby zapytać, czy rzeczywiście byłoby to tak trudne? Przecież muzeum dysponuje zarządzeniami w sprawie umundurowania i odznak, zapisami projektów ich unifikacji, regulaminami i załącznikami do nich z rysunkami i wytycznymi. Ma w swoich zbiorach także same mundury i zdjęcia, na których można dostrzec strażaków w pełnym umundurowaniu wraz z uzbrojeniem. Tak, to prawda, jednak problematyka rekonstrukcji umundurowania strażackiego, która dotyczy przeważnie okresu po 1918 r. i do końca lat 50. XX w., może stanowić nie lada problem.

Współcześnie akty prawne - zarządzenia, rozporządzenia, uchwały, regulaminy, instrukcje itp. - tworzone są w inny sposób. Zatwierdza je sztab ludzi, a wzorniki w postaci rysunków czy kolorowych ilustracji sporządzane są za pomocą specjalnych programów i algorytmów komputerowych. Dawniej taki dokument dla straży pożarnych mógł zostać opracowany w sposób spontaniczny i być zależny jedynie od decyzji i ustaleń kilku osób. Rysunki jako załączniki do regulaminów były sporządzane odręcznie, często ołówkiem, a następnie przekazywane do druku.

Historyczne zdjęcie strażaków OSP w umundurowaniu z lat 50. XX wieku

Ewolucja regulaminów umundurowania i ich braki informacyjne

Regulaminy umundurowania z pierwszej połowy XX wieku często cechowały się brakiem precyzji w kwestii szczegółów. W Regulaminie umundurowania i odznak starszeństwa Głównego Związku Straży Pożarnych z 1922 r. na temat nakrycia głowy przeczytamy:

„Czapka rogatywka, ciemno-granatowa, krojem czapek oficerów W.P. z czerwonemi wypustkami w szwach dla szeregowców i podoficerów. Oficerowie straży i urzędnicy związkowi noszą takież rogatywki lecz z otokiem aksamitnym. Daszki czapek czarne, skórzane, przyczem dla straży okute białym metalem, dla urzędników Związku bez okucia. Paski do czapek: szeregowi i podoficerowie - czarne, skórzane, oficerowie - srebrne, urzędnicy związkowi - złoto. Na czapkach znaki: na otoku godło strażackie, wyżej biały orzełek wg rysunku na znaku Związku”.

Na podstawie powyższego regulaminowego zapisu, który powinien stanowić najważniejszą podstawę do określenia wzoru opracowania przyszłych wykrojów replik czapek mundurowych, nie ma informacji na temat wymiarów, np. szerokości paska, otoku, długości i szerokości daszku, szerokości czerwonych wypustek z dokładnym określeniem odcienia koloru. Nie znajdziemy w tym regulaminie także informacji na temat rodzaju i gatunku materiału. Wzór rysunku regulaminowego również nie stanowi podstawy do określenia wzornika.

W późniejszych okresach, pomimo że mówiło się o próbie zmian lub ujednolicenia wspomnianych zapisów, to jednak i tak te same zapisy powielano. Przykład może stanowić regulamin umundurowania z 1930 r., gdzie na temat czapki strażackiej przeczytamy prawie to samo co w regulaminie z roku 1922, a mianowicie:

„Czapka rogatywka ciemno-granatowa, krojem czapek oficerów wojsk polskich z czerownemi wypustkami w szwach. Oficerowie straży, korpusu technicznego i członkowie zarządów straży i związku noszą takież rogatywki, lecz z otokiem aksamitnym ciemno-granatowym. Daszki czapek skórzane, czarne z otokiem. Paski do czapek szeregowi i podoficerowie - skórzane, czarne, oficerowie straży oraz członkowie zarządów straży i związków - srebrne. Znaki na czapkach: na otoku godło strażackie srebrne, dla oficerów z wianuszkiem pod spodem emblematu, dla podoficerów i szeregowych, godła bez wianka wyżej srebrny orzełek według rysunku na znaku Związku”.

Po przeczytaniu powyższego fragmentu możemy dojść do wniosku, że strażacką rogatywkę wz. 22 i wz. 30 odróżniają w zasadzie jedynie emblematy, na temat których w obu regulaminach nie odnajdziemy zbyt wiele informacji. Podstawą do badań na ten temat mogą być jedynie pełnopostaciowe fotografie portretowe strażaków wykonane w atelier. Zdjęcia sytuacyjne natomiast dla tej identyfikacji są niewłaściwe, ponieważ były wykonywane zbiorowo i w oddaleniu.

Rycina przedstawiająca wzory czapek mundurowych OSP wg Regulaminu z 1959 roku

Kluczowe akty prawne i ich interpretacja w latach 50.

Jednym z najważniejszych dokumentów z omawianego okresu, który nie budzi żadnych zastrzeżeń w kontekście lat 50., jest Zarządzenie Ministra Gospodarki Komunalnej z dnia 28 sierpnia 1951 r. o umundurowaniu, oznakach i dystynkcjach personelu technicznego komend straży pożarnych. Stanowi ono istotną podstawę dla rekonstrukcji.

Późniejsze uregulowania, takie jak Regulamin odznaczeń, sztandarów, umundurowania i dystynkcji Związku Ochotniczych Straży Pożarnych wydany w 1960 r. (uchwalony 18 września 1959 r.), wraz z Załącznikiem nr 1 z kolorowymi rycinami, również są cennym źródłem, choć mogą stwarzać pewne problemy interpretacyjne. O czapce mundurowej z tego regulaminu przeczytamy:

„Czapka rogatywka miękka ciemnogranatowa z sukna mundurowego z czerwonymi wypustkami w szwach i górnej krawędzi otoku. Oficerowie straży i członkowie zarządów ogniw Związku noszą takież rogatywki, lecz z otokiem aksamitnym ciemnogranatowym. Szerokość otoku 55 mm. Daszek fibrowy lakierowany na czarno okuty białym metalem. Szerokość daszka pośrodku 55 mm, a długość pół obwodu czapki. Podpinki do czapek szerokości 20 mm: dla strażaków podoficerów - skórzane czarne, a dla oficerów członków zarządów OSP i ogniw Związku srebrne. Na czapce emblemat”.

Z powyższego opisu, który w pierwszych zdaniach jest podobny do opisów z regulaminów dwudziestolecia międzywojennego, dowiadujemy się dopiero, jakie wymiary posiada nakrycie głowy, a także że uszyte powinno być z tkaniny mundurowej, czyli odpowiednio grubej i mocnej. Wcześniejsze opisy należy interpretować, mając na uwadze zasadę logiki i domysłu, a także w oparciu o dotychczasową wiedzę z zakresu wojska i innych organizacji mundurowych. Ryciny kolorowe jako załącznik do tego regulaminu niewątpliwie ułatwiały interpretację.

Odstępstwa od regulaminu i realia powojennej służby

Mimo istnienia regulaminów, rzeczywistość często odbiegała od ustalonych wzorców. Na wielu fotografiach dostrzec można umundurowanie, które jest niezgodne z obowiązującym regulaminem. Potwierdzają to również pozyskane przez muzeum archiwalia papierowe z OSP Radomsko w likwidacji. W kilku pismach adresowanych do członków tej organizacji można przeczytać, że zarząd jednostki informuje o ich wydaleniu z powodu przerobienia mundurów na własny użytek. Pisma te nie tłumaczą, na czym polegały owe przeróbki.

Tajemnicą poliszynela w latach 50. było np. nakładanie metalowych emblematów wykonanych samodzielnie z puszek po konserwach lub kompletowanie tego umundurowania z różnego okresu działalności. Przyczyny tego tkwiły w problemach ekonomicznych. W początkach polskiej państwowości po 1918 roku Główny Związek Straży Pożarnych nie zobowiązał polskie strażactwo do związania się z jedną firmą krawiecką. Mundury w większości szyli zwykli krawcy, których wielu było w miastach i na wsiach.

Materiały, z których dawniej szyto mundury, identyfikujemy współcześnie poprzez dotyk włókien, a także wzrokową ocenę stanu zachowania i śladów użytkowania. Ich grubość, miękkość, gęstość pozwala jednak w niewielkim tylko stopniu ocenić, czy są naturalne czy z domieszką tworzyw sztucznych. Muzealia poprzez upływ czasu mogą być już niekompletne. Umundurowanie jest szczególnie narażone na zniszczenia i ubytki w postaci braku guzików, emblematów metalowych i materiałowych. Zdjęcia, na których ukazalibyśmy rogatywki bez istotnych emblematów z okresu dwudziestolecia międzywojennego i z 1959 r., byłyby nie do odróżnienia.

Świadectwo czasu: Wspomnienia ochotnika (Tadeusz Krzyszczak)

Wspomnienia długoletnich strażaków-ochotników stanowią bezcenne źródło informacji o realiach służby, w tym o umundurowaniu, w połowie XX wieku. Po raz pierwszy mundur strażaka ochotnika Tadeusz Krzyszczak założył w 1968 lub 1969 roku. Jak sam mówi, bez straży nie wyobraża sobie życia. Pan Tadeusz pamięta czasy, kiedy do pożarów ochotnicy wyjeżdżali konnymi zaprzęgami. Współpracowali z nimi lokalni wozacy, którzy na zmianę świadczyli swoje usługi na rzecz lokalnego bezpieczeństwa.

„Najciężej było w czasie żniw. Wiadomo, wozy były stale potrzebne. Wyznaczaliśmy więc dyżury. Wozacy zmieniali się co jakiś czas, chyba co dwa, trzy tygodnie, a konie pozostawały przez większość dnia w gotowości, zaprzęgnięte do wozu. To były inne czasy, dzisiaj tamte realia rozumie już naprawdę niewielu ludzi...” - wspomina „pionierskie” czasy ochotnik-senior. Pan Tadeusz pamięta też i takie lata, kiedy było ubogo, a pomagać jakoś trzeba było, co bezpośrednio wpływało na dostępność i stan umundurowania.

„Teraz serce mi rośnie i cieszę się z tego, że moja jednostka tak dobrze się rozwija. Co roku otrzymujemy pewne wsparcie. Udało się wyremontować budynek naszej strażnicy, chłopcy mogli zakupić nową, bardzo wydajną motopompę, nowe mundury, sprzęt. Kiedyś bywało naprawdę różnie. Teraz czasy dla straży są naprawdę dobre” - mówi kawaler zaszczytnego odznaczenia. Jego słowa podkreślają kontrast między obecnymi warunkami a trudnościami, które towarzyszyły służbie w poprzednich dekadach, w tym w latach 50.

"Ze strażackich kronik" (1974) /CAŁY FILM/

Zasady noszenia odznaczeń i oznak na mundurze

Poszanowanie munduru i dbałość o jego estetykę oraz wygląd stanowią jeden z podstawowych obowiązków członków OSP i funkcyjnych oddziałów ZOSP RP. W celu zachowania jednolitości i godności umundurowania, obowiązują szczegółowe zasady dotyczące noszenia odznak, odznaczeń i baretek.

Odznaki

  • „Odznakę za wysługę lat” nosi się jedną aktualną, na prawej górnej klapie kieszeni munduru, w jej lewym rogu.
  • Do czapek rogatywek nie powinny być przypięte orzełki PSP, Wojska Polskiego, Służby Więziennej itp. Nie należy nosić przy czapkach rogatywkach złotych galonów, pasków białych, srebrnych, metalowych pasków lub złotych okuć.
  • Czapki rogatywki powinny odpowiadać dystynkcjom noszonym na kołnierzach umundurowania lub przy klapie lewej kieszeni munduru lub białej koszuli.
  • Na kieszeniach kurtek mundurowych można nosić najwyżej dwie odznaki na prawej stronie kurtki i jedną odznakę na lewej stronie. Oprócz odznak „Za wysługę lat” przykładowo można nosić: odznakę Honorowego Dawcy Krwi, Krzyż Harcerski, Odznakę PCK i inne.
  • Członkowie OSP i zarządów ZOSP RP mogą nosić przy ubiorach wyjściowych odznaki pożarnicze, policyjne, wojskowe i cywilne. Przypina się je bezpośrednio do kurtki munduru bez podkładek.

Baretki i Medale

  • Baretki na mundurze umieszcza się nad lewą kieszenią munduru z prawa na lewo w kolejności przewidzianej dla orderów/odznaczeń/medali. Baretki przyszywa się w ten sposób, aby czarne sukno, na którym są one umieszczone, przylegało do górnej klapy lewej kieszeni munduru.
  • Ordery, odznaczenia i medale zawiesza się na wstążkach długości 6-6,5 cm każda, przy czym wstążki zakłada się na sznurkach koloru ubioru lub przyszywa bezpośrednio do kurtki mundurowej.
  • W przypadkach, gdy nie ma obowiązku noszenia orderów, odznaczeń, medali, nosi się ich baretki wykonane ze wstążki barwy przewidzianej dla danego orderu lub odznaczenia.
  • Szerokość baretki równa się szerokości wstążki stosowanej w najniższej klasie danego orderu lub odznaczenia. Wysokość baretki równa się 8 mm.
  • Baretki nakłada się na podkładkę sukienną koloru czarnego. Podkładka powinna być o 2 mm szersza i wyższa od baretki.
  • Wyższe klasy orderów oznacza się na baretce przez nałożenie pośrodku niej rozetki w kolorach wstążki orderowej. Wyższe stopnie odznaczeń oznacza się przez nałożenie pośrodku baretki, pionowo, wąskiego galonika złotego lub srebrnego, zależnie od stopnia odznaczenia.
  • Baretki nosi się na kurtkach ubioru wyjściowego (ze sznurem galowym i bez sznura galowego) na lewej stronie piersi z prawa na lewo, w linii poziomej. W jednym rzędzie nosi się nie więcej niż trzy baretki umieszczone obok siebie bez przerw między nimi. Powyżej trzech baretek - w dwóch lub więcej rzędach bezpośrednio jeden pod drugim, w każdym rzędzie po trzy baretki, w rzędzie dolnym mniej niż trzy baretki nosi się w ten sposób, aby znajdowały się one pod środkiem bezpośredniego rzędu górnego.
  • Członkowie OSP i funkcyjni oddziałów ZOSP RP mogą nosić na kurtkach ubioru wyjściowego (ze sznurem i bez sznura galowego) odznaczenia i odznaki organizacji pożarniczych i pokrewnych. Ordery i odznaczenia państw obcych oraz ich baretki nosi się po orderach i odznaczeniach polskich.

Wskazówki dla rekonstruktorów i badaczy

Nie wystarczy tylko sięgnąć do zapisów regulaminów. Nie wystarczy tylko spojrzeć na kilka fotografii strażackich. Nie wystarczy tylko sugerować się udostępnionymi przez muzea wizerunkami muzealiów. Chcąc uszyć replikę umundurowania ochotniczych straży pożarnych, należy kierować się zapisami prawnymi, ale z opracowanymi do nich komentarzami, logiką, domysłem, estetyką, umiarem i wiedzą historyczną z zakresu tych jednostek oraz pozostałych formacji mundurowych typu wojsko i policja. Należy też osobiście odwiedzić różne instytucje muzealne.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że np. mundury strażaków na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego oraz ziem Imperium Rosyjskiego były zbliżone do wzoru umundurowania konduktorów tramwaju konnego Kolei Warszawsko - Wiedeńskiej. Po odzyskaniu niepodległości pewne elementy tego wzornictwa przeniknęły do kolejnych regulaminów. Kwestia ta dotyczy chociażby czerwonych wypustek na kołnierzach i mankietach, czy rodzaju patek kołnierzowych, wzornictwo które przeniknęło do polskich straży zakładowych dwudziestolecia międzywojennego.

Przy tworzeniu replik naprawdę warto podejmować rozmowy z historykami, regionalistami, archeologami, etnografami. Należy posiadać wiedzę na temat środowiska, z którego się wyrosło i społeczności, do której się przynależy, oraz o której chce się dyskutować i tworzyć. Pamiętać o historii i różnicach społecznych, o 123 latach zaborów. Rozumieć sytuację gospodarczo-polityczną dwudziestolecia międzywojennego i tę po 1945. Materiały wizualne zbiorów muzealnych, kolekcjonerskich i dokumenty ikonograficzne należy traktować jako poglądowe.

tags: #mundur #osp #lata #50