Tradycja i ewolucja pojazdów w Ochotniczych Strażach Pożarnych

Historia Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) w Polsce to opowieść o poświęceniu, lokalnej społeczności i nieustannej modernizacji. Od prostych, konnych zaprzęgów z ręcznymi pompami, po nowoczesne wozy bojowe, jednostki OSP ewoluowały, by skuteczniej nieść pomoc. Wiele jednostek z dumą pielęgnuje swoje dziedzictwo, a wiekowe pojazdy strażackie stanowią żywe świadectwo ich długiej i bogatej historii.

Zestawienie starych i nowych wozów strażackich OSP

OSP Kalinowa: Duma z 60-letniego Mercedesa i historia jednostki

Ochotnicza Straż Pożarna w Kalinowej, w Łódzkiem, jest domem dla pojazdu uznawanego za najstarszy wóz strażacki w Polsce. Ma on 60 lat i woził już parę pokoleń strażaków. Chociaż jednostka ma obiecany nowy wóz, strażacy zapowiadają, że staruszka nie oddadzą ani na żyletki, ani do muzeum.
Straż Ogniowa w Kalinowej powstała w 1905 roku. Założyli ją mieszkańcy razem z ówczesnym dziedzicem Kalinowej, Konstantym Murzynowskim, który w zamian za pozwolenie na polowanie na wiejskich gruntach, przekazał strażakom działkę pod budowę strażnicy. Zaczynali od wozu konnego zaprzężonego w dwa konie.

Dla porównania, do najstarszych ochotniczych straży pożarnych w Polsce jednostce z Kalinowej jeszcze daleko, ponieważ pierwsza OSP w Polsce - jeszcze pod zaborami - powstała w 1829 roku we wsi Kadłub Wolny na Opolszczyźnie.

W latach 60-tych straż w Kalinowej otrzymała wóz strażacki marki Ford, a później Żuka. Od 2006 roku w Kalinowej służy Mercedes Metz. Pojazd ten przyjechał do Kalinowej z Drezdenka w Lubuskiem, gdzie służył w Państwowej Straży Pożarnej. Skazano go na złomowanie, ale informacja o strażackim wozie dotarła do lokalnych włodarzy z Błaszek i wóz zastąpił wysłużonego Żuka z Kalinowej. Był wyeksploatowany, zniszczony, wymagał pielęgnacji, jednak druhowie z Kalinowej poświęcili parę tygodni, aby przywrócić go do życia. Mercedes Metz cały czas jest w podziale bojowym i wyjeżdża do pożarów. Czas jego służby zbliża się jednak ku końcowi, ponieważ ochotnicy z Kalinowej oczekują na nowy pojazd.

Strażacy podkreślają, że nowy wóz pozwoli na rozwój jednostki, a ochotnicy chcieliby zostać włączeni do krajowego systemu ratownictwa. Bez nowej maszyny nie są w stanie tego osiągnąć, ale jednocześnie nie chcą oddać starego Mercedesa. Jak mówi Jerzy Strumiński, który ma 72 lata i 50 lat służby w straży pożarnej: „Ma 60 lat i jeździ do akcji. Nie mamy się czego wstydzić. W terenie jest bardziej sprawny niż współczesne. Ma automatycznie włączany przedni napęd. I to bez elektroniki. W razie potrzeby włącza się napęd na dwie osie. Gdzie nowe wozy nie wjadą tam nasz staruszek z Kalinowej doskonale sobie poradzi. W nowych jest dużo elektroniki, a tu nie ma. Nie ma co się popsuć.”

Jedno tylko martwi strażaków - w dzielnym Mercedesie popsuła się pompa wtryskowa. Poszukiwania i zapytania nie przyniosły rezultatu, nikt nie chce podjąć się naprawy. Części są coraz trudniejsze do zdobycia, a nie wszystko da się dorobić.

OSP w Kalinowej to jedna, wielka rodzina, licząca obecnie 36 druhów, w tym 5 kobiet. W jednostce działają kolejne pokolenia strażaków - od pradziadków, przez dziadków, po ojców, a teraz najmłodsi już szykują się do strażackiej służby. Najmłodszy jest Błażej Michalak (8 lat), który z dumą nosi specjalnie dla niego zdobyty mundur. Od niedawna w OSP Kalinowa są również dziewczyny, takie jak Iga Dec (18 lat) i jej siostra Sandra (14 lat), które zainspirowane rodziną, dołączyły do straży.

OSP Kalinowa 🚒 Mercedes-Benz 322 z 1959 roku

OSP Hażlach: 110 lat służby i ewolucja wyposażenia

Ochotnicza Straż Pożarna w Hażlachu, świętująca 110-lecie istnienia, ma bogatą historię. Pierwsi druhowie działali nieoficjalnie jeszcze przed założeniem organizacji. Wykazy członków wskazują na przystąpienie do stowarzyszenia 21 marca 1909 roku, co sugeruje, że rozbieżność w datach może wynikać z konieczności dopełnienia formalności. Prawdopodobnie w tym czasie gmina zakupiła ręczną sikawkę oraz niezbędne wyposażenie dla 33 strażaków czynnych (hełmy, pasy, toporki, bluzy).

Założycielskie zebranie stowarzyszenia odbyło się 16 maja 1909 roku i było to pierwsze walne zebranie organizacyjne OSP w Hażlachu, na którym wybrano władze jednostki.

Rozwój i pierwsze akcje

W 1910 roku, na gruncie podarowanym przez Franciszka Macurę, z pomocą gminy przystąpiono do budowy remizy strażackiej z drewnianą wieżą, na miejscu obecnej strażnicy OSP w centrum wsi, przy lokalnej drodze bitej (obecnie asfaltowej). W pierwszym roku istnienia jednostki sześć razy organizowano ćwiczenia.

Dla szarż zakupiono pięć hełmów z blach mosiężnych: trzy z żółtym pasem łuskowym i dwa z białym. Trzech strażaków, zamieszkałych w różnych rejonach wsi, otrzymało trąbki alarmowe, których dźwiękiem mieli wzywać druhów do pożaru. Byli to Jan Żyła na „Kopcu”, Paweł Matuszek na „Babińcu” i Ferdynand Gruszka w centrum wioski.

Pierwszy raz hażlascy strażacy mogli wypróbować swoje umiejętności podczas pożaru, który wybuchł w wigilię Bożego Narodzenia 1909 roku, kiedy płonęły zabudowania pod Nr. W listopadzie 1911 roku zanotowano w Hażlachu trzy pożary, będące dziełem podpalaczy, których ujęto. „Gwiazdka Cieszyńska” informowała o nietypowej akcji ratowania płonącej stodoły Franciszka Macury 6 grudnia, gdzie pożar gasiły same kobiety: sikawkę obsługiwały p. Dziadek i p. Wowrowa. Gazeta niestety nie wspominała, gdzie w tym czasie byli mężczyźni.

W 1913 roku strażacy z Hażlacha zakupili 8-metrową drabinę dwudziałową od Ernesta Justa z Wiednia. W latach 1909-1914 ochotnicy brali udział w gaszeniu 14 pożarów.

Okresy wojen i powojenny rozwój

Po I wojnie światowej strażacy zebrali się po raz kolejny dopiero 2 marca 1920 roku. Okres międzywojenny to przede wszystkim zmiany kadrowe, przybycie nowych członków i zmiana kierownictwa. Strażacy brali udział w licznych wydarzeniach, wysyłając honorowe delegacje.

Wybuch II wojny światowej spowodował przerwę w działaniu jednostki aż do 1945 roku. Podczas wojny na terenie Hażlacha istniała straż pożarna, której działanie było zdeterminowane przez okupantów. Strażaków zmobilizowano do wojska, co zmusiło garstkę pozostałych osób do stworzenia formacji pełniącej obowiązki straży pożarnej.

Po II wojnie światowej strażacy znów wrócili do swoich obowiązków i do regionalnych tradycji w zakresie pożarnictwa. Ponownie podjęto starania o doposażenie jednostki, a także przebudowę strażnicy.

Pierwszy samochód bojowy

W 1958 roku podjęto starania o kupno pierwszego samochodu dla jednostki. Ostatecznie, za sumę 17300 zł, udało się zakupić w drugim przetargu starszy samochód ciężarowy marki GAZ, pochodzący z cieszyńskiego oddziału Zakładu Transportu i Usług Technicznych. Kolejne 1000 zł wydano na części zamienne. Do przerobienia samochodu na wóz bojowy zobowiązali się druhowie: Herman, Pierchała, Rubiś i Kolondra. 10 maja 1959 roku był ważnym momentem w historii hażlaskiej jednostki, gdyż tego dnia odbyła się uroczystość przekazania do użytku jej pierwszego samochodu.

Na szczęście po II wojnie światowej nie było już konieczności zawieszania działań jednostki. Strażacy wciąż starają się nieść pomoc, zdobywając coraz to nowsze wyposażenie, dzięki któremu ich działania są znacznie bardziej skuteczne. Starają się również zachęcać młodzież do brania czynnego udziału w życiu jednostki.

Obecnie w OSP Hażlach działa 50 członków czynnych (w tym 7 kobiet), 14 członków wspierających, 32 członków Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej (18 z nich to dziewczyny) i 3 członków honorowych. OSP w Hażlachu współpracuje ze szkołą podstawową, klubem sportowym LKS Viktoria Hażlach, lokalnym KGW oraz z parafią kościoła katolickiego i ewangelickiego.

Zdjęcie historycznej remizy OSP Hażlach

OSP Wiele: Stulecie tradycji i nowoczesność

OSP Wiele, jednostka z imponującą historią, obchodziła 100-lecie istnienia, choć jubileuszowe uroczystości zorganizowano z opóźnieniem. Jednostkę utworzono we wsi w 1922 roku, a obchody zostały przełożone na później, aby połączyć je z powitaniem nowego samochodu pożarniczego.

Strażacy z Wiela doczekali się nowego pojazdu, średniego samochodu pożarniczego marki Volvo, który zastąpił w remizie bardzo wysłużonego już Stara 200. Nowy nabytek kosztował ponad 908 tys. zł, z czego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało 400 tys. zł.

Ewolucja taboru OSP Wiele

Przed stu laty OSP Wiele zaczynała od ręcznej pompy, trzech drabin i kilku bosaków. Dziś jest to jednostka na najwyższym poziomie, dysponująca nowoczesną remizą i sprzętem godnym XXI wieku. Pierwszy samochód pożarniczy marki Gass strażacy kupili w 1945 roku z własnych funduszy. Kolejny, którym był Żuk, otrzymali na 50-lecie jednostki. 15 lat później, w roku 1997, powitali w remizie Stara 200.

Historię OSP Wiele przypomniała Danuta Śledzik, wiceprezes i sekretarz jednostki. Pierwszym naczelnikiem był Bernard Pultin, a prezesem Leon Skrzypczak. Przed wybuchem II wojny światowej w Wielu było 18 strażaków, którzy nie przerwali działalności nawet w latach okupacji.

Dziś OSP Wiele liczy 23 druhów, w tym jedną kobietę. We wsi aktywnie działa młodzieżowa drużyna pożarnicza. Najstarszy strażak, Władysław Śledzik, w tym roku świętował będzie 85. urodziny. Za 70-letnią służbę w szeregach OSP został uhonorowany odznaką „Za wysługę lat”. Podczas gali w Wielu odznaki te przypięto do piersi 23 osobom, w tym m.in. naczelnikowi Zdzisławowi Śledzikowi i Marianowi Serówce (55 lat w służbie) oraz Edmundowi Łuczykowi i Zygmuntowi Kliszewskiemu (pół wieku w straży). Czterem osobom wręczono Złote medale „Za zasługi dla pożarnictwa”, a także trzy Srebrne i 15 Brązowych medali. Odznaki „Strażak Wzorowy” wręczono 9 druhom z gminy Mrocza.

Do straży pożarnej w Wielu należą całe rodziny. Naczelnik OSP Wiele Zdzisław Śledzik miłość do służby przejął wraz z bratem po ojcu.

OSP Kalinowa 🚒 Mercedes-Benz 322 z 1959 roku

OSP Radziechów: 75 lat poświęcenia

Ochotnicza Straż Pożarna w Radziechowie, w gminie Zagrodno, również obchodzi swoje jubileuszowe uroczystości. 75 lat temu Władysław Tarnowski wspólnie z sąsiadami zakładał tę ochotniczą formację. Mimo 97 lat, osobiście i o własnych siłach pojawił się na uroczystościach jubileuszowych w jednostce.

Władysław Tarnowski wspominał: „Wsiadało się na wóz strażacki i wtedy się końmi jechało. Końmi teścia. I trzeba było gdzieś się podłączyć do rzeczki - zależy gdzie jaki był dostęp.” Opowiadał również o dawnych czasach: „No prawie od wojny. W 1949 roku została założona przez naszych dziadków. Ja to znam z opowiadań, jak tutaj zwoziło się snopy do stodoły, później się młóciło. Ta słoma stała na podwórkach, żeby wymłócić, dopiero później ją chowano.”

Pierwsza drużyna strażaków z Radziechowa miała do dyspozycji konny wóz drabiniasty z ręczną pompą. Obecne wyposażenie pozwala jednostce ubiegać się o włączenie do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego.

Zdjęcie konnego wozu strażackiego z ręczną pompą

OSP Rydułtowy: Mercedes „Dziadek” z 1969 roku

W Ochotniczej Straży Pożarnej w Rydułtowach z dumą służy czerwony Mercedes, nazywany pieszczotliwie „Dziadkiem”. Ten wiekowy wóz strażacki z 1969 roku nadal nie zawodzi. Jak mówią prezes OSP Rydułtowy Jerzy Salwiczek, naczelnik Piotr Kłobuch i zastępca naczelnika Andrzej Smyczek: „To najstarszy czynny wóz strażacki w powiecie, a może jeszcze dalej”.

Pojazd został po raz pierwszy zarejestrowany w Niemczech 27 listopada 1969 roku, a w 2000 roku sprowadzono go do Polski, do Rydułtów. Kiedy wóz trafił do ochotników, licznik wskazywał 18,5 tys. przejechanych kilometrów, a obecnie ma prawie 33 tys. kilometrów. Strażacy chwalą swojego Mercedesa: „Został sprowadzony w idealnym stanie, nie wymagał żadnego remontu. Do tej pory nie widać śladów rdzy. To taki wóz, że tylko się tankuje i jedzie. Oczywiście wymaga przeglądów i wymian związanych z eksploatacją, ale poza tym się nie psuje.”

Pod maską „Dziadka” kryje się silnik diesla o pojemności 5,6 l, który pozwala osiągnąć maksymalną prędkość 75-80 km/h na autostradzie. Jest to średni wóz strażacki ze zbiornikiem na wodę o pojemności 2,5 tys. l. Posiada również szybkie natarcie, przydatne podczas akcji ratowniczo-gaśniczych, pozwalające podawać wodę o ciśnieniu 100 atmosfer. W czasach produkcji samochodu było to coś niesamowitego, podobnie jak napęd na cztery koła i turbina - dziś norma, a wówczas szczyt marzeń.

Ciekawostką są specjalne otwory pełniące rolę klimatyzacji, tzw. wywietrzniki, które otwierane są, gdy robi się ciepło, zapewniając nadmuch powietrza. Niestety, wóz nie ma wspomagania kierownicy, więc do jego prowadzenia trzeba sporo siły, choć duża kierownica z przełożeniami ułatwia manewrowanie.

Czerwony Mercedes to jedyny wóz, jakim dysponują ochotnicy z Rydułtów. Wyjeżdżają nim do gaszenia pożarów, akcji ratownictwa technicznego (wypadków) oraz akcji przy zbiornikach wodnych, np. powodzi czy podtopień. Przyznają, że przydałby się nowszy model, ponieważ w obecnym wozie brakuje już miejsca na sprzęt. Jednakże, jeśli byłaby taka możliwość, nie pozbyliby się „Dziadka”, do którego mają ogromny sentyment.

Zdjęcie czerwonego Mercedesa „Dziadka” z OSP Rydułtowy

Znaczenie i przyszłość wiekowych pojazdów OSP

Przykłady Ochotniczych Straży Pożarnych w Kalinowej, Hażlachu, Wielu, Radziechowie i Rydułtowach pokazują, jak głęboko zakorzeniona jest tradycja w tych jednostkach. Od konnych zaprzęgów i ręcznych sikawek, po pierwsze samochody ciężarowe i wciąż sprawne, 60-letnie pojazdy - każdy etap rozwoju świadczy o poświęceniu strażaków i ich dążeniu do skuteczniejszej ochrony lokalnych społeczności.

Wiekowych wozów strażackich nie traktuje się jedynie jako eksponatów muzealnych. Często, jak w przypadku Mercedesa z Kalinowej czy Rydułtów, są one nadal w czynnej służbie, dowodząc swojej niezawodności i specyficznych zalet, takich jak terenowe możliwości czy prostota konstrukcji. Jednakże, rosnące wymagania współczesnego ratownictwa i technologiczne wyzwania, takie jak problemy z częściami zamiennymi, zmuszają jednostki do poszukiwania nowych pojazdów.

Mimo to, sentyment i duma z historycznego sprzętu pozostają silne. Wiele jednostek, nawet po zakupie nowych wozów, stara się zachować swoje „staruszki” jako symboli historii, tradycji i ciągłości służby. To również sposób na zachęcanie młodzieży do kontynuowania rodzinnych tradycji strażackich, pokazując im, jak długą i bogatą historię ma ich lokalna Ochotnicza Straż Pożarna.

tags: #najstarszy #woz #strazacki #osp #olza