Pożary i incydenty w Nowym Jorku: Przegląd zdarzeń

W Nowym Jorku regularnie dochodzi do różnorodnych incydentów pożarowych, które angażują służby ratunkowe i często prowadzą do poważnych utrudnień. Poniższa artykuł przedstawia szczegóły kilku znaczących zdarzeń, od pożarów w wieżowcach po tragiczne wypadki na wodzie i w budynkach mieszkalnych.

Pożar wieżowca na Manhattanie w dniu parady Świętego Patryka

Na Manhattanie doszło do pożaru wieżowca we wtorek przed godziną 10:00 czasu lokalnego (przed 15:00 czasu polskiego). Pożar wybuchł na skrzyżowaniu 43. ulicy i Piątej Alei, zaledwie jedną przecznicę od miejsca, z którego wystartowała parada z okazji Dnia Świętego Patryka.

Sieć obiegło nagranie ukazujące pożar, na którym widać było górne kondygnacje budynku spowite w kłębach dymu. Gęste kłęby czarnego dymu były widoczne z daleka, a ogień pojawił się niedaleko głównej parady z tej okazji. Urzędnicy ostrzegli mieszkańców o zamkniętych ulicach i utrudnieniach w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Lokalna telewizja pokazała strażaków, brodzących po pas w wodzie.

Tematyczne zdjęcie wieżowca z kłębami dymu na Manhattanie

Przyczyna i przebieg akcji gaśniczej

Według przedstawicieli nowojorskiej straży pożarnej (FDNY), ogień pojawił się w systemie ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji na 28. piętrze budynku. Silny wiatr szybko rozniósł dym nad miastem. "Ta część Manhattanu pokryta jest szarą chmurą, a zapach chemikaliów jest uciążliwy" - napisał jeden z mieszkańców na platformie X. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze we wczesnych godzinach porannych.

Silny wiatr utrudniał akcję gaśniczą, ale po około półtorej godziny walki z żywiołem, sytuacja została opanowana. Władze zaapelowały do mieszkańców o korzystanie z alternatywnych tras, ponieważ sytuacja doprowadziła do utrudnień drogowych oraz zakłóceń w komunikacji miejskiej. Mimo dramatycznego wyglądu sytuacji, nie odnotowano żadnych ofiar. Nie ma informacji o ofiarach. Przyczyna pożaru nie została jeszcze ustalona.

Budynek, w którym doszło do pożaru, jest obecnie przekształcany z biurowca na obiekt mieszkalny. Docelowo ma tam powstać 441 mieszkań na wynajem. Wszyscy pracownicy budowlani zostali zlokalizowani i nie odnotowano poważniejszych poszkodowanych.

Pożar łodzi u wybrzeży Bronksu

W sobotę 7 czerwca ponad 20 osób wypłynęło łodzią Carver 35 w rejs w okolice Hart Island i City Island przynależnej do Bronksu, NY. Miała być dobra zabawa na imprezowym jachcie, ale była walka o życie zakończona interwencją ratowników i zarzutami.

Dangerous bota accident. Niebezpieczny wypadek szybkiej łodzi Rowy 2019r

Akcja ratunkowa i zatrzymanie kapitana

Minęła godzina 20:00, gdy patrolujący wody statek Marine 4 należący do FDNY zauważył płomienie na łodzi na wodach zatoki Long Island. W komunikacie na portalu X przedstawiciele FDNY przekazali, że "Marine 4 wyciągnęła z wody trzy osoby" i przetransportowała ich do jednego z doków, który znajdował się w pobliżu, gdzie czekała ekipa Engine 70, a także EMS, która mogła rozpocząć resuscytację krążeniowo-oddechową ofiar.

Jak podali strażacy, nie byli to jedyni pasażerowie łodzi. Okazało się, że 19 osób własnymi siłami zdołało dopłynąć na wyspę Hart. Wszystkie 22 uratowane osoby, będące w wieku 17-58 lat, trafiły do dwóch nowojorskich szpitali. Niestety nie wszyscy są w dobrym stanie - 46-letni mężczyzna przebywał na oddziale intensywnej terapii.

Kapitan łodzi, 33-letni Joshua Brito z Bronxu, został zatrzymany. Jak podała stacja ABC7, mężczyzna usłyszał zarzut prowadzenia łodzi pod wpływem alkoholu i narażenia pasażerów na niebezpieczeństwo. Śledczy wyjaśniają jeszcze dokładny przebieg incydentu i przyczyny pożaru.

Tragiczny pożar w Bronksie z licznymi ofiarami śmiertelnymi

Według służb ratunkowych, tuż przed godziną 11:00 czasu lokalnego, pożar wybuchł w dwupoziomowym mieszkaniu na drugim i trzecim piętrze wysokościowca w dzielnicy Bronks. Agencja AP podała, powołując się na źródła w straży pożarnej, że w pożarze zginęło 19 osób, w tym 9 dzieci. Tragiczny bilans pożaru potwierdził agencji doradca burmistrza Erica Adamsa, Stefan Ringel.

Infografika przedstawiająca rozprzestrzenianie się dymu w budynku mieszkalnym

Skala tragedii i akcja ratunkowa

Na wcześniejszej konferencji prasowej komendant nowojorskiej straży pożarnej (FDNY) Daniel Nigro informował, że w pożarze ucierpiały 63 osoby, a 32 przewieziono do szpitali w stanie krytycznym. Głównym powodem hospitalizacji tych osób było zatrucie dymem. Komendant mówił, że spodziewa się "wielu ofiar śmiertelnych".

Strażacy dotarli do płonącego budynku po trzech minutach od odebrania zgłoszenia o pożarze. Gdy przybyli, ogień był już na korytarzu budynku. Akcję, w której brało udział około 200 strażaków, utrudniał gęsty dym. Poszkodowanych znaleziono na klatkach schodowych. Z relacji strażaków wynika, że zadymienie sięgało wysokości budynku. "Strażacy znajdowali ofiary na każdym piętrze" - mówił Nigro.

Pożar został ugaszony, a strażacy wciąż pracowali na miejscu. W związku ze zdarzeniem wszczęto dochodzenie. Mieszkająca w budynku 27-letnia Cristal Diaz powiedziała "The New York Post", że była w salonie i piła kawę, gdy poczuła dym. "Zaczęliśmy polewać wodą ręczniki i dolną część drzwi" - relacjonowała. "Nie wiedzieliśmy, co robić".

Tragiczne skutki pożaru komendant nowojorskiej straży pożarnej porównał do pożaru w klubie Happy Land w 1990 roku, w którym zginęło 87 osób. Wówczas podpalenia dokonał mężczyzna, który pokłócił się ze swoją byłą partnerką. Pożar w Nowym Jorku to kolejne tego typu tragiczne zdarzenie w Stanach Zjednoczonych w ostatnim czasie. Kilka dni temu na skutek pożaru w kamienicy w Filadelfii zginęło 12 osób, w tym 8 dzieci.

Pożar w Breezy Point podczas huraganu Sandy

W rejonie Breezy Point, jednej z dzielnic Nowego Jorku objętych obowiązkową ewakuacją w związku z zagrożeniem, jakie stanowił huragan Sandy, wybuchł duży pożar. Nie wszyscy mieszkańcy Breezy Point zastosowali się jednak do polecenia ewakuacji.

Zdjęcie zalanych ulic i płonących budynków podczas huraganu Sandy

Trudności w akcji gaśniczej i skutki huraganu

Rejon ten był podtopiony, co utrudniało strażakom dotarcie na miejsce i opanowanie ognia. Niektórzy usiłowali dotrzeć do płonących budynków pontonami. Lokalna telewizja pokazała strażaków, brodzących po pas w wodzie. Telewizja WABC-TV poinformowała, że strażacy uratowali tam około 40 osób z domów, do których zbliżał się ogień, podsycany przez wiatr o prędkości przekraczającej 110 kilometrów na godzinę.

Cyklon Sandy spowodował już śmierć co najmniej 14 osób na wschodzie USA. Bez prądu było prawie 6 milionów ludzi, ewakuowano blisko 500 tysięcy, a towarzyszące Sandy ulewne deszcze zalały nowojorskie metro. "Sandy" to wyjątkowy niszczyciel.

tags: #nowy #york #pozar #lodiz