W ostatnich latach Polska była świadkiem kilku tragicznych wypadków nurkowych, które budzą pytania o bezpieczeństwo podwodnych eksploracji i procedury ratownicze. Artykuł ten analizuje najważniejsze przypadki, wyjaśnia okoliczności, które do nich doprowadziły, oraz omawia konsekwencje prawne i społeczne.
Tragiczne poszukiwania Grzegorza Borysa i śmierć strażaka Bartosza Błyskala
Jednym z najbardziej wstrząsających zdarzeń była śmierć 27-letniego strażaka nurka Bartosza Błyskala, która nastąpiła 1 listopada 2023 roku. Nurek zginął podczas działań poszukiwawczych Grzegorza Borysa, 44-letniego marynarza wojskowego podejrzanego o zabójstwo swojego 6-letniego syna.
Okoliczności wypadku w zbiorniku Lepusz
Do tragedii doszło w zbiorniku Lepusz na terenie Gdyni. Bartosz Błyskal nurkował w ekstremalnie trudnym terenie, charakteryzującym się licznymi przeszkodami. Mężczyzna miał zapas tlenu na 20-25 minut. W czasie działań komunikował się z asekurującymi go strażakami za pomocą kabloliny - starszej, ale dopuszczonej metody komunikacji podwodnej. Początkowo nurek regularnie sygnalizował, że wszystko jest w porządku, dwukrotnie pociągając za linę. Kiedy jednak kontakt z nim się urwał, jego koledzy również zeszli pod wodę.

Jak informowała tvn24.pl, nurek nie korzystał z centrali łączności podwodnej, która w tym czasie była w naprawie. Strażacy zastanawiali się, dlaczego ciało nurka znajdowało się pod jedną z wysp torfowych, co, zdaniem brygadiera, jest traktowane jak nurkowanie w przestrzeniach zamkniętych i wymaga innych uprawnień, sprzętu oraz przygotowania.
Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy, która zajęła się sprawą, postawiła zarzuty kierownikowi grupy nurkowej Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego "Gdańsk". Zarzuty obejmują:
- Przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych, m.in. poprzez skierowanie nurka do pracy pod wodą w nieuzasadnionych warunkach, dopuszczenie do prac bez prawidłowej asekuracji (brak łączności przewodowej umożliwiającej bezpośrednią komunikację), ustanowienie składu ekipy nurkowej ograniczającego bezpieczne wykonanie zadania, brak gotowości nurka asekuracyjnego, nieegzekwowanie zakazu wpływania pod wyspy, oraz błędną decyzję o kontynuowaniu prac po wskazaniu przez nurka rezerwowej wartości ciśnienia czynnika oddechowego. Te działania naraziły nurka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i doprowadziły do jego śmierci (przestępstwo kwalifikowane z art. 220 § 1 kk w zb. z art. 231 § 1 kk i art. 155 kk w zw. z art. 11 § 2 kk).
- Poświadczenie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne na karcie prac podwodnych (przestępstwo kwalifikowane z art. 271 par 1 kk).
Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, a śledztwo zostało przedłużone do lipca bieżącego roku.
Przyczyna zgonu i dalsze działania
Wstępna opinia z sekcji zwłok wskazała, że przyczyną zgonu Bartosza Błyskala była niewydolność krążeniowo-oddechowa, a nie utonięcie. Do potwierdzenia tej tezy potrzebne są szczegółowe wyniki badań. Niestety, pomimo długiej reanimacji prowadzonej przez godzinę, mężczyzna zmarł w szpitalu.
O co chodzi w sprawie Grzegorza Borysa? Może być inaczej niż nam mówią...
Po wypadku nurka zamknięto wiadukt nad obwodnicą w okolicach Źródła Marii, gdzie były prowadzone poszukiwania. Śledczy pracują nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności zdarzenia, w tym również dwie komisje straży pożarnej.
Inne tragiczne wypadki nurkowe w Polsce
Nurek wyłowiony w Helu (24 maja)
24 maja, w okolicy plaży przy porcie w Helu, wyłowiono 45-letniego płetwonurka. Mężczyzna nurkował wraz z dwoma kolegami. Funkcjonariusze Straży Granicznej bezzwłocznie włączyli się do akcji ratowniczej, transportując mężczyznę na plażę. Podjęto próby resuscytacji, a na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, reanimacja prowadzona przez godzinę nie przyniosła rezultatu. Nie jest jasne, co doprowadziło do utraty przytomności.
Wypadek w Krakowie na ul. Wyłom (13 kwietnia 2025)
13 kwietnia 2025 roku, podczas rekreacyjnego nurkowania w Krakowie przy ul. Wyłom, doszło do poważnego wypadku. Około 50-letni, doświadczony nurek stracił kontakt z pozostałymi uczestnikami. Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z JRG 4 Kraków zlokalizowała i wydobyła nieprzytomnego mężczyznę na brzeg. Pomimo natychmiastowej resuscytacji, lekarz stwierdził zgon.
Śmierć Roberta Szlechty we wraku "Wilhelma Gustloffa"
W 2019 roku, pracownicy "Baltictech" wykonujący dokumentację wraku statku "Wilhelm Gustloff" natrafili na ciało poznańskiego płetwonurka, Roberta Szlechty. Mężczyzna był poszukiwany od 2012 roku. Opinia biegłych potwierdziła, że przyczyną śmierci było utonięcie. Odczytano również zapisy z komputera nurkowego znalezionego przy zwłokach. Śledztwo w tej sprawie nadal prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Wrak "Wilhelma Gustloffa", zatopiony w 1945 roku na głębokości 45 metrów, jest miejscem zarówno historycznie ważnym, jak i niebezpiecznym dla nurków. Był on wielokrotnie przeszukiwany i niestety również nielegalnie plądrowany.
Aspekty bezpieczeństwa w nurkowaniu
Te tragiczne wydarzenia podkreślają wagę przestrzegania procedur bezpieczeństwa, odpowiedniego szkolenia i wyposażenia w nurkowaniu, zwłaszcza w trudnych warunkach czy podczas skomplikowanych akcji ratowniczych. Nieumiejętne zarządzanie ryzykiem i zaniedbania w protokołach mogą prowadzić do katastrofalnych skutków, nawet dla doświadczonych nurków. Kluczowe jest również właściwe funkcjonowanie sprzętu oraz efektywna komunikacja podwodna, która w sytuacjach kryzysowych może decydować o życiu.
tags: #nurek #zassany #przez #samolot #przeciwpozarowy