Historia miejscowości Osielec, położonej w Beskidzie Średnim, jest długa i bogata, naznaczona zarówno okresem prosperity, jak i trudnymi doświadczeniami. Współcześnie jednym z kluczowych elementów życia lokalnej społeczności jest Ochotnicza Straż Pożarna w Osielcu Górnym, która niedawno przeszła znaczącą modernizację swojej remizy.
Początki Osielca i jego rozwój
W XV stuleciu w polskiej polityce pojawiła się rodzina Jordanów herbu Trąby, pisząca się z Zakliczyna i pochodząca od pierwszego wójta myślenickiego oraz bachmistrza wielickiego Hanka. Jego potomek, Jordan z Zakliczyna, w drugiej połowie XV wieku skupił w swoich rękach wójtostwo myślenickie oraz kilka okolicznych miejscowości, m.in. Malejową, Wysoką oraz Łętownię. Syn Jordana, Mikołaj Jordan (kasztelan wojnicki, starosta spiski i oświęcimski oraz wielkorządca krakowski), w 1519 roku założył wieś Osielec - pierwotnie zwaną Osiedlcem. Po jego śmierci w 1521 roku doszło do podziału ojcowizny między braci Jana i Spytka Wawrzyńca, który otrzymał m.in. urokliwie położoną osadę.
Niebawem jednak, na skutek przesunięcia granic starostwa lanckorońskiego, miejscowość znalazła się w granicach dóbr królewskich w kluczu makowskim. Pomimo wnoszonych przez Spytka Wawrzyńca skarg, Osielec aż do pierwszego rozbioru Polski pozostawał pod władzą króla i starosty lanckorońskiego. Jeszcze w spisie obejmującym własność królewską w tenucie w 1564 roku wieś Osiedlec określono jako nowo lokowaną.
Osadnictwo wołoskie i zmiany gospodarcze
Górzyste ukształtowanie terenu nie sprzyjało ekstensywnemu rolnictwu, a właściciele ziemscy i górale czerpali zyski przede wszystkim z pasterstwa i wykorzystania bogatego drzewostanu. Specjalistami w zakresie hodowli owiec oraz gospodarki leśnej byli pasterze wołoscy, których ruch migracyjny, wspierany przez władców, ożywił tutejsze osadnictwo. W leśnych ostępach i na górskich stokach przybysze zakładali niewielkie sioła, wycinali bory i tworzyli w ich miejscu pastwiska. Sioła z biegiem czasu łączyły się w gromady, a następnie zmieniały w gęsto zaludnione miejscowości. Właściciele ziemscy - w tym królowie - czerpali korzyści gospodarcze z obecności przybyszów, więc zezwalali na lokację ich osad na prawie wołoskim. Oznaczało to, że dana społeczność na czele z sołtysem (zwanym powszechnie „kniaziem”) otrzymywała fragment lasu do wykarczowania i długi okres wolnizny, czyli zwolnienia z opłat podatkowych. Pozostali mieszkańcy uprawiali ziemię, odrabiali pańszczyznę, często również dorabiali sobie, wykorzystując góralskie tradycje ciesielskie. Podstawową jednostką osadniczą Wołochów był zarębek - odpowiednik kmiecego łanu, różniący się tym, że wołoski przybysz po przybyciu do wsi musiał swój kawałek ziemi „wyrąbać” z lasu. Jeszcze w 1750 roku w Osielcu było aż 27 ról kmiecych i 9 zarębków.

Osielec pod zaborem austriackim
Po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej w 1772 roku klucz makowski wraz z Osielcem na prawie 150 lat znalazł się w granicach Cesarstwa Austriackiego. Na zajętych częściach województw krakowskiego, sandomierskiego, przemyskiego, bełskiego i ruskiego utworzono Królestwo Galicji i Lodomerii ze stolicą we Lwowie. Galicję podzielono na 18 cyrkułów, podporządkowując Maków administracji z siedzibą w Myślenicach (w 1819 roku władze okręgowe przeniesiono do Wadowic). W 1774 roku majątek dawnego starostwa lanckorońskiego zajął austriacki skarb państwa.
Cesarz Józef II w 1782 roku złagodził pewne zwyczaje pańszczyźniane, zezwalając chłopom na opuszczanie wsi po wyznaczeniu zastępców, a także na naukę dowolnego rzemiosła czy zawieranie małżeństw bez ingerencji właściciela ziemskiego. Wymiar pańszczyzny zmniejszono też do trzech dni w tygodniu i pozwolono włościanom odwoływać się od wyroków pańskich do sądów cyrkularnych. W 1786 roku kosztem podniesienia czynszów ludność rolnicza otrzymała prawo do dziedziczenia uprawianej ziemi. Mimo reform gospodarka w Galicji nadal opierała się na dużym rozdrobnieniu gospodarstw oraz starych metodach upraw.
Trudne warunki życia i rozwój infrastruktury
Trudną sytuację pogorszyły klęski elementarne i epidemie z 1809 i 1813 roku, a następnie pomór bydła i nieurodzaj ziemniaków w latach czterdziestych XIX wieku. Po wytyczeniu ważnego szlaku komunikacyjnego z Wadowic przez Rabkę do Nowego Sącza, a dalej do Krosna, Przemyśla i Lwowa - a więc traktu pokrywającego się z dzisiejszą drogą krajową nr 28 - miejscowości klucza makowskiego zyskały na znaczeniu. Jednak działania zbrojne, które prowadzili Habsburgowie w XVIII i w pierwszej połowie XIX stulecia poważnie nadszarpnęły stan finansowy mocarstwa, a jedną z możliwości podreperowania budżetu okazała się masowa wyprzedaż majątków skarbu państwa.
Osielec oraz całe dobra makowskie zakupił 29 kwietnia 1839 na licytacji we Lwowie za 285 tysięcy koron Filip Saint-Genois d’Anneacourt, który wybudował w pobliżu niewielką hutę żelaza „Maurycy”, wydzierżawioną w 1846 roku razem z filią w Zawoi wiedeńskiemu bankierowi i przedsiębiorcy Salomonowi Mayerowi von Rotschildowi. Z jednej strony był to czas wielkiej radości dla mieszkańców Osielca, którzy w końcu doczekali się własnego kościoła i parafii, z drugiej zostali dotknięci klęskami tak opisanymi przez pierwszego osieleckiego plebana Franciszka Balccarczyka:
„W roku 1845-1846 zaczynała się bieda i nędza największa z ludźmi, dlatego że kartofle, które po części jedyny artykuł z płodów ziemnych ludzi niższych klas do tego czasu były, te […] zgniły, lecz jeszcze ludzie ostatnie bydle wyprowadzali do sprzedania, aby żywność kupić (bo żyta i pszenicy było poddostatki, ale pieniędzy brakło), ale […] w roku 1845 i 1846 jedli trawę i korzonki, bo dopiero na wiosnę głód się zaczął, lecz w roku 1847 zaraz na początku […] po kilkoro na dzień z głodu umierali, nie tylko w tej parafii, ale w całej Galicji”.
W 1878 roku Maurycy Saint-Genois d’Anneacourt, syn Filipa, odsprzedał miejscowość żywieckim Habsburgom. Arcyksiążę Albrecht Habsburg zahamował intensywną eksploatację lasów, wprowadzając planową gospodarkę wycinki drzew. W okresie tym w Osielcu założono pierwszą, jednoklasową szkołę ludową, którą w 1891 roku rozbudowano i podniesiono do rangi dwuklasowej. Już na początku kolejnego stulecia, w związku z rozwojem wsi - spowodowanym pośrednio budową trasy karpackiej oraz otwartej w 1884 roku linii kolejowej - w szkole, do której uczęszczało już ponad 200 dzieci, trzeba było otworzyć trzecią klasę, a w 1911 roku - czwartą.
Osielec w czasach wojen i okupacji
W czasie pierwszej wojny światowej budynek szkoły dzielono z żołnierzami, którzy stacjonowali tu czasem w liczbie 250 osób. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku rozpoczęto odbudowę struktur społecznych i administracyjnych. Już na samym początku na drodze stanęła epidemia śmiercionośnej grypy hiszpanki, która zebrała duże żniwo na tych terenach. Niełatwe warunki życia m.in. w Osielcu opisał w latach trzydziestych XX wieku Władysław Jop:
„Marne jest życie górali na Podhalu. Nędza wciska się do każdej niemal chałupy. W okolicach Makowa Podhalańskiego 80% ludności nie widzi nawet chleba. Na śniadanie jedzą żytnią lub jęczmienną kulasę, na obiad ziemniaki z kapustą, zwykle bez omasty, w najlepszym razie okraszaną łojem, na wieczerzę ziemniaki z kwaśnym mlekiem. Mięso to jedzą na Boże Narodzenie i na Wielkanoc. Gospodarstwa karłowate, przeważnie dwu-, trzy- i czteromorgowe, grunt kamienisty […]. W chałupie zwykle jedno łóżko - dla kogo brak miejsca na łóżku śpi na podłodze […]. Około 60% dzieci obdartych, bosych. Odżywianie dzieci okropne. Nie widzą nawet cukru, jak rok długi, cukier zastępuje sacharyna. W Makowie w 7-klasowej szkole co dzień woźny wymiata okruszyny ziemniaków spod ławek. Ziemniaki pieczone czy gotowane - to drugie śniadanie dzieci w szkole”.
II wojna światowa i działalność partyzancka
Trudne warunki życia stały się dramatyczne po napaści hitlerowskiej na początku września 1939 roku. Niemcy, błędnie interpretując nazwę Osielca, zmienili jego nazwę na Eselsdorf - czyli Ośla Wieś. W listopadzie na części zaanektowanych ziem Rzeczypospolitej utworzono hitlerowskie Generalne Gubernatorstwo. Południowo-zachodnią granicę między III Rzeszą a Gubernatorstwem wytyczono na rzece Skawie, zaledwie kilometr od centrum Makowa. Szybko wybrano nowe władze samorządowe, mające przede wszystkim nadzorować ściąganie obowiązkowych kontyngentów żywności. Przymusową daninę w wysokości 600 gramów wełny i półtora kilograma bryndzy musieli przekazywać hodowcy owiec. Ponadto rozpoczęto regularny pobór mężczyzn i kobiet w wieku produkcyjnym (16-50 lat) na roboty na terenie III Rzeszy.

Terror okupanta względem ludności cywilnej wzmagał się z miesiąca na miesiąc. Spowodowało to zawiązanie się konspiracyjnych oddziałów Związku Walki Zbrojnej, przekształconego 14 lutego 1942 w Armię Krajową. Niebawem dowództwo w regionie babiogórskim objął kapitan AK Wenancjusz Zych „Dziadek”, powołując razem z majorem Marianem Kilianem „Marcinem” batalion „Huta-Podgórze”. Grupa rozpoczęła swoją aktywność w połowie 1943 roku od nieudanej próby napadu na lokalną placówkę straży granicznej - pierwszym sukcesem było z kolei rozbrojenie niemieckich żandarmów w Suchej Beskidzkiej. Na terenie Beskidu Makowskiego operowała też silna grupa Armii Krajowej „Chełm” pod komendą porucznika Tadeusza Mazurkiewicza „Boruty”, kwaterująca przeważnie na Hali Malinowej w paśmie Policy. W Wigilię 1944 roku partyzanci napadli na bank w Makowie Podhalańskim, rekwirując aż 105 tysięcy złotych. Górzysty i zalesiony teren sprzyjał miejscowym partyzantom. W konspiracji pozostawał także niewielki oddział Gwardii Ludowej „Żar” współpracujący ze spadochroniarzami Armii Czerwonej.
Na początku 1945 roku dowództwo sowieckie skierowało w Karpaty 38. Armię 4. Frontu Ukraińskiego. Generałowie Kirył Moskalenko i Andriej Greczko zaatakowali od strony Palczy i Jachówki, dochodząc do umocnień na Makowskiej Górze. W ciężkich walkach wsparł ich batalion Armii Krajowej „Surowiec” Gerarda Woźnicy „Hardego”. Nocą z 15 na 16 stycznia 1945 partyzanci wysadzili drewniany most na Skawie w Osielcu, poważnie utrudniając przeprawę wycofującym się wojskom hitlerowskim. Z kolei kompanie podporucznika „Mata” i pułkownika „Kalinowskiego” wzięły udział w odbijaniu Makowa, co ostatecznie udało się 28 stycznia 1945.
Po zakończeniu działań wojennych we wsi ukrywał się dowódca 5. Brygady Wileńskiej Armii Krajowej major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” wraz ze swoją towarzyszką Lidią Lwów „Lalą”. Oboje zostali aresztowani w Osielcu 30 czerwca 1948. W 67. rocznicę tego wydarzenia, 30 czerwca 2015, odsłonięto tu tablicę upamiętniającą postać i działalność majora Zygmunta Szendzielarza.
Kamieniołom piaskowca magurskiego
Jeszcze w czasie okupacji, w celu pozyskania surowca potrzebnego do budowy dróg, Niemcy założyli w Osielcu kamieniołom piaskowca magurskiego. Po wojnie kontynuowano wydobycie aż do 1990 roku. W 2008 roku cały teren zakupiły Olsztyńskie Kopalnie Surowców Mineralnych Sp. z o.o.
Ochotnicza Straż Pożarna w Osielcu Górnym - działalność i remont remizy
Współcześnie Ochotnicza Straż Pożarna (OSP) odgrywa niezwykle ważną rolę w lokalnej społeczności. Celem stowarzyszenia jest podejmowanie działań w celu ochrony życia, zdrowia, mienia lub środowiska, określone w art. 3 ustawy o ochotniczych strażach pożarnych, a także:
- Udzielanie pomocy członkom ochotniczych straży pożarnych i ich rodzinom.
- Informowanie ludności o istniejących zagrożeniach pożarowych i ekologicznych oraz sposobach ochrony przed nimi.
- Rozwijanie i upowszechnianie kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury oraz tradycji.
- Rozwijanie i krzewienie kultury fizycznej i sportu.
- Wychowanie dzieci i młodzieży, ze szczególnym uwzględnieniem wychowania dla bezpieczeństwa.
- Przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu oraz dyskryminacji osób i grup społecznych.

Po remoncie remizy zaproszonych gości oprowadził Prezes OSP Osielec Górny Krzysztof Stopa, który pokazał wyremontowane pomieszczenia, a także omówił zakres wykonanych prac. W ramach zadania wykonano remont garażu, w którego zakresie znalazło się skucie starej posadzki, wykonanie nowej wraz z wykończeniem jej żywicą epoksydową. Na podłodze znalazły się także specjalne gumy umożliwiające wjazd pojazdu gaśniczego, na kołach którego założone są łańcuchy śniegowe. To duże ułatwienie, które znacząco skraca czas, nie trzeba każdorazowo ich zakładać i zdejmować.
Odnowiono również ściany i sufity: zmyto stare warstwy malarskie, uzupełniono ubytki i dokonano dwukrotnego malowania. W ramach prac związanych z klatką schodową skuto stare tynki, zamiast których położono nowe cementowo-wapienne. Skuto posadzkę starych schodów, ułożoną nową, którą wykończono żywicą epoksydową. Wymieniono drzwi, barierkę i grzejnik, remont przeszła także instalacja elektryczna i oświetlenie. Zakres prac, jak widać, był szeroki.
TV ASTA: ogień zabrał remizę strażakom. Wybudowali więc nową
Prezes jednostki Krzysztof Stopa serdecznie podziękował gospodarzowi gminy oraz radnym za przekazaną dotację, która pozwoliła na wykonanie remontu. Włodarz gminy pogratulował druhom dobrze wykonanego zadania. Wyraził nadzieję, że wyremontowane pomieszczenia będą służyć strażakom przez długie lata i przyczynią się do sprawniejszego funkcjonowania jednostki. „Ochotnicze Straże Pożarne są niezwykle ważnym elementem dbania o bezpieczeństwo mieszkańców, są na pierwszej linii walki z pożarami, powodziami czy wypadkami, dlatego też istotne są remonty i ciągłe doposażanie ich w najnowocześniejszy sprzęt” - powiedział na zakończenie wizyty Wójt Gminy Jordanów Artur Kudzia.