Pijany Kierowca Volkswagena Spowodował Wypadek w Byczynie i Uciekł

W miejscowości Byczyna doszło do poważnego zdarzenia drogowego z udziałem samochodu marki Volkswagen Touran, którego kierowca, będąc w stanie silnego upojenia alkoholowego, uderzył w słup energetyczny, a następnie uciekł z miejsca wypadku. Dzięki szybkiej interwencji służb, mężczyzna jest już w rękach policji.

Przebieg zdarzenia w Byczynie

Dnia 12 lutego o godzinie 22:05, na wiadukcie kolejowym przy ulicy Polanowickiej w Byczynie, kierujący samochodem marki Volkswagen Touran wypadł z jezdni i uderzył w słup energetyczny. Na numer alarmowy zadzwonił jeden z mieszkańców, który poinformował o wypadku.

Zdjęcie rozbitego Volkswagena Touran uderzonego w słup energetyczny na tle wiaduktu kolejowego

Policja opublikowała nagranie z kamery samochodowej, na której widać, jak Volkswagen Touran jeszcze przed wypadkiem jedzie po całej szerokości jezdni. St. asp. Krystyna Chmielewska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Kluczborku, zaznacza, że ten film pokazuje, jak wielkie zagrożenie stwarzał nietrzeźwy kierowca na dystansie wielu kilometrów. Na szczęście nie doszło do tragedii z udziałem innych uczestników ruchu.

2025 Volkswagen Touran: The Smartest Family Car Nobody's Talking About!

Interwencja służb ratunkowych

Kiedy na miejsce przybyli policjanci i strażacy, okazało się, że kierowca Volkswagena zniknął bez śladu. Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Byczynie poinformowali: „Po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania ustalono, że samochód osobowy marki Volkswagen Touran uderzył w bariery energochłonne i słup energetyczny na łuku drogi przed wiaduktem. Na miejscu nikogo nie zastano.”

Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz odłączeniu zasilania w pojeździe. W akcji ratunkowej wzięły udział dwa zastępy straży pożarnej: z JRG Kluczbork i OSP Byczyna, a także dwa patrole policji. Na miejsce wezwano również pogotowie energetyczne, które naprawiło zerwany kabel energetyczny.

Ucieczka i zatrzymanie kierowcy

Policjanci nie potrzebowali wiele czasu, aby ustalić właściciela rozbitego Volkswagena. Jak ustalili funkcjonariusze, 37-letni mężczyzna kierujący pojazdem nie dostosował prędkości do panujących warunków ruchu, co doprowadziło do utraty panowania nad autem na łuku drogi i z impetem uderzył w bariery ochronne.

St. asp. Krystyna Chmielewska podała: „Siła uderzenia była duża, jednak kierowca postanowił uniknąć odpowiedzialności i oddalił się z miejsca zdarzenia tuż przed przyjazdem służb. Mężczyzna został odnaleziony niedaleko miejsca kolizji.” Szybko wyjaśniło się, dlaczego 37-latek tak bardzo próbował zniknąć z oczu mundurowych.

Ustalenia policji: Pijaństwo i recydywa

Badanie alkomatem wykazało u 37-letniego kierowcy 2 promile alkoholu. To nie koniec jego przewinień, okazało się bowiem, że mężczyzna był recydywistą. 37-letni mężczyzna posiada już dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Jest to kolejne potwierdzenie, że kierowca stwarzał ogromne zagrożenie na drodze.

Konsekwencje prawne

Jak zapowiedziała st. asp. Krystyna Chmielewska, 37-latek za swoje czyny odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna. Dokładne przyczyny i wszelkie okoliczności tego wypadku badają policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Kluczborku.

tags: #osp #byczyna #volkswagen