W Strzelcach Opolskich wielokrotnie dochodziło do pożarów, które wymagały szybkiej i skoordynowanej akcji straży pożarnej. Rzecznik strzeleckich strażaków, bryg. Piotr Zdziechowski, często komentował te zdarzenia, informując o przebiegu działań gaśniczych i ich rezultatach.

Pożar domu bliźniaczego przy ul. Mickiewicza
Ogień pojawił się około godziny 15:00 w bliźniaczym domu przy ul. Mickiewicza w Strzelcach Opolskich, w którym mieszkały dwie rodziny. Płomienie w kilka minut rozprzestrzeniły się na cały budynek.
Przebieg zdarzenia i działania ratunkowe
Sąsiedzi zauważyli płomienie. Pani Anna relacjonowała: „Najpierw myślałam, że ktoś dobrze w piecu napalił i ogień wychodzi z komina. Ale gdy podeszłam z drugiej strony, zauważyłam, że pali się cały dom. W środku musiało być piekło, bo szyby pękały, a z okien buchały jęzory ognia”. Widząc pożar, sąsiedzi natychmiast zadzwonili po straż pożarną. W akcji gaśniczej brało udział aż 9 jednostek straży pożarnej - zarówno zawodowych strażaków, jak i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP).
Boyd Street
Na miejscu pojawiło się także kilka strażackich wozów operacyjnych, policja i karetka. Piotr Zdziechowski, rzecznik strażaków ze Strzelec Opolskich, powiedział: „Gdy przyjechaliśmy na miejsce, cały budynek stał w ogniu. W pierwszej kolejności gasiliśmy płomienie z zewnątrz, by nie rozprzestrzeniły się na bliźniaczy budynek. Następnie weszliśmy do środka, by bezpośrednio ugasić źródło ognia”.
Skutki pożaru
Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Domownicy zdążyli uciec na zewnątrz, a część rodziny w czasie pożaru była w pracy. Niestety, bez dachu nad głową zostało 6 osób. Dom zapalił się prawdopodobnie od piecyka na drewno i węgiel, który stał w środku.
Incydent z palącym się olejem
W Strzelcach Opolskich doszło również do incydentu z palącym się olejem, który podkreśla znaczenie edukacji na temat bezpieczeństwa pożarowego.
Historia nastolatki i heroiczna postawa matki
Pewna 15-latka, przebywająca w domu na zajęciach zdalnych, zgłodniała i w przerwie między lekcjami postanowiła usmażyć frytki. Postawiła olej na piecu, a gdy wróciła, z garnka wydobywał się dym. Wystraszona dziewczyna instynktownie włożyła garnek do zlewozmywaka i odkręciła kran z wodą. Wtedy z garnka buchnęły płomienie.
Matka nastolatki, która wróciła akurat do domu, ugasiła pożar, przykrywając garnek ręcznikiem i przenosząc go do wanny. Niestety, w trakcie gaszenia kobieta poparzyła sobie nogę gorącym olejem.
Działania strażaków i apel o ostrożność
Bryg. Piotr Zdziechowski relacjonował działania przybyłych na miejsce zastępów: „Działania polegały na ewakuacji trzech osób z zadymionych pomieszczeń mieszkalnych, udzieleniu im kwalifikowanej pierwszej pomocy, dogaszeniu palącego się oleju, a następnie wyniesieniu go na zewnątrz obiektu. Pomieszczenia przewietrzano oraz sprawdzono kamerą termowizyjną celem wyeliminowania zarzewi ognia”.
Matka nastolatki zdecydowała się opowiedzieć o sprawie publicznie, aby ostrzec innych. Podkreśliła: „To, że rozgrzanego oleju nie należy gasić wodą, jest dla wielu osób oczywiste. Ale dla naszych dzieci niekoniecznie. Dlatego warto z nimi o tym porozmawiać. Obecnie wielu uczniów przebywa w domach na nauce zdalnej. Jak pokazała nasza historia, o wypadek nietrudno”.
Jak ugasić palący się olej?
- Nie należy próbować przesuwać lub zdejmować z kuchenki naczynia z płonącym olejem.
- Trzeba wyłączyć gaz lub zasilanie elektryczne pod palnikiem z naczyniem.
- Zakryć naczynie tak, aby odciąć dopływ powietrza do jego wnętrza. Można w tym celu wykorzystać wilgotny ręcznik, deskę do krojenia lub pokrywkę.
- Należy odczekać dłuższą chwilę, zanim zdejmiemy przykrycie, ponieważ gorący olej może ponownie się zapalić.
Pożar gospodarstwa przy ul. Floriana
Kolejnym poważnym zdarzeniem był pożar gospodarstwa przy ul. Floriana w Strzelcach Opolskich (Suche Łany), który trwał osiem godzin.
Rozwój pożaru i trudności w akcji gaśniczej
Ogień pojawił się po godzinie 19:00. Płonący budynek gospodarczy i pożar roznoszący się po gospodarstwie wymagały interwencji 12 zastępów straży pożarnej - państwowej i ochotniczej. Dariusz Grudzień z KW PSP w Opolu poinformował: „Pożarem objęta jest druga kondygnacja, poddasze oraz dach tego budynku”. Z uwagi na gęstą zabudowę strażacy mieli trudności z opanowaniem sytuacji, co zmuszało ich do mniej efektywnego podawania wody. Kłęby dymu unosiły się nad sporą przestrzenią miasta.
Bryg. Piotr Zdziechowski z Komendy Powiatowej PSP w Strzelcach Opolskich dodał: „Zapaliła się słoma, która była na części stropowej poddasza. Trzeba było ją ugasić, widłami przerzucić na wywrotki podstawione przez rolników, przelać wodą i wywieźć w bezpieczne miejsce. Nasze działania były utrudnione, bo kiedy przyjechaliśmy na miejsce, pożar był już bardzo rozwinięty, było silne zadymienie. Do tego gospodarstwo znajduje się przy wąskiej uliczce, w zwartej zabudowie. Na początku mieliśmy też problem z wodą, bo w hydrantach było słabe ciśnienie, ale ani na chwilę nie zabrakło nam wody”.

Pomoc dla poszkodowanych
W akcję ratowania dobytku oraz zwierząt gospodarskich (ponad 100 świń i 25 sztuk bydła) zaangażowali się sąsiedzi. Gdy o tragedii strzelczan dowiedział się Ośrodek Pomocy Społecznej, od razu uruchomiono stołówkę przy ul. Wyszyńskiego, a pracownicy przygotowali ciepły posiłek, który dostarczono na Suche Łany. Wszyscy, którzy pomagali walczyć z żywiołem, mogli posilić się żurkiem i bigosem. Rolnik, pan Tomasz, dziękował za pomoc mieszkańcom, strażakom i Ośrodkowi Pomocy Społecznej, wspominając, że uruchomiono nawet zbiórkę pieniędzy.
Dach został zabezpieczony, a płytki na regale w drugim pomieszczeniu popękały, ale płaskorzeźba przedstawiająca Matkę Boską, choć lekko okopcona, nie uległa uszkodzeniu.
Pożar traw na Dolińskiej
Na Dolińskiej w Strzelcach Opolskich doszło do rozwiniętego pożaru traw i suchych pozostałości roślinnych.
Działania straży pożarnej i ostrzeżenie
St. bryg. Piotr Zdziechowski, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich, informował: „Po przybyciu na miejsce potwierdzono rozwinięty pożar traw i suchych pozostałości roślinnych”. Na miejsce zdarzenia zadysponowano trzy zastępy straży pożarnej: dwa z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej oraz jeden z Ochotniczej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich.
„Działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu prądów wody w celu ugaszenia pożaru i niedopuszczenia do jego dalszego rozprzestrzeniania się” - dodał Piotr Zdziechowski. Strażacy przypominają, że wypalanie nieużytków jest nie tylko skrajnie niebezpieczne, ale również surowo zabronione przez prawo. Ogień na otwartej przestrzeni, sterowany podmuchami wiatru, jest praktycznie niemożliwy do kontrolowania przez osobę postronną.
Pożar wentylatora w Powiatowym Centrum Kultury
27 kwietnia 2025 roku o godzinie 13:52 dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Strzelcach Opolskich przyjął zgłoszenie o pożarze wentylatora w pomieszczeniu toalety w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich.
Szybka reakcja druha OSP
Pożar zauważył druh Lucjan Imiołczyk z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kalinie (Gmina Herby, powiat lubliniecki), który w tym czasie uczestniczył w wystawie. Po zauważeniu pożaru poinformował pracownika obsługi, a ten wyłączył zasilanie w budynku i przystąpił do ewakuacji osób zwiedzających wystawę w miejsce wyznaczonej zbiórki.
Działania strażaków polegały na przewietrzeniu pomieszczenia toalety, sprawdzeniu miejsca pożaru przy użyciu kamery termowizyjnej oraz zdemontowaniu spalonego wentylatora.
Uznanie dla postawy druha Imiołczyka
Państwowa Straż Pożarna wyraziła uznanie dla druha Lucjana Imiołczyka: „Z ogromnym uznaniem i dumą pragniemy złożyć Panu Lucjanowi Imiołczyk gratulacje za wzorową postawę i natychmiastową reakcję podczas pożaru. Dzięki odwadze i zdecydowanemu działaniu udało się w porę zauważyć pożar, a następnie skutecznie go ugasić. To wydarzenie jest dowodem na to, że strażak to nie tylko funkcja, ale powołanie, które nosi się w sercu - niezależnie od miejsca i okoliczności”.