W ostatnich latach w Polsce doszło do szeregu poważnych incydentów związanych z podpaleniami i pożarami budynków, w tym obiektów mieszkalnych, garaży oraz biur firmowych i politycznych. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące wybranych zdarzeń, prowadzonych śledztw oraz ich konsekwencji prawnych.
Podpalenia w Kielcach
Śledztwo w sprawie podpalenia garażu przy ulicy Bąkowej
Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód w Kielcach prowadzi śledztwo o sygn. 4121-1.Ds.360.2025 przeciwko 32-latkowi podejrzanemu o umyślne podpalenie garażu w bloku na ulicy Bąkowej w Kielcach. Do tego zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 listopada 2025 roku. Sprawca, działając w celu wywołania pożaru i spowodowania ewakuacji innych osób, rozlał łatwopalną ciecz w garażu bloku przy ulicy Bąkowej w Kielcach, a następnie podpalił ją, doprowadzając do objęcia ogniem wnętrza pomieszczeń garażowych.
W wyniku swoich działań sprowadził zdarzenie mające postać pożaru, które zagrażało bezpośrednio życiu i zdrowiu wielu osób, będących mieszkańcami bloku. Osoby te w toku ewakuacji korytarzami i klatką schodową narażone były na ekspozycję trujących gazowych produktów rozkładu termicznego oraz sadzy popożarowej. Jednocześnie spowodował zniszczenie, poprzez spalenie, mienia znajdującego się w objętych pożarem pomieszczeniach budynku. W wyniku akcji gaśniczej pożar został opanowany.

Prowadzone przez kilka miesięcy czynności śledztwa doprowadziły do ustalenia i ujęcia sprawcy w dniu 16 kwietnia 2026 roku - okazał się nim 32-letni mieszkaniec Kielc Damian R. Prokurator przedstawił zatrzymanemu zarzut sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru i uszkodzenia mienia na kwotę nie mniejszą niż 50 000 zł. Z uwagi na okoliczności sprawy prokurator zdecydował o skierowaniu do Sądu Rejonowego w Kielcach wniosku o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres 3 miesięcy, i Sąd wniosek ten uwzględnił. Czyn zarzucany podejrzanemu jest zagrożony karą do 10 lat pozbawienia wolności.
Akcja ratunkowa podczas pożaru w bloku na Barwinku
W innym incydencie, 30 kwietnia doszło do pożaru jednego z bloków na kieleckim Barwinku. Informacje o zdarzeniu mundurowi otrzymali o północy. Na miejsce pojechało pięć zastępów strażackich, a pożar został ugaszony. Obecni byli także policjanci.

- Funkcjonariusze z Komisariatu Policji IV w Kielcach jako pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia. W chwili ich przybycia część mieszkańców znajdowała się już poza budynkiem. Mundurowi niezwłocznie weszli do klatki schodowej, aby powiadomić pozostałe osoby o zagrożeniu. W wyniku ich działań kolejne trzy osoby bezpiecznie opuściły swoje mieszkania. Funkcjonariusze trafili do szpitala na badania - relacjonuje podkomisarz.
Próba podpalenia biura Platformy Obywatelskiej w Warszawie
Przebieg zdarzenia i działania prokuratury
W Warszawie, 17 października 2025 roku, doszło do próby podpalenia budynku przy ulicy Wiejskiej, gdzie mieści się m.in. biuro Platformy Obywatelskiej oraz kawiarnia Czytelnik. Krzysztof B. rzucił butelką z łatwopalną cieczą w budynek, a następnie próbował podpalić rozlaną ciecz. Dodatkowo rzucił kawałkami szkła w kierunku osoby, która usiłowała go powstrzymać.

Policjanci zatrzymali mężczyznę w poniedziałek rano. Prokuratorskie zarzuty dotyczyły bezpośredniego niebezpieczeństwa sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz naruszenia nietykalności cielesnej osoby interweniującej. Krzysztofowi B. groziło za to do 8 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów.
PODPALENIE PUNKTU SZCZEPIEŃ. POLICJA PUBLIKUJE FILM I PROSI O POMOC
W środę w warszawskim sądzie rejonowym dla Warszawy Śródmieścia odbyło się zamknięte posiedzenie, któremu przewodniczyła sędzia Marta Szymborska. Sąd orzekł wobec mężczyzny trzymiesięczny areszt, przychylając się do wniosku prokuratury. Decyzja o areszcie zapadła do 18 stycznia 2026 roku.
Uznanie za niepoczytalnego i umieszczenie w zakładzie psychiatrycznym
Powołani w sprawie biegli psychiatrzy oraz psycholog po przeprowadzeniu badania Krzysztofa B. stwierdzili, że mężczyzna w czasie popełnienia zarzucanych czynów miał zniesioną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich poczynań oraz pokierowania swoim postępowaniem. Mężczyzna podejrzany o próbę podpalenia biura Platformy Obywatelskiej w Warszawie został uznany za niepoczytalnego.
Prokuratura Rejonowa dla Warszawy-Śródmieścia skierowała wniosek do sądu o umorzenie postępowania przygotowawczego przeciwko Krzysztofowi B. oraz wystąpiła o umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym. „Biegli wskazali, że istnieje wysokie ryzyko popełnienia czynów zagrażających porządkowi prawnemu, więc zachodzą podstawy do umieszczenia podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym” - powiedział Polskiemu Radiu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba.
Wcześniejsze groźby pod adresem premiera
Co istotne, w maju 2025 roku Krzysztof B. został skazany na 3 tysiące złotych grzywny za groźby karalne pod adresem premiera Donalda Tuska, publikowane na platformie X. Podczas przesłuchania w prokuraturze w sprawie ataku na warszawskie biuro Platformy Obywatelskiej mężczyzna 10-krotnie podawał imię i nazwisko obecnego prezesa Rady Ministrów.
Mieszkaniec powiatu łosickiego w maju tego roku został zatrzymany również w związku z groźbami karalnymi na portalu X "w kierunku zabójstwa premiera Donalda Tuska". Siedlecki sąd ukarał go za to grzywną.
Podpalenie firmy w Będzinie z powodu nieotrzymania wypłaty
W Będzinie 22-latek został zatrzymany w związku z pożarem firmowych pomieszczeń w jednej z kamienic w okolicy centrum miasta. Sprawca podłożył ogień pod kartony znajdujące się na trzecim piętrze w pomieszczeniu firmy, w której pracował. Na miejsce została wezwana straż pożarna. Z budynku ewakuowano 11 osób - klientów i pracowników banku, który ma siedzibę w tej samej kamienicy. Nikt nie doznał obrażeń.

Podejrzany został ujęty jeszcze tego samego dnia. Usłyszał zarzuty dotyczące gróźb i spowodowania pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. „Śledczy ustalili, że głównym powodem działania podpalacza było to, że nie otrzymał on na czas pieniędzy za wykonywane usługi” - podała będzińska policja. Na wniosek śledczych będziński sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwa grozi mu nawet 10 lat więzienia.