Ryszard Siwiec: Dramatyczny Protest na Stadionie Dziesięciolecia

Ryszard Siwiec, weteran AK i filozof, dokonał aktu samospalenia 8 września 1968 roku podczas ogólnokrajowych dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Był to jego dramatyczny protest przeciwko udziałowi Ludowego Wojska Polskiego w inwazji na Czechosłowację, która stłumiła Praską Wiosnę. Ten czyn, podjęty w obecności przywódców partii, dyplomatów „bratnich krajów demokracji ludowej” i 100-tysięcznej publiczności, miał być wyrazem sprzeciwu wobec "totalnej tyranii zła, nienawiści i kłamstwa".

Zrekonstruowane zdjęcie Ryszarda Siwca podczas aktu samospalenia na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, 8 września 1968 roku

Kontekst Historyczny: Praska Wiosna i Interwencja Układu Warszawskiego

Dramatyczne wydarzenia roku 1968, w szczególności te dotyczące Czechosłowacji, napełniały Ryszarda Siwca szczególnym niepokojem i niechęcią wobec systemu komunistycznego. Niemal przez cały czas słuchał Radia Wolna Europa, które stale informowało o studenckich protestach Marca 1968 roku oraz reformach Alexandra Dubčeka w Czechosłowacji.

W styczniu 1968 roku Alexander Dubček został nowym I sekretarzem Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Polityk ogłosił liberalizację systemu i budowę "socjalizmu z ludzką twarzą", zapowiadając zniesienie cenzury, zwiększenie swobody mediów i decentralizację gospodarki. Prowadziło to do zmniejszenia roli ZSRR w tym kraju. Sowieci uznali to za kontrrewolucję i wraz z Polską, Węgrami oraz Bułgarią wkroczyli 20 sierpnia do Czechosłowacji, obalając Dubčeka. Interwencja wojsk Układu Warszawskiego, których część stanowiły oddziały LWP, w nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 roku, skłoniła 59-letniego Ryszarda Siwca do podjęcia radykalnego aktu protestu, który miał być znacznie silniejszy niż podejmowane w całej Polsce próby sprzeciwu wobec stłumienia Praskiej Wiosny.

Mapa interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 roku

Życiorys Ryszarda Siwca: Filozof, Weteran, Antykomunista

Ryszard Siwiec urodził się 7 marca 1909 roku w Dębicy. Po śmierci ojca przeprowadził się wraz z matką do Lwowa, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej w Dębicy i do Państwowego Gimnazjum im. Jana Długosza. Następnie studiował na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie otrzymał tytuł magistra filozofii. Podczas studiów grał w hokejowych drużynach Czarnych i Pogoni Lwów.

Po ukończeniu studiów w 1936 roku, Siwiec przeprowadził się do Przemyśla i podjął pracę w urzędzie skarbowym. Po klęsce we wrześniu 1939 roku zrezygnował z pracy i do końca okupacji niemieckiej pracował jako robotnik w jednym z miejskich przedsiębiorstw. W czasie II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej.

Po wojnie, nie chcąc uczyć zafałszowanej wersji dziejów, odrzucił propozycję objęcia posady nauczyciela historii, stwierdzając: „Nie będę uczył głupstw”. Zatrudnił się jako księgowy w spółdzielczej wytwórni win, a także zajmował się ogrodnictwem i hodowlą kur, co pomagało mu utrzymać żonę i pięcioro dzieci. Kolekcjonował fajki.

Ryszard Siwiec nie potrafił zaakceptować ustroju komunistycznego wprowadzonego w Polsce po wojnie, który zakłamywał historię i blokował wolność słowa. Starał się ukazać rodakom prawdę o PRL-u w ulotkach podpisywanych jako „Jan Polak”. W jego mieszkaniu honorowe miejsce zajmował udekorowany portret marszałka Józefa Piłsudskiego, a ścianę domu zdobiła szabla z dewizą „Honor i Ojczyzna”. W biblioteczce najważniejsze miejsce zajmowały dzieła Henryka Sienkiewicza i Adama Mickiewicza. Jak podkreślano w jednym z esbeckich raportów sporządzonych po jego śmierci, Siwcowie utrzymywali bliskie związki z instytucjami kościelnymi, szczególnie kurią biskupią w Przemyślu. Antykomunistyczne poglądy Siwca potwierdzają wspomnienia dalszych członków rodziny, w rozmowach z którymi surowo oceniał ideologię komunistyczną i system PRL-u.

Żona Ryszarda Siwca wspominała go jako małomównego, konkretnego i bardzo dobrego człowieka: „Przede wszystkim kochał prawdę, kochał ludzi uczciwych”. Wspominała też, że w Wielkanoc 1968 roku był poważny i jakiś inny, a dopiero później skojarzyła to z datą testamentu, który napisał w kwietniu, myśląc, że to jego ostatnia Wielkanoc.

Przygotowania do Protestu

Decyzja Siwca była głęboko przemyślana i starannie zaplanowana. Kilka dni przed 8 września uprzedził jednego z krewnych, że planuje protest na stadionie, nie zdradzając jednak jego charakteru. Wśród jego osobistych notatek odnaleziono szczegółowy harmonogram przygotowań, obejmujący m.in. listę przedmiotów, które zamierzał zabrać ze sobą na stadion. W jednym z punktów zaznaczył, że przed dokonaniem aktu samospalenia ponownie przystąpi do spowiedzi.

Przed wyjazdem do stolicy, Ryszard Siwiec napisał testament i nagrał na taśmę magnetofonową swój antykomunistyczny manifest. W testamencie pisał: „Ja, Ryszard Siwiec, zdrów na ciele i umyśle, po długiej walce i rozwadze postanowiłem zaprotestować przeciw totalnej tyranii zła, nienawiści i kłamstwa opanowującej świat”. Cały swój dobytek zapisał żonie Marii Siwiec, dziękując jej za wspieranie rodziny. W testamencie zawarł również przesłanie: „Nie dajcie nigdy odebrać sobie wiary w Boga, wiary w człowieka; w jego dążenia do wolności i prawdy. Bądźcie zawsze dobrymi Polakami i Polkami i pamiętajcie, że Ojczyzna to nie tylko Wy, ale i ten zbałamucony polski milicjant, który bije cię pałką i kopie za domaganie się wolności. Pamiętajcie, że kłamstwo jest początkiem i pierwszą przyczyną wszelkiego zła na świecie. Prawda niech tylko znaczy prawdę. Podstawą Waszych działań powinna być zawsze jedność myśli, słów i czynów”.

55. rocznica samospalenia Ryszarda Siwca. Przebacz mi zlata Praho – Kulisy walki z komuną [DEBATA]

Manifest nagrany na taśmie magnetofonowej, który wyszedł na światło dzienne dopiero po upadku komunizmu, zawierał słowa: „Poprzez atak na Czechosłowację pokazaliście, że jedynym argumentem w dyskusji ze słabszym są dla was czołgi”. Swoją odezwę zakończył wezwaniem: „Ludzie, w których może jeszcze tkwi iskierka ludzkości, uczuć ludzkich, opamiętajcie się! Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie, opamiętajcie się! Jeszcze nie jest za późno!”.

Znajomy Siwca, Władysław Mazur, wspominał, jak dwa dni przed wyjazdem Ryszard przyszedł się z nim pożegnać, mówiąc: „Bo jadę na te dożynki, nie wiadomo, czy się gdzieś pociąg nie wykolei”. Syn Adam Siwiec pamięta, że ojciec, czego z reguły nigdy nie robił, przeżegnał każdego z domowników znakiem krzyża przed wyjściem. Wspominał także zamianę zegarków z ojcem w dniu wyjazdu: "Synu, ja ci tu daję mój zegarek, a biorę twój, bo ja nie potrzebuję tego zegarka. Mnie wystarczy twój na dzisiaj. Dobrze? Zamienimy się na jeden dzień".

Nad ranem 8 września Ryszard Siwiec wsiadł do pociągu relacji Przemyśl-Warszawa, mając w teczce m.in. bilet na sektor 37 Stadionu Dziesięciolecia. W pociągu napisał pożegnalny list do żony i dzieci: „Kochana Marysiu, nie płacz. Szkoda sił, a będą ci potrzebne. Jestem pewny, że to dla tej chwili żyłem 60 lat. Wybacz, nie można było inaczej. Po to, żeby nie zginęła prawda, człowieczeństwo, wolność, ginę, a to mniejsze zło niż śmierć milionów. Nie przyjeżdżaj do Warszawy. Mnie już nikt nic nie pomoże. Dojeżdżamy do Warszawy, piszę w pociągu, dlatego krzywo. Jest mi tak dobrze, czuję spokój wewnętrzny jak nigdy w życiu”. List ten wysłał po przyjeździe do stolicy, jednak przechwyciły go tajne służby PRL i trafił w ręce żony dopiero po 20 latach.

Akt Samospalenia na Stadionie Dziesięciolecia

Centralne Dożynki na Stadionie Dziesięciolecia rozpoczęły się dokładnie w południe, w obecności przywódców partii, dyplomatów i stutysięcznej publiczności. Impreza propagandowa rozpoczęła się krótkim wystąpieniem Władysława Gomułki. Historycy do dziś nie wiedzą, dlaczego Ryszard Siwiec nie podpalił się właśnie w tamtym momencie, kiedy jego protest byłby odczytany jako sprzeciw wobec władz. Prawdopodobnie jakiś czas zajęło mu przejście do sektora, w którym byłby najlepiej widoczny z trybuny honorowej.

O godzinie 12:15, gdy na murawę wkroczyła młodzież tańcząca poloneza, Ryszard Siwiec rozrzucił przygotowane ulotki z odezwą protestacyjną, a następnie oblał się benzyną (w innych relacjach rozpuszczalnikiem) i podpalił zapałką. Płonąc, krzyczał: „Za naszą i waszą wolność, honor i ojczyzna!” oraz: „Nie ratujcie mnie! Zobaczcie, co mam w teczce!”. Słyszano również okrzyki: „Protestuję!” i „Precz z komuną!”.

Archiwalne ujęcia z Centralnych Dożynek na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie, 8 września 1968 roku

Kilka chwil później wokół Ryszarda Siwca pojawili się milicjanci. Milicjant Michał S. zeznał: „Widziałem, że ten człowiek zmieniał się jak kameleon. Płonął cały, kolory od fioletu po zieleń, wymachiwał rękoma”. Ten sam milicjant zarzucił mu swoją marynarkę, a następnie podbiegli ludzie ze szkoły pożarniczej, przewrócili go i zarzucili swoje ubrania. Kapitan Jerzy Łuczywo z Służby Bezpieczeństwa zanotował, że po ugaszeniu płonącego ubrania, mężczyzna głośno mówił, iż „jest to wyraz protestu przeciwko łamaniu praworządności i wolności”. Choreograf Janusz Litko, który był świadkiem zdarzenia, wspominał: „Czułem ten zapach ciała i czegoś jeszcze, tak jak się pali denaturat”.

Cenzura i Działania Władz PRL

Ryszard Siwiec zmarł 12 września 1968 roku w wyniku rozległych poparzeń II i III stopnia, obejmujących ponad 85% powierzchni ciała. Lekarze byli zaskoczeni, że przeżył tak długo mimo tak ogromnych obrażeń. Do końca był przytomny. Lekarz K. Potocki wspominał, że pacjent „powinien umrzeć w ciągu kilku godzin, jednak przetrwał cztery dni”. Żona, która odwiedziła go w szpitalu, opowiadała: „Twarz miał jakby osmaloną, jakby była ciemniejsza. (...) Mąż podobno zawołał głośno: "Marysiu!".”

Dramatyczny protest Ryszarda Siwca przeszedł w kraju bez echa - państwowe media nie zamieściły na ten temat jakiejkolwiek wzmianki. Władze PRL skazały protest na zapomnienie. W momencie jego samospalenia państwowa telewizja natychmiast skierowała obiektywy w inną stronę, a jedynie kamera służb bezpieczeństwa zarejestrowała zdarzenie z pełną premedytacją. Po Warszawie krążyła opowieść o pijanym, na którym przypadkowo zajęło się ubranie.

Jedna z uczestniczek dożynek wspominała: „On dłuższy czas coś wołał, ale grała muzyka i myśmy nic nie słyszeli. Był jak gdyby w szoku, co mogło sprawiać wrażenie, że jest pijany. Młodzież przestała tańczyć w tej części stadionu, gdzie my byliśmy. W końcu zapędzili go do karetki. Karetka odjechała, z tunelu wypuścili nową młodzież, która w radosnym tańcu, nie pamiętam, chyba to był mazur. Zmowę milczenia reżimowych mediów wspierały działania bezpieki. W Przemyślu rozpuszczano plotki o alkoholizmie i chorobie psychicznej Siwca.

Oficer SB w Warszawie pisał w raporcie: „Wczoraj i dzisiaj podjąłem kroki zmierzające do zagwarantowania, że z oddziału i ze szpitala nie wydostaną się żadne informacje o R. Siwcu”. Pierwszą wiadomość o jego samospaleniu można było usłyszeć na antenie sekcji polskiej Radia Wolna Europa dopiero w kwietniu 1969 roku. Szersza opinia publiczna w Polsce dowiedziała się o Siwcu dopiero w 1991 roku, gdy powstał poświęcony mu film dokumentalny Macieja Drygasa „Usłyszcie mój krzyk”.

Pogrzeb Ryszarda Siwca odbył się w niedzielę na cmentarzu w Przemyślu. Klepsydry zezwolono rozlepić dopiero w sobotę wieczorem. Mimo ukrywania tego faktu, na cmentarzu znalazły się tłumy ludzi. Wit Siwiec, syn Ryszarda, dowiedział się o prawdziwych okolicznościach śmierci ojca w szkole, od nauczyciela, ponieważ rodzina przekazała mu, że ojciec zginął w wypadku.

Inne Samospalenia jako Protest Antykomunistyczny

Samospalenie było stosunkowo częstą formą protestu przeciwko władzy komunistycznej. Po samobójstwie Siwca, z nieporównywalnie większym odzewem spotkały się samospalenia Czechów i Słowaków. W styczniu 1969 roku na podobny protest zdecydował się student Jan Palach, który podpalił się przed Muzeum Narodowym na placu Wacława w Pradze. Jego pogrzeb zamienił się w wielotysięczną demonstrację przeciwko okupacji Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego.

Samospalenie stało się sposobem wyrażania sprzeciwu wobec totalitaryzmu w innych krajach komunistycznych:

  • W 1969 roku w proteście przeciwko inwazji na Czechosłowację podpalił się szesnastoletni Sándor Bauer, uczeń z Budapesztu.
  • Na Łotwie w 1972 roku samospalenia dokonali student Ilja Rips oraz robotnik Romas Kalanty, którzy protestowali przeciwko sowieckiej okupacji ich kraju.
  • W 1976 roku w Zeitz w NRD w ten sam sposób zginął ewangelicki pastor Oskar Brüsewitz, który podpalił się w proteście przeciwko prześladowaniu chrześcijan i kolaboracji biskupów ewangelickich z państwem. W miejscu samobójstwa postawił tablicę z hasłem: „Kościół w NRD oskarża komunizm! Za uciskanie dzieci i młodzieży w szkołach”.
Po śmierci Oskara Brüsewitza w RFN powstało Centrum im. Brüsewitza, mające na celu dokumentowanie prześladowań chrześcijan przez reżim NRD.

Upamiętnienie i Dziedzictwo Ryszarda Siwca

Pierwszym pisemnym świadectwem o proteście Ryszarda Siwca była broszura wydana w 1981 roku przez rodzinę zmarłego. Rok później wzmianka o Siwcu ukazała się w wydanej w RFN książce poświęconej Janowi Palachowi. W 1989 roku w Krakowie powstała Wspólnota im. Ryszarda Siwca i Jana Palacha, której celem miał być rozwój współpracy Polaków, Czechów i Słowaków.

W 1991 roku reżyser Maciej Drygas zrealizował film „Usłyszcie mój krzyk”, przedstawiający historię czynu Siwca. Tego samego roku Rada Miasta Przemyśla nadała nowo wybudowanemu mostowi imię Ryszarda Siwca. Film dokumentalny Macieja Drygasa stał się kluczowy dla szerszego uświadomienia opinii publicznej o bohaterskim czynie Siwca.

Ryszard Siwiec został pośmiertnie uhonorowany odznaczeniami przez władze Czech i Słowacji:

  • W 2001 roku prezydent Czech Václav Havel odznaczył Siwca najważniejszym czeskim odznaczeniem: Orderem Tomasza Masaryka pierwszej klasy.
  • W 2006 roku z okazji narodowego święta Słowacji ambasador w Polsce František Ružička wręczył synowi zmarłego Witowi przyznany jego ojcu Order Podwójnego Białego Krzyża.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznał Ryszardowi Siwcowi Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, jednak rodzina zmarłego odmówiła przyjęcia odznaczenia z rąk ówczesnego prezydenta.

Pamięć o Ryszardzie Siwcu jest kultywowana również poprzez nazwy ulic i pomniki:

  • W 2009 roku imieniem Ryszarda Siwca nazwano ulicę w Pradze, przy której mieści się siedziba Instytutu Badania Reżimów Totalitarnych.
  • Imieniem Ryszarda Siwca nazwano również ulicę w pobliżu Stadionu Narodowego, który wybudowano w niecce Stadionu Dziesięciolecia. W 2012 roku odsłonięto przy niej pomnik upamiętniający jego czyn.

Pomnik upamiętniający Ryszarda Siwca w pobliżu Stadionu Narodowego w Warszawie

W 2009 roku w Dębicy zorganizowano obchody setnej rocznicy urodzin Ryszarda Siwca. Zastępca ambasadora Czech Jan Tomášek podkreślił wtedy, że „dla Czechów Ryszard Siwiec jest nie tylko polskim, ale również czeskim bohaterem. Jest to człowiek, który nie wahał się poświęcić swego życia w geście protestu przeciw inwazji na Czechosłowację w 1968 r. Ten samotny sprzeciw wobec oficjalnej propagandy (...) pokazał, że sumienia nie można zmusić do milczenia. Zatem pamięć bohaterskiego czynu, a przede wszystkim samego bohatera jest ponadczasowa”. Prezydent Lech Kaczyński w liście do uczestników uroczystości opisał samospalenie Ryszarda Siwca jako „protest wobec rozpanoszonego zła, akt symbolicznego zanegowania i bezpowrotnego porzucenia świata, w którym owo zło spotykało się z obojętnością, a czasem nazywane było dobrem”.

Zbigniew Gluza, prezes Fundacji Ośrodka Karta, podkreśla, że Ryszard Siwiec jako symbol sprzeciwu wobec komunizmu powinien zająć należne mu miejsce w pamięci zbiorowej. Syn Ryszarda Siwca, Wit, mówił: „Myślę, że ojciec sobie na to zasłużył. W końcu, to był jedyny Polak, który zaprotestował w ten właśnie sposób. On jest wart tego. To, co ojca popchnęło, tak myślę dzisiaj, to ukochanie wolności”. Reżyser Maciej Drygas dodaje: „Nie mam najmniejszych wątpliwości, że Ryszard Siwiec jest bohaterem uniwersalnym, przyjmowanym i czytelnym na całym świecie. (...) mamy niezwykłą postać, mamy niezwykłego bohatera, mamy niezwykłego człowieka”.

Pomimo działań komunistycznych władz, które próbowały zbagatelizować i doprowadzić do zapomnienia czyn Ryszarda Siwca, jego poświęcenie i przesłanie „Usłyszcie mój krzyk! Krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie! Opamiętajcie się!” pozostało aktualne i inspirujące, przypominając o niezłomności w walce o prawdę, człowieczeństwo i wolność.

tags: #podpalenie #na #stadionie #dziesieciolecia #foto