W nocy z soboty na niedzielę (11/12 marca) w Sierpcu, przy ulicy Płockiej, doszło do poważnego pożaru kamienicy, w której mieścił się salon gier. Jak się okazało, zdarzenie nie było przypadkowe - ogień został celowo zaprószony przez 34-letniego mężczyznę, mieszkańca Sierpca, który wcześniej przegrał w tym lokalu znaczną sumę pieniędzy.

Dramatyczny Pożar i Akcja Służb
Oficer dyżurny sierpeckiej komendy policji otrzymał zgłoszenie o płonącej kamienicy przy ul. Płockiej w nocy z 11 na 12 marca. W niedzielę rano, przed godziną 5, strażacy z Sierpca, Goleszyna, Dziembakowa i Lelic z województwa mazowieckiego zostali wezwani do pożaru budynku wielorodzinnego w Sierpcu. Na akcję dyżurny skierował łącznie sześć zastępów straży pożarnej: trzy z Sierpca oraz po jednym z OSP w Goleszynie, Dziembakowie i Lelic.
Na miejscu zdarzenia obecni byli również policjanci, którzy aktywnie włączyli się w działania. Ich pomoc okazała się kluczowa dla bezpiecznej ewakuacji dziesięciu osób z kamienicy. Funkcjonariusze zabezpieczyli także teren wokół płonącego budynku, aby zapewnić bezpieczeństwo i umożliwić swobodne działanie służbom ratunkowym. Doszczętnie zniszczony został lokal z automatami do gier. Na szczęście, poza sprawcą, nikt inny nie ucierpiał w wyniku zdarzenia.

Ustalenie Sprawcy i Motywacja Podpalenia
Służby natychmiast przystąpiły do ustalenia przyczyny pożaru. Dość szybko okazało się, że nie był to zwykły pożar, a ogień został zaprószony przez osobę trzecią. Wstępne ustalenia policji wskazywały jednoznacznie na podpalenie. W toku śledztwa funkcjonariusze dotarli do 34-letniego mieszkańca Sierpca, który okazał się sprawcą. Jak przekazała asp. Katarzyna Krukowska z Komendy Powiatowej Policji w Sierpcu, frustracja mężczyzny była głównym motywem tak niebezpiecznego czynu.
Policjanci ustalili, że 34-latek przegrał w salonie gier na automatach kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zdesperowany i sfrustrowany utratą tak dużej sumy pieniędzy, postanowił się "odegrać" w bardzo niebezpieczny sposób, niszcząc miejsce, w którym stracił swoje oszczędności.
14 lat zemsty: jak ojciec zamienił Mazury w śmiertelną pułapkę
Przebieg Zdarzenia i Nieoczekiwane Konsekwencje
Po przegranej mężczyzna udał się na pobliską stację paliw, gdzie kupił substancję łatwopalną. Następnie wrócił do salonu gier, rozlał kupioną ciecz w pomieszczeniu i podpalił ją. W wyniku swojej nieostrożności, ogień zajął się również jego ubranie wierzchnie. Mężczyzna, w płonącej odzieży, wskoczył do pobliskiej rzeki, aby ugasić płomienie.
Po ugaszeniu ognia na ubraniu, 34-latek poszedł do swojego kolegi. Zaniepokojony stanem zdrowia znajomego, kolega natychmiast wezwał pogotowie. Obrażenia sprawcy podpalenia były na tyle poważne, że został on przewieziony do specjalistycznego szpitala.
Dalsze Kroki Prawne i Kwestia Nielegalnego Salonu
Policja poinformowała, że sierpczanin odpowie za swój czyn przed sądem, gdy tylko jego stan zdrowia się poprawi. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze przekazali, że 34-latek usłyszy zarzuty po wyjściu ze szpitala.
Asp. Katarzyna Krukowska zastrzegła również, że osobnym wątkiem w sprawie jest kwestia nielegalnie prowadzonego salonu gier, który został podpalony. Z informacji podanych przez policjantkę wynika, że salon powstał w Sierpcu niedawno, a policja miała w najbliższym czasie podjąć działania mające na celu jego likwidację.
tags: #podpalenie #salonu #gier #wolka #kosowska