W ostatnich dniach media, w tym Polsat News, informują o serii poważnych incydentów i pożarów zarówno w kraju, jak i na arenie międzynarodowej. Od ataków dronów i rakiet w Zjednoczonych Emiratach Arabskich po tragiczne zdarzenia w Warszawie i potężny pożar w Gliwicach - sytuacja jest dynamiczna, a służby ratunkowe pracują na najwyższych obrotach.
Incydenty i pożar w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Ataki dronów i rakiet oraz pożar w Fudżajrze
Zjednoczone Emiraty Arabskie przechwyciły trzy rakiety wystrzelone z Iranu nad swoimi wodami terytorialnymi, a czwarta spadła do morza - poinformował tamtejszy resort obrony. Wcześniej władze miasta Fudżajra podały, że po nalocie dronów w strefie przemysłowej wybuchł pożar. Agencja Reutera, powołując się na te informacje, przekazała, że w tamtejszej strefie przemysłu naftowego doszło do pożaru, będącego następstwem ataku dronów z Iranu. Na miejsce zdarzenia natychmiast wysłano zespoły obrony cywilnej w celu opanowania ognia. Obrażenia odniosło trzech obywateli Indii, którzy zostali zabrani do szpitala. Agencja AFP zwróciła uwagę, że w Fudżajrze znajduje się duży port, rurociągi i inne instalacje naftowe, omijające zablokowaną cieśninę Ormuz. Teheran dotychczas nie skomentował tych doniesień.

Reakcja na naruszenie zawieszenia broni
Resort obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformował, że trzy irańskie rakiety zostały przechwycone nad wodami terytorialnymi. Ponadto czwarta spadła bezpośrednio do morza. Władze kraju przekazały, że ich systemy obrony powietrznej reagują obecnie na kolejne zagrożenia rakietowe. Jak wynika z danych Flightradar24, wiele samolotów zmierzających do Zjednoczonych Emiratów Arabskich kierowanych jest obecnie do Maskatu, co ma związek z doniesieniami o atakach w regionie. Wcześniej na terenie ZEA ogłoszono kilka krótkich alarmów przeciwlotniczych, m.in. w Dubaju i Abu Zabi. Wydarzenia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich stanowią faktyczne naruszenie zawieszenia broni, które obowiązywało na Bliskim Wschodzie od 8 kwietnia.
W odpowiedzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych ZEA stwierdziło, że zastrzega sobie "pełne i uzasadnione prawo" do odpowiedzi na ataki Iranu. Oceniono, że uderzenia oznaczają poważną eskalację i stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. W dotychczasowych atakach na ZEA zginęło 13 osób, a 224 zostało rannych. Do 8 kwietnia obrona powietrzna kraju przechwyciła w sumie 537 irańskich pocisków balistycznych, 26 pocisków manewrujących i 2256 dronów. Przypomnijmy, zarówno Zjednoczone Emiraty, jak i Oman, są sojusznikami Stanów Zjednoczonych w Zatoce Perskiej.
Potężny pożar hali produkcyjno-magazynowej w Gliwicach
Zgłoszenie i skala zdarzenia
Służby informacje o pożarze hali przy ul. Duboisa w Gliwicach otrzymały w niedzielę po godz. 19:30. Na terenie hali produkcyjno-magazynowej w Gliwicach przy ul. Stanisława Dubois doszło do pożaru - przekazał Interii oficer prasowy KM PSP w Gliwicach st. kpt. Damian Dudek. Dyżurny przyjął zgłoszenie o pożarze hali produkcyjno-magazynowej. Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów potwierdzono informację o pożarze materiałów po rozbiórce hal produkcyjno-magazynowych. Obiekty objęte pożarem nie są użytkowane. Obecnie ten pożar ma około dziewięciu tysięcy metrów kwadratowych i obejmuje głównie materiały po rozbiórce tej hali. Pali się też jedna hala magazynowa, a płomienie przeniosły się na sąsiednią, nieużytkowaną halę magazynową.

Akcja gaśnicza i bezpieczeństwo mieszkańców
Na miejscu pracują 42 zastępy straży pożarnej, co najprawdopodobniej wzrośnie ze względu na konieczność podmian załóg. Poza tym obecny jest samochód z jednostki ratownictwa chemicznego z Katowic. Udział w akcji biorą strażacy z Gliwic, Katowic i powiatów sąsiednich. Starszy kapitan Damian Dudek potwierdził, że nikt nie został poszkodowany. Przedstawiciel służb zapewnił również: "Na ten moment nie ma zagrożenia, jeśli chodzi o atmosferę dla mieszkańców. To jest teren poza bezpośrednim sąsiedztwem budynków mieszkalnych." Z dotychczasowych szacunków wynika, iż akcja gaśnicza może potrwać do godzin porannych. Lokalne władze apelują o zamknięcie okien i monitorowanie sytuacji.
Tragiczny pożar na Ursynowie w Warszawie
Przebieg zdarzenia i wstępne doniesienia
Przy ulicy Migdałowej 4 na warszawskim Ursynowie doszło w sobotę około 14:00 do pożaru. Prawdopodobnie pożar wybuchł w znajdującej się na parterze nieczynnej od dłuższego czasu strzelnicy, choć wcześniej służby dopuszczały scenariusz, iż stało się na odwrót - że to budynek zapalił się od pojazdu. "Poprzez otwarcie drzwi prawdopodobnie ogień wydostał się na zewnątrz i zapalił busa" - przekazał nadbryg. Gonera. Na nagraniach z okolicy ulicy Migdałowej widać było unoszące się nad osiedlem kłęby dymu. Są również informacje o co najmniej jednej eksplozji, do której miało dojść na miejscu zdarzenia, nadbryg. Gonera nie potwierdził jednak tej informacji.
Groźny pożar w Bułakowie. Dym był widoczny z kilku kilometrów [Film z drona]
Bilans ofiar i poszkodowanych
Początkowo służby informowały, że pięć osób zostało poszkodowanych. Później okazało się, że bilans jest tragiczniejszy: cztery osoby nie żyją, dwie osoby zostały poszkodowane, z czego jedną z nich zabrał śmigłowiec LPR. "Osoba przetransportowana śmigłowcem do szpitala jest w stanie ciężkim" - przekazała asp. szt. Zmarli to pracownicy firmy remontowej, którzy przebywali w nieczynnej strzelnicy - przekazał nadbryg. Gonera. O 16:20 PSP przekazała, że pożar został opanowany.