Pożary w zakładach zajmujących się produkcją lub utylizacją opon stanowią poważne wyzwanie ze względu na charakter palących się materiałów. Guma oponiarska charakteryzuje się wysoką kalorycznością, co prowadzi do dynamicznego rozprzestrzeniania się ognia, powstawania toksycznych dymów oraz długotrwałej i skomplikowanej akcji gaśniczej. Poniżej przedstawiamy przegląd wybranych incydentów, które miały miejsce w Polsce, ukazując ich skalę, konsekwencje i działania służb.

Pożar zakładu utylizacji opon w Rożentalu (2023)
W pomorskiej miejscowości Rożental, w powiecie tczewskim, w piątek około godziny 16:45, wybuchł pożar na terenie zakładu utylizacji opon. Ogień objął maszynę do rozdrabniania opon oraz jedną z pryzm granulatu. Pierwsze zastępy straży pożarnej potwierdziły rozwinięty pożar obejmujący obszar około 300 metrów kwadratowych.
Akcja gaśnicza i jej skala
Zgłoszenie o pożarze strażacy otrzymali około godziny 16:45. W akcji gaśniczej w Rożentalu początkowo brało udział 15 zastępów straży pożarnej, a następnie na miejsce skierowano co najmniej 53 zastępy. Ostatecznie w działania zaangażowanych było ponad 100 strażaków. Sytuacja była dynamiczna ze względu na charakter palących się materiałów. Działania strażaków koncentrowały się na ograniczeniu rozprzestrzeniania się ognia i jego lokalizacji.
Mł. asp. Dawid Westrych, rzecznik pomorskiego komendanta wojewódzkiego PSP, informował: „Sytuacja jest dynamiczna ze względu na charakter palących się materiałów. Cały czas trwają działania gaśnicze.” Dodał, że "strażacy są podzieleni na dwa odcinki bojowe, podają obecnie sześć prądów gaśniczych w natarciu na palącą się stertę opon. Są też prądy piany ciężkiej, która jest szczególnie skuteczna przy pożarach tego typu materiałów”. Akcja gaśnicza, jak dowiedziała się Interia, mogła potrwać jeszcze kilka-kilkanaście godzin ze względu na wymagający charakter tego typu pożarów.
W sobotę dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Wojewódzkiego PSP w Gdańsku mł. kpt. Jarosław Lisica poinformował, że pożar został opanowany i już się nie rozprzestrzenia - znaleziono jego lokalizację. Akcja gaśnicza trwała, koncentrując się na przegarnianiu i zalewaniu materiału. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, nie było osób poszkodowanych.
Monitoring środowiskowy i skutki dla otoczenia
Nad okolicą pojawiły się potężne kłęby czarnego, gęstego dymu, widoczne z odległości kilkunastu kilometrów, m.in. z autostrady A1 oraz okolicznych miejscowości, takich jak Starogard, Jabłowo, Pelplin i Gniew. Na miejscu pracowali przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, którzy sprawdzali jakość powietrza. Zadysponowano także specjalistyczną grupę chemiczno-ekologiczną z Gdyni, która monitorowała skład powietrza. Dodatkowo, jak podaje PAP, specjalny samochód ze sprzętem ochrony dróg oddechowych z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 5 w Gdańsku wspierał działania. Mimo braku bezpośredniego zagrożenia dla pobliskich mieszkańców, służby zalecały pozostanie w domach i nieotwieranie okien. Na miejscu był też zespół dronowy, który monitorował sytuację przy użyciu termowizji. Profile Pomorskie998 i OSP Pelpin opublikowały w mediach społecznościowych zdjęcia kłębów dymu i akcji gaśniczo-ratowniczej.
Ćwiczenie podejścia podczas pożaru strumieniowego zbiornika z LPG i wycieku fazy ciekłej
Tragiczne incydenty w zakładzie pirolizy opon w Wilkowie
Eksplozja i śmiertelny wypadek (2022)
W maju 2022 roku, w zakładzie pirolizy (recyklingu) opon należącym do PSF Energia Sp. z o.o. w Wilkowie koło Złotoryi, doszło do tragicznego wybuchu i pożaru. Dnia 6 maja 2022 roku, około godziny 15:49, wybuchł reaktor, a jego pokrywa została odrzucona na około 8 metrów. Następnie bardzo szybko rozprzestrzenił się pożar. W chwili wybuchu na terenie hali produkcyjnej obecni byli dwaj pracownicy, w tym pokrzywdzony 51-letni obywatel Ukrainy. Poszkodowany doznał oparzeń głowy, tułowia i kończyn dolnych obejmujących 80% powierzchni ciała, jak też oparzeń dróg oddechowych. Został w stanie krytycznym przetransportowany przez lotnicze pogotowie ratunkowe do szpitala w Poznaniu, gdzie z uwagi na ostre niedokrwienie dokonano amputacji prawej nogi. Wskutek odniesionych obrażeń zmarł 12 maja 2022 roku.
Prokuratura Okręgowa w Legnicy skierowała akt oskarżenia wobec 57-letniego Mariusza M., prezesa zarządu PSF Energia Sp. z o.o. w Wilkowie. Zarzuty dotyczyły niedopełnienia obowiązków i działania umyślnego w zamiarze ewentualnym, narażając pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Oskarżono go również o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach w postaci pożaru oraz eksplozji materiałów łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii.
Przyczyny i zaniedbania
W toku śledztwa uzyskano opinie biegłych z zakresu BHP, pożarnictwa, ochrony środowiska oraz Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. Stwierdzono, że Mariusz M., jako Prezes Zarządu odpowiedzialny za funkcjonowanie zakładu i zapewnienie bezpiecznych warunków pracy:
- nie posiadał uprawnień do nadzoru i realizacji montażu, jak i obsługi instalacji, a mimo to przeprowadził montaż linii do pirolizy opon;
- brakowało szczegółowej dokumentacji projektowej;
- instalacja nie była wyposażona w układy niezbędne do pomiaru temperatury i ciśnienia;
- brakowało jakichkolwiek kontroli potwierdzających prawidłowość montażu, co skutkowało nieszczelnościami konstrukcji;
- zatrudnił przy obsłudze linii pracowników bez wymaganych kwalifikacji.
W rezultacie, działając nieumyślnie, doprowadził do wybuchu reaktora w następstwie rozszczelnienia drzwi załadowczych, co doprowadziło do eksplozji, a następnie pożaru i zniszczenia hali produkcyjnej. Prokurator podkreślił, że skala nieprawidłowości w zakładzie była rażąca, a prowadzenie produkcji musiało wiązać się ze świadomością zagrożeń. W latach 2014-2020 w zakładzie tym doszło do dziewięciu wypadków przy pracy, w tym sześciu związanych z obsługą linii do pirolizy opon.
Pożar składowiska opon i zagrożenia środowiskowe (2023)
Dnia 17 czerwca 2023 roku, około godziny 04:00, Straż Pożarna i Policja zostały zawiadomione o kolejnym pożarze na składowisku opon w Wilkowie, również należącym do zakładu utylizacji odpadów gumowych PSF Energia Sp. z o.o. Pomimo niezwłocznego podjęcia akcji gaśniczej, w krótkim czasie ogień rozprzestrzenił się na całą powierzchnię składowiska o wymiarach 80x80 metrów. Przybyłe na miejsce jednostki Straży Pożarnej, w liczbie ponad 25 zastępów, wspierane przez samolot gaśniczy, nie były w stanie opanować ognia ze względu na jego rozmiar i ilość energii powstającej przy spalaniu opon. Akcja gaśnicza była prowadzona przez kilka dni.
Z opinii biegłego z zakresu pożarnictwa wynikało, że przyczyną pożaru było podpalenie. Podczas oględzin na terenie bezpośrednio przyległym do zakładu ujawniono kilkadziesiąt plastikowych pojemników z nieustaloną cieczą o intensywnym zapachu ropopochodnym. Biegły z zakresu ochrony środowiska wskazał, że w pojemnikach znajdowały się produkty pirolizy opon, tj. sadza odpadowa oraz oleje z pirolizy. Sadza zawiera związki węglowodorowe o potencjalnie toksycznym działaniu, natomiast oleje z pirolizy zawierają węglowodory aromatyczne, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia i środowiska, szczególnie w przypadku niewłaściwego składowania. Brak przestrzegania zasad składowania, według biegłego, zwiększało ryzyko wycieków i skażenia. Mariusz M. został oskarżony także o podobne czyny przeciwko ochronie środowiska.
Sąd Okręgowy w Legnicy wyrokiem z 20 listopada 2023 r. uznał Mariusza M. za winnego popełnienia podobnych czynów przeciwko ochronie środowiska.

Pożar w Fabryce Opon Dębica S.A. i proces odbudowy (2023)
W połowie 2023 roku doszło do pożaru części fabryki opon w Dębicy, należącej do Firmy Oponiarskiej Dębica S.A., będącej częścią Grupy Goodyear. Na szczęście nikomu nic się nie stało, jednak straty oszacowano na około 30 milionów euro. W wyniku zdarzenia zdolność produkcyjna opon osobowych spadła do 55 procent. W ciągu niespełna miesiąca wzrosła ona do 70 procent, a pełną zdolność produkcyjną planowano osiągnąć w czwartym kwartale 2024 roku.
Firma Oponiarska Dębica S.A. zakończyła proces odbudowy po pożarze, odzyskując pełną zdolność produkcyjną. Zakład w Dębicy, który jest największą fabryką opon Grupy Goodyear w Europie i zatrudnia około 3 tysiące osób, został wyposażony w nowoczesną linię do produkcji opon osobowych. Nowa linia produkcyjna daje możliwość potencjalnego zwiększenia produkcji opon o rozmiarze 18+ cali, co odpowiada obecnym trendom na rynku motoryzacyjnym. Jako część koncernu The Goodyear Tire & Rubber Company, który od 1995 roku jest strategicznym inwestorem w FO Dębica, polski zakład korzysta z technologicznego zaplecza, innowacji i know-how Goodyear, jednego z globalnych liderów w produkcji opon szczycącego się 127-letnią historią. Produkty z Dębicy trafiają do 59 krajów.

Wyzwania związane z pożarami opon
Pożary opon, zarówno na składowiskach, jak i w zakładach produkcyjnych czy utylizacyjnych, są niezwykle trudne do ugaszenia. W płomieniach często znajdują się tysiące opon, a ich palenie wydziela gęsty, toksyczny dym, który zagraża zdrowiu i środowisku. Długotrwała akcja gaśnicza wymaga zaangażowania dużej liczby strażaków, specjalistycznego sprzętu (np. do podawania piany ciężkiej) oraz monitorowania jakości powietrza przez grupy chemiczno-ekologiczne.
Ponadto, incydenty te często ujawniają zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ochrony środowiska, prowadząc do postępowań karnych i odpowiedzialności prawnej osób zarządzających zakładami.
tags: #pozar #a #zakladzie #produkcyjnym #opon