Pożary altanek w Stalowej Woli

Pożary altanek działkowych stanowią powracający problem w Stalowej Woli, powodując znaczne straty materialne i często budząc pytania o ich przyczyny. Poniższy artykuł przedstawia szereg incydentów odnotowanych w ostatnich latach na terenie miejskich ogródków działkowych.

Incydenty pożarowe na przestrzeni lat

Na terenie ogródków działkowych w Stalowej Woli odnotowywano liczne pożary altanek, z których część wzbudzała podejrzenia o celowe podpalenia. Niektóre doniesienia wskazują, że "ktoś powoli i systematycznie wypala altanki na tym ogródku działkowym", a "to już któryś pożar tej zimy tam".

Pożar altany na ogródkach działkowych "Krokus" (listopad 2017)

W niedzielę, 26 listopada 2017 r. około godziny 13:30 na numer alarmowy straży pożarnej 998 wpłynęło zgłoszenie o pożarze altany na ogródkach działkowych "Krokus". Do pożaru doszło na ogródkach działkowych "Krokus" znajdujących się w międzywale za oczyszczalnią ścieków.

Na miejsce zdarzenia zadysponowano trzy wozy bojowe straży pożarnej oraz patrol policji ze stalowowolskiej prewencji. Akcją straży pożarnej dowodził kapitan Janusz Drożdżal. Po dojeździe na miejsce okazało się, że z murowanego budynku pokrytego blachą wydobywają się kłęby dymu. Strażacy ubrani w aparaty powietrzne rozcięli siatkę, po czym weszli na posesję i do budynku. W środku panowało bardzo duże zadymienie.

Po kilkunastu minutach akcji gaśniczej ustalono, że w budynku nie ma butli z gazem ani łatwopalnych materiałów, a źródło pożaru znajduje się na poddaszu. Przy pomocy sztycy z wodą próbowano gasić ogień z dachu, jednak konieczne było jego rozebranie. Spaleniu uległa cała altana, a przyczyna pożaru nie została ustalona. Trwa szacowanie strat.

Schemat działań gaśniczych straży pożarnej

Na miejscu pojawił się prezes ogródków działkowych oraz właściciel altany, który mówił, że ostatni raz na działce był w piątek. Na miejscu był także sąsiad, który rano dokarmiał króliki, ale nie dostrzegł nic, co by wzbudziło jego czujność.

Tragiczny pożar z ofiarą śmiertelną na osiedlu Rozwadów

W Stalowej Woli w pożarze altanki, w której od kilku lat mieszkał, zginął bezdomny 46-letni mężczyzna. Po godzinie piątej rano straż pożarna została zaalarmowana, że płonie altanka na osiedlu Rozwadów.

To odludne miejsce, opuszczone przez ludzi, ale położone przy ruchliwej trasie podskarpowej, która stanowi fragment przyszłej obwodnicy miasta. Altanka paliła się szybko i po jej ugaszeniu pozostała jedynie kupa zwęglonego drewna. Kiedy strażacy przeszukali pogorzelisko, odnaleźli zwłoki mężczyzny. Altanka okazała się jego grobem.

Budowa altany ogrodowej z bala | krok po krotu | wyzwania dla każdego majsterkowicza!

Pożar altanki prezesa ROD Hutnik II (sierpień 2017)

Nad ranem 25 sierpnia 2017 r. Sławomir Jastrzębski, prezes zarządu Rodzinnego Ogrodu Działkowego Hutnik II w Stalowej Woli, otrzymał telefonicznie od policjanta dramatyczną informację, że strażacy kończą dogaszać jego altankę. Po dwóch godzinach otrzymał też fotografie pogorzeliska. Z dymem poszedł urządzany przez lata drugi dom, a straty zostały wycenione na 50 tys. zł.

Prezes Jastrzębski był wówczas na turystycznym wyjeździe w Kołobrzegu. Gdy wrócił do Stalowej Woli i poszedł na działkę, zobaczył tragiczny widok - rezultat wielu lat pracy i starań. Działkę numer 1091 otrzymał w 1977 r., kiedy Huta Stalowa Wola zakładała za Sanem ogród działkowy dla swoich pracowników. Znajdowała się ona na końcu wielkiego, 34-hektarowego, niezabudowanego wtedy obszaru, na którym wytyczono ogród. Za płotem ogrodu zatrzymywały się wówczas niesione przez wodę różne deski, beczki i skrzynie.

Zdjęcie altanki prezesa ROD Hutnik II po pożarze

Prezes Jastrzębski jest przekonany, że to celowo podrzucone materiały były zarzewiem ognia i że ktoś je celowo podpalił. Gospodarz ogrodu, który przyjechał wtedy do pracy bardzo wcześnie, zjeżdżając na działki widział już ogień. Od razu powiadomił straż pożarną, a na alei minął się z rowerzystą wyjeżdżającym z ogrodu - młodym mężczyzną z kucykiem. Monitoring przy głównej bramie ogrodu zarejestrował tego rowerzystę, a policja posiada to nagranie.

Prezes Jastrzębski opowiada, że na razie nie ma żadnych informacji od policji w tej sprawie. Zapytany o ewentualne groźby czy konflikty, stwierdził, że zarządzając tak dużym ogrodem, zdarzają się różne sytuacje i spory, a także padają ostre słowa. Miał zatarg z jedną osobą z działek, ale nie ma na to żadnych dowodów. Jak na ironię losu, kilka dni przed wyjazdem do Kołobrzegu poważnie zastanawiał się nad zainstalowaniem na działce monitoringu.

Wieloletni sąsiedzi z ogrodu namówili go do niepoddawania się, dlatego wiosną planuje rozpocząć odbudowę altanki. Na dobry początek odbudowy, szóstka dobrych znajomych, z którymi dzieli narciarskie pasje, zrzuciła się i przekazała mu 5 tysięcy złotych.

Kontekst i inne incydenty w ROD Hutnik II

Pożar altanki prezesa Sławomira Jastrzębskiego był trzecim takim przypadkiem w historii tego ogrodu. Kilka lat wcześniej podpalono altankę z gołębnikiem, w której zginęły wszystkie ptaki. Nieco wcześniej okradziono pobliską działkę - z tarasu altanki złodzieje zabrali wówczas m.in. ciężki dębowy stół.

Przypomnijmy również, iż zimą 2016 r. nieznany sprawca poważnie uszkodził ogrodzenie działki ówczesnego prezesa ROD Hutnik II, Jacka Małkiewicza.

Sławomir Jastrzębski podkreśla, że zarządzanie ogrodem z 1113 działkami i 1800 działkowcami to swoiste przedsiębiorstwo, wymagające dużo energii i czasu. Oprócz bieżących spraw, konieczne są inwestycje. Przyszłą inwestycją, po zakończonej właśnie elektryfikacji, miałby być np. monitoring głównych alei ogrodu (szacowany koszt to 35 tys. zł), ponieważ cały czas trafiają się kradzieże na działkach, oraz zainstalowanie na Domu Działkowca fotowoltaiki z pompą ciepła (koszt ok. 140 tys. zł).

Dodatkowe zgłoszenia pożarów altanek

Na terenie ogródków działkowych w Stalowej Woli doszło do pożaru altanki, który został zgłoszony do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej o godzinie 17:32. Na miejsce zadysponowano dwa zastępy straży pożarnej.

Po dojeździe zastępów na miejsce zdarzenia zastano palącą się altanę, której ogniem objęty był cały budynek. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, oświetleniu akcji oraz podaniu jednego prądu wody na palącą się altanę. Po ugaszeniu ognia obiekt przeszukano, wewnątrz nikogo nie znaleziono. Dzięki szybkiej akcji strażaków ogień nie rozprzestrzenił się na kolejne altanki.

Odnotowano również pożar altanek od strony Powstańców Warszawy, gdzie stały wozy strażackie, oraz incydent w środkowej części działek, "tam gdzie teraz jest taka ruina".

tags: #pozar #altanki #stalowa #wola