W miejscowości Markowa, położonej w powiecie łańcuckim na Podkarpaciu, doszło do tragicznego w skutkach pożaru budynku mieszkalnego. Zdarzenie miało miejsce w środowy poranek, 4 lutego, gdy służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie około godziny 8:30.

Przebieg akcji ratunkowej
Gdy pierwsze zastępy dotarły pod wskazany adres, ogniem objęty był już cały jednorodzinny, drewniany dom. Na miejscu pracowało łącznie sześć zastępów straży pożarnej, w tym jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w Markowej. Jak wynika z rejestru OSP, była to ich 13. interwencja od początku bieżącego roku.
Strażacy zdołali ewakuować z płonącego budynku nieprzytomną kobietę w wieku około 70 lat. Mimo natychmiast podjętych działań ratowniczych, życia mieszkanki nie udało się uratować. Akcja była wyjątkowo niebezpieczna również dla samych ratowników - podczas prowadzenia działań w płonącym budynku poszkodowanych zostało dwóch strażaków z OSP Markowa. Obaj druhowie wymagali pilnej opieki medycznej i zostali przetransportowani przez Zespół Ratownictwa Medycznego do szpitala na dalszą diagnostykę i leczenie.
[HIT][OD ŚRODKA] Wyjazd alarmowy Plutonu Gaśniczego 491[R]22, 25 i 53 z JRG Łańcut
Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru
Okoliczności zdarzenia są przedmiotem śledztwa wszczętego 5 lutego, które dotyczy zarówno przyczyn powstania ognia, jak i śmierci kobiety. Działania prowadzone są w trybie postępowania przygotowawczego pod nadzorem prokuratora. Kluczowe dla sprawy okazały się oględziny miejsca zdarzenia, w których uczestniczył biegły z zakresu pożarnictwa. Ciało zmarłej zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych.
Zagrożenia w sezonie grzewczym
Pożar w Markowej wstrząsnął mieszkańcami regionu i po raz kolejny zwraca uwagę na zagrożenia związane z sezonem grzewczym oraz stanem instalacji w starszych domach. Według statystyk, od początku roku podkarpaccy strażacy wyjeżdżali do 322 pożarów w domach i mieszkaniach, w wyniku których jedna osoba zginęła, a 15 zostało rannych.
Najczęstszymi przyczynami wybuchu ognia są:
- nieostrożność przy rozpalaniu ognia,
- niesprawne urządzenia służące do ogrzewania,
- pożary sadzy w przewodach kominowych.
Służby apelują o montowanie czujek dymu. Jest to urządzenie, które pozwala wykryć zagrożenie już w początkowej fazie, dając domownikom szansę na bezpieczną ewakuację.