Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w nocy z 29 na 30 kwietnia w Ozimku, gdzie doszczętnie spłonął budynek sklepu sieci Biedronka. Pożar, który wybuchł niewiele po północy, doprowadził do całkowitego zniszczenia obiektu oraz znajdującego się w nim wyposażenia i towaru.

Przebieg akcji ratunkowej
Gdy strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze i przybyli na miejsce, cały budynek stał już w ogniu. Powierzchnia pożaru wynosiła 1180 metrów kwadratowych. W akcji gaszenia ognia udział wzięło 18 jednostek straży pożarnej, w sumie 81 strażaków. Intensywne działania ratownicze trwały łącznie 11 godzin i 22 minuty.
Przyczyny i okoliczności podpalenia
Policjantom z Ozimka i Opola szybko udało się ustalić przyczynę zdarzenia - było to umyślne podpalenie. Sprawcą okazał się 37-letni bezdomny, Damian H., mieszkaniec powiatu opolskiego. Mężczyzna został zatrzymany krótko po zdarzeniu; w chwili schwytania był nietrzeźwy, mając w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
Podczas śledztwa oskarżony przyznał się do winy i wyjaśnił motywy swojego postępowania:
- Mężczyzna wszedł na zaplecze sklepu do rampy wyładowczej w celu zdobycia jedzenia.
- Zdenerwował się, gdy zauważył, że śmietnik, w którym trzymane było pożywienie, jest zamknięty.
- Uznał, że pracownicy sklepu zrobili to celowo, dlatego postanowił się zemścić, podpalając zapałkami kartony i folie leżące na rampie wyładowczej.

Skutki finansowe i konsekwencje prawne
Skutki pożaru są katastrofalne. Poza budynkiem i towarem, zniszczeniu uległ również znajdujący się wewnątrz sklepu bankomat. Łączna wartość strat została oszacowana na ponad 11,6 miliona złotych.
| Parametr | Dane |
|---|---|
| Całkowity koszt strat | 11 654 744,83 zł |
| Czas trwania akcji | 11 godzin 22 minuty |
| Liczba zaangażowanych strażaków | 81 osób |
Prokuratura Rejonowa w Opolu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Damianowi H. Mężczyzna odpowie za umyślne sprowadzenie pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach. Ponieważ sprawca działał w warunkach recydywy (był już wcześniej karany za kradzieże), grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.