Pożar Biedronki w Słupsku przy ulicy Wolności

We wtorek 26 lipca po południu w Słupsku przy ul. Wolności wybuchł pożar sklepu Biedronka. Płomienie szybko ogarnęły obiekt, powodując jego niemal całkowite zniszczenie.

Thematic photo of a large building fire, smoke billowing

Przebieg pożaru i pierwsze doniesienia

Kpt. Iwona Lenart z KM PSP w Słupsku informowała, że pożar wybuchł około godziny 17:15. Z wstępnych ustaleń wynikało, że ogień pojawił się za sklepem Biedronka przy ul. Wolności lub na jego zapleczu. Bardzo szybko się rozprzestrzenił, obejmując łatwopalny dach obiektu, który w konsekwencji zawalił się do środka budynku. Na nagraniu można było zobaczyć, że pali się dach budynku, który ostatecznie runął.

Akcja gaśnicza i ewakuacja

W akcji gaśniczej z żywiołem walczyło 17 zastępów PSP i OSP oraz łącznie 68 ratowników. Strażacy musieli zmierzyć się z wyzwaniem, jakim był brak wody w hydrantach, co wpłynęło na dogaszanie pożaru. St. kpt. Lenart zaznaczyła, że był to duży pożar, a zagrożone były sąsiednie budynki, stąd tak duże środki i siły użyte do akcji gaśniczej.

Przed przyjazdem straży pożarnej ewakuowano sześć osób ze sklepu. Dodatkowo, ze względu na zadymienie, z pobliskiego budynku ewakuowano osiem osób. Na szczęście, jak przekazała st. kpt. Lenart, nikomu nic się nie stało. Klienci i pracownicy sklepu zostali w porę ewakuowani, a w pożarze nikt nie został poszkodowany.

Infographics showing the scale of the firefighting operation with numbers of units and rescuers

Skutki pożaru i straty materialne

Obiekt spłonął niemal całkowicie. To, co nie uległo spaleniu, zostało zalane wodą podczas intensywnej akcji gaśniczej. Market spłonął doszczętnie. Sieć handlowa poniosła straty wstępnie oszacowane na 12 milionów złotych, jednak mogą się one okazać jeszcze wyższe.

Przyczyna pożaru i postępowanie prawne

Szybko okazało się, że ogień wznieciły dzieci. Prokuratura Rejonowa w Słupsku zakończyła śledztwo w sprawie pożaru Biedronki. Sprawa była prowadzona z artykułu dotyczącego sprowadzenia pożaru, który zagrażał zdrowiu wielu ludzi i mieniu w wielkich rozmiarach.

Magdalena Gadoś, słupska prokurator rejonowa, poinformowała, że przyczyną pożaru było podpalenie kartonów czy papierów przy elewacji budynku, najprawdopodobniej zapałką lub zapalniczką. Z ustaleń prokuratury wynika, że pożar mogły spowodować dzieci - dwóch chłopców w wieku 11 i 12 lat.

Z tego powodu akta sprawy zostały przekazane do sądu rodzinnego i dla nieletnich. Chłopcy są zbyt mali, by odpowiadać za czyn karalny, ponieważ nie ukończyli jeszcze 13 roku życia. Jednak w sądzie dla nieletnich czeka ich postępowanie w sprawie o demoralizację, ponieważ ukończyli już dziesięć lat. Jeśli sąd rodzinny potwierdzi odpowiedzialność chłopców, może zastosować wobec nich środki wychowawcze. Konsekwencje cywilne mogą ponieść również rodzice.

tags: #pozar #biedronki #w #slupsku