Incydent w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu
W godzinach przedpołudniowych w Pasażu Grunwaldzkim we Wrocławiu doszło do pożaru, który zmusił do ewakuacji wszystkich obecnych w centrum handlowym. Około godziny 10:00 w budynku wybuchł ogień, co skutkowało koniecznością natychmiastowego opuszczenia obiektu przez klientów i personel.
Świadkowie relacjonowali, że kłęby dymu wydobywały się z restauracji Burger King. Jedna ze studentek, Kinga, opisała sytuację: „Siedzieliśmy na kanapach przy oknie na ostatnim piętrze, kiedy zobaczyliśmy kłęby dymu wychodzące z Burger Kinga”.

Akcja ratunkowa i ewakuacja
W akcji gaszenia pożaru brało udział siedem zastępów straży pożarnej. Na miejsce zdarzenia przybyło również pogotowie ratunkowe, pogotowie gazowe oraz energetyczne, co świadczy o potencjalnym zagrożeniu związanym z instalacjami w galerii handlowej.
W sobotnie popołudnie galerie handlowe często są pełne ludzi, a incydent we Wrocławiu spowodował chwilę grozy wśród klientów. Zarządzono natychmiastową ewakuację, a osoby, które musiały zostawić swoje rzeczy wewnątrz, otrzymały koce termiczne lub specjalistyczne folie termoizolacyjne. Na szczęście, nikomu nic poważnego się nie stało.
Pożar, który wybuchł w Pasażu Grunwaldzkim, dotyczył instalacji elektrycznej w restauracji Burger King.
Kampania marketingowa Burger Kinga
Niezwykły zbieg okoliczności sprawił, że w tym samym czasie sieć Burger King prowadziła kampanię marketingową o nazwie "PaliTechnika", przygotowaną przez agencję David Miami. Kampania ta obejmowała fotografie publikowane na billboardach, w internecie i prasie, przedstawiające restauracje Burger King trawione przez pożar.

Na każdym ze zdjęć, obok otoczonych płomieniami i dymem budynków, widzieliśmy strażaków walczących z żywiołem. Hasło kampanii brzmiało: „Flame grilled since 1954”.
Zdjęcia te stanowiły dokumentację prawdziwych wypadków pożarów restauracji. Burger King od początku swojej działalności w 1954 roku stracił w płomieniach więcej lokali niż jakakolwiek inna sieć amerykańskich fast-foodów. Sieć tłumaczyła te zdarzenia jako uboczny efekt pasji, z jaką pracownicy grillują mięso.