W piątek 17 kwietnia w Bydgoszczy doszło do dużego pożaru, który objął dom wielorodzinny przy ulicy Łochowskiej, w rejonie skrzyżowania z ulicą Lisiej. Zgłoszenie o zdarzeniu strażacy otrzymali około godziny 17:36.
Wybuch pożaru i początkowe działania
Ogień wybuchł około godziny 17:00 w domu przy ulicy Łochowskiej. Bydgoszczanie komentowali w mediach społecznościowych, że „Dym widać z drugiego końca miasta!”, co świadczyło o skali zdarzenia. Treść zgłoszenia wskazywała na zadymienie na poddaszu oraz pożar sadzy w kominie. Gdy strażacy przybyli na miejsce, potwierdzili, że pożar był już rozwinięty na poddaszu i paliło się również wewnątrz komina.

Rozwój akcji gaśniczej i ewakuacja
Na miejscu pożaru początkowo działało 12 zastępów straży pożarnej, a w kulminacyjnym momencie przybyło ich nawet 16, angażując ponad 60 strażaków w walkę z żywiołem. Z płonącego budynku ewakuowano trzy osoby, w tym niemowlę. Dodatkowo, 10 osób wydostało się samodzielnie jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych. W okolicach ulicy Łochowskiej mogły występować utrudnienia w ruchu. Polski Czerwony Krzyż również pojawił się na miejscu, oferując pomoc. Jak informowano w piątek wieczorem, wszyscy pogorzelcy - w sumie 21 osób - otrzymali nocleg od Bydgoskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Pożar busa w Niewolnie [4K]
Konieczne było rozebranie poddasza, aby strażacy mogli dotrzeć do źródła ognia. Niestety, pożar rozprzestrzenił się również na dach. Mł. bryg. mgr inż. Karol Smarz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Bydgoszczy, przekazał, że pożar całkowicie opanowano krótko po północy, a ugaszony został nad ranem, w okolicach godziny 7:00.
Skutki i skala zniszczeń
W sobotę (18 kwietnia) rano, o godzinie 12:00, straż pożarna nadal prowadziła działania w budynku przy ul. Łochowskiej. Uszkodzenia okazały się poważne, a budynek nie nadaje się do użytkowania. Największym zniszczeniom uległ dach, który w ¾ został zniszczony. Mł. bryg. mgr inż. Karol Smarz wyjaśnił: „Inne krokwie są nadpalone, więc będziemy musieli je wyciąć, aby nie zostawić elementów, które mogą spaść i komuś zagrozić. Przy tym stanie budynku nie ma możliwości, aby powrócić do żadnego z 12 lokali mieszkalnych.” Strażacy prowadzili drobne prace rozbiórkowe, głównie w okolicach dachu z poziomu piętra użytkowego, aby upewnić się, że ogień nigdzie się nie tli.

Pomoc dla poszkodowanych rodzin
Po dramatycznym pożarze domu jednorodzinnego przy ul. Lisiej (część tego samego zdarzenia), ruszyła spontaniczna pomoc dla poszkodowanej rodziny. Rodzina, składająca się z dwojga dorosłych i siedmioletniego chłopca, pilnie potrzebuje podstawowych rzeczy: ubrań, obuwia i wsparcia materialnego. Reakcja bydgoszczan była szybka. Do akcji włączyła się m.in. Bydgoska Bazylika, która udostępniła swoje zaplecze charytatywne, zapraszając mieszkańców do charytatywnego sklepu. Tego typu sytuacje zawsze odsłaniają dwie rzeczy: dramat jednostki i siłę wspólnoty, a pomoc organizowana jest oddolnie, bez wielkich instytucji czy kampanii.
Dalsze czynności i ustalanie przyczyn
Na razie jest za wcześnie na określenie przyczyny pożaru. Czynności w tej sprawie prowadzi policja, a najpewniej konieczna będzie opinia biegłego, aby ustalić dokładne okoliczności zdarzenia.