W Giżycku i okolicach regularnie dochodzi do różnego rodzaju zdarzeń pożarowych, które wymagają interwencji służb ratunkowych. Oprócz rzeczywistych zagrożeń, organizowane są także intensywne ćwiczenia, mające na celu doskonalenie współpracy między formacjami i zwiększenie gotowości operacyjnej.
Ćwiczenia i manewry służb ratunkowych
Funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku regularnie organizują manewry, aby służby w mieście, takie jak straż pożarna, policja i pogotowie, mogły przećwiczyć wspólne działania na wypadek zagrożenia. Scenariusze tych ćwiczeń często symulują poważne zdarzenia, wymagające skoordynowanej reakcji.
Symulacja pożaru w Komendzie Powiatowej Policji
Według scenariusza jednych z ćwiczeń, w budynku Komendy Powiatowej Policji w Giżycku wybuchł pożar. Ogień pojawił się na górnych kondygnacjach budynku, płonęły pomieszczenia. Symulowano, że są ranni i potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Na szczęście, to był tylko scenariusz ćwiczeń funkcjonariuszy Straży Pożarnej i Policji, jakie zostały zorganizowane przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku. Manewry służyły temu, aby służby w mieście przećwiczyły wspólne działanie na wypadek zagrożenia.

Manewry z pożarem na terenie szpitala
W innym przypadku, scenariusz ćwiczeń służb ratunkowych z Giżycka zakładał, że w jednym z budynków na terenie szpitala w Giżycku wybucha pożar. Ogień pojawił się na dolnych kondygnacjach budynku, w piwnicy, gdzie doszło do wybuchu butli z gazem. Płonęły pomieszczenia, byli ranni i potrzebna była natychmiastowa pomoc osobom poszkodowanym w wyniku zaistniałego zdarzenia. Dzisiejsze manewry miały służyć temu, aby wszystkie służby w mieście: straż pożarna, policja, pogotowie przećwiczyły wspólne działanie na wypadek zagrożenia. Głównym zadaniem i celem akcji dla strażaków była ocena zagrożenia, ewakuacja osób i udzielenie im niezbędnej pomocy przedmedycznej.
Rzeczywiste zdarzenia pożarowe w regionie Giżycka
Poza ćwiczeniami, region Giżycka doświadcza także realnych pożarów, które wymagają szybkiej i skoordynowanej reakcji służb. Poniżej przedstawiono kilka takich przypadków.
Pożar domku letniskowego
Po przybyciu na miejsce pożaru pierwszych zastępów, Kierujący Działaniami Ratowniczymi (KDR) stwierdził, że pali się domek letniskowy o konstrukcji drewnianej z dachem dwuspadowym krytym blachą. Pożar obejmował całe wnętrze budynku na jego dwóch kondygnacjach. Płomienie wychodziły na zewnątrz przez wszystkie otwory okienne i drzwiowe, a także spod połaci dachu. W momencie zaistnienia pożaru w budynku przebywały trzy osoby. Wszyscy ewakuowali się z budynku przed przybyciem strażaków. Działania pierwszych zastępów polegały na podaniu jednego prądu wody w obronie na zagrożony budynek i jednego do wnętrza palącego się obiektu poprzez otwory okienne od strony tarasu. W miarę przybywania następnych zastępów wprowadzano dodatkowe prądy wody.
Zasilanie wodne stanowiły dwa hydranty naziemne, zlokalizowane w odległości od 20m do 70m od budynku objętego pożarem. Po zlokalizowaniu pożaru wewnątrz budynku przystąpiono do prac rozbiórkowych pokrycia dachowego z użyciem podnośnika SHD-23, zrywając blachę i dogaszając ukryte ogniska pożaru. Ratownicy w trakcie działań gaśniczych pracowali zabezpieczeni w sprzęt OUO. Przy działaniach użyto drabin nasadkowych w celu dotarcia na wyższą kondygnację. W budynku na początku działań odłączono prąd. W obiekcie nie było instalacji gazowej oraz butli z gazem. W trakcie prowadzonych działań używano agregatu oddymiającego. Po zakończonych działaniach budynek przeszukano i sprawdzono z użyciem kamery termowizyjnej. Nie stwierdzono żadnych ognisk pożaru. Opracował: mł.bryg. G.Zubowicz.

Tragedia w Kamionkach: pożar rodzinnego domu
Dwa tygodnie przed Świętami Bożego Narodzenia doszło do tragedii w miejscowości Kamionki w gminie Giżycko. Pożar zniszczył rodzinny dom, w którym mieszkał tata Agnieszki Pohorniev. Ogień strawił dach budynku oraz część pomieszczeń mieszkalnych. Pozostałe pokoje i wyposażenie zostały zalane podczas akcji gaśniczej. Uszkodzona została instalacja elektryczna i grzewcza. Poszkodowany mężczyzna jest rencistą z niepełnosprawnością, przeszedł trzy operacje kręgosłupa oraz operację szyi. Rodzina robi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić mu pomoc i wsparcie, jednak skala potrzeb przekracza ich możliwości finansowe. Każda wpłata, nawet najmniejsza, realnie pomaga. Jeśli nie można wesprzeć zbiórki finansowo, ogromną pomocą będzie także jej udostępnienie dalej. Mikołaj Kozikowski to współtwórca i redaktor portalu Cześć Giżycko.

Wybuch gazu w domu jednorodzinnym przy ul. Kajki
W środę, 13 listopada, w Giżycku eksplozja gazu dosłownie rozerwała piętro domu jednorodzinnego przy ul. Kajki około godziny 16.00. Zdarzenie to spowodowało również uszkodzenia w budynku znajdującym się na sąsiedniej nieruchomości. W zdarzeniu ucierpiała jedna osoba - poparzony mężczyzna trafił do szpitala. Dom nie był podłączony do sieci gazowej, lokator budynku używał butli gazowej. Wybuch był tak duży, że górną kondygnację domu niemal rozerwało na pół.

Nocny pożar w centrum Giżycka (ul. Olsztyńska)
Około godziny 3 w jednym z bloków przy ulicy Olsztyńskiej w centrum Giżycka wybuchł nocny pożar. Służby o zdarzeniu poinformowali lokatorzy mieszkania, w którym pojawił się ogień. Jak relacjonowali, obudziło ich gorące powietrze. Obudzili sąsiadkę i zadzwonili pod numer alarmowy. Jako pierwsi na miejscu pojawili się policjanci patrolujący miasto. Wewnątrz budynku policjanci zastali troje lokatorów z mieszkania objętego pożarem oraz mieszkankę sąsiedniego lokalu. Poinformowali oni, że w kolejnym z sąsiednich mieszkań przebywa starszy mężczyzna. W ten sposób łącznie policjanci ewakuowali 10 lokatorów.
Dzięki szybkim działaniom funkcjonariuszy oraz sprawnej współpracy ze strażą pożarną i pogotowiem, nikt nie odniósł obrażeń. Na czas akcji gaśniczej policjanci udostępnili ewakuowanym swój radiowóz, aby mogli schronić się w ogrzewanym pojeździe. Mieszkańcy lokalu, w którym doszło do pożaru, znaleźli tymczasowe schronienie u rodziny. Służby i biegli wyjaśniają teraz, co było powodem pożaru. Lokatorzy z mieszkania, gdzie wybuchł pożar, oraz ich najbliżsi sąsiedzi, czekają na decyzję zezwalającą na powrót do mieszkań.