Pożar domu w Łapczycy

Noc z 9 na 10 maja 2021 roku okazała się niespokojna dla jednej z rodzin w Łapczycy, której dom stanął w płomieniach. Zdarzenie to było jednym z kilku incydentów pożarowych, które miały miejsce w regionie bocheńskim w krótkim czasie, prowadząc do szeroko zakrojonych poszukiwań sprawcy i wzmożonych działań prewencyjnych.

Pożar domu mieszkalnego w maju 2021 roku

Przebieg i przyczyna zdarzenia

W nocy z 9 na 10 maja 2021 roku w Łapczycy wybuchł pożar domu. Źródło ognia zlokalizowano w kotłowni, a cały parter budynku był mocno zadymiony. Na szczęście, domownicy w porę zauważyli ogień i zdołali bezpiecznie wyjść na zewnątrz przed przybyciem służb ratunkowych. Według wstępnych ustaleń strażaków, przypuszczalną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

Akcja gaśnicza i szacowane straty

Na miejsce zdarzenia zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej, w tym jednostki z JRG Bochnia, OSP Łapczyca oraz OSP KSRG Siedlec. W sumie z ogniem walczyło kilkunastu druhów. Dzięki szybkiej interwencji pożar udało się szybko ugasić, wykorzystując zaledwie jeden prąd wody. Akcję gaśniczą zakończono o godzinie 2:39. Straty materialne spowodowane pożarem oszacowano na 20 tysięcy złotych.

zdjęcie domu po pożarze, widoczne zadymienie

Seria podpaleń w powiecie bocheńskim

Wzrost liczby pożarów stodół w Łapczycy i okolicach

Pożar domu w Łapczycy nie był jedynym poważnym zdarzeniem pożarowym, które dotknęło region. Tydzień później, w nocy z 27 na 28 maja, tuż po północy, w Gierczycach doszło do pożaru budynku gospodarczego - stodoły i stajni, w wyniku którego spłonął również znajdujący się w nim sprzęt rolniczy. Chwilę później policjanci, udający się na miejsce zdarzenia w Gierczycach, zauważyli wcześniej w Łapczycy pożar innej stodoły. Ogień strawił około 20 bali słomy. Około godziny 2:00, kilkaset metrów od tego miejsca, w ogniu stanęła kolejna stodoła w Łapczycy, w której również spaliły się zaparkowane maszyny rolnicze. Co więcej, w tych samych dniach ktoś podpalił również zgliszcza stodoły w Chrostowej, która była gaszona tydzień wcześniej. W gaszeniu pożaru stodoły w Łapczycy brało udział aż 7 zastępów strażackich. Straty powstałe w wyniku spalenia ośmiu stodół w Bocheńskiem oszacowano łącznie na 1,2 miliona złotych.

Poszukiwania podpalacza i oferowana nagroda

W obliczu rosnącej liczby pożarów, głównie w gminie Bochnia, wójt Jerzy Lysy wyznaczył nagrodę w wysokości 5000 złotych dla osoby, która wskaże podpalacza. Równolegle, od samego rana, trwały spotkania przedstawicieli Policji z pracownikami urzędu gminy, sołtysami i naczelnikami OSP, mające na celu ustalenie dalszych działań prewencyjnych i przeciwdziałanie kolejnym pożarom. Prowadzone były intensywne działania operacyjne policjantów Wydziału Kryminalnego.

Potencjalne motywy podpaleń

W obliczu serii podpaleń, pojawiły się pytania o motywy sprawcy. Według psychiatrów, chorobliwa skłonność do podpalania, czyli piromania, jest objawem zaburzeń popędowych, wyrazem skłonności do agresji i niszczenia. Badania naukowe sugerują, że piromania może być sposobem wyrażania emocji przez ludzi, którzy mają trudności w funkcjonowaniu społecznym lub nie są seksualnie spełnieni, a wzniecanie pożarów staje się dla nich formą komunikacji. Znawcy przedmiotu zaznaczają, że 90% piromanów to mężczyźni.

Jednak celowe podpalenia w nikłym procencie są dziełem prawdziwych piromanów. Innym, często spotykanym i niepokojącym motywem, mogą być pieniądze. Przykładem jest historia chłopaka, który podpalał trawy, ponieważ jako członek miejscowej OSP otrzymywał skromne wynagrodzenie za każdy wyjazd.

infografika przedstawiająca motywy podpaleń

Zatrzymanie sprawcy podpaleń: Stanisław M.

Działania operacyjne i ujęcie podpalacza

Wytropienie sprawcy serii podpaleń było efektem intensywnej pracy operacyjnej bocheńskich policjantów. Kilka tygodni wcześniej, gdy paliły się stodoły, przedstawiciele policji zapewniali o rychłym zatrzymaniu podpalacza, i słowa dotrzymali.

Ostatecznie, 38-letni Stanisław M. z Łapczycy okazał się podpalaczem, który podłożył ogień pod osiem stodół w Gierczycach, Chrostowej, Siedlcu oraz w swojej rodzinnej miejscowości. Mężczyzna miał na koncie także podpalenie samochodu pomocy drogowej. Stanisław M. był już wcześniej dobrze znany policji jako złodziej i włamywacz, z kilkudziesięcioma wybrykami i kilkoma latami więzienia w swojej historii. Niedawno opuścił zakład karny i znalazł pracę, co skłoniło mieszkańców Łapczycy do myśli, że się ustatkował. Niestety, 38-latek nie zrezygnował ze swoich kryminalnych przyzwyczajeń.

Chronologia przestępstw Stanisława M. i inne zarzuty

W lutym Stanisław M., „dla zabawy”, podłożył ogień pod samochód pomocy drogowej, stojący przy drodze, który spłonął całkowicie. Miesiąc później podpalił stodołę w Gierczycach; dzięki szybkiej interwencji straży pożarnej obiekt został częściowo ocalony. Podpalacz nie odpuścił i 20 maja wrócił do tej samej stodoły, której wówczas nie udało się już uratować.

Tej samej nocy Stanisław M. spalił jeszcze dwie stodoły w Siedlcu i Moszczenicy. Tydzień później podłożył ogień pod trzy kolejne budynki gospodarcze w Łapczycy i Gierczycach, w tym jedną należącą do jego babci. Dwa dni później spalił stodołę w Krzeczowie. Do podpaleń używał benzyny oraz podpałki do grilla. Łukasz Ostręga, zastępca rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Bochni, poinformował, że straty powstałe w wyniku tych pożarów oszacowano na 1,2 miliona złotych.

Zatrzymanie podpalacza-zabójcy w powiecie ostrołęckim

Motywy i dodatkowe przestępstwa

Zapytany przez policjantów o motywy swoich działań, Stanisław M. nie potrafił udzielić jednoznacznej odpowiedzi, twierdząc, że widok ognia go bawił. Ustalono również, że 38-letni mieszkaniec Łapczycy zajmował się nie tylko podpaleniami, ale także kradzieżami. Policjanci ustalili, że Stanisław M. stał na czele trzyosobowej grupy, która od początku roku dopuściła się kilkunastu kradzieży. W różnych konfiguracjach osobowych, razem z 27-letnim Tomaszem R. z Gierczyc i 22-letnim Mariuszem B. z Nieprześni, okradali głównie hurtownie paszy, nawozów i produktów rolniczych. Jak wyjaśnia Łukasz Ostręga, nie gardzili oni także wyrobami garmażeryjnymi, półtuszami zwierzęcymi oraz elektronarzędziami. Wytropienie podpalacza, który jednocześnie był liderem grupy złodziei, to jedna z większych spraw i znaczny sukces bocheńskich policjantów w ostatnim czasie.

Wypłata nagrody

Jerzy Lysy, wójt gminy Bochnia, na której terenie spłonęło siedem z ośmiu stodół, potwierdził, że dotrzyma obietnicy i wypłaci obiecaną nagrodę w wysokości 5 tysięcy złotych osobie lub instytucji, która przyczyniła się do zatrzymania podpalacza. Czeka jedynie na oficjalne powiadomienie z komendy policji o jego zatrzymaniu.

tags: #pozar #domu #w #lapczycy