Pożary domów w gminie Nowa Słupia: przyczyny, skutki i pomoc poszkodowanym

10 marca 2024 roku przed godziną 14:00 do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach wpłynęło zgłoszenie o pożarze budynku jednorodzinnego w miejscowości Jeziorko, gmina Nowa Słupia. Na miejsce zdarzenia ruszyło 6 zastępów straży pożarnej.

Przebieg akcji gaśniczych i skutki pożarów

Ratownicy po przybyciu na miejsce zastali całe poddasze nieużytkowe jednorodzinnego domu wolnostojącego objęte ogniem. Trójka mieszkańców zdążyła opuścić dom przed przyjazdem strażaków, jednak jedna osoba wymagała zbadania przez Zespół Ratownictwa Medycznego. Strażacy zabezpieczyli teren działań i rozpoczęli walkę z pożarem, podając dwa prądy wody: jeden wewnątrz obiektu, drugi z drabiny mechanicznej. Równocześnie ewakuowano zagrożone mienie z piętra. Po ugaszeniu ognia nadpalone elementy konstrukcyjne dogaszono lub wyniesiono na zewnątrz.

W innym zdarzeniu, sześć zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem drewnianego domu w miejscowości Mirocice w gminie Nowa Słupia. W trakcie akcji gaśniczej w środku budynku doszło do wybuchu pięciokilogramowej butli z gazem. Strażacy otrzymali zgłoszenie kilka minut po godzinie 13. Budynek był drewniany, kryty blachą, a mieszkały w nim trzy dorosłe osoby, które opuściły dom przed przyjazdem straży. Po podaniu dwóch prądów wody w natarciu, w trakcie gaszenia pożaru wewnątrz domu rozszczelniła się butla z gazem.

Sytuacja była opanowana po godzinie od zgłoszenia. O pomoc w znalezieniu mieszkania zastępczego dla trzech osób poproszono władze gminy Nowa Słupia, gdyż dom nie nadawał się do zamieszkania. Ogień pojawił się na gospodarczym poddaszu, obejmując całą powierzchnię strychu i wychodząc na dach. Właściciele domu odłączyli zasilanie elektryczne. Ratownicy zabezpieczyli teren i rozpoczęli gaszenie strychu trzema prądami wody, w tym jednym z kosza drabiny mechanicznej, jednocześnie ewakuując mienie z budynku. Po ugaszeniu ognia sprzątnięto strop i zdemontowano zniszczoną więźbę dachową. Ze względu na możliwość zawalenia się ścian szczytowych, poddasze zostało zepchnięte na ziemię. Budynek sprawdzono kamerą termowizyjną i detektorem wielogazowym.

schematyczny przekrój drewnianego domu z oznaczeniem poddasza, które objął ogień

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia spłonął nowo wybudowany dom przy ul. Partyzantów w Nowej Słupi. Jako jedną z prawdopodobnych przyczyn pożaru strażacy podawali zwarcie instalacji. Budynek należał do młodego małżeństwa z 1,5-rocznym dzieckiem, dla których miały to być pierwsze święta w nowym domu. Podczas pożaru doszczętnie spłonęło poddasze i uszkodzona została więźba dachowa, co wymagało jej rozebrania i ponownego postawienia. Jest to kolejna tragedia w gminie Nowa Słupia, gdzie w 2016 roku doszło do 3 poważnych pożarów i wybuchu butli z gazem.

Przyczyny pożarów

Według wstępnych ustaleń Prokuratury Rejonowej w Chodzieży, w przypadku pożaru w Wysokiej, najbardziej prawdopodobną przyczyną było zwarcie instalacji elektrycznej w przedpokoju mieszkania, co doprowadziło do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. W wyniku tego pożaru śmierć poniosło dwoje dzieci - półtoraroczny chłopiec i trzyletnia dziewczynka.

W przypadku pożaru w Mirocicach, jedna z prawdopodobnych przyczyn wskazanych przez strażaków to nieszczelność przewodu kominowego. Właściciele domu, pani Katarzyna i pan Robert, przypuszczali, że pożar mógł być spowodowany zwarciem elektrycznym, zwłaszcza że tego dnia na terenie gminy występowały problemy z prądem. Ogień pojawił się między dachem a wełną mineralną służącą jako ocieplenie.

Pożar pustostanu w Pile. Alarmowo pluton, dojazdy, dowożenie wody. Akcja gaśnicza

Pomoc dla poszkodowanych rodzin

Gmina Nowa Słupia apeluje o pomoc dla rodzin poszkodowanych w wyniku pożarów. Dom państwa Karczów, który spłonął na początku roku, jest już prawie odbudowany. Jesienią w Paprocicach spłonęła stodoła z dobytkiem, budynek został już odbudowany. Rozebrano także dom, w którym doszło do wybuchu butli z gazem i uprzątnięto posesję, a rodzina dzięki wsparciu gromadzi materiały na odbudowę.

Na najbliższej sesji radni zdecydują o przekazaniu pieniędzy na wsparcie rodziny, która ostatnio ucierpiała w wyniku pożaru przy ul. Partyzantów. Gmina Nowa Słupia zamierza udzielić finansowego wsparcia poszkodowanym w wysokości 10 tys. złotych. Pani Katarzyna i pan Robert potrzebują wsparcia, przede wszystkim finansowego, aby odbudować zniszczony dom. Mąż pani Katarzyny rozmawiał już z ekipami budowlanymi, a prace mają ruszyć po świętach, w zależności od pogody. Kierownik Gminnego Ośrodka Opieki Społecznej w Nowej Słupi, Anna Moruś-Mergalska, podkreśliła, że rodzina dała się poznać jako wrażliwa i kochająca się, zawsze służąca pomocą, a teraz sama potrzebuje wsparcia.

Właściciele domu przy ul. Partyzantów, mimo trudnej sytuacji, nie załamują się. Pani Katarzyna ma nadzieję, że kiedy urodzi drugie dziecko, wszystko będzie już gotowe na ich powrót do odbudowanego domu. Podstawa to dach, a po świętach zamierzają powoli ruszać z pracami. Firma ubezpieczeniowa wkrótce zajmie się tematem, a rzeczoznawca już dokonał wizji lokalnej.

zdjęcie młodej rodziny stojącej przed zniszczonym przez pożar domem

tags: #pozar #domu #w #nowej #slupi