W ostatnim czasie gmina Świętajno była miejscem dwóch poważnych incydentów pożarowych. Jeden z nich dotyczył budynku gospodarczego w samej miejscowości Świętajno, drugi zaś, o tragicznym wydźwięku, miał miejsce w domku letniskowym w Kierwiku.
Pożar budynku gospodarczego w Świętajnie przy ul. Grunwaldzkiej
We wtorek, 14 października, wieczorem strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego na ul. Grunwaldzkiej w Świętajnie. Jako pierwsi na miejscu pojawili się druhowie z OSP Świętajno. W chwili ich przybycia pożar był już w pełni rozwinięty.
Ogniem objęte było pomieszczenie z piecem kaflowym, połowa poddasza oraz konstrukcja dachu. Na szczęście, właściciel zdołał ewakuować z płonącego obiektu około 15 kur. Nikt nie został poszkodowany w wyniku zdarzenia. W trakcie działań straży na miejsce przybyła również policja, która wsparła zabezpieczenie terenu.

Strażacy zabezpieczyli teren i przystąpili do gaszenia ognia. Następnie usunęli zniszczone elementy konstrukcyjne i sprawdzili kamerą termowizyjną, czy nie występują ukryte zarzewia ognia. Wskutek pożaru zniszczeniu uległa konstrukcja dachu stodoły, drewniane ściany, strop oraz składowane na poddaszu deski. W działaniach gaśniczych udział brało pięć zastępów straży, liczących ogółem 22 strażaków.
Tragiczny pożar domku letniskowego w Kierwiku
W sobotę, około godziny 4:00 rano, oficer dyżurny szczycieńskiej komendy Policji został poinformowany przez dyżurnego straży pożarnej o pożarze. Zgłoszenie dotyczyło drewnianego domku letniskowego w Kierwiku na terenie gminy Świętajno, przed którym palił się również zaparkowany Fiat Scudo. Na miejsce zdarzenia natychmiast pojechali policjanci, prokurator oraz załoga karetki pogotowia. Policjanci, prokurator, strażacy oraz załoga karetki pogotowia pracowali na miejscu pożaru w Kierwiku.
Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że sześciu mężczyzn w wieku od 20 do 30 lat z Siedlec wynajęło domek dzień wcześniej, aby wypocząć. Tego wieczoru rozpalili w kominku i poszli spać.

Jeden z mężczyzn, który spał na parterze, przebudził się, słysząc kaszel swoich kolegów i czując dym. Mężczyzna wbiegł na piętro i zaczął budzić swoich znajomych, którym udało się wyjść przed budynek. Niestety, mężczyznom nie udało się wejść na poddasze, gdzie spał 30-latek, ponieważ wejście odcięły im płomienie, bardzo wysoka temperatura i gęsty dym. W płonącym budynku zginął 30-letni mężczyzna, który przyjechał ze swoimi kolegami, aby wypocząć. Teraz śledczy wyjaśniają przyczyny i okoliczności tego tragicznego wydarzenia.