Pożary w Przemyśle Drobiarskim: Studium Przypadków i Działań Ratowniczych

Pożary w obiektach związanych z hodowlą i przetwórstwem drobiu stanowią poważne zagrożenie, niosące za sobą ogromne straty materialne, środowiskowe, a niekiedy także ofiary w ludziach. Analiza ostatnich incydentów ukazuje skalę wyzwań, przed jakimi stają służby ratownicze oraz właściciele przedsiębiorstw w obliczu takich zdarzeń.

Pożar Zakładu Przetwórstwa Drobiu w Kawlach

W środę, 13 sierpnia, tuż przed godziną 16:00, do pomorskich strażaków dotarła informacja o pożarze w zakładzie przetwórstwa drobiu firmy ZD Mielewczyk w miejscowości Kawle koło Gowidlina, w powiecie kartuskim. Pożar rozpoczął się w akumulatorowni zlokalizowanej na poddaszu jednej z hal zakładu. System alarmowy wykrył zdarzenie, co umożliwiło szybką reakcję.

Przebieg Działań Gaśniczych i Skala Akcji

Po dojeździe na miejsce pierwszych zastępów potwierdzono pożar, który objął jedną z hal-chłodni o powierzchni około 3000 m². Akcja gaśnicza była niezwykle trudna ze względu na specyfikę obiektu, który był magazynem wyrobów gotowych. W środku panowała bardzo wysoka temperatura, a magazyn stanowił jedną strefę pożarową. W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział blisko 300 strażaków z 68 zastępów Państwowej Straży Pożarnej (PSP) i Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemicznego „Gdynia” oraz grupy operacyjne z Komendy Głównej PSP.

Teren działań ratowniczo-gaśniczych podzielono na cztery odcinki bojowe, a dowodzenie objęto na poziomie strategicznym. Zorganizowano także sztab strategiczny oraz punkt medyczny. Na miejscu obecni byli m.in. zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. dr inż. Grzegorz Szyszko, wicewojewoda pomorski Emil Rojek, Pomorski Komendant Wojewódzki PSP st. bryg., a także przedstawiciele samorządów.

Poszukiwania Zaginionego Strażaka

Największą tragedią w trakcie akcji było zaginięcie jednego ze strażaków ochotników z OSP Sierakowice. Podczas pierwszego etapu rozpoznania druh spadł do wnętrza zadymionej hali z wysokości około 7-8 metrów. Początkowo utrzymywano z nim kontakt głosowy, który jednak nagle się urwał. Intensywne działania poszukiwawcze zaginionego ratownika trwały przez wiele godzin, z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu, w tym kamer wziernikowych na wysięgnikach oraz bezzałogowych statków powietrznych (dronów). Obraz z dronów był analizowany zarówno na miejscu, jak i w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Gdańsku. Zastępca Komendanta Głównego PSP, nadbryg. dr inż. Grzegorz Szyszko, podkreślał, że akcja jest niezwykle trudna, ponieważ konstrukcja hali jest mocno naruszona, a w środku panują wysokie temperatury.

Firma ZD Mielewczyk, w obliczu tej bezradności, poprosiła o modlitwę, dobre myśli i wstawiennictwo w intencji strażaka, apelując jednocześnie o niereagowanie na prowokacyjne wpisy w internecie.

The process of extinguishing a fire at a poultry processing plant in Kawle

Utrudnienia i Zagrożenia

Akcję gaśniczą utrudniało gęste zadymienie, wysoka temperatura nagrzanych elementów stalowej konstrukcji oraz zniszczone wyposażenie wewnętrzne obiektu. W magazynie składowano około 3600 ton opakowań z mięsem drobiowym na paletach ustawionych na regałach metalowych o wysokości około 10 metrów. W warunkach pożarowych całe wyposażenie magazynu i towar uległy zniszczeniu, nadpaleniu lub osłabieniu konstrukcji.

Dodatkowym zagrożeniem był zbiornik z amoniakiem znajdujący się w hali. Grupa ratownictwa chemicznego prowadziła stałe badania skażenia strefy. Spaliło się około dwóch ton amoniaku, jednak na bieżąco monitorowano sytuację, aby zapewnić bezpieczeństwo. Z uwagi na atak żywiołu zamknięto drogę wojewódzką nr 211 w Gowidlinie, wyznaczając objazdy dla kierowców.

🚒🔥 Zobacz film z akcji strażaków podczas pożaru kompleksu hal w Gdańsku! 🔥🚒

Pożar Opanowany, Śledztwo Wszczęte

Około godziny 7:00 następnego dnia sytuacja została w miarę opanowana - pożar nie rozprzestrzeniał się i nie zagrażał okolicznym zabudowaniom. Po godz. 5:15 zlokalizowano pożar. W użyciu był sprzęt ciężki burzący. Policja i prokurator rozpoczęli czynności dochodzeniowe, wykorzystując skaner 3D. Prokuratura Rejonowa w Kartuzach wszczęła śledztwo w kierunku sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu ludzi oraz mieniu w wielkich rozmiarach, za co grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Na razie nie jest znana przyczyna pożaru, każdy z możliwych scenariuszy będzie analizowany.

Pożar Fermy Drobiu w Fałkowicach

W czwartek, 23 października, przed godziną 18:00, doszło do pożaru budynku gospodarczego na terenie gminy Pokój w Fałkowicach (powiat namysłowski), gdzie prowadzona jest hodowla drobiu. Ogień wybuchł w dużej hali o rozmiarach 105 na 40 metrów i wysokości 12 metrów.

Skutki i Działania Ratownicze

W środku spłonęło od 130 do 150 tysięcy kur. Hala konstrukcji stalowej z płytami warstwowymi zawaliła się do środka. Do gaszenia pożaru wezwano wszystkie zastępy straży pożarnej z powiatu namysłowskiego, a także ekipy strażackie z sąsiedniego powiatu kluczborskiego. Łącznie w akcji gaśniczej wzięło udział 45 zastępów straży pożarnej.

Dzięki szybkiej i skutecznej akcji strażaków obroniono dwa sąsiednie budynki znajdujące się na terenie gospodarstwa: drugą halę i biurowiec. Policjanci z Namysłowa zabezpieczali akcję gaśniczą oraz drogi dojazdowe. Na szczęście nikt nie został poszkodowany. Po zakończeniu akcji gaśniczej śledczy przystąpili do czynności procesowych, mających na celu ustalenie przyczyn i okoliczności zdarzenia.

Panoramiczne zdjęcie płonącej hali hodowlanej w Fałkowicach

Pożar Fermy Drobiu w Woli Morawickiej

W miniony wtorek, 16 grudnia, wczesnym rankiem, straż pożarna została zadysponowana do pożaru na fermie drobiu w Woli Morawickiej pod Kielcami. Pożar objął część socjalną kurnika oraz przestrzeń poddasza nieużytkowego nad tą częścią obiektu. Część inwentarska nie była objęta ogniem, jednak wewnątrz panowało silne zadymienie.

Ewakuacja i Specyfika Akcji

W budynku znajdowało się ponad 19 000 młodych brojlerów. Pracownicy fermy ewakuowali się jeszcze przed przybyciem strażaków i jako pierwsi przystąpili do gaszenia ognia, wykorzystując gaśnice i wodę z węża ogrodowego. Strażacy zabezpieczyli teren, odłączyli energię elektryczną i gaz, a następnie podali dwa „prądy” wody - jeden do pomieszczenia objętego pożarem, drugi na poddasze.

Ze względu na obecność żywego inwentarza, działania prowadzone były z przerwami - włączano zasilanie i oddymiano budynek, aby utrzymać odpowiednie warunki dla drobiu. Ratownicy pracowali w aparatach ochrony układu oddechowego. Na zakończenie przeprowadzono kontrolę kamerą termowizyjną i detektorem wielogazowym, która nie wykazała zagrożeń.

Schemat ukazujący strefy zagrożenia podczas pożaru fermy drobiu

Pożar Budynku Gospodarczego w Hucie Dzierążyńskiej

Do zdarzenia doszło również w miejscowości Huta Dzierążyńska (woj. lubelskie). Mimo błyskawicznej akcji strażaków nie udało się uratować budynku gospodarczego i ciągników. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, jednak straty materialne były bardzo duże.

tags: #pozar #eko #drobiu