Pożar zakładu przetwórstwa warzywnego w Bramkach

W nocy z poniedziałku 20 kwietnia na wtorek 21 kwietnia doszło do potężnego pożaru w miejscowości Bramki w gminie Błonie, w powiecie warszawskim zachodnim. Ogniem objęty został kompleks suszarni warzyw, należący do lokalnego zakładu przetwórstwa.

Zdjęcie przedstawiające płonącą halę produkcyjną i kłęby dymu nocą

Przebieg zdarzenia

Zgłoszenie o pożarze Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Powiecie Warszawskim Zachodnim otrzymała o godzinie 23:56. Pożar wybuchł w hali magazynowo-produkcyjnej, w której znajdowały się między innymi suszone warzywa. Ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał, obejmując również drugą halę oraz częściowo obiekt biurowy znajdujący się na tej samej posesji.

Z naszych informacji wynika, że konstrukcja hal jest całkowicie spalona, a nad nimi unosiły się kłęby jasnego dymu.

Akcja gaśnicza i jej skala

Akcja gaśnicza trwała całą noc, a w jej szczytowym momencie wzięło w niej udział ponad 50 zastępów straży pożarnej i łącznie blisko 250 strażaków. Jednostki te pochodziły z Warszawy oraz z powiatów warszawskiego zachodniego, pruszkowskiego, sochaczewskiego, żyrardowskiego i grodziskiego.

Choć pożar został już opanowany i nie rozprzestrzeniał się, dogaszanie zarzewi ognia oraz prace rozbiórkowe zniszczonych elementów trwały jeszcze wiele godzin. Na miejscu działała również grupa ratownictwa chemicznego, która prowadziła specjalistyczne pomiary powietrza. Wyniki pomiarów nie wykazały obecności niebezpiecznych substancji w powietrzu.

Wielki pożar hali produkcyjnej w Ołtarzewie 11.01.2024 - Dojazdy alarmowe zastępów i miejsce akcji!

Poszkodowani i ewakuacja

Na terenie zakładu przebywali pracownicy, którzy zdążyli się sami ewakuować. Tuż obok hal znajdował się również hostel dla pracowników, z którego ewakuowano 19 osób. Znalazły one schronienie w budynku pobliskiej szkoły podstawowej.

Niestety, podczas akcji gaśniczej jeden ze strażaków doznał urazu nogi (kończyny dolnej) i został przetransportowany karetką do szpitala. Jak przekazał mł. kpt. Damian Dolniak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Z informacji wynika, że nie ma więcej osób poszkodowanych w tym zdarzeniu.

Działania służb i ustalanie przyczyn

Na miejscu pożaru obecna była również policja, która zabezpieczała teren oraz pomagała w upłynnianiu ruchu na drodze krajowej nr 92, którą przemieszczały się wozy strażackie. Martyna Podolska ze Komendy Powiatowej Policji dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego z siedzibą w Starych Babicach poinformowała, że trwają ustalenia przyczyn wybuchu pożaru.

Oględziny hali nie mogły zostać wykonane natychmiast, ponieważ pożar nie został jeszcze do końca ugaszony. Na teren zdarzenia nie mogli wejść ani policjanci, ani biegły z zakresu pożarnictwa. Biegły z zakresu pożarnictwa będzie badał, czy pożar był wynikiem działania osób trzecich, czy też pojawienie się ognia było wynikiem innych czynników. Na obecnym etapie nie ma informacji o tym, aby pożar miał być efektem dywersji.

tags: #pozar #firmy #biardzik