Wybuch pożaru i wstępne działania
W sobotę, 24 czerwca 2017 roku, w Koźminie Wielkopolskim wybuchł pożar garażu. Gdy pierwsi strażacy dotarli na miejsce zdarzenia, metalowy garaż samochodowy palił się w całej objętości. W środku znajdował się samochód marki Fiat 126p oraz inne przedmioty stanowiące jego wyposażenie.

Kierujący Działaniem Ratowniczym w przeprowadzonym rozpoznaniu ustalił zakres pożaru. Jak informuje bryg. Tomasz Niciejewski, rzecznik prasowy KP PSP w Krotoszynie, strażacy natychmiast podali wodę w celu stłumienia ognia.
Akcja ratunkowo-gaśnicza i odnalezienie poszkodowanego
Na akcję wysłano samochody gaśnicze z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Krotoszynie oraz z jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej w Koźminie Wlkp., Czarnym Sadzie i Wałkowie. Po kilku minutach pierwszy zastęp strażaków był już na miejscu.
W tym samym czasie, równolegle z gaszeniem pożaru, rozpoczęto przeszukiwanie przylegającego budynku mieszkalnego. Istniało bowiem ryzyko, że ogień mógłby się na niego rozprzestrzenić. W wyniku dalszego rozpoznania Kierujący Działaniem Ratowniczym otrzymał informację od Policji, że w jednym z pomieszczeń budynku mieszkalnego znajduje się osoba poszkodowana.
Pożar budynku mieszkalnego i zabudowań gospodarczych w Słopnicach
Strażacy odnaleźli nieprzytomnego mężczyznę. Osobę natychmiast ewakuowano na zewnątrz budynku i przekazano Zespołowi Ratownictwa Medycznego. Ratownicy nie stwierdzili czynności życiowych i przystąpili do natychmiastowej resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO).

Z uwagi na ciężki stan poszkodowanego, na miejsce zdarzenia zadysponowano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Dodatkowo, wezwani pracownicy pogotowia energetycznego odłączyli napięcie w budynku. Strażacy z jednostek OSP aktywnie pomagali ratownikom medycznym w reanimacji poszkodowanego mężczyzny.
Tragiczny finał
Niestety, pomimo usilnych starań ratowników medycznych i strażaków oraz walki o życie mężczyzny, nie udało się go uratować. Przybyły na miejsce lekarz z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego podjął dalsze czynności związane z RKO, lecz ostatecznie stwierdził zgon.
Działania wszystkich służb ratowniczych trwały ponad trzy godziny.
Działania pożarowe i dochodzenie
Po stłumieniu ognia pogorzelisko przeszukano i dogaszono. Pomieszczenia zostały sprawdzone kamerą termowizyjną, w wyniku czego nie stwierdzono dalszych zagrożeń. Dzięki szybkiej i skoordynowanej akcji pierwszego zastępu pożar nie rozprzestrzenił się na przyległe do garażu budynki mieszkalne, co pozwoliło uniknąć większych strat.

Jak informuje Piotr Szczepaniak, rzecznik prasowy krotoszyńskiej policji, "Policja pod nadzorem prokuratora wyjaśnia teraz szczegółowo okoliczności i przebieg tego tragicznego zdarzenia".