Tragiczny pożar gospodarstwa w Łowczym: walka o odbudowę i pomoc dla pogorzelców

Wydarzenia, które dotknęły rodzinę z miejscowości Łowczy, wstrząsnęły lokalną społecznością. Pożar, który wybuchł późną nocą, w krótkim czasie zniszczył dorobek całego życia gospodarzy, pozostawiając ich w niezwykle trudnej sytuacji materialnej i emocjonalnej.

zdjęcie poglądowe ukazujące zgliszcza po pożarze gospodarstwa rolnego

Przebieg zdarzenia

Ogień w gospodarstwie w Łowczym zauważono tuż przed północą w środę. Małgorzata Nastały, właścicielka gospodarstwa, wspomina dramatyczne chwile: „To był moment. Leżeliśmy z mężem w łóżku, była prawie północ. Nagle usłyszeliśmy jakiś hałas, jakby jakiś samochód wjechał na podwórko. Mąż wstał i spojrzał przez okno, żeby zobaczyć co się dzieje. Tylko krzyknął: palimy się!”.

Domownicy natychmiast podjęli próbę ratowania dobytku oraz ewakuacji dzieci. Mąż i syn właścicielki wybiegli gasić pożar, jednak żywioł rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Skutki zdarzenia okazały się tragiczne dla zwierząt gospodarskich: „Świnie leżą poparzone, kurki też mają nogi poranione… Koty spaliły się” - relacjonuje pani Małgorzata.

Skala strat i potrzeby pogorzelców

Pożar doszczętnie zniszczył infrastrukturę niezbędną do prowadzenia działalności rolniczej. Właściciele stracili niemal wszystko, co było im potrzebne do codziennej pracy. Pani Małgorzata podkreśla skalę tragedii: „W tej chwili potrzebujemy wszystkiego, musimy dorabiać się od nowa, nawet gwoździa i młotka nie ma. Potrzebne są blachy, krokwie. Jeśli ktoś ma śrutownik, bardzo by nam się przydał”.

infografika przedstawiająca najpotrzebniejsze materiały budowlane i sprzęt rolniczy potrzebny do odbudowy

Fala wsparcia dla poszkodowanych

W obliczu tragedii, rodzina mogła liczyć na ogromną solidarność ze strony mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców. Po publikacji informacji o pożarze, z poszkodowanymi skontaktował się Stefan Warchoł, właściciel masarni ze Słupska, który zadeklarował chęć pomocy w przetrwaniu najtrudniejszych chwil. Inni mieszkańcy oferują wsparcie finansowe poprzez wpłaty na numer konta pogorzelców, a Jerzy Dębski zaoferował przekazanie okien niezbędnych do odbudowy budynków.

Mimo ogromu zniszczeń, właściciele nie pozostają sami w swojej walce o powrót do normalności. Część prac naprawczych została już rozpoczęta, choć droga do pełnej odbudowy gospodarstwa pozostaje długa i kosztowna.

KGW i mieszkańcy wspierają strażaków gaszących Puszczę Solską. Wiesława Kubów GOK w Łukowej

tags: #pozar #gospodarstwa #lowcz #gorny