W sobotę, 22 lipca 2023 roku, około godziny 15:30, w zielonogórskiej dzielnicy Przylep wybuchł jeden z największych i najpoważniejszych pożarów w historii Zielonej Góry. Płomienie ogarnęły halę magazynową, w której składowano niebezpieczne odpady chemiczne, co spowodowało, że budynek w całości został objęty pożarem.

Akcja Gaśnicza i Mobilizacja Służb
Pożar w Przylepie, gdzie składowano odpady chemiczne, błyskawicznie rozprzestrzenił się na cały obiekt. Rzecznik lubuskiej straży pożarnej st. kpt. Arkadiusz Kaniak potwierdził, że pożar wybuchł w hali z substancjami chemicznymi. Po przyjeździe pierwszych ekip straży pożarnej na miejsce okazało się, że pożar jest znacznie poważniejszy niż początkowo sądzono. Sytuacja przez długi czas była nieopanowana, a akcja gaśnicza mogła potrwać wiele godzin.
W działania gaśnicze zaangażowano ponad 60 zastępów straży pożarnej, w tym jednostki z terenu Zielonej Góry oraz gminy Czerwieńsk. Z żywiołem walczyły również dwa samoloty gaśnicze, które wykonywały zrzuty środka gaśniczego. Strażacy próbowali opanować ogień z zewnątrz, przy pomocy drabiny mechanicznej, ponieważ nie było możliwości wejścia do środka hali. Rzecznik zielonogórskiej straży pożarnej st. kpt. Piotr Kowalski ocenił, że "to jest ciężki pożar", a ogień wyszedł już na dach obiektu.
Na miejscu pracowali także wojskowi strażacy, a szef MON Mariusz Błaszczak poinformował o skierowaniu na miejsce żołnierzy z Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń. Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa również udała się na miejsce akcji gaśniczej, odbierając meldunki od służb. W początkowej fazie informowano, że na miejscu jest 200 strażaków i 64 wozy, oraz że nie ma ryzyka dalszego rozprzestrzenienia się pożaru. Dotychczasowe pomiary jakości powietrza nie wskazywały przekroczeń, a żadne z ujęć wody nie było zanieczyszczone. Jednak późniejsze analizy dostarczyły innych wniosków.
Firefighter's Raw POV
Ostrzeżenia i Ewakuacja Mieszkańców
W związku z zagrożeniem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wysłało alerty do mieszkańców Zielonej Góry i okolic. Treść alertu brzmiała: "Uwaga, w miejscowości Przylep (22.07) palą się substancje niebezpieczne. Zachowaj ostrożność, nie zbliżaj się do miejsca pożaru."
Rzecznik straży pożarnej st. kpt. Arkadiusz Kaniak zaapelował do mieszkańców, aby wrócili do mieszkań i szczelnie pozamykali okna, podkreślając, że palące się substancje i związki mogą mieć charakter szkodliwy. Wieczorem tego samego dnia, o godzinie 20:30, informacja o poszerzeniu strefy zagrożenia została przekazana do mieszkańców następujących powiatów: zielonogórskiego, świebodzińskiego, krośnieńskiego, żarskiego, żagańskiego, nowosolskiego i wschowskiego. RCB wysłało smsowe ostrzeżenia kolejnym mieszkańcom południowej części województwa lubuskiego.
Przed godziną 19:00 Wojewódzki Sztab Kryzysowy podjął decyzję o ewakuacji około 2,5 tys. mieszkańców sołectwa Przylep. Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki w mediach społecznościowych zaapelował: "Pilne zarządzenie Wojewódzkiego Sztabu Kryzysowego. Rozpoczynamy ewakuację mieszkańców z sołectwa Przylep. Mieszkańcy zostaną przewiezieni autobusami Miejskiego Zakładu Komunikacji do wyznaczonych przez miasto miejsc. Prosimy o szybkie przygotowanie się do ewakuacji i zabranie ze sobą tylko najpotrzebniejszych rzeczy." Marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak dodała, że miasto przygotowało miejsca do ewakuacji, a sztab zarządzania kryzysowego oczekiwał na wyniki badań powietrza przeprowadzanych przez ekspertów wojskowych.
Składowane Substancje i Ich Zagrożenia
W hali wypełnionej po sufit niebezpiecznymi odpadami chemicznymi znajdowało się około 5 tys. m sześc. składowanego materiału. Jak podkreślono, nie wszystkie substancje były zidentyfikowane, a ich zakres był bardzo szeroki. Portal NewsLubuski.pl dotarł do wykazu części substancji, które po kontakcie mogły powodować śmierć, wady genetyczne, wpływać na działanie narządów oraz działać drażniąco na skórę i oczy. Trwały pomiary, aby określić, co dokładnie znajdowało się w niebezpiecznej chmurze dymu.
Rzecznik Arkadiusz Kaniak zaznaczył, że nie było informacji o osobach przebywających w pobliżu lub w środku hali podczas pożaru. Strażacy próbowali ugasić pożar z zewnątrz, nie mając możliwości wejścia do środka ze względu na intensywność ognia i zagrożenie.

Długotrwały Problem z Odpadami Chemicznymi
Sprawa składowania toksycznych odpadów w zielonogórskiej hali była znana władzom samorządowym od lat. Jak przypomina "Gazeta Lubuska", był to problem, z którym władze Zielonej Góry zmagały się od długiego czasu. Jest to pozostałość po działalności firmy Awinion z Budzynia, która zgromadziła tam niebezpieczne materiały. Po zakończeniu działalności przedstawiciele firmy zniknęli, a problem pozostał, stając się przedmiotem badań prokuratury.
Początkowo problem dotyczył miejscowości Przylep, ale po administracyjnym wcieleniu jej do Zielonej Góry jako nowej dzielnicy, miasto "odziedziczyło" tę trudną sytuację. W 2021 roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska stwierdził, że wewnątrz hali mogło znajdować się do nawet 5 tys. m sześc. pojemników z odpadami, których skład nie był do końca znany. Pracownicy okolicznych hali opowiadali dziennikarzom, że w słoneczne letnie dni przy magazynie można było wyczuć "dziwne" zapachy.
Próby Rozwiązania Problemu
Przez lata podejmowano pewne próby, aby uporać się z problemem składowiska. Zamontowano monitoring przy hali, a jej wnętrze było regularnie badane przez strażaków. W budżecie miasta zapisano 10 mln zł, aby opłacić firmę, która opróżni magazyn i unieszkodliwi zgromadzone tam materiały. Jednak za pierwszym razem potencjalni wykonawcy zażądali 18 mln zł, za drugim już 20 mln zł. W kolejnych przetargach nie było już chętnych.
Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki w 2021 roku podkreślał, że samorząd ma za mało pieniędzy na poradzenie sobie z problemem hali, która powstała zanim objął stanowisko. Wiceprezydent Dariusz Lesicki tłumaczył, że miasto nie było w stanie usunąć składowiska, ponieważ po prostu nie było na to stać. Jedna z firm proponowała złożenie substancji w specjalnym sarkofagu, lecz władze miasta uznały, że to nie rozwiąże problemu, ponieważ miasto w dalszym ciągu byłoby właścicielem odpadów i odpowiadałoby za nie w przyszłości. Prezydent Kubicki uważał, że rozwiązaniem byłoby dofinansowanie zewnętrzne, być może z budżetu centralnego, jednak pomimo starań odmówiono takiego wsparcia. Sprawa wróciła 22 lipca 2023 r., gdy wybuchł gigantyczny pożar, a niebezpieczne toksyny zaczęły zagrażać mieszkańcom.
Skutki Pożaru i Skażenie Środowiska
Bezpośrednim następstwem pożaru było zniszczenie w świecie roślinnym na powierzchni około 65 hektarów. Skażenie spowodowały węglowodory ropopochodne, związki metali ciężkich (w tym rtęć i cynk), a także substancje powodujące zasolenie (w tym chlorki i siarczany). Biegły wskazał również, że w wyniku pożaru powietrze w rejonie zostało zanieczyszczone substancjami toksycznymi i rakotwórczymi. Szczególnie szkodliwe substancje dostały się bezpośrednio do środowiska z wodami gaśniczymi, migrując na znaczne obszary z wodami rzeki Gęśnik.
Prokurator Ewa Antonowicz poinformowała, że pożar mógł również zagrażać życiu i zdrowiu człowieka poprzez wyzwolenie znacznej energii i eksplozji w trakcie pożaru, a także w wyniku emisji substancji toksycznych do powietrza. Kolejne oględziny przeprowadzone w listopadzie wykazały kumulację metali ciężkich w osadach dennych, a nawet stężenia wyższe niż w przypadku wcześniejszych badań. Prokurator niezwłocznie po uzyskaniu opinii zwrócił się do odpowiednich organów w tej kwestii.
Działania Po Pożarze i Konsekwencje Prawne
Wojewoda lubuski zwołał sztab kryzysowy w związku z sytuacją, a o sprawie debatowano również w Warszawie. Premier Mateusz Morawiecki odbył pilne narady z Jarosławem Kaczyńskim, ministrem Zbigniewem Hoffmannem nadzorującym Rządowe Centrum Bezpieczeństwa oraz kierownictwami MSWiA, MKiS, a także z wojewodą lubuskim.
Pożar miał również konsekwencje prawne. W grudniu ubiegłego roku zapadł nieprawomocny wyrok, w którym oskarżonych skazano na kary od 3 do 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz wielomilionowe nawiązki. W stosunku do urzędników wymierzono karę 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat próby.
Trwa proces wywożenia niebezpiecznych odpadów. Do tej pory ponad 910 ton odpadów zostało wywiezionych z Przylepu i przekazanych do utylizacji w Ciepielówku lub w zakładzie w Koninie. Jak podkreślono, faza przygotowawcza była najbardziej czasochłonna, ale w miesiącach październik i listopad miały miejsce bardzo intensywne transporty.
Utrudnienia w Regionie
W związku z pożarem miasto odwołało imprezy plenerowe, w tym te w parku w Zatoniu. PKP wstrzymało kursy pociągów do Zielonej Góry (z kierunku Szczecina i Poznania) oraz ruch pociągów z tego miasta w kierunku Wrocławia i Szczecina. Jeden z pociągów został zatrzymany w drodze, a następnie zawrócony do Zielonej Góry. Jak informuje PKP PLK, przewoźnicy wprowadzili autobusy zastępcze, a napięcie w sieci trakcyjnej na linii kolejowej zostało wyłączone.