Tragiczny pożar holownika „Zeus” w szwedzkim porcie Soelvesborg

W nocy ze środy na czwartek doszło do tragicznego pożaru na polskim holowniku „Zeus”, zacumowanym w szwedzkim porcie Soelvesborg. Jednostka, należąca do Zakładu Usług Żeglugowych ze Szczecina, stanęła w płomieniach przed północą, zaskakując siedmioosobową załogę. W wyniku zdarzenia zginęły cztery osoby, a trzy zostały ranne.

Płonący holownik Zeus w porcie Soelvesborg

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa

Ogień pojawił się na 29-metrowej jednostce, zacumowanej w porcie Soelvesborg, miasteczku leżącym na południu Szwecji. Pożar wybuchł w nocy ze środy na czwartek, kiedy holownik „Zeus” stał przy nabrzeżu. Część załogi, w tym trzech marynarzy, próbowała bezskutecznie ugasić płomienie. Portal Maritime News podał, że ogień rozpoczął się w maszynowni i gwałtownie rozprzestrzenił się na całą jednostkę.

Kiedy służby ratownicze, w tym straż pożarna i straż wybrzeża, pojawiły się na miejscu, holownik już stał w płomieniach. W akcji ratunkowej uczestniczyły trzy różne jednostki ratunkowe, a na ratunek załodze ruszyło 17 osób i 5 karetek. Trzem marynarzom udało się uciec na brzeg, a wśród ocalałych był kapitan. Po ugaszeniu pożaru, strażacy znaleźli cztery ciała w kajutach pod pokładem.

Ofiary i ranni

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP potwierdziło informację o śmierci czterech członków załogi. Wszyscy członkowie załogi „Zeusa” byli obywatelami Polski, mieszkańcami Szczecina, Gryfina i okolicznych miejscowości. Ambasada RP w Sztokholmie natychmiast uaktywniła się, prowadząc odpowiednie działania w tej sprawie i otaczając opieką trzech rannych członków załogi. Placówka pozostaje w bieżącym kontakcie z miejscowymi służbami, które badają okoliczności zdarzenia.

Melissa Millbourn ze służb ratowniczych regionu Blekinge potwierdziła, że trzej inni marynarze są lekko ranni. Jeden z nich został przewieziony do szpitala w Karlskronie z powodu obrażeń głowy, natomiast dwóch podtrutych dymem otrzymało pomoc na miejscu. Stefan Oskarsson, agent armatora polskiego holownika, powiedział reporterowi serwisu svt.se, że dwóch z trzech ocalałych członków załogi czuje się dobrze, ale są w szoku. Dwaj z ocalałych marynarzy wrócili już do Szczecina.

Dochodzenie i ustalenie przyczyn pożaru

Szczecińska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pożaru na holowniku „Zeus”, kwalifikując je jako sprowadzenie zdarzenia zagrażającego zdrowiu lub życiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Jacek Powalski z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie poinformował, że prokurator przesłuchał przedstawiciela pracodawcy holownika i kontaktował się z Państwową Komisją Badania Wypadków Morskich. Śledztwo w sprawie przyczyn wybuchu pożaru prowadzą również prokuratorzy ze Szwecji, którzy zlecili sekcję zwłok czterech ofiar. Dwaj marynarze, którzy przeżyli pożar, mają zostać przesłuchani w charakterze świadków w szczecińskiej prokuraturze, jeśli pozwoli na to ich stan zdrowia.

KATASTROFY NA MORZU - DLACZEGO STATKI TONĄ dokument pl

Wstępne oględziny wskazywały, że pożar wybuchł pod pokładem. Mariusz Piszczorowicz, dyspozytor ze Szczecińskiego Zakładu Usług Żeglugowych, potwierdził, że holownik „Zeus” kursował po Morzu Bałtyckim między portami Finlandii, Szwecji i Estonii. Jednostka przyholowała barkę do portu w Soelvesborgu, gdzie była rozładowywana od trzech dni. Holownik zacumował w szwedzkim porcie w poniedziałek i miał opuścić go w czwartek.

Państwowa Komisja Badania Wypadków Morskich opublikowała wyniki badań, wskazując, że prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia. Ustalono, że ktoś położył na lampie, zwanej „kojówką” (lampa nad koją), ubranie lub inny materiał, który zapalił się od żarnika żarówki. „Nie możemy powiedzieć, w której kabinie dokładnie to się stało. Przyczyną była tak zwana „kojówka”, czyli lampa, która była nad koją” - wyjaśnił Łuczywek z Komisji.

tags: #pozar #holownika #w #szwecji