W ostatnich miesiącach Mazowsze było świadkiem dwóch poważnych pożarów, które objęły duże obiekty handlowe w okolicach Warszawy. Spłonęła hala hurtowni spożywczej w Łomnie oraz supermarket w Halinowie. Oba zdarzenia wymagały zaangażowania kilkudziesięciu zastępów straży pożarnej, a akcje gaśnicze były skomplikowane i długotrwałe.

Pożar hurtowni spożywczej w Łomnie
Potężny pożar, który objął halę hurtowni spożywczej w miejscowości Łomna (pow. nowodworski, gmina Czosnów, woj. mazowieckie), wybuchł w środę, 8 kwietnia, około godziny 14:30. Obiekt znajduje się przy ul. Gdańskiej, w pobliżu drogi krajowej nr 7 (DK7).
Przebieg zdarzenia
Według wstępnych informacji, pożar mógł rozpocząć się od zbiornika z paliwem, a ogień szybko rozprzestrzenił się na składowane w pobliżu palety, zaparkowane samochody oraz część hali hurtowni. Kapitan ze straży pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim, Paweł Plagowski, przekazał, że strażacy byli na miejscu już po godzinie 14:00.
Miejski Reporter poinformował, że ogniem zajęła się wiata na terenie hurtowni spożywczej. Dużym utrudnieniem dla strażaków był silny wiatr, który sprzyjał rozprzestrzenianiu się ognia na tereny zielone w pobliżu hali. Działania straży pożarnej koncentrowały się na ograniczeniu zasięgu pożaru.
Akcja gaśnicza i skala strat
Z szalejącym żywiołem walczyło około 21 zastępów straży pożarnej z powiatu nowodworskiego, warszawskiego zachodniego i warszawskiej komendy miejskiej. Mimo intensywnych działań, sytuacja długo nie była do końca opanowana. Kapitan Plagowski zaznaczył, że w wyniku pożaru nikt na szczęście nie odniósł obrażeń, a działania na miejscu miały potrwać jeszcze trochę.
Wiadomo, że w pożarze spłonęło pięć samochodów osobowych zaparkowanych w pobliżu hali.

Niepotwierdzone doniesienia o zbiorniku paliwa
W mediach pojawiły się doniesienia, że przed pożarem doszło do wybuchu zbiornika z paliwem. Rzecznik strażaków z Nowego Dworu Mazowieckiego skomentował to, mówiąc: „Nie mogę tego ani potwierdzić, ani wykluczyć. My fizycznie tam takiego zbiornika nie zastaliśmy, ale nie można wykluczyć, że jakiś pojemnik, zbiornik, który mógł być z tworzywa sztucznego, zdematerializował się w wyniku pożaru”. Dodał również: „Teraz tego nie wiemy, ale nie wykluczamy, że gdzieś tam było paliwo. Przyczyny pożaru nie są znane, wyjaśnieniem tego zajmą się dopiero odpowiednie służby”.
Miejski Reporter ustalił nieoficjalnie, że w ogniu stanął zbiornik, który mógł zawierać około 5000 litrów paliwa, najprawdopodobniej oleju napędowego.
Groźny pożar supermarketu w Halinowie
Kolejne poważne zdarzenie miało miejsce w Halinowie, gdzie w sobotnie popołudnie wybuchł groźny pożar supermarketu. Ogień objął znaczną część budynku handlowego, a akcja gaśnicza okazała się skomplikowana i długotrwała.
Szczegóły incydentu
Do zdarzenia doszło przy ulicy Jana Pawła II w Halinowie, w powiecie mińskim. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb o godzinie 15:20. Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się, obejmując łącznie około 1500 metrów kwadratowych powierzchni obiektu handlowego.
Skala zniszczeń i działania ratownicze
Już w pierwszej fazie działań strażacy wskazywali na dużą skalę zagrożenia. Młodszy brygadier Kamil Płochocki z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim przekazywał w rozmowie z portalem Onet.pl, że zajęta ogniem była powierzchnia około 1500 metrów kwadratowych. Początkowo działało siedem zastępów, jednak natychmiast kierowano kolejne siły.
W kolejnych godzinach sytuacja wymagała zwiększenia liczby ratowników. Ostatecznie do działań skierowano 12 zastępów straży pożarnej, co przełożyło się na obecność około 80 strażaków. Na miejscu pracowali również policjanci oraz służby energetyczne, które zabezpieczały teren i odłączały zasilanie.
Ogień objął przede wszystkim dach budynku o wymiarach około 20 na 30 metrów. Jak informował Kamil Płochocki, płonęło około 600 metrów kwadratowych konstrukcji dachowej, która częściowo zawaliła się do środka obiektu. Taka sytuacja znacząco utrudniała prowadzenie działań gaśniczych i zwiększała ryzyko dla ratowników.
Brak ofiar i zabezpieczenie terenu
Mimo poważnej skali pożaru, służby potwierdziły, że nie ma osób poszkodowanych. Kluczowym elementem akcji było zabezpieczenie sąsiednich obiektów, aby ogień nie przeniósł się na kolejne budynki. Strażakom udało się skutecznie ograniczyć rozprzestrzenianie się pożaru poza teren supermarketu. Przedstawiciel straży pożarnej podkreślał: „Nie ma zagrożenia dla mieszkańców. Udało się obronić sąsiednie zabudowania”.