Pożary w Nowym Jorku: Informacje i Historia

Nowy Jork, będący dynamicznym ośrodkiem miejskim, na przestrzeni swojej historii doświadczał wielu incydentów pożarowych, od współczesnych, głośnych wydarzeń, po historyczne kataklizmy. Poniższa artykuł przedstawia wybrane pożary, które miały miejsce w tym amerykańskim mieście.

Współczesne Incydenty Pożarowe w Nowym Jorku

Ostatnie lata przyniosły szereg znaczących pożarów, które odbiły się echem w mediach i miały wpływ na mieszkańców oraz infrastrukturę miasta.

Pożar na dachu wieżowca na Manhattanie (2024)

Zdjęcie gęstego dymu unoszącego się nad wieżowcem na Manhattanie

Na dachu wieżowca na nowojorskim Manhattanie, przy 6 East 43rd Street, doszło do pożaru we wczesnych godzinach porannych we wtorek. Gęste kłęby czarnego dymu były widoczne z daleka, a ogień pojawił się zaledwie przecznicę od trasy corocznej parady z okazji Dnia Świętego Patryka. Pożar wybuchł w bezpośrednim sąsiedztwie dworca Grand Central Terminal, niedaleko głównej parady z tej okazji. Z budynku unosiły się gęste kłęby czarnego dymu, widoczne na nagraniach z miejsca zdarzenia. Według przedstawicieli nowojorskiej straży pożarnej, ogień pojawił się w systemie ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji na 28. piętrze budynku, a dokładnie na dachu chłodni kominowej. Silny wiatr szybko rozniósł dym nad miastem.

"Ta część Manhattanu pokryta jest szarą chmurą, a zapach chemikaliów jest uciążliwy" - napisał jeden z mieszkańców na platformie X. Silny wiatr utrudniał akcję gaśniczą, co wymagało natychmiastowej reakcji wszystkich jednostek. Strażakom udało się opanować ogień w ciągu około półtorej godziny. Budynek, w którym doszło do pożaru, jest obecnie przekształcany z biurowca na obiekt mieszkalny, docelowo ma tam powstać 441 mieszkań na wynajem, w tym 111 lokali socjalnych. Jedynym działającym lokalem pozostaje T-Squared Social na parterze.

Wszyscy pracownicy budowlani zostali ewakuowani i zlokalizowani, potwierdzono, że opuścili budynek bezpiecznie. Trzy osoby, w tym porucznik pogotowia ratunkowego i funkcjonariusz policji, odniosły lekkie obrażenia wskutek oddziaływania dymu i zostały przetransportowane do szpitali na dalszą obserwację. Mimo dramatycznego wyglądu sytuacji, na szczęście nie odnotowano żadnych poważnych poszkodowanych. Pożar nie zakłócił parady z okazji Dnia Świętego Patryka, która rozpoczęła się zgodnie z planem, mimo bliskości zdarzenia. Władze zaapelowały do mieszkańców o korzystanie z alternatywnych tras, ponieważ sytuacja doprowadziła do utrudnień drogowych oraz zakłóceń w komunikacji miejskiej. Przyczyna pożaru nie została jeszcze ustalona, a strażacy kontynuują dochodzenie.

Tragiczny pożar w bloku mieszkalnym na Bronksie

Zdjęcie przedstawiające akcję ratunkową straży pożarnej w Nowym Jorku

Do tragedii doszło w dwupoziomowym mieszkaniu na drugim i trzecim piętrze bloku w dzielnicy Bronks w niedzielę rano lokalnego czasu. Jak podała agencja AP, w wyniku pożaru zginęło 19 osób, w tym 9 dzieci. Ucierpiały w sumie 63 osoby, tych najciężej poszkodowanych zabrano do pięciu szpitali w okolicy. Służby ratunkowe były na miejscu po trzech minutach od zgłoszenia. Gęsty dym zajmował już całą wysokość bloku. W akcji brało udział ponad 200 strażaków. - Po prostu próbowaliśmy oddychać - opowiada dziennikowi "New York Times" Wesley Patterson, który ocalał z pożaru. Jego mieszkanie na trzecim piętrze momentalnie wypełniło się dymem, poparzył dłonie o rozgrzaną ramę, kiedy próbował otworzyć okno.

Pożar w remizie straży pożarnej

POŻAR DOMU Wyjazd Alarmowy OSP!!!

W piątek wczesnym rankiem doszło do poważnego pożaru w remizie straży pożarnej w Nowym Jorku. Ogień szybko rozprzestrzenił się wewnątrz budynku, odcinając dyżurującym strażakom drogę ucieczki. Ogłoszono trzeci poziom alarmu, a do akcji ratunkowej stawiło się około 160 strażaków. Jak poinformował szef departamentu John Esposito, ogień wybuchł na pierwszym piętrze i błyskawicznie objął część garażową oraz klatkę schodową. To odcięło drogę ewakuacji strażakom znajdującym się na wyższych kondygnacjach.

Kluczową rolę odegrała szybka reakcja jednego ze strażaków, który jako pierwszy zauważył zagrożenie i natychmiast zaalarmował pozostałych. Komisarz nowojorskich strażaków Lillian Bonsignore podkreśliła, że jego działanie umożliwiło sprawną reakcję i wezwanie dodatkowych sił. Dramatyczne chwile przeżyli strażacy uwięzieni na drugim piętrze. Bez dostępu do klatki schodowej zastosowali procedury bezpieczeństwa - schronili się w jednym z pomieszczeń, zamknęli drzwi i oczekiwali na ratunek. - Zrobili dokładnie to, o co prosimy społeczeństwo. Ta decyzja kupiła im czas i pozwoliła na bezpieczną ewakuację - dodała komisarz. Na miejsce szybko dotarła jednostka Ladder 56, która przeprowadziła ewakuację przy użyciu drabin przenośnych oraz podnośników. Dzięki sprawnej akcji udało się bezpiecznie wydostać wszystkich zagrożonych strażaków.

Łącznie 14 strażaków odniosło lekkie obrażenia, a kilku z nich zostało przetransportowanych do szpitali na dalszą obserwację. Nie odnotowano ofiar śmiertelnych.

Wielki Pożar Nowego Jorku w 1776 roku - Perspektywa Historyczna

W historii Nowego Jorku zapisał się również kataklizm o znacznie większej skali, który miał miejsce w okresie walk o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Kontekst Historyczny

Wielki pożar Nowego Jorku (ang. Great Fire of New York) to pożoga trwająca od nocy 20 września do rana 21 września 1776 roku. Zniszczyła ona znaczną część dzielnicy West Side w Nowym Jorku, mieszczącym się wówczas na południowym krańcu New York Island (obecnie znanej jako Manhattan). Pożar zniszczył od 10 do 25 procent ówczesnych zabudowań miasta, z kolei część niedotkniętych katastrofą dzielnic została splądrowana. Powszechnie wierzono lub zakładano, że pożar został wzniecony celowo przez człowieka lub grupę osób. Brytyjscy przywódcy oskarżali o podpalenie rewolucjonistów amerykańskich, z kolei sami mieszkańcy zakładali, że pożar wznieciła któraś z walczących ze sobą grup.

Kiedy w kwietniu 1775 roku rozpoczęła się wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Nowy Jork - chociaż nie był jeszcze metropolią - stanowił już ważny ośrodek handlowy. Populacja, wynosząca około 25 tysięcy mieszkańców, zamieszkiwała wtedy tylko dolną New York Island. Przed wybuchem wojny prowincja Nowy Jork podzieliła się pod względem politycznym na ugrupowania patriotów, popierających uniezależnienie się od Korony brytyjskiej, i popierających Koronę lojalistów. Na początku lata 1776 roku, w początkowym etapie wojny, brytyjski generał William Howe rozpoczął kampanię mającą na celu przejęcie kontroli nad miastem i jego - ważnym ze względów militarnych - wybrzeżem. Po zakończonej w lipcu okupacji Staten Island wspierany przez flotę swojego brata, admirała lorda Richarda Howe’a, pod koniec sierpnia przypuścił udany atak na Long Island. Amerykański generał George Washington ocenił, że zdobycie Nowego Jorku przez Brytyjczyków jest nieuniknione, wobec czego wycofał większość swojej armii o około 16 km na północ w kierunku Harlem Heights. Niektórzy patrioci - w tym między innymi generał Nathanael Greene i John Jay - optowali za tym, żeby spalić miasto doszczętnie, uniemożliwiając tym samym Brytyjczykom wykorzystanie go.

Przebieg Pożaru i Skutki

Rycina przedstawiająca Wielki Pożar Nowego Jorku z 1776 roku

15 września 1776 roku siły brytyjskie, dowodzone przez Howe’a, dotarły na Manhattan. Następnego dnia część żołnierzy brytyjskich ruszyła w stronę Harlemu, gdzie doszło do ponownego starcia dwóch armii, a reszta w stronę miasta. Exodus mieszkańców rozpoczął się na długo przed dotarciem Brytyjczyków do portu. Kiedy w lutym pojawiły się pierwsze oddziały Armii Kontynentalnej, skłoniło to część mieszkańców - przede wszystkim lojalistów, którzy znaleźli się na celowniku patriotów - do ucieczki, a zdobycie Long Island przyspieszyło wyludnianie miasta. Armia Kontynentalna podczas okupacji zaadaptowała do celów wojskowych wiele opuszczonych budynków, które Brytyjczycy wykorzystali do swoich celów po skonfiskowaniu ich patriotom.

Według zeznań naocznego świadka, Johna Josepha Henry’ego - amerykańskiego więźnia przetrzymywanego na pokładzie statku HMS „Pearl” - pożar rozpoczął się w Fighting Cocks Tavern w pobliżu Whitehall Slip. Płomienie, podsycane przez suche powietrze i silny wiatr, rozprzestrzeniły się na północ i zachód, prowadząc do błyskawicznego zajmowania się kolejnych, położonych tuż obok siebie budynków. Mieszkańcy - w pośpiechu zabierając to, co zdołali - wyszli tłumnie na ulice, szukając schronienia na trawiastym obszarze, obecnie znanym jak City Hall Park. Płomienie dotarły na Broadway w pobliżu Beaver Street, trawiąc większość zabudowań pomiędzy Broadwayem a rzeką Hudson.

Mapa New York Island (obecnie Manhattan) z 1776 roku z zaznaczonym obszarem objętym pożarem

Pożar trwał do godzin porannych. Ustał zarówno wskutek zmiany kierunku wiatru, jak i działań mieszkańców, według Henry’ego wspieranych przez brytyjskich marynarzy, których wysłano im na pomoc. Przyczyną zakończenia rozprzestrzeniania się ognia mogło być również to, że pożar dotarł do nieukończonego jeszcze, słabo zabudowanego King’s College, położonego na północnym końcu obszaru dotkniętego przez pożogę. Szacunkowo zniszczeniu uległo od 400 do 1000 budynków, co stanowiło 10-25% ówczesnej zabudowy miasta, liczącej około 4000 budowli. Wśród spalonych budynków znalazł się m.in. kościół Trójcy Świętej (St. Paul’s Chapel).

Howe w raporcie wysłanym do Londynu zasugerował, że ogień podłożono celowo. Gubernator William Tryon podejrzewał, że za podpalenie odpowiedzialny był Washington, stwierdzając, że „wiele okoliczności prowadzi do podejrzenia, że pan Washington był wtajemniczony w ten haniebny czyn” oraz że „w mieście znaleziono ukrytych niektórych żołnierzy jego armii”. Wielu Amerykanów podejrzewało, że za pożarem stali podpalacze z obozu patriotów. Część Amerykanów oskarżała Brytyjczyków, co miało pomóc im splądrować miasto. 22 września Washington napisał do Johna Hancocka, zdecydowanie zaprzeczając, jakoby posiadał jakiekolwiek informacje na temat źródła pożaru. Według historyka Barneta Schectera żadnego oskarżenia o podpalenie nie udało się udowodnić. Najsilniejszym dowodem przemawiającym na korzyść tej hipotezy było to, że ogień pojawił się jednocześnie w kilku miejscach. Współcześnie wiadomo jednak, że płonące fragmenty drewnianych gontów dobrze przenoszą ogień. Brytyjczycy przesłuchali ponad 200 podejrzanych, nikomu jednak nie postawiono zarzutów. Zbiegiem okoliczności okazało się aresztowanie w dniu pożaru w Queens Nathana Hale’a, amerykańskiego kapitana szpiegującego dla Washingtona.

Po ugaszeniu pożaru generał James Robertson skonfiskował ocalałe budynki powiązane ze znanymi patriotami i przekazał je oficerom brytyjskim. Miejsca kultu religijnego, z wyjątkiem tych należących do Kościoła Anglii, zostały przekształcone w więzienia, szpitale albo koszary. Część niższych rangą żołnierzy Korony została zakwaterowana wśród cywilów. W następstwie tych posunięć do miasta przybyła spora liczba lojalistów z terenów opanowanych przez patriotów, co skutkowało przeludnieniem i utworzeniem slumsów w ruinach i na zgliszczach. Po pożarze nie przywrócono władzy nad miastem w ręce cywilów, a zamiast tego wprowadzono stan wojenny.

tags: #pozar #w #nowym #yorku