Artykuł przedstawia zbiór informacji dotyczących współczesnego wsparcia dla jednostek straży pożarnej w Polsce, historycznych aspektów szkolenia wojskowego, w tym podchorążych, na przykładzie Poligonu Biedrusko, a także wyzwań, z jakimi mierzą się obecnie podchorążowie w instytucjach szkoleniowych.
Wsparcie dla jednostek Ochotniczej i Państwowej Straży Pożarnej
Inwestycje w rozwój i modernizację infrastruktury oraz wyposażenia straży pożarnej są kluczowe dla zapewnienia gotowości bojowej i bezpieczeństwa lokalnych społeczności.
Uroczysta zbiórka w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Opolu
1 września 2023 roku w siedzibie Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu odbyła się uroczysta zbiórka. Podczas tego wydarzenia Komendant Główny PSP przekazał wsparcie finansowe i sprzętowe dla jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP) i Państwowej Straży Pożarnej (PSP) województwa opolskiego. Celem wsparcia było zapewnienie gotowości bojowej oraz rozbudowa lub modernizacja remizy dla 20 jednostek OSP. Wśród beneficjentów znalazły się: OSP w Wierzbniku, OSP w Grobnikach, OSP w Nowej Cerekwi, OSP w Większycach, OSP w Gościęcinie, OSP w Wołczynie, OSP w Chudobie, OSP w Kórnicy, OSP w Wilkowie, OSP w Łambinowicach, OSP w Wyszkowie Śląskim, OSP w Borkach Małych, OSP w Bzinicy Starej, OSP w Graczach, OSP w Kotorzu Wielkim, OSP w Opolu-Szczepanowicach, OSP w Chrzelicach, OSP w Łące Prudnickiej, OSP w Staniszczach Wielkich oraz OSP w Żędowicach.
Oprócz wsparcia finansowego, tego dnia przekazano również różnorodny sprzęt, który trafił do jednostek PSP i OSP, m.in. do OSP w Żelaznej, OSP w Czepielowicach, OSP w Dziergowicach, OSP w Kłodnicy, OSP w Rogowie Opolskim i OSP w Leśnicy.

Otwarcie nowej remizy w Księginicach Małych
W sobotę 7 października w Księginicach Małych (powiat wrocławski, gmina Sobótka) odbyło się uroczyste otwarcie nowej remizy oraz przekazanie samochodu ratowniczo-gaśniczego. W uroczystości udział wziął Zastępca Komendanta Głównego PSP, nadbrygadier dr inż. Adam Konieczny. W swoim przemówieniu podkreślił on rolę strażaków: „Drodzy druhowie, chciałbym Wam podziękować za to wszystko co robicie, za determinację, za misję, za tę pasję z którą to wszystko robicie oraz za to że stoicie na straży bezpieczeństwa lokalnej społeczności. Chcę podziękować Wam za narażanie własnego życia, za to, że nadążacie za tym wszystkim, co się w ochronie przeciwpożarowej dzieje z dnia na dzień. W szczególności widać to było w ostatnich trzech latach. Chciałbym Wam też podziękować za to, że razem tworzycie dla nas wspólne bezpieczeństwo. Ochotnicze Straże Pożarne są takim ruchem, który na skalę międzynarodową jest ewenementem.”
Wśród gości znaleźli się również: Pan Paweł Hreniak - Poseł na Sejm RP, Pan Jarosław Obremski - Wojewoda Dolnośląski, Pan brygadier Michał Pięta - Zastępca Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP oraz Pan młodszy brygadier Patryk Mołodecki - Komendant Powiatowy PSP w Dzierżoniowie.

Poligon Biedrusko - od wojskowej przeszłości do ośrodka szkoleń wielozadaniowych
Poligon Biedrusko to miejsce o bogatej historii wojskowej, które przez lata ewoluowało w ważny ośrodek szkoleniowy, a także stało się domem dla unikatowej przyrody. Stanowi on przykład miejsca, gdzie dawniej szkolono podchorążych wojskowych, a dziś prowadzi się również szkolenia dla różnych służb, w tym straży pożarnej.
Początki i rozwój Ośrodka Ćwiczeń (koniec XIX - początek XX wieku)
Pod koniec XIX wieku armia niemiecka poszukiwała dogodnego miejsca na duży poligon wojskowy. Odkryli je w Biedrusku (niem. Weißenburg), wsi położonej w województwie wielkopolskim, w powiecie poznańskim, w gminie Suchy Las, nad Wartą, około 5 km na północ od granic Poznania. Pierwsze wzmianki o osadnictwie na tym obszarze, w miejscowości Chojnica, pochodzą z XIII wieku. Tereny te, będące wcześniej własnością Cystersek z Owińsk, przeszły w 1797 roku w ręce Otto Sigmunta von Treskova. Jego syn, Albert Otton Maksymilian, rozpoczął w 1877 roku budowę neoklasycystycznej rezydencji - Pałacu, w którym zamieszkał w 1881 roku. Pałac ten został wzniesiony przez Ludwika Hunha. W 1904 roku, po sprzedaży majątku, nazwa miejscowości zmieniona została z Biedrusko na Weissenburg, co dotyczyło głównie Pałacu i zabudowań dworskich po rodzinie von Treskov.
W centralnym punkcie obozu wybudowano wieżę ciśnień z czterostronnym zegarem. Na pobliskich terenach utworzono obóz ćwiczeń, uznając warunki za idealne do szkolenia bojowego i jazdy konnej. Około kilometra na zachód od obozu, przy dzisiejszej ulicy Leśnej, powstały składy amunicji, a w północnej części obozu szpital wojskowy w kształcie dużej litery U. Po prawej stronie drogi do pałacu wybudowano baraki mieszkalne, magazyny i warsztaty dla tzw. komendy poligonu. Na końcu drogi poznańskiej postawiono małą elektrownię o napędzie parowym, z dużym kominem, dla potrzeb ćwiczących wojsk.

Z okazji otwarcia zamku cesarskiego w Poznaniu, latem 1910 roku Obóz Ćwiczebny Biedrusko odwiedził cesarz Wilhelm II, który bawił w Pałacu i dokonał przeglądu wojsk ćwiczących na poligonie. Na pamiątkę tej wizyty żołnierze wykonali obelisk z głazu narzutowego o wadze 18 ton. W tym okresie nad Wartą funkcjonował prom, przypominający wyglądem wielkie czółno z pomostem na wierzchu.
Biedrusko w okresie I wojny światowej i Powstania Wielkopolskiego
W finale I wojny światowej legły w gruzach trzy mocarstwa zaborcze Polski. Rozejm w Compiegne z dnia 11 listopada 1918 roku położył kres zmaganiom zbrojnym w Europie, ale zabór pruski pozostał pod panowaniem niemieckim. Hasła niepodległościowe pobudziły Wielkopolan do działania. Dnia 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu wybuchło powstanie, które szybko rozprzestrzeniło się na teren prawie całej Wielkopolski. Powstańcy posiadali wiedzę, że w Biedrusku mieści się obóz ćwiczebny wojsk niemieckich z 5 Szkołą Podchorążych Piechoty oraz magazynami amunicji i innego sprzętu wojskowego.
Okres międzywojenny - centrum szkoleniowe Wojska Polskiego
Po I wojnie światowej w Biedrusku czasowo rozlokowano sztab 1 Dywizji Strzelców Wielkopolskich. Szkolił się tu 1 Pułk Strzelców Wielkopolskich, formował 3 Pułk Strzelców Wielkopolskich oraz 2 Pułk Artylerii Lekkiej. W okresie międzywojennym obóz ćwiczeń w Biedrusku był jednym z najważniejszych ośrodków wyszkolenia polowego Wojska Polskiego. Tutaj odbywała się większość ćwiczeń dywizyjnych 14 Dywizji Piechoty. W 1923 roku miały tu miejsce dwudniowe ćwiczenia - natarcie pułku z ostrym strzelaniem. Obserwujący je francuski pułkownik M. Faury - dyrektor naukowy Wyższej Szkoły Wojennej był pełen uznania dla polskich żołnierzy, cytując, iż „piechota polska pięści się z terenem”, co podkreślało znakomite wykorzystanie naturalnych warunków terenu. W 1924 roku przeprowadzono w Biedrusku kolejne ćwiczenia pokazowe dla attache państw obcych.
W okresie dwudziestolecia międzywojennego w Biedrusku przebywali wysokiej rangi przedstawiciele wojska, zarówno z Polski, jak i z Europy, m.in. Józef Piłsudski oraz Ferdynand Foch, marszałek Francji, Wielkiej Brytanii i Polski. Poligon w Biedrusku wykorzystywany był także jako teren prób nowego sprzętu wojskowego. Tu sprawdzano wartość bojową francuskiego samochodu pancernego Citroën-Kegresse, weryfikowano włoskie armaty 75 mm oraz czołgi Renault FT model 1917.

W 1938 roku rozpoczął się ostatni rozdział międzywojennej historii Biedruska. Od tego lata stacjonował tu 7 Pułk Strzelców Konnych Wielkopolskiej Brygady Kawalerii, dowodzonej przez generała brygady dr. Romana Abrahama. 28 sierpnia 1939 roku o godzinie 16:00 pułk wymaszerował na wojnę. Rodziny kadry, po wybuchu wojny, zostały ewakuowane i w zdecydowanej większości już nie wróciły do Biedruska.
II wojna światowa - okupacja niemiecka i rozbudowa
Po zajęciu Ośrodka Ćwiczeń (OC) Biedrusko przez wojska niemieckie, dla ciągle przybywających z frontu rannych żołnierzy niemieckich zabrakło miejsca w istniejącym szpitalu. Największy budynek mieszkalny (dzisiejszy budynek Zespołu Szkół) szybko zaadaptowano na potrzeby lecznicze. Niemieckie naczelne dowództwo przystąpiło do intensywnej rozbudowy Biedruska, jako jednej z baz wypadowych na Wschód. Rozbudową objęto rozległy teren leżący między drogą do Chojnicy a Aleją Zjednoczenia. Łukowato w kierunku północnym zbudowano cztery utwardzone drogi i trzy prostopadłe do nich. Wzdłuż drogi Chludowskiej wybudowano sześć baraków, w tym jeden duży, przeznaczając je na rusznikarnię.
Rejon między drogą Chludowską a Aleją Zjednoczenia podzielono na osiem kwartałów, z czego pięć przeznaczono na baraki dla żołnierzy. W każdym kwartale znajdowało się po 5-6 baraków mieszkalnych, jedna kuchnia i jeden barak na kantynę żołnierską. Każdy kwartał posiadał od 2 do 4 małych baraków na latryny i zbiorowe umywalnie. Dwa kolejne kwartały zajmowały wykończone w 1940 roku dwa budynki dla kadry podoficerskiej i kolejnych pięć drewnianych baraków dla kadry. Po drugiej stronie Alei Zjednoczenia Niemcy dobudowali w dwóch rzędach osiem stajni. Wraz z tymi budowami wykończono dwa budynki przy kasynie oficerskim, rozpoczęte jeszcze przed wojną dla kadry oficerskiej 7 PSK. Artykuły żywnościowe dostarczane były koleją na dworzec bolechowski. W magazynach i barakach wybudowanych przy dworcu kolejowym Bolechowo następowało pierwotne magazynowanie żywności oraz prasowanie słomy i siana z gotowanymi kartoflami i owsem, jako podstawowej prasowanej karmy dla koni. Codziennie przychodziły dwa wagony mąki na potrzeby OC Biedruska, z której wypiekano chleb dla potrzeb własnych i innych garnizonów.
W 1942 roku poligon biedruski został powiększony o kilka wiosek: drugą połowę Chojnicy, Łysy Młyn, Glinno i Łagiewniki. Chojnice wykorzystywano do ćwiczeń taktycznych w walce o gęsto zabudowany punkt oporu, a kościół chojnicki pozostawiono do użytku religijnego, zabezpieczając jego okna przed odłamkami. Wieś Łagiewniki, po przyłączeniu do poligonu, została zamieniona na niemiecki majątek wojskowy.
Po klęsce Francji w 1940 roku do Biedruska skierowano pierwszą partię jeńców angielskich. W Biedrusku mieścił się również obóz jeńców radzieckich, umieszczonych w byłych stajniach. W 1943 roku Niemcy dobudowali przy dworcu w Bolechowie jeszcze kilka baraków, w których, wspólnie z barakami rusznikarni w Biedrusku, remontowano uszkodzone na froncie czołgi. Na terenie poligonu od początku okupacji systematycznie odbywały się ćwiczenia taktyczne, strzelania artyleryjskie, czołgowe oraz z broni piechoty różnych związków taktycznych, a nawet operacyjnych armii niemieckiej. Ćwiczono również przeprawy przez rzekę Wartę, najczęściej na kierunku Mściszewo - Trzuskotowo, przy bombardowaniach lotniczych i ogniu artyleryjskim.
Powojenny rozwój i znaczenie (1946-1956)
Po zakończeniu działań wojennych, w styczniu 1946 roku, rozpoczęto przygotowywanie poligonu do strzelań, naprawiając zniszczone linie telefoniczne. Pierwsze strzelania odbyły się w kwietniu 1946 roku. W sierpniu 1946 roku na teren poligonu przybył marszałek Polski Michał Rola-Żymierski, który udekorował odznaczeniami państwowymi żołnierzy biorących udział w walkach z Niemcami. W październiku 1946 roku odbyły się mistrzostwa Wojska Polskiego w strzelaniu z broni strzeleckiej. Z nastaniem 1947 roku, w lutym i marcu, zimową szkołę ognia odbyły 4 i 5 Dywizja Piechoty oraz pułki artylerii 6, 22 i 37, co trwało 6 tygodni. W okresie czerwiec-sierpień na poligonie przeprowadzały strzelania jednostki 4 i 5 Dywizji Piechoty i pułki 3 Brygady Pancernej. We wrześniu odbyły się mistrzostwa Szkół Oficerskich z broni ręcznej i maszynowej, w których udział wzięło 12 Szkół Oficerskich. Pod koniec grudnia na terenie poligonu przebywała Radziecka Dywizja Lotnicza.
Na wniosek Komendanta Poligonu w 1948 roku kolejna zimowa szkoła ognia odbywała się od 15 lutego do 1 kwietnia, z udziałem jednostek 4, 5 i 11 Dywizji Piechoty. Od kwietnia do maja trwały przygotowania do letniej szkoły ognia, naprawiano drogi i czyszczono przydrożne rowy. W letniej szkole ognia, trwającej do 1 września, brały udział 4 i 5 Dywizja Piechoty, 3 Brygada Pancerna i Oficerska Szkoła Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych. Rok 1949 to kolejny okres szkolenia; w zimowej szkole ognia brały udział jednostki artylerii 4, 5, 10, 11 Dywizji Piechoty. W maju przystąpiono do budowy nowej drogi Biedrusko-Złotniki, która ze względu na brak mostu na Warcie stanowiła dojazd do stacji kolejowej. Budowę drogi zakończono w 1950 roku. W kwietniu 1950 roku jednostki 2 Korpusu Pancernego zaczęły rozbudowywać obóz letni, a rozbudowa urządzeń do zabezpieczenia strzelań i zakwaterowania trwała do 1956 roku. W zimowej szkole ognia brały udział jednostki artylerii 19, 4, 5 i 2 Dywizji. W 1951 roku w zimowej szkole ognia brały udział jednostki artylerii i pułki 2 Korpusu Pancernego.
Rok 1952 to okres przebywania na terenie poligonu najwyższych władz wojskowych, zarówno Ludowego Wojska Polskiego, jak i Armii Radzieckiej. Od 7 do 15 maja na terenie poligonu przebywał Minister Obrony Narodowej K. Rokosowski w towarzystwie generała Popławskiego (Dowódcy Wojsk Lądowych), generała Suchowa (Dowódcy Wojsk Pancernych) i generała Michałkina (Dowódcy Artylerii Wojska Polskiego). W zimowej, jak i letniej szkole ognia w 1953 roku brały udział jednostki 2 Korpusu Pancernego, obecni byli Dowódca Wojsk Pancernych generał Suchow, Dowódca Artylerii generał Michałkin i Dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego. W miesiącach letnich dokonano komisyjnego pomiaru oraz szczegółowej charakterystyki poligonu, stwierdzono, że powierzchnia leśna wynosi 3617 ha, a powierzchnia nieleśna 9600 ha, co daje łączną powierzchnię poligonu 13217 ha. Na poligonie znajdowały się: strzelnica czołgowa nr 1, strzelnica czołgowa nr 2, strzelnica czołgowa nr 3 oraz strzelnica do strzelań z zakrytych stanowisk ogniowych, a także strzelnica piechoty nr 1 „Olszynka” i strzelnica piechoty nr 2 „Chojnica”.

Od pałacu do poligonu. Niezwykłe dzieje Biedruska - Krzysztof Łączkowski
Poligon Biedrusko dziś - szkolenia i unikatowa przyroda
Do dnia dzisiejszego, mimo różnego rodzaju zakusów co do zdemilitaryzowania terenu poligonu, nadal trwa intensywne szkolenie w zakresie strzelań z różnego rodzaju broni, jak i ćwiczeń z taktyki. Większość obszaru poligonu porasta roślinność stepowa. Biedruskie murawy uważane są za osobliwość w skali europejskiej. Na terenach wilgotnych i torfowiskach znaleźć można m.in. owadożerną rosiczkę i niezwykle rzadką paproć - długosza królewskiego. Roślinność poligonu mówi o jego historii. W pasach wzdłuż dróg rośnie oleśnik górski, roślina w Polsce niespotykana, są przypuszczenia, że przywędrowała na czołgowych gąsienicach z południowej Rumunii. Na poligonie gnieżdżą się 142 gatunki ptaków na 230 występujących w Polsce, w tym orzeł bielik, sokoły kobuz i pustułka, bocian czarny, remiz i zimorodek.
W chwili obecnej Ośrodek Szkolenia Biedrusko zabezpiecza szkolenie grup szkolnych Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych i Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych, a także grup szkolnych ze Szkół Oficerskich oraz jednostek liniowych. Ponadto, poligon wykorzystywany jest także do szkoleń Policji, Straży Granicznej, Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.

Wyzwania w kształceniu podchorążych - Sytuacja w Szkole Głównej Służby Pożarniczej
Kształcenie podchorążych, w tym przyszłych strażaków, wymaga odpowiednich warunków i transparentności. Poniższe informacje z „Mundurowi Dziękują Rządowi” rzucają światło na sytuację epidemiczną i warunki panujące w Szkole Głównej Służby Pożarniczej (SGSP) w określonym czasie.
Kontrowersje wokół testów i izolacji
Z relacji wynika, że w SGSP „sytuacja epidemiczna” (najprawdopodobniej COVID-19) doprowadziła do poważnych problemów w organizacji i warunkach życia podchorążych. „Poranny raport z odciętej szkoły” wskazywał, że „liczba osób bez objawów z pozytywnym wynikiem lawinowo rośnie”. Jedna z osób, która miała w pierwszym teście negatywny wynik, po dwóch dniach i drugim teście otrzymała pozytywny, co świadczyło o tym, że choroba dopiero wśród nich się ujawniała. Podkreślono, że w szkole panował „totalny chaos, a władza nie potrafiła sobie poradzić z problemem i odizolowaniem ludzi”. Według raportu, „NIC NIE JEST POD KONTROLĄ”.
W szkole utworzono „kilka różnych izolatek dla osób, w których pokoju wystąpił chory”. Jednakże te „izolatki” funkcjonowały w trudnych warunkach: „jedna z grup od 3-4 dni nie ma dostępu do prysznica, inni godzinami czekają na podjęcie decyzji - wraz z rzeczami, które zabrali ze sobą w środku nocy na dworze, a jeszcze inni śpią na korytarzach - na ławkach lub podłodze „bo zabrakło wozów” [łóżek]”. Mimo tej sytuacji, dla dowództwa „najważniejsze w tej sytuacji jest to, żeby podchorążowie posprzątali miejsce, gdzie są gromadzone śmieci, czyli potencjalnie siedlisko chorób”. Cytując słowa rektora, „się porobiło”. Wskazano także, że „mimo że brygadier Zarzycki był kilka lat prorektorem i miał bezpośredni kontakt z chorymi, szkoła nie zapewniła mu badań”.
Według „Źródła 2”, „jedynym źródłem informacji jest internet, ponieważ panuje kompletna dezinformacja ze strony dowództwa”. Podkreślono, że „ludzie są porozrzucani po całej szkole, śpią na ławkach, na podłodze. A przełożeni mówią mediom, że studenci są odizolowani w izolatkach. Nie ma żadnych izolatek! Ludzie śpią na świetlicy we 20. I na korytarzach.” Ten stan rzeczy budził pytania o zasadność decyzji i realną troskę o dobro podchorążych.

tags: #remiza #przy #podchorazych