Tak dramatycznej walki z żywiołem dawno w Krakowie nie było, zwłaszcza w rejonie Ruczaju, gdzie odnotowano kilka znaczących incydentów pożarowych. Poniższa relacja przedstawia szczegółowe informacje na temat dwóch z nich, z których jeden dotyczył rozległego pożaru traw, a drugi - nocnego zdarzenia w pawilonach handlowych.
Wielki pożar traw na Ruczaju - akcja gaśnicza i zagrożenia
W Krakowie doszło do dramatycznej walki z żywiołem, kiedy to przez ponad cztery godziny 60 strażaków z narażeniem życia gasiło płonące trawy na Ruczaju. Silny wiatr momentalnie rozprzestrzeniał płomienie, co znacznie utrudniało akcję gaśniczą.

Początek i przebieg akcji
Strażacy dostali zgłoszenie o płonących łąkach między ul. Tyniecką a Kampusem UJ o godzinie 15:30. Do gaszenia pożaru natychmiast wyruszyło 15 zastępów straży pożarnej. Silny wiatr szybko rozprzestrzeniał płomienie. Był to trudny teren, gdyż do łąk nie było dojazdu, co zmuszało strażaków do dalekiego ciągnięcia węży. Ogień co jakiś czas niebezpiecznie zbliżał się do zabudowań, a suche trawy i zarośla, które płonęły, znajdowały się za biurowcami.
O godzinie 17:00 tylko szybka i sprawna akcja strażaków uratowała od spłonięcia drewnianą kaplicę-kościół przy ul. Bobrzyńskiego. Płomienie dotarły dosłownie do ogrodzenia kaplicy i przez moment wydawało się, że jej losy są już przesądzone. Na szczęście na miejscu były już dwa wozy strażackie, które polewały okolice budynku. Po kilkudziesięciu minutach ogień w tym miejscu został ugaszony. Niebezpiecznie zrobiło się również kilkadziesiąt metrów dalej, w okolicy biblioteki Uniwersytetu Papieskiego (dawna PAT), gdzie przy samym ogrodzeniu szybko zajęły się ogniem suche trawy i zarośla.
O godzinie 18:15 pożar zaczął zagrażać zabudowaniom III Kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ogień został zatrzymany dosłownie kilka metrów przed Wydziałem Biologii i Nauk o Ziemi. Paliło się także w niedalekim sąsiedztwie Wydziału Matematyki i Informatyki.
Skrót akcji pt: "Pożar trawy" na serwerze My New Life[ARCHIWUM]
Wsparcie policji i utrudnienia w ruchu
Akcję strażaków utrudniał zrywający się co chwilę silny wiatr. Płomienie rozprzestrzeniały się w błyskawicznym tempie. Gapie z aparatami, którzy często podchodzili zbyt blisko, musieli szybko uciekać, by ratować życie. Funkcjonariusze policji przez cały czas wspierali strażaków. Policyjne radiowozy kursowały bez przerwy na zagrożonym terenie i gdy tylko ogień zbliżał się w okolice budynków lub rozpoczętych budów, natychmiast ściągali w to miejsce wozy strażackie.
Policja ułatwiała również poruszanie się wozów straży pożarnej po dość zakorkowanym zazwyczaj w godzinach popołudniowych Ruczaju. Stróże prawa kierowali ruchem na newralgicznych skrzyżowaniach oraz blokowali drogi, gdy strażacy musieli przejechać. Funkcjonariusze zablokowali również fragment ulicy Grota-Roweckiego na czas, gdy strażacy ratowali przed ogniem budynek Wydziału Biologii UJ. Kursujące bez przerwy na sygnale radiowozy i blokady dróg sprawiły, że na Ruczaju tworzyły się spore korki.
Bilans i przyczyny
O godzinie 20:00 udało się opanować żywioł. Płomienie nie zagrażały już bezpośrednio zabudowaniom. Jednak na zgliszczach co jakiś czas znów pojawiał się ogień, co wymagało dogaszania. Nad Ruczajem jeszcze przez wiele godzin unosił się zapach dymu i spalonych traw. Andrzej Siekanka ze straży pożarnej poinformował, że płonęły nieużytki, w sumie 20 hektarów, albo i więcej. Trudno było na razie ustalić przyczynę.
Zgłoszenie o pożarze traw przy ul. Tynieckiej przyjęto o 15:37, a ogień rozprzestrzeniał się i kierował w stronę ul. Bunscha, Bobrzyńskiego, Grota Roweckiego i zmierzał w kierunku Zakrzówka - powiedziała Anna Zbroja z zespołu prasowego małopolskiej policji. Z jej informacji wynikało, że w okolicach ul. Bobrzyńskiego znajduje się drewniany kościółek i był on zagrożony. Na miejscu pracowało 20 jednostek straży pożarnej. Przez dwie godziny miały miejsce utrudnienia na ul. Tynieckiej, a ruch został wznowiony. Zamknięte były od strony Skawiny w kierunku centrum Krakowa trzy ulice: ul. Bunscha, Bobrzyńskiego oraz Grota-Rowieckiego. W rejonie utrudnień policjanci kierowali ruchem na wyznaczone trasy objazdowe. Ustalenie przyczyn pożaru było trudne, dlatego powołany miał zostać biegły ds. pożarnictwa, który będzie badał sprawę.
Pożar pawilonów handlowych przy skrzyżowaniu Grota-Roweckiego i Kobierzyńskiej
W innej, odrębnej akcji, w nocy z piątku na sobotę doszło do pożaru lokali usługowych przy skrzyżowaniu ulicy Grota-Roweckiego i Kobierzyńskiej w Krakowie. Walka z ogniem trwała kilka godzin, a akcję utrudniały wybuchy instalacji gazowej. Spaleniu uległa tylko część zabudowy, ale wszystkie sklepy w tym miejscu były zamknięte w sobotę.

Przebieg zdarzenia
Zgłoszenie o pożarze służby otrzymały w nocy o godzinie 1:35. Na miejsce skierowano strażaków z trzech krakowskich jednostek. Pojawiły się także 4 patrole policyjne oraz pogotowie gazowe. O nocnym pożarze pawilonów handlowych informował portal Patrol 998 Małopolska.
Dynamiczne rozprzestrzenianie się ognia
„Pożar szybko się rozprzestrzenił przez wybuchy instalacji gazowej doprowadzonej do obiektów, ogniem zajęły się rzeczy znajdujące się dookoła, jak i dach” - podaje Patrol 998 Małopolska. Do wczesnych godzin porannych trwało dogaszanie oraz prace rozbiórkowe.
Skutki i brak poszkodowanych
Nie ma informacji o osobach poszkodowanych w wyniku tego zdarzenia. W sobotę wszystkie sklepy w zespole pawilonów przy skrzyżowaniu ulic Grota-Roweckiego i Kobierzyńskiej były zamknięte.
tags: #ruczaj #grota #roweckiego #podpalenie