Rola samochodów w środowisku strażackim jest bardzo ważna. Strażackie wozy nie bez powodu towarzyszą codziennie Strażakom - błyskawicznie docierają na miejsce zdarzenia, ale nie tylko. Za ich czerwonymi drzwiami kryje się sprzęt, który pomaga w przeprowadzaniu różnorodnych działań. Każdy z nas niemal codziennie zauważa na drodze różne strażackie pojazdy - mniejsze, większe, czasem pędzące na akcję albo wracające spokojnie do bazy. Istnieje również ważna klasyfikacja, która obejmuje 3 typy (kategorie) pojazdów pożarniczych. Pojazdy strażackie nie tylko dowożą Strażaków do miejsca akcji, ale także pełnią bardzo ważną rolę w transporcie kluczowego sprzętu.

Rola i znaczenie lekkich samochodów ratowniczo-gaśniczych
Wszechstronność i efektywność w działaniach
Lekkie samochody ratowniczo-gaśnicze, często nazywane także busami, odgrywają coraz większą rolę w operacjach Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP). W coraz większej ilości działań potrzebni są ludzie - nie tylko ciężki sprzęt, lub sprzęt taki można przewieźć lżejszym pojazdem. Samochód mogący przewieźć 9 osób, z zabudową na sprzęt o długości co najmniej 2 metrów i masie do 3,5 tony, jest uważany za najbardziej uniwersalny. Przykładem takiego pojazdu może być Mercedes Sprinter 4x4 o długości 7 metrów.
Dzięki swojej wszechstronności, lekkie pojazdy sprawdzają się w wielu sytuacjach. Gdy na gminie dostępny jest 9-osobowy bus, a inne jednostki OSP również rozważają pozyskanie podobnych pojazdów, okazuje się, że są one niezastąpione. Jedna z jednostek, która dwa lata temu otrzymała Mercedesa MB100 zamiast starego GBA 2.5/16, początkowo podchodziła do niego z przymrużeniem oka. Dziś jednak GBA stoi, a na 70% akcji wykorzystywany jest bus. Myślą już, jak GBA zamienić na jakiś lekki gaśniczy. Dobrze wyposażone GBA obsłuży 10-20 ratowników, ale przy długotrwałych lub wyczerpujących akcjach potrzebne są częste podmiany. W brew pozorom, od czasu posiadania busa, jednostki jeżdżą częściej niż przedtem. Nie ma również problemu z kierowcą.
Lekkie pojazdy są kluczowe podczas powodzi, poszukiwań, pompowania wody i wielu innych akcji, gdzie szybka dostawa samych ratowników jest nieoceniona, zwłaszcza gdy jednostka ma ich do dyspozycji. Patrząc za zachodnią granicę, widać duży stosunek samochodów gaśniczych do różnego typu busów. W jednej dużej gminie, na ponad 20 pojazdów kilku jednostek OSP, są tylko 3 prawdziwe GBA, 1 ST, 1 SW, 1 SD. Reszta to GLBA, GLM i właśnie busy. Takie rozwiązanie wychodzi taniej, ekonomiczniej, szybciej i pozwala sprawnie radzić sobie z wyzwaniami, zwłaszcza że 6 busów to koszt jednego GBA.
Dodatkową zaletą jest to, że na zawody sportowe nie trzeba już używać dodatkowego samochodu.
Wyzwania w finansowaniu i percepcji
Mimo ewidentnych korzyści, finansowanie i postrzeganie lekkich samochodów ratowniczo-gaśniczych napotyka na bariery. Jedna z jednostek otrzymała dotację z Zarządu Głównego (ZG) na lekki samochód ratowniczo-gaśniczy, a resztę dorzucił burmistrz. Jednak podczas rozmowy z przedstawicielami zarządu wojewódzkiego, ci stwierdzili, że „autobusów” nie będą dotować i zagrozili odebraniem dotacji, nie przedstawiając żadnych argumentów.
Największa w Polsce odprawa przed E8 z Egzaminatorami CKE!
Wymagania i kwestie prawne
Opinia i certyfikacja CNBOP
Centralna Stacja Badawcza Ochrony Przeciwpożarowej (CNBOP) odgrywa kluczową rolę w procesie dopuszczenia pojazdów pożarniczych. W przeszłości istniała możliwość uzyskania „pozytywnej opinii” CNBOP, co było nieco prostsze niż pełne świadectwo dopuszczenia. Jednakże, przeglądając przepisy dotyczące CNBOP, okazuje się, że obecnie świadectwo dopuszczenia jest wymagane dla wszystkich samochodów pożarniczych i tzw. opinia jest już zaszłością historyczną. Niemniej jednak, otrzymano opinię z CNBOP, że liczba miejsc może być dowolna w samochodzie ratowniczo-gaśniczym. Producenci zadeklarowali, że jednorazowe świadectwo dopuszczenia to koszt około 7 tysięcy złotych i nie powinno być z tym problemu.
Warto zwrócić uwagę na zapisy w Specyfikacjach Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ), ponieważ CNBOP daje te „pozytywne opinie” dość bezkrytycznie - na przykład, posiada ją Renault Trafic, które jest maleństwem i niewiele da się w nim zapakować.
Finansowanie i dokumentacja
Dotacja nie obejmuje samochodów kwatermistrzowskich (na te nie jest wymagane żadne dopuszczenie), lecz wyłącznie lekkie samochody ratowniczo-gaśnicze. Rola Zarządu Wojewódzkiego (ZW) kończy się w momencie pozytywnego zaopiniowania wniosku. Reszta procesu, w tym przyznawanie i rozliczanie dotacji, odbywa się w Zarządzie Głównym ZOSP RP. Nie oznacza to jednak, że ZW nie może sprawić problemów, jeśli się uprze.
Do potrzebnych dokumentów przy rozliczaniu dotacji zazwyczaj należą:
- pierwsza strona pozytywnej opinii CNBOP,
- cała dokumentacja przetargowa, włącznie z protokołem odbioru pojazdu,
- faktura (część ZG wpłaca bezpośrednio na konto wykonawcy).
W przypadku, gdy nie jest potrzebne specjalistyczne wyposażenie (takie jak wyciągarka, maszt oświetleniowy czy agregat wysokociśnieniowy, charakterystyczne dla SLRt), taniej będzie kupić GLM z możliwością przewozu 9 osób.
Specyfika konstrukcji i wyposażenia
Nowoczesne rozwiązania w lekkich pojazdach
Nowoczesne lekkie samochody ratowniczo-gaśnicze są projektowane z myślą o maksymalnej efektywności i bezpieczeństwie. Przykładem jest samochód ratowniczo-gaśniczy PS Dudek, zbudowany na podwoziu Peugeot Boxer L335 L3 z najnowocześniejszą jednostką napędową o pojemności 2.0 litra, generującą 163 koni mechanicznych mocy i napędem na przednią oś. Takie rozwiązanie zapewnia lepsze właściwości trakcyjne w stosunku do podwozi z napędem na oś tylną.
Nowy silnik spełnia standardy emisji spalin EURO 6, powszechnie wymagane przez Unię Europejską. Producenci, korzystając z doświadczeń nabytych przez lata produkcji i eksploatacji lekkich samochodów pożarniczych, skupiają się na rozwiązaniu problemu przeciążenia pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony po załadunku sprzętu. Opracowano zabudowę kontenerową w oparciu o najnowocześniejszą technologię lekkich profili anodowanych, co przy zachowaniu wytrzymałości i trwałości pozwoliło odchudzić konstrukcję o zbędne kilogramy.
Ładowność takiego samochodu, z kierowcą, może wynosić 1010 kilogramów, co jest jedną z największych w tej klasie pojazdów. Zachowano przy tym objętość zabudowy kontenerowej oraz liczbę osób załogi (6 osób) w kabinie, w odróżnieniu od innych producentów, którzy skrócili rozstaw osi. Producenci kładą również nacisk na inne innowacje, takie jak wzmocnione zawieszenie pod stałe obciążenie czy system Grip Control. Specjalne zawieszenie eliminuje problem odkształcania się resorów, gdy pojazd pozostaje przez dłuższy okres w spoczynku z pełnym obciążeniem, a także poprawia stabilność, dzięki czemu tył zawieszenia nie „siada” podczas jazdy czy postoju.
Oświetlenie pojazdu zapewnia maszt z najaśnicami LED o mocy 1000 W (2x500W), hydrauliczny lub elektryczny, o osi obrotu 360 stopni. Pozostałe oświetlenie, w tym oświetlenie pola pracy oraz ostrzegawcze, również wykonano w technologii LED, sterowanej zdalnie z pulpitu. Zasilanie umożliwia elektromagnetyczne gniazdo ładowania 12 V służące do ładowania akumulatorów.

Wyposażenie standardowe i dodatkowe
Samochody pożarnicze przewożą szereg kluczowego sprzętu. Jednym z podstawowych elementów jest walizka sprzętowa, najczęściej stosowana do przewożenia i przechowywania ważnych narzędzi. W takiej walizce zazwyczaj znajdują się:
- Narzędzia ręczne: młotki, łomy, śrubokręty, latarki.
- Narzędzia hydrauliczne: nożyce, rozpieracze.
Poza tym stosuje się również inne urządzenia dodatkowe, zamontowane na stałe, które tworzą tzw. układ wodno-pianowy.
Jednostki OSP często dostosowują pojazdy do swoich specyficznych potrzeb. Przykładowo, jedna z jednostek poszukiwała uniwersalnego auta, które mogłoby zastąpić GBA do wyjazdów na Miejskie Zagrożenia (MZ), szkolenia i działania sekcji płetwonurków. Koszt takiego pojazdu wyniósł 130 tysięcy złotych plus 4 tysiące na zabudowę przedziału. W takim pojeździe zastosowano:
- Podwójna podłoga: druga podłoga jest na nadkolach (szerokie nadkola, ponieważ są „bliźniaki”, więc między nie idealnie wchodzą sanie), a za nimi po lewej stronie w podłogę wchodzi śruba silnika od motorówki, po prawej dodatkowy schowek.
- Specjalne wieszaki: między półką a kratą, półki nie są dosunięte do tyłu, ponieważ jest tam wieszak po szerokości ściany działowej na skafandry nurkowe. Wieszaki/rurki są również wzdłuż bocznych ścian.
- Dodatkowe półki: z przedziału pasażerskiego dostępna jest spora półka nad głowami pierwszego rzędu foteli.
- Mocowanie na sprzęt medyczny: na ścianie znajduje się mocowanie pod deskę ortopedyczną.
Takie rozwiązania pozwalają na elastyczne wykorzystanie przestrzeni i transport różnorodnego sprzętu, w tym ssawniaków i szlamówki. W przyszłości planowane jest również zamontowanie hydrauliki.
Przewóz osób w samochodach pożarniczych
Liczba miejsc a przepisy
Kwestia liczby osób, które mogą być przewożone w samochodach pożarniczych, bywa źródłem nieporozumień. Niektórzy uważają, że zastęp może liczyć maksymalnie 6 osób, co później stwarza problem w meldunkach. Dlatego bywa, że jednym autem nie jedzie się w więcej niż 6 osób. Jednakże, uzyskano opinie z CNBOP, że liczba ratowników w samochodzie pożarniczym nie jest określona - ograniczona jest wyłącznie homologacją pojazdu.
Podstawą jest dowód rejestracyjny pojazdu - ta sama ilość miejsc powinna być odnotowana w Systemie Wspomagania Decyzji (SWD). Nie ma więc problemu, aby wpisać tyle osób, ile jest w dowodzie - 3, 4, 6, 9 czy dowolna inna liczba, byle zgodnie z dokumentacją. Jeżeli auto jest zarejestrowane na 9 osób, tyle osób można podawać do meldunków. Zwracanie uwagi na to, aby nie jechało więcej osób niż jest dopuszczalne, wynika z dbałości o bezpieczeństwo, więc nikt nie powinien mieć pretensji o to. Nie ma jednak problemu, aby wpisać większą ilość druhów, którzy uczestniczyli w działaniach, ponieważ zawsze mogą dojść (jeśli jest to na terenie ich miejscowości) lub dojechać samochodami prywatnymi. Ważne jest, czy dowodzący faktycznie uznał ich za uczestników akcji.
Znaczenie transportu ratowników
Możliwość przewozu większej liczby ratowników jest nieoceniona. Jak zauważono na szkoleniu w PSP, na formularzu raportowym z miejsca akcji jest rubryka "przybyli własnymi środkami transportu czy doszli". Jeśli jednostka posiada auto na 9 osób, a jedzie do powodzi z 9 osobami, bo zalewa, to co na to PSP - kazać wysadzić 3 osoby? To podkreśla, jak ważne jest elastyczne podejście do składu załogi. Kwestia zastępu powyżej 6 osób jest często niezrozumiana, ale przy odpowiednim podejściu i świadomości przepisów, można skutecznie wykorzystywać pojazdy o większej pojemności.
Warto pamiętać, że w pojeździe należy zabezpieczyć szyby od środka, aby wąż czy inny sprzęt nie wypadł przy gwałtownym hamowaniu.