Rola strażaka w dzisiejszych czasach jest złożona i wykracza poza powszechne wyobrażenia, obejmując zarówno specyfikę działań, jak i kwestie tożsamości zawodowej czy bezpieczeństwa osobistego. Niniejszy artykuł przybliża różne aspekty pracy służb ratowniczych, ich specjalizację, profesjonalny język oraz znaczenie właściwego wyposażenia i postaw w obliczu zagrożeń.
Odmienna Rola i Tożsamość Zakładowej Służby Ratowniczej
Wszystkie wątpliwości rozwiewają się, jeśli uświadomimy sobie miejsce i rolę Zakładowej Służby Ratowniczej (czyli dawniejszej ZZSP). Można wyróżnić kluczowe aspekty tego zagadnienia, które często odróżniają tę formację od publicznych służb ratowniczych, dając im niejako „odwróconą” perspektywę działania, skoncentrowaną wewnętrznie.
Specyfika Działania i Finansowania ZSR
Właściciel zakładu o sporym zagrożeniu pożarowym kupuje sobie ZSR oraz ją utrzymuje. Są to ciężkie pieniądze. Tenże właściciel nie funduje sobie ZSR ot tak sobie, charytatywnie; spodziewa się za to zniżek ubezpieczeniowych oraz gwarancji, że w przypadku pożaru lub miejscowego zagrożenia akcja zostanie podjęta najpóźniej po kilku minutach, i to przez ludzi znających perfekcyjnie zakład oraz dysponujących właściwym w danej sytuacji sprzętem. Straty pożarowe zostaną wtedy prawie na pewno zminimalizowane. Do kupienia sobie ZSR właściciel zakładu może również zostać zmuszony przepisami międzynarodowymi, np. w przypadku lotnisk, gdzie wielkość samolotów dopuszczonych do ruchu zależy od kategorii posiadanej lotniskowej straży pożarnej, co oznacza, że nie ma straży, nie ma lotniska. Założenia właściciela mają sens wtedy, gdy siły ZSR non-stop przebywają w gotowości na terenie zakładu, a jej pracownicy szkolą się w podejmowaniu akcji w warunkach panujących na poszczególnych obiektach zakładu.
Pracownicy ZSR nie tracą podczas szkoleń czasu na zagadnienia bardziej ogólne obowiązujące w PSP, typu np. ratownictwo drogowe. Zamiast tego z zamkniętymi oczami potrafią poruszać się po zakładzie i mają wiedzę o możliwościach zapanowania nad procesami technologicznymi w warunkach pożaru. Pracownicy ZSR są zatrudniani przez właściciela zakładu, a wiadomo, że pracodawca płaci i wymaga.
Dysponowanie ZSR poza Zakładem
Dysponowanie ZSR "na miasto" jest zazwyczaj bez sensu. Po pierwsze - mija się z celem, do jakiego ZSR jest przeznaczona. Po drugie - pomimo często świetnego wyposażenia, ZSR niekoniecznie będzie właściwie przygotowana (a może również i wyposażona) do działań miejskich, co wynika ze specyfiki jej szkolenia. Po trzecie - właściciel nie po to wydał kasę, żeby charytatywnie pokrywać koszty działań poza swoim zakładem i ryzykować opuszczenie posterunku przez swoją ZSR. Kiedyś, za PRL-u, praktykowano wysyłanie ZZSP "na miasto", ponieważ i zakład, i miasto miały tego samego właściciela (czyli państwo). Słuszna uwaga, że liczyła się produkcja w tonach czy też innych wskaźnikach, więc ZZSP miała sprzęt prima, a ZSP o samochodzie proszkowym mogła często pomarzyć. Stąd stosowano doraźne i nie do końca logiczne rozwiązania w postaci wysyłania samochodów ZZSP poza zakład.
Obecnie porozumienia pomiędzy "miastem" a ZSR nawiązuje się wtedy, gdy zakład stanowi realne zagrożenie dla okolicznych mieszkańców. Przeważnie dzieje się tak, gdy zakład stwarza dla swojego otoczenia zagrożenie o tak dużej skali, że przerasta ono możliwości podjęcia skutecznych działań przez jednostki KSRG (możliwości sprzętowe oraz ilościowe). W takich przypadkach zazębianie się zakresu kompetencyjnego KSRG i ZSR może mieć sens. Nie dostrzega się innych powodów powoływania ZSR do KSRG.
Rozróżnienie Roli Ratownika ZSR a Strażaka PSP/OSP
Nie do końca zgadza się ze stwierdzeniem, że wszyscy strażacy to jedna rodzina. Strażakiem jest członek OSP, strażakiem jest pracownik PSP. Natomiast pracownik ZSR jest pracownikiem na usługach właściciela zakładu i bierze kasę za zabezpieczenie i ratowanie mienia zakładowego. Ze strażakiem ma tyle wspólnego, że działa w tej samej branży. Stąd nazwałoby się go raczej ratownikiem Zakładowej Służby Ratowniczej. Jest to stwierdzenie może nieco brutalne, ale wydaje się uczciwe.

Znaczenie Bezpieczeństwa Indywidualnego Strażaka: Odzież Specjalna a Rzeczywistość Działań
Bezpieczeństwo strażaków jest priorytetem, a właściwa odzież ochronna odgrywa tu kluczową rolę. Czasem jednak pozorne poczucie komfortu prowadzi do naruszania zasad bezpieczeństwa, co można interpretować jako rodzaj „odwrócenia się” od pełnej ochrony.
Kompromisy w Projektowaniu Odzieży Ochronnej
Odzież specjalna strażaka to sztuka kompromisu pomiędzy: ochroną termiczną, „oddychalnością” i komfortem noszenia. Trzy lub cztery warstwy tekstylne, w których nośnikiem jest membrana, izolacja termiczna i podszewka, muszą spełniać normy PN-EN 469. Właściwe ułożenie warstw odzieży względem siebie ma kolosalne znaczenie dla parametrów całego ubrania. Najważniejszą dla ratownika jest jej ochrona termiczna. Jeśli warstwa izolacji termicznej jest nasączona wodą, traci swoje działanie, a ryzyko oparzenia wzrasta gwałtownie. Sytuacja taka jest możliwa w dwóch przypadkach. Ciało musi być zatem chronione przed przegrzaniem, pot z powierzchni skóry musi odparować, gdyż odparowując, odbiera ciepło z ciała i ochładza je. Skuteczna ochrona termiczna, ale także komfort noszenia, wymagają, aby pot mógł jak najszybciej przeniknąć przez wszystkie warstwy ubrania. Zawsze podczas akcji ratowniczo-gaśniczej dokonuje się rozpoznania.

Ryzyko Niewłaściwego Stosowania Środków Ochrony Indywidualnej
W tym miejscu trzeba nawiązać do tematu BHP oraz prawidłowego stosowania ochron osobistych. Niestety, spotyka się jeszcze przypadki, w których ratownicy przyjeżdżają do zdarzenia w samych kurtkach ubrania specjalnego, a spodnie od niego zostawiają w samochodzie. Zdarza się to nagminnie wśród strażaków PSP, zwłaszcza w upalne dni. Chodzenie w samych spodniach od umundurowania koszarowego zdaje się pozornie wygodne i ergonomiczne, ale z całą pewnością nie jest bezpieczne. Ratownicy mają jedynie złudne poczucie bezpieczeństwa - „przecież mamy kurtki, co może nam stać się w nogi?”
Lecz na jakiej wysokości znajdują się ostre elementy auta wypadkowego? Na wysokości nóg, które - niezabezpieczone w szczególny sposób - narażone są na zranienie. Nachylamy się nad wrakiem, pracujemy narzędziami itd. Wtedy tracimy z pola widzenia nasze nogi i całkowicie zapominamy o kontroli ich bezpieczeństwa. Odwrotnie jest z rękami. Podczas wykonywania prac, nad którymi się skupiamy, zawsze kontrolujemy ręce (nawet podświadomie) i zawsze mamy je na widoku. Często stosujemy przy tym jaskrawe rękawice do ratownictwa technicznego, które w tym dodatkowo pomagają. Dlaczego zatem ratownicy mają raczej tendencję do zakładania samych kurtek, a nie spodni? To pytanie retoryczne. Zakładanie samej góry umundurowania specjalnego jest sytuacją najbardziej niebezpieczną, jeśli chodzi o BHP. Zawsze należy zakładać zarówno kurtkę, jak i spodnie. Świadomość ratownika, że jego nogi są chronione ubraniem specjalnym, wpływa na jego działanie.
Profesjolekt Strażacki - Język Specjalistów
Wiele środowisk zawodowych, takich jak policjanci, górnicy czy lekarze, posługuje się własną gwarą. W środowisku strażackim również używa się takiej gwary, która najczęściej jest zrozumiała tylko dla strażaków PSP i OSP. Gwara ta tworzyła się przez wiele lat i przyjęła się lokalnie lub w całym kraju. Jest to specyficzny język, który dla osób z zewnątrz może być niezrozumiały, tworząc niejako barierę komunikacyjną, która oddziela ich od cywilów.
Gwara Zawodowa w Służbach Ratowniczych
Przykładowe zwroty, które są gwarą pożarniczą, to:
- rozdzielacz - trójnik
- Pepsa, Cola, Kangur - GBA Jelcz 005
- Babcia - GBAM Jelcz 003 i podobne stare typy pojazdów pożarniczych na podwoziu Jelcz, a także drabina na podwoziu IFA ("Trumienka")
- Hydranty - strażacy
- wąż gruby - W 75
- wąż cienki - W 52
- szum-rura - prądownica do podawania piany ciężkiej
- Fire - pożar
- Jarało się - paliło się
- punkt - PA, PSK
- drabina - SD
- inne terminy takie jak sagan, ześlizg
Warto spisać tę gwarę strażacką, aby nie zaginęła. Jest to bardzo interesujący temat dla językoznawców, ale także dla samych strażaków. Studentka polonistyki, Natalia, wyraża chęć napisania pracy magisterskiej na temat profesjolektu strażaków, poszukując pomocy w wyjaśnieniu wielu aspektów.
Skróty i Ich Rola w Komunikacji
CUG i ODO to nie slang - to skróty, które umożliwiają porozumiewanie się bez wygłaszania kilkunastu wyrazowych zdań. Jest to właśnie slang, by szybko się porozumieć. Przez strażaków skrócony, bo jakoś producent tego czy tamtego się o to nie pokusił. Slang to nie tylko nazwa inna od producenckiej, ale też nazwa przez nas skrócona. Przykładem jest ODO - prawidłowa nazwa to aparat ochrony dróg oddechowych, a skrót to właśnie ODO. Jak NASA wysyłała ludzi na Księżyc, to nie dość, że stworzono tysiące skrótów, to po pewnym czasie zaczęto tworzyć skróty od skrótów.