Służba w Państwowej Straży Pożarnej to nieustanne wyzwanie, które wymaga odwagi, rozwagi i profesjonalizmu. Strażacy to zespół ludzi zajmujących się działaniami ratowniczo-gaśniczymi, którzy często stają oko w oko z ekstremalnymi zagrożeniami. W swojej pracy przeskakują z jednego agresywnego środowiska do drugiego, mierząc się z wysokimi temperaturami, gęstym zadymieniem i nieprzewidywalnymi sytuacjami. Pomimo wrodzonego strachu, który towarzyszy każdemu, ich misją jest ratowanie życia i mienia, co czyni ten zawód jednym z najbardziej wymagających i szlachetnych.
Dramat w Poznaniu: Tragiczne skutki akcji w piwnicy
W nocy z soboty na niedzielę w kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12 w centrum Poznania doszło do tragicznego w skutkach pożaru. W jego trakcie nastąpiły dwie eksplozje. Do pierwszej z nich doszło już na początku działań strażaków, gdy ich grupa weszła do piwnicy, próbując zlokalizować źródło ognia. Pierwsi ratownicy nie byli w stanie zlokalizować źródła pożaru, dlatego wezwali na pomoc kolejną jednostkę. Nie czekając na jej przyjazd, postanowili sprawdzić piwnicę, gdzie rozegrał się dramat.
Podczas przeszukiwania piwnicy trzech strażaków doszło do drzwi pomieszczenia zajmowanego przez serwis akumulatorów. Klucze, które dostali od właściciela firmy, nie pasowały. W drzwiach były dwa okienka: na górze i na dole. Strażacy stwierdzili, że najpierw stłuką jedno z nich, żeby nie wyważać całych drzwi. Zbili okienko na dole, bo było łatwiej. Za okienkiem, w pomieszczeniu, stały torby z akumulatorami, które wyciągnęli na zewnątrz, gdyż zasłaniały widok. Zajrzeli do środka i zaświecili latarkami, co było zaskoczeniem, ponieważ dymu było bardzo mało, co ich zmyliło.
Po chwili jeden ze strażaków zauważył, że przez wybite okienko do środka zasysane jest powietrze. Krzyknął do kolegów, którzy stali przy drzwiach, by uważali. Sam zdążył odsunąć się od drzwi i wtedy nastąpił wybuch, który go odrzucił i zamroczył. Ze źródeł wynika, że jedna z głównych hipotez zakłada, iż zapaliły się baterie gromadzone w działającym w piwnicy punkcie ich napraw. To właśnie w tym pomieszczeniu najpierw pojawił się ogień, a jego początkiem była najpewniej awaria baterii. Świadczyć o tym mają spalone akumulatory, które zauważono w spalonym budynku i wokół niego.
Z akcji gaśniczej nie wróciło dwóch młodych strażaków, którzy zginęli w piwnicy płonącego budynku. Wielu strażaków zostało rannych, część z nich przetransportowano na siemianowicką "oparzeniówkę". Do szpitala trafiły również trzy postronne osoby, które zostały ranne. Jak opisał rozmówca "Wyborczej", to, co wydarzyło się w piwnicy, wymyka się wiedzy, ponieważ nie znają takiego przypadku na świecie i nie przerabiali go na żadnym szkoleniu.

Ciemna strona ognia: Dym jako cichy zabójca i niepozorne źródła zagrożeń
Kiedy słyszymy słowo "pożar", większości z nas przed oczami stają wielkie płomienie, eksplozje, ogień trawiący całe budynki. Tymczasem - jak podkreślają strażacy - zdecydowana większość tragicznych pożarów zaczyna się zupełnie inaczej, często nawet bez widocznego ognia. „Zasypiasz spokojnie i już się nie budzisz. Nie przez płomienie, nie przez wybuch, ale przez dym, który zabija szybciej, niż myślisz” - mówi brygadier Jędrzej Pawlak z Łodzi. Strażak ujawnia, jakie niepozorne rzeczy zamieniają polskie domy w śmiertelne pułapki.
Pożar często zaczyna się niewinnie, np. gdy ktoś pod wpływem alkoholu odpali papierosa w łóżku. Zmęczenie robi swoje, powieki opadają, a papieros ląduje na sztucznej poszewce. „Dalej wszystko dzieje się błyskawicznie - tlący się materiał zaczyna się palić, do ognia dołączają gazy z kołdry, mebli i materaca. W powietrzu pojawiają się trujące związki, w tym cyjanowodór. To ta sama substancja, którą używano do zabijania ludzi w czasie wojny. Wystarczy kilka wdechów i człowiek nie ma szans się obudzić” - ostrzega ekspert. W większości pożarów ofiary śmiertelne są nie z powodu wysokiej temperatury, tylko z powodu wydzielania substancji toksycznych.
Inne typowe przyczyny pożarów to:
- Lodówki: Ciężkie urządzenia z kablami często wychodzącymi nisko przy podłodze. Dopychanie urządzenia do ściany lub wnęki może spowodować uszkodzenie izolacji przewodów zasilających. Kabel nagrzewa się, izolacja słabnie i po czasie dochodzi do zapłonu. W Zgierzu zdarzył się taki pożar, gdzie lodówka zapaliła się przez zgnieciony kabel.
- Farelki i promienniki: Zimą dogrzewamy się nimi, lecz stawianie ich zbyt blisko zasłony czy tapczanu to błąd, który może skutkować pożarem.
- Świeczki: Zostawiona bez nadzoru świeczka to gotowy scenariusz na pożar.
- Nowoczesne urządzenia z bateriami: Hulajnogi elektryczne, rowery na baterie czy ładowane telefony stanowią nowe źródła zagrożeń. W Zduńskiej Woli od ładowanej hulajnogi spaliła się kotłownia. Jeśli bateria puchnie, zmienia kształt lub nadmiernie się nagrzewa, to sygnał alarmowy.
- Nieoczyszczone kominy: Sadza zapala się, komin pęka, a ogień może przejść na dach. Często dym przedostaje się przez mikropęknięcia w ścianach i zatruwa mieszkańców nawet kilka kondygnacji wyżej.
Strażacy przypominają również, aby uważać na przewody zasilające. Najważniejsza rada to: „Kup czujkę dymu i tlenku węgla - to wydatek od 70 do 150 zł”.

Bohaterstwo w Przasnyszu: Sprawna ewakuacja z płonącego mieszkania
W dniu 28 lutego 2021 r., podczas służby, st.sekc. Rafał Smoliński, Zastępca Dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, wykazał się niezwykłą odwagą i opanowaniem. W chwili dojazdu na miejsce pożaru w Przasnyszu, płomienie były już widoczne wychodzące przez okna mieszkania. Świadkowie poinformowali, że w płonącym mieszkaniu przebywa około 90-letnia kobieta i nie można do niej dotrzeć z uwagi na płomienie i duże zadymienie.
Po rozpoznaniu, st.sekc. Rafał Smoliński otrzymał zadanie, aby, zabezpieczony w prąd wody szybkiego natarcia oraz środki ochrony dróg oddechowych, udać się do płonącego mieszkania wraz z innym strażakiem z roty. Mimo problemów, gdy na wysokości 3 piętra zaklinował się w elementach konstrukcyjnych barierki wąż z wodą, strażak nie stracił zimnej krwi.
Z uwagi na fakt, że wychował się w jednym z sąsiednich bloków w mieszkaniu o takim samym rozkładzie pomieszczeń, mimo ograniczonej do minimum widoczności spowodowanej zadymieniem oraz rozwijającym się pożarem, poruszał się w nim sprawnie i szybko odnalazł poszkodowaną. Znajomość sposobów postępowania w podobnych sytuacjach, opanowanie i sprawność fizyczna strażaka pozwoliła na szybką i bezpieczną ewakuację kobiety na zewnątrz mieszkania. Komendant Powiatowy pogratulował wzorowej postawy st.sekc. Rafałowi Smolińskiemu.

Codzienność strażackiej służby: Wyzwania i specyfika pracy
Organizacja i system pracy
W Komendzie Miejskiej w Kaliszu funkcjonują dwie jednostki ratowniczo-gaśnicze. Większa, w siedzibie Komendy na Nowym Świecie, liczy około 75 osób, natomiast mniejsza, na ulicy Częstochowskiej, ma 41 strażaków. Dowódcy i ich zastępcy pracują od poniedziałku do piątku w systemie ośmiogodzinnym. Pozostali strażacy pracują w systemie 24 godziny służby i 48 godzin wolnego. Dwudziestoczterogodzinna służba jest rozplanowana tak, aby, oprócz typowych czynności ratowniczo-gaśniczych i likwidacji skutków nieszczęśliwych zdarzeń, znalazł się czas na szkolenia, samokształcenie, konserwację i naprawę sprzętu, ćwiczenia, a także zajęcia gospodarcze i prace porządkowe w budynku. Czas wolny na odpoczynek jest również niezbędny podczas tak długiej służby.
Co do kwestii spania w czasie służby, przepisy tego nie precyzują. Strażak ma czuwać w wolnym czasie, będąc w każdej chwili przygotowanym do wyjazdu. W razie alarmu ma około minuty, by być gotowym do akcji, która ma trwać jak najkrócej.
Różnorodność interwencji
W ubiegłym roku w Kaliszu odnotowano około 1600 zdarzeń, co daje średnio 5 interwencji na dobę. Są dni z dwudziestoma, a nawet więcej wyjazdami, ale zdarzają się też spokojniejsze, z dwoma lub trzema. Bardzo rzadko służba mija bez żadnego wyjazdu. Pożary, choć stanowią około 25% ogólnej ilości zdarzeń, nie są już głównym polem działania strażaków.
Obecnie strażacy obsługują bardzo dużo zdarzeń związanych z wypadkami drogowymi, gdzie udzielają pomocy poszkodowanym w ewakuacji z pojazdów przy użyciu specjalistycznego sprzętu hydraulicznego oraz pomagają w usuwaniu pojazdów. Wiele interwencji dotyczy również zwierząt uwięzionych w studzienkach kanalizacyjnych, studniach, wykopach, a także usuwania gniazd os i szerszeni. Straż Pożarna jest mobilną służbą, gotową przez całą dobę do różnego typu działań.
Kolejną grupą zdarzeń jest ratownictwo chemiczne i ekologiczne. Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 2 w Kaliszu mieści bazę ratownictwa chemicznego, dysponującą specjalistycznym sprzętem, takim jak zapory płaszczowe do usuwania rozlewisk ropopochodnych, sprzęt do pompowania substancji, opaski uszczelniające wycieki z cystern oraz ubrania gazoszczelne do pracy przy substancjach toksycznych. Każda jednostka jest również przygotowana do ratownictwa chemicznego w zakresie podstawowym. Strażacy posiadają też samochody ze zbiornikami na wodę i proszek gaśniczy (do pożarów urządzeń elektrycznych) oraz skokochron, używany nawet do łapania zwierząt wyrzuconych z wysokości, jak np. psa z ósmego piętra.
Pożary w budynkach mieszkalnych są zawsze niebezpieczne ze względu na wysoką temperaturę i zadymienie, które zagraża sąsiednim lokalom. W mieszkaniach znajdują się różne materiały i tworzywa sztuczne, które w wyniku spalania wydzielają bardzo toksyczne substancje. Średnio w Kaliszu dochodzi do trzech, czterech, pięciu pożarów z ofiarami śmiertelnymi rocznie, a częściej zdarzają się ofiary ranne lub zatrute gazami toksycznymi czy tlenkiem węgla. Najczęstszą przyczyną pożarów w budynkach mieszkalnych jest zaprószenie ognia przez użytkowników kuchni gazowych (pozostawienie garnków bez nadzoru) lub używanie otwartego ognia, a także niesprawności instalacji elektrycznych lub nieumiejętne korzystanie z urządzeń elektroenergetycznych.
Zawód: STRAŻAK - etiuda dokumentalna. Praca strażaków z JRG Choszczno
Kwalifikacje i szkolenia strażaków
Kandydaci do służby w Straży Pożarnej nie mogą mieć więcej niż trzydzieści lat i muszą posiadać przynajmniej średnie wykształcenie. Ważnym kryterium jest również prawo jazdy uprawniające do kierowania samochodami ciężarowymi. W zależności od potrzeb, przyjmowane są osoby posiadające uprawnienia do obsługi różnych sprzętów, np. drabin mechanicznych czy podnośników hydraulicznych.
Proces rekrutacji obejmuje testy sprawnościowe, poprzedzone próbą wydolnościową. Trzy główne konkurencje to bieg na 50 metrów, bieg na kilometr i podciąganie na drążku. Niezaliczenie którejkolwiek z nich eliminuje kandydata. Po zaliczeniu testów sprawnościowych i rozmowie kwalifikacyjnej, najlepsi kandydaci są wysyłani na specjalistyczne badania zdrowotne w Poznaniu, gdzie są prześwietlani „od A do Z”, aby sprawdzić wzrok, słuch, orientację w terenie oraz zdolność do pracy na wysokości i w pomieszczeniach zamkniętych.
Po badaniach sprawnościowych następuje test psychologiczny. Pozytywna opinia lekarzy o stanie zdrowia psychicznego i fizycznego kwalifikuje kandydata na podstawowy kurs, który trwa około 4 miesięcy i jest zazwyczaj skoszarowany (najczęściej w Bydgoszczy lub Poznaniu). Po jego ukończeniu strażak może uczestniczyć w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Okres stażowy wynosi trzy lata, podczas których często odbywa się kurs podoficerski, poszerzający wiedzę. Po trzech latach strażak jest pełnowartościowym funkcjonariuszem, a wiedza z kursu podoficerskiego daje mu możliwość niemal samodzielnego kierowania akcjami ratowniczymi.
Cechy i psychika strażaka
Strażak musi być osobą odważną, ale przede wszystkim rozważną. Ratując innych, nie można narażać siebie ani innych ratowników, aby nie powodować dodatkowego zagrożenia. Rozwaga wiąże się również z koniecznością używania sprzętu ochrony dróg oddechowych przy większości pożarów w obiektach zamkniętych. Często trzeba poświęcić więcej czasu na zainstalowanie sprzętu i założenie maski, aby uratować innych, jednocześnie nie szkodząc sobie.
Każdy strażak odczuwa strach, ale kluczowe jest jego przezwyciężanie. Dowódcami akcji są osoby bardzo doświadczone, z kilkunastoletnim stażem, które odpowiednio kierują młodszymi funkcjonariuszami. Osoby świeżo po kursie są stopniowo wprowadzane do działań, aby nabierały doświadczenia i obycia z konkretnymi zagrożeniami. Celem jest zapewnienie długotrwałego i efektywnego udziału strażaka w służbie, bez zrażania go do zawodu po kilku tygodniach.
Praca strażaka jest bardzo trudna ze względu na swoją specyfikę. Strażacy przeskakują z jednego typu zdarzeń do drugiego, z jednego agresywnego środowiska do drugiego, z wysokiej temperatury do niskiej. Na przykład, podczas pożarów w okresie zimowym, wewnątrz pomieszczenia jest gorąco, a na zewnątrz zimno. Strażak poci się w kombinezonie, by za chwilę wyjść na mróz. Dodatkowo, uczestniczy w zdarzeniach, gdzie jest ciemno, występuje duże zadymienie i trudności w poruszaniu się. Mimo odpowiedniej maski, porusza się w budynku po omacku. Stres związany jest również z brakiem wiedzy o tym, co znajduje się pół metra czy metr dalej i czy nie przewróci się. Przy akcjach ratownictwa chemicznego dochodzi stres związany z bardzo toksycznymi substancjami.
Państwowa i Ochotnicza Straż Pożarna
Państwowa Straż Pożarna działa w swoich strukturach stale - komenda i jednostki ratowniczo-gaśnicze muszą funkcjonować całą dobę, a jej pracownicy stale wyjeżdżają do działań ratowniczych. Ochotnicza Straż Pożarna (OSP) jest zlokalizowana najczęściej na obszarach wiejskich, choć w Kaliszu również istnieją jednostki OSP (np. w Dobrzecu, Sulisławicach, Kaliszu-Lis). Jednostki OSP są odrębnym tworem, mają swoją osobowość prawną jako stowarzyszenia, które dobrowolnie działa dla społeczeństwa. Lepiej zorganizowane jednostki są kwalifikowane do systemu ratowniczo-gaśniczego, a bez ich udziału trudno byłoby ratować duże tereny i powierzchnie.
Przebieg alarmu i akcji
Gdy do jednostki trafia zgłoszenie o niebezpiecznym zdarzeniu, dyżurny najpierw przyjmuje zgłoszenie, zbierając informacje o miejscu i charakterze zdarzenia. Następnie alarmuje strażaków poprzez sygnalizację dźwiękową - dzwonki. Na specjalnych tablicach wyświetla się symbol pojazdu, który ma wyjechać. Każdy strażak wie, do jakiego pojazdu jest przyporządkowany i biegnie do tablicy, a następnie zbiega do garażu lub zjeżdża ześlizgiem, który znajduje się w pobliżu odpowiedniej grupy pojazdów. Szybko zakłada specjalistyczny ubiór, naciąga buty, kombinezon, hełm, a bramy otwierają się automatycznie, po czym następuje wyjazd.
Akcje koordynowane są przez dowódców, którzy przyjeżdżają na miejsce zdarzenia. Co roku typowane są osoby, które wyróżniły się w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Są sytuacje, gdy strażacy sprowadzają ludzi z wysokości trzeciego piętra czy opanowują duże pożary, jak np. zabytkowych koszar na ul. Babina w Kaliszu, ratując sąsiednie budynki. Strażacy cieszą się, gdy uda się opanować pożar, zapobiec jego rozprzestrzenieniu i skutecznie ewakuować ludzi z budynku, zawsze będąc usatysfakcjonowanymi, gdy uda się pomóc.
Postawa ludzi podczas wypadków
Podczas wypadków ludzie często panikują, co utrudnia uzyskanie konkretnych informacji o miejscu zdarzenia czy przyczynach. W Polsce jest mało osób przeszkolonych, które potrafiłyby pomóc ofiarom wypadków drogowych. Strażak ma ukończony kurs ratownictwa medycznego i udziela pierwszej pomocy poszkodowanym do czasu przyjazdu lekarza czy pogotowia, opatrując rany, usztywniając pozycje ciała i ewakuując osoby, jeśli to możliwe, zanim przekaże je pogotowiu.
tags: #strazak #wychodzacy #z #plomieni