Groźny pożar i podpalenie w kamienicy na Strzeleckiej w Tarnowskich Górach

W Tarnowskich Górach doszło do groźnego pożaru w centrum miasta, którego tragiczne okoliczności ujawniły akt podpalenia. Zdarzenie miało miejsce na poddaszu kamienicy, gdzie poszkodowany został bezdomny mężczyzna.

zdjęcie płonącej kamienicy w Tarnowskich Górach, noc

Przebieg zdarzenia: pożar i akcja ratunkowa

W środę, 29 października, po godzinie 19:00, służby otrzymały zgłoszenie o pożarze w jednym z budynków u zbiegu ulicy Odrodzenia i Strzeleckiej w Tarnowskich Górach. Ogień pojawił się w mieszkaniu na poddaszu kamienicy. Na czas działań strażaków ulice Odrodzenia i Strzelecka zostały całkowicie zablokowane dla ruchu, a policja prowadziła objazdy, apelując o omijanie rejonu działań. Jak informował podkom. Kamil Kubica, rzecznik tarnogórskiej policji, bezpieczeństwo i sprawny dojazd służb były w tej sytuacji priorytetem.

W trakcie akcji ratunkowej ewakuowano łącznie 23 osoby. Na miejsce zdarzenia przybyły liczne zastępy straży pożarnej, które przystąpiły do gaszenia płomieni. Po opanowaniu głównego zarzewia ognia, strażacy zajęli się dogaszaniem ukrytych zarzewi oraz intensywnym wietrzeniem budynku. Dogaszanie i oddymianie budynku trwało jeszcze kilkadziesiąt minut po udrożnieniu ulic.

ratownicy medyczni udzielający pomocy poszkodowanemu na miejscu pożaru

Okoliczności podpalenia i motyw sprawcy

Szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia, przeprowadzone przez policjantów i biegłego z zakresu pożarnictwa, szybko ujawniły, że przyczyną pożaru było celowe działanie. Okazało się, że to poddasze kamienicy było miejscem noclegów dla bezdomnego mężczyzny. Ten fakt nie spodobał się 23-letniemu mieszkańcowi budynku, Sylwestrowi J., który, jak wynika z relacji śledczych, od dłuższego czasu był zdenerwowany obecnością bezdomnego.

Ostrzeżenia słowne, aby bezdomny opuścił poddasze, nie przyniosły rezultatu. Wówczas 23-latek postanowił rozwiązać sytuację w drastyczny sposób. Jak opisuje st. sierż. Jacek Mężyk z komendy policji w Tarnowskich Górach, mężczyzna poszedł do swojego mieszkania, zabrał spirytus i wrócił na poddasze. Następnie oblał ubrania śpiącego mężczyzny i podpalił. Po dokonaniu podpalenia Sylwester J. opuścił budynek i udał się do pracy. Mężczyzna oświadczył, że chciał jedynie wystraszyć bezdomnego i przegonić go z kamienicy.

Potężny pożar w Czaczu. Doszło do podpalenia?

Poszkodowany i pomoc medyczna

Bezdomny mężczyzna, 41-letni, gdy zorientował się, że jego ubrania się palą, szybko je zdjął i wybiegł na zewnątrz. Pomocy udzielili mu przechodzące osoby oraz sąsiad, Adam Szypuła, który usłyszał stukanie w okno i wołanie o pomoc. Pan Adam natychmiast zaczął gasić płonącego mężczyznę.

Ofiara podpalacza z rozległymi oparzeniami lewej strony ciała trafiła pod opiekę lekarzy. Pogotowie ratunkowe zabrało poszkodowanego do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Stan pacjenta określono jako stabilny.

Aresztowanie sprawcy i konsekwencje prawne

Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali 23-letniego Sylwestra J. w jego miejscu pracy. Mieszkaniec Tarnowskich Gór decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Za usiłowanie zabójstwa, które mu zarzucono, grozi mu nawet dożywotnie więzienie. Tarnogórscy śledczy, przy udziale biegłego z zakresu pożarnictwa, wykonali na miejscu zdarzenia niezbędne czynności, aby ustalić dokładne okoliczności pożaru i podpalenia.

tags: #tarnowskie #gory #strzelecka #podpalenie