Wasyl Iwanowicz Ignatenko (ukr. Василь Іванович Ігнатенко; biał. Васіль Іванавіч Ігнаценка; ros. Василий Иванович Игнатенко; ur. 13 marca 1961 - zm. 13 maja 1986) był radzieckim strażakiem, jednym z pierwszych ratowników, którzy zareagowali na katastrofę w Czarnobylu. Jego brygada straży pożarnej odegrała kluczową rolę w łagodzeniu bezpośrednich skutków tragedii, gasząc pożary, które wybuchły po eksplozji reaktora nr 4 w elektrowni jądrowej w Czarnobylu 26 kwietnia 1986 roku.
Wczesne życie i edukacja
Wasyl Iwanowicz Ignatenko urodził się 13 marca 1961 roku w Kołchozie w Speriżju, w rejonie brahińskim obwodu homelskiego Białoruskiej SRR. Był trzecim dzieckiem Tatiany Pietrowny Ignatenko i Iwana Tarasowicza Ignatenki. Jego matka była pracownikiem pola w kołchozie, a ojciec najpierw traktorzystą, a później kierowcą ciężarówki. Ignatenko miał starszą siostrę Ludmiłę, młodszego brata Nikołaja i młodszą siostrę Nataszę.
W dzieciństwie Wasyl Ignatenko mieszkał z rodziną w wiosce Speriżje, pomagając codziennie po szkole w pracach w kołchozie. Po ukończeniu 10 klas Ignatenko zapisał się do Homelskiej Zawodowej Szkoły Elektrotechniki (PTU nr 81), aby zostać elektrykiem. Po jej ukończeniu w 1978 roku został skierowany do pracy w fabryce maszyn do nawozów mechanicznych w Bobrujsku.
Kariera w straży pożarnej
Kariera strażacka Ignatenki rozpoczęła się podczas jego służby wojskowej. Po powołaniu do wojska w kwietniu 1980 roku został przydzielony do wojskowej straży pożarnej Wojsk Wewnętrznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MWD) w Moskwie. Ignatenko został zwolniony ze służby 25 sierpnia 1982 roku i wrócił do domu do Speriżja.

Po powrocie natychmiast zaczął szukać pracy jako strażak w pobliskich miastach. Jego matka wspominała: „Po wojsku postanowił pójść do straży pożarnej. Pojechał do Czernihowa i z jakiegoś powodu go tam nie przyjęli. Nasz sąsiad pracował w elektrowni jądrowej, więc Wasia postanowił spróbować tam. Z Czernihowa pojechał prosto tam. Został zatrudniony natychmiast.”
Dzięki swojemu szkoleniu i doświadczeniu w straży pożarnej, Ignatenko został zatrudniony w mieście Prypeć, stając się pracownikiem Wojskowej Służby Pożarniczej - mundurowej, ale cywilnej organizacji MWD. Podczas służby w Wojskowej Brygadzie Pożarniczej nr 6 (СВПЧ-6) został awansowany na starszego sierżanta, stając się dowódcą drużyny.
Katastrofa w Czarnobylu i działania ratunkowe
Na miejscu zdarzenia Ignatenko gasił pożary na dachu budynku wentylacyjnego i bloku trzeciego (sąsiadującego ze zniszczonym czwartym reaktorem), gdzie liczne małe pożary zostały wzniecone przez przegrzane kawałki grafitu, cyrkonu i innych komponentów wyrzuconych z reaktora RBMK podczas eksplozji. Używając drabiny przeciwpożarowej bloku trzeciego, aby dotrzeć na szczyt 20-piętrowej konstrukcji, on wraz z innymi strażakami, Władimirem Tiszurą, Nikołajem Titenkiem i Nikołajem Waszczukiem, pod dowództwem poruczników Wiktora Kibenoka i Wołodymyra Prawyka, używali wody do gaszenia tych lokalnych pożarów, koordynując jednocześnie wysiłki w celu doprowadzenia węży strażackich na dach.

Wysoki poziom promieniowania obecny na dachu szybko zaczął zbierać żniwo. Ignatenko i inni wdychali napromieniony dym i pracowali wśród stosów wyrzuconego materiału jądrowego, wkrótce zaczęli doświadczać początkowych objawów ostrego zespołu popromiennego.
Choroba popromienna i śmierć
Ignatenko początkowo był hospitalizowany w Prypeci, ale gdy zaczęto rozumieć skalę katastrofy, wszyscy strażacy i personel elektrowni cierpiący na ekspozycję na promieniowanie zostali ewakuowani drogą na lotnisko Boryspil pod Kijowem, a stamtąd samolotem do Moskwy. Tam on i inni zostali przetransportowani do Szpitala nr 6 w Moskwie.
Pierwsza rozmowa strażaków po wybuchu w Czarnobylu | 37 rocznica katastrofy
Chociaż Ignatenko doszedł do siebie po operacji, przeszczep szpiku kostnego nie przyniósł pożądanego rezultatu, a jego stan nadal się pogarszał. Cierpiał na wypadanie włosów i martwicę skóry, ponieważ jego układ pokarmowy i oddechowy nadal ulegały degradacji. Do 4 maja nie był w stanie stać. Infekcja spowodowana uszkodzeniem układu odpornościowego ostatecznie doprowadziła do niewydolności narządów. Wasyl Ignatenko zmarł 13 maja 1986 roku w Moskwie w wieku 25 lat i został pochowany na Cmentarzu Mitińskim w Moskwie.
Życie rodzinne
Wasyl Ignatenko przez całe życie był bardzo blisko z rodziną, regularnie jeździł pociągiem z Prypeci, aby odwiedzać ich w weekendy. Od 1983 roku Ignatenko był żonaty z Ludmiłą Ignatenko (ur. 1963; nie mylić z siostrą Ignatenki o tym samym imieniu). Wasyl i Ludmiła Ignatenko mieli jedno dziecko po poprzedniej nieudanej ciąży: Nataszę Ignatenko. Ponieważ Ludmiła była w ciąży ze swoją córką w czasie wypadku i hospitalizacji męża, spekulowano, że śmierć jej córki była wynikiem ekspozycji na promieniowanie od męża.
Pośmiertne uznanie i dziedzictwo
Wasyl Ignatenko pośmiertnie otrzymał radziecki Order Czerwonego Sztandaru w 1986 roku. W 2006 roku pośmiertnie otrzymał tytuł Bohatera Ukrainy, najwyższe odznaczenie narodowe w kraju, wraz z ukraińskim Orderem Za Odwagę. Ku jego czci wzniesiono kilka pomników, między innymi w Berezynie i jego rodzinnym rejonie brahińskim, gdzie poświęcono mu również wystawę muzealną.

Kontrowersje wokół serialu „Czarnobyl” HBO
Żona Ignatenki, Ludmiła Ignatenko, opowiedziała o śmierci męża białoruskiej autorce Swietłanie Aleksijewicz do jej książki „Głosy z Czarnobyla” z 1997 roku. Serial „Czarnobyl” będący hitem okazał się być dramatem dla wdowy po jednym ze strażaków, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce tragedii. Ludmiła Ignatenko była żoną Wasilija - strażaka, który ze swoim oddziałem jako pierwszy dotarł do elektrowni po eksplozji 26 kwietnia 1986 roku, a para należy do głównych postaci produkcji „Czarnobyl” od HBO.
Kobieta nie jest zadowolona z faktu, że serial powstał. Stwierdziła, że produkcja „Czarnobyl” sprawiła jej problemy. „Pytali mnie, dlaczego byłam z mężem, mimo że wiedziałam, że jestem w ciąży. Ale jak mogłam go zostawić? Myślałam, że dziecko jest we mnie bezpiecznie” - wspominała. Ponadto opowiedziała o dziennikarzach, którzy za wszelką cenę starali się dostać do jej domu, aby przeprowadzić z nią wywiad. Zaznaczyła też, że w związku z kręceniem serialu nikt z HBO nie przyszedł do niej osobiście, a jedynie wykonano telefon, przez który zaproponowano jej 3 tys. dolarów. Ignatenko miała odpowiedzieć, że nikt nie daje pieniędzy za nic, po czym rzuciła słuchawką.
HBO odpiera zarzuty i wydało oświadczenie dla BBC. Według stacji, historia małżeństwa została potraktowana poważnie, natomiast kobieta miała szansę na wzięcie udziału w tworzeniu serialu.