Pożar w Siechnicach: Rodzina straciła dorobek życia, mieszkańcy organizują pomoc

Tragiczny pożar w Siechnicach

W nocy z 24 na 25 sierpnia, około godziny 2:55, w Siechnicach przy ulicy Jana Pawła II wybuchł pożar mieszkania na drugim piętrze jednego z budynków. Ogień, który objął również część poddasza, doszczętnie strawił dorobek życia jednej rodziny. W trakcie akcji gaśniczej konieczne było rozebranie części dachu. Strażacy pracowali na miejscu do godzin porannych, zabezpieczając budynek.

widok płonącego budynku mieszkalnego w Siechnicach

Na szczęście w wyniku pożaru nikt nie został ranny. Najbardziej ucierpiała rodzina, która pozostawiła cały swój dobytek w płonącym mieszkaniu. Poszkodowani to rodzice z dwójką dzieci - chłopcami w wieku 8 lat i 4 miesięcy.

Pomoc dla pogorzelców

Bliscy poszkodowanej rodziny zorganizowali zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy. Prośba o pomoc została wystosowana pod adres: ul. Jana Pawła II 9 w Siechnicach. Dary można dostarczać do tego miejsca.

Dodatkowo, Parafialny Zespół Caritas przy parafii p.w. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Siechnicach również organizuje pomoc dla pogorzelców. Dary rzeczowe można przynosić przez cały czas do kościoła. Istnieje również możliwość wpłaty środków pieniężnych na konto: 29 9584 1092 2010 1001 5418 0001, z dopiskiem "Pogorzelcy".

Sąsiadka przyniosła poszkodowanym zupę, a inni mieszkańcy zaoferowali gorącą herbatę i kanapki. Rodzina znalazła tymczasowe schronienie u sąsiadów, którym są ogromnie wdzięczni za wsparcie i pomoc. Pani Paulina Wojciechowska założyła w serwisie Pomagam.pl zbiórkę pieniędzy na odbudowę domu.

grafika przedstawiająca zbiórkę pieniędzy na odbudowę domu

W mediach społecznościowych pojawiła się informacja o zbiórce dla kuzynki, która w nocnym pożarze straciła wszystko. Potrzebne są rzeczy takie jak kosmetyki, przybory pierwszej potrzeby, a także ubrania. Rodzina potrzebuje również pomocy przy oczyszczeniu i odbudowie domu, którego górna część została doszczętnie zniszczona przez ogień.

Rodzina Państwa Skrętkowicz, której dotknęła tragedia, należy do skromnych i życzliwych osób. Mimo przeciwności losu potrafią się uśmiechać i zawsze wyciągają pomocną dłoń do innych. Lokalni przedsiębiorcy zadbali o ciepły posiłek dla osób pomagających w usuwaniu skutków pożaru.

Historia tragedii rodziny Skrętkowicz

Powódź, śmierć syna, a teraz pożar - to kolejne nieszczęścia, które dotknęły rodzinę Państwa Skrętkowicz z Siechnic. Równo miesiąc przed Wigilią, 24 listopada br., w domu przy ulicy Piastów Śląskich wybuchł pożar, który strawił górną część świeżo wyremontowanego domu.

Nie jest to pierwsza tragedia, jaka spotkała starsze małżeństwo. W 1997 roku podczas powodzi doszło do pierwszego poważnego nieszczęścia. Kolejny cios spadł na nich niespełna 2,5 roku temu, gdy Pani Grażyna wraz z mężem pochowali syna. Kiedy wydawało się, że nic gorszego już ich nie spotka, w domu wybuchł pożar.

Ogień pojawił się na pierwszym piętrze domu, który niedawno został wyremontowany przez córkę starszego małżeństwa, Panią Marzenę. Chcąc być blisko rodziców, na potrzeby remontu górnej części domu zaciągnęła kredyt w banku. Niestety, jej marzenie o bezpiecznym domu legło w gruzach. Pani Marzena, dwójka jej dzieci i boleśnie doświadczeni przez życie rodzice, pozostali bez dachu nad głową. Ogień zabrał dosłownie wszystko, w tym ukochane zwierzęta - pieska "Timmiego" i dwa koty Pani Grażyny.

Dom Państwa Skrętkowicz w dużej mierze przestał istnieć. Zostały jedynie mury, wybite okna i resztki nadziei na ponowne postawienie wszystkiego na nogi.

Szerszy kontekst pożarów w regionie

Opisywany pożar w Siechnicach wpisuje się w szerszy kontekst zdarzeń pożarowych w powiecie wrocławskim i okolicach. W ostatnich miesiącach odnotowano szereg podobnych incydentów:

  • W niedzielę (8 lutego) wybuchł pożar domu jednorodzinnego w Czernicy, w który zaangażowano liczne zastępy straży pożarnej.
  • W miejscowości Kątna pod Wrocławiem ewakuowano 12 osób, w tym 5 dzieci, z płonącego domu jednorodzinnego.
  • W niedzielę, 25 stycznia, doszło do groźnego pożaru kamienicy w centrum Kłodzka, w wyniku którego stwierdzono zgon ewakuowanej osoby.
  • W niedzielę (18 stycznia) na wrocławskie osiedle Nowy Dwór wezwano sześć zastępów straży pożarnej oraz policję w związku z pożarem.
  • Dramatyczna noc dla mieszkańców jednego z domów w Wojciechowicach pod Kłodzkiem, gdzie ogień strawił piętro i poddasze, zmuszając trzy osoby do ewakuacji w środku nocy.
  • W środę (24 listopada) po godzinie 10 doszło do pożaru domu jednorodzinnego w podwrocławskich Siechnicach, przy ulicy Fabrycznej.
  • W nocy z poniedziałku na wtorek strażacy zostali wezwani do pożaru śmietników w Siechnicach w pobliżu Wschodniej Obwodnicy Wrocławia.
  • W Siechnicach odnotowano nocny pożar samochodu osobowego, co wywołało podejrzenia o działanie podpalacza.
  • W powiecie szamotulskim odnotowano serię pożarów domów, samochodu i garaży pod koniec stycznia i na początku lutego.
  • W poniedziałek (2 lutego) na terenie powiatu bialskiego doszło do dwóch poważnych pożarów budynków mieszkalnych.
  • W nocy z 29 na 30 stycznia doszło do pożaru budynku mieszkalnego jednorodzinnego w Kłodzisku (gmina Wronki), ze stratami oszacowanymi na 200 tysięcy złotych.
  • W piątek po południu (16 stycznia) strażacy walczyli z pożarem domu jednorodzinnego w miejscowości Sowin (powiat nyski), gdzie ogień wybuchł na poddaszu.
  • W piątek, 16 stycznia, doszło do pożaru w domu jednorodzinnym w powiecie kępińskim, w którym zginęła 40-letnia kobieta próbująca ratować swoje dziecko.
  • Pięcioro dzieci straciło dach nad głową w wyniku pożaru na terenie powiatu gorzowskiego.
  • W nocy z piątku na sobotę (24/25 sierpnia), przed godziną 3:00, w bloku przy ul. Jana Pawła II 9 w Siechnicach wybuchł pożar mieszkania na drugim piętrze, który objął również część poddasza.

Warto również wspomnieć o innych zdarzeniach pożarowych w Polsce, które doprowadziły do utraty mienia i dachu nad głową przez wiele rodzin:

  • Pożar domu wielorodzinnego w Ćmachowie (gmina Wronki) pozbawił dachu nad głową sześć rodzin.
  • Kilka zastępów straży walczyło z pożarem domu w Kąśnej Dolnej (gmina Ciężkowice), w wyniku którego jedna osoba trafiła do szpitala.
  • W Mysłowicach, przy ul. Juliana Przybosi, doszło do pożaru domu, w którym rodzina straciła znaczną część dorobku.
  • Dramatyczne sceny rozegrały się w powiecie żarskim, gdzie doszło do pożaru domu i zablokowania krajówki, w akcji uczestniczyło kilkudziesięciu strażaków.
  • W miejscowości Kłoda (powiat Leszczyński) kilkugodzinna akcja strażaków była konieczna do ugaszenia nocnego pożaru domu, który wybuchł przez wadliwy komin.
  • W Bukowinie (gm. Cewice) uratowano mieszkańców dzięki czujce dymu, po pożarze poddasza budynku jednorodzinnego.
  • W Kielcach, przy ulicy Dzikiej, doszło do pożaru domu, który dziadkowie z wnuczkiem budowali przez 20 lat. Spłonęło całe poddasze, a pozostała część nie nadaje się do użytku.
  • W poniedziałek w nocy liczni strażacy walczyli z pożarem w domu jednorodzinnym w Gaszynie pod Wieluniem, w akcji brało udział 14 zastępów straży.
  • W powiecie bialskim doszło do dwóch poważnych pożarów budynków mieszkalnych.
  • W Myjomicach w powiecie kępińskim doszło do tragicznego pożaru, w którym zginęła matka ratująca swoje dziecko. Osierociła dwójkę dzieci.

tags: #9 #listopad #pozar #siechnice