W Bydgoszczy miały miejsce dwa poważne incydenty pożarowe, które zaangażowały znaczne siły straży pożarnej. Jeden z nich dotyczył rozlewni gazów technicznych, a drugi hali produkcyjnej opakowań tekturowych.
Pożar w rozlewni gazów technicznych przy ul. Toruńskiej
Wybuch i rozprzestrzenianie się ognia
Pożar wybuchł we wtorek, 7 kwietnia, w firmie zajmującej się rozlewaniem i dystrybucją gazów technicznych w Bydgoszczy. Jak podaje TVP3 Bydgoszcz, zgłoszenie o wybuchu butli z gazem wpłynęło do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. We wtorek po południu, podczas napełniania butli z acetylenem, doszło do zapłonu i wybuchu, a następnie pożaru. Ogień rozprzestrzenił się na około 40 butli, stojących obok w metalowych koszach. Płonące butle znajdują się na zewnątrz. Sytuacja jest bardzo poważna. Płonie kilkadziesiąt butli z gazem technicznym - informuje reporter RMF FM Stanisław Pawłowski.
Akcja gaśnicza i zabezpieczenie terenu
Akcja gaśnicza wymaga zaangażowania 50 strażaków. St. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska podkreśliła, że nie ma już płomieni, ale 40 butli trzeba nadal schładzać, ponieważ są bardzo gorące. Obecnie nadal są polewane wodą, a decyzja o ich przemieszczaniu lub zanurzaniu w celu chłodzenia jeszcze nie zapadła. W tej strefie cały czas pracuje 50 strażaków.
Największym wyzwaniem dla strażaków jest opanowanie płonących butli z gazem technicznym, które są ułożone w specjalnych koszach i kontenerach. Karol Smarz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy, przekazał reporterowi RMF FM, że działania strażaków skupiają się przede wszystkim na rozbudowywaniu systemu dostarczania wody do chłodzenia. Do schładzania butli potrzebne są bardzo duże ilości wody. Strażacy korzystają z hydrantów, które znajdują się w okolicy, ale budują też magistrale wodne z pobliskiej rzeki Brdy. Butle stoją w pozycji pionowej i palą się w okolicach zaworów. Schładzanie butli odbywa się przy pomocy działek bezobsługowych, które strażacy dostarczyli i umieścili na miejscu.
Zabezpieczono miejsce, tworząc strefę ochronną o promieniu 200 metrów. Podczas akcji wykorzystywane są dwa bezzałogowe roboty gaśnicze oraz dwa działka wodne. Woda do akcji gaśniczej pobierana jest z rzeki Brdy. Po sąsiedzku do miejsca akcji znajdują się zakłady produkcyjne, ale w pewnej odległości, więc nic im nie zagraża - przekazała Jarocka-Krzemkowska.

Skutki i czas trwania działań
Na szczęście personel został szybko ewakuowany i nikt nie ucierpiał. Tuż po wybuchu pożaru natychmiast podjęto decyzję o ewakuacji wszystkich pracowników firmy. Na miejscu pracuje 39 pojazdów ratowniczo-gaśniczych, czyli ponad 150 strażaków. Według wstępnych założeń, akcja gaśnicza może potrwać jeszcze wiele godzin. Rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu st. bryg. po godzinie 22.00 podała, że z 40 płonących butli płonie jeszcze osiem. Szacuje się, że samo wypalanie może trwać co najmniej dobę, a kolejną dobę będzie trwał proces schładzania tych butli.
Pożar hali produkcyjnej MMP Neupack przy ul. Petersona
Przebieg zdarzenia i działania straży
Ponad czterdzieści zastępów straży pożarnej zostało skierowanych do pożaru hali produkcyjnej w Bydgoszczy. Pożar wybuchł na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego, przy ulicy Petersona. Słup dymu unoszący się nad miejscem pożaru był widoczny z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Zgłoszenie o wybuchu pożaru w zakładzie MMP Neupack, zajmującego się produkcją opakowań tekturowych do produktów spożywczych i kosmetycznych, wpłynęło w niedzielę (5 stycznia), około godziny 13:00. Strażacy ochotnicy z OSP Bydgoszcz-Fordon zarejestrowali dojazd wozem bojowym do miejsca pożaru w Bydgoskim Parku Przemysłowo-Technologicznym.
Rozmowa Dnia TVP3 Bydgoszcz, 7.01.2025
Skala pożaru i opanowanie sytuacji
Po około dwóch godzinach działań od przyjazdu pierwszych zastępów straży, pożar w hali magazynowej został zlokalizowany, a następnie trwało jego dogaszanie. Spłonęło około 2000 m kw powierzchni budynku. Pozostałe około 6000 m kw, dzięki pracy strażaków i systemom przeciwpożarowym, zostało nienaruszone. W kulminacyjnym momencie działań, w akcję gaśniczą zaangażowanych było ponad 50 zastępów, czyli ponad 200 strażaków z Bydgoszczy i powiatu bydgoskiego. W działaniach udział brali także strażacy z Torunia, Świecia czy Nakła nad Notecią. Wozy strażackie na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego były obecne jeszcze przez kilka dni. W sobotę (11 stycznia) zakończono gaszenie pożaru hali przy ul. Petersona w Bydgoszczy.
St. kpt. mgr inż. przekazał, że łączny czas ciągłych działań jednostek ochrony przeciwpożarowej wyniósł ponad 150 godzin (dokładnie 150 godzin i 20 minut). Był to zdecydowanie największy pożar ostatnich lat na terenie Bydgoszczy, angażujący setki strażaków. Strażacy dogaszają jeszcze tlącą się pryzmę materiałów wydobytych z pogorzeliska, która została zlokalizowana w miejscu nie stwarzającym zagrożenia dla jakichkolwiek budynków.
Bezpieczeństwo i wpływ na środowisko
W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Najważniejsze jest to, że wszyscy pracownicy oraz osoby przebywające w obiekcie zostali bezpiecznie ewakuowani i nikt nie odniósł obrażeń. Kadra kierownicza Komendy Miejskiej PSP w Bydgoszczy skierowała ogromne słowa podziękowania do wszystkich strażaków, przedstawicieli innych służb, firm i instytucji zaangażowanych w działania zmierzające do opanowania i likwidacji pożaru.
Jeszcze 5 stycznia Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska (WIOŚ) wydał komunikat, w którym poinformował, że pożar nie przyniósł zagrożeń dla środowiska. Inspektorzy WIOŚ w Bydgoszczy podjęli działania zmierzające do oceny wpływu zdarzenia na środowisko. Ustalono, że spaleniu uległy papier i tektura, pożar gaszony był bez użycia środków chemicznych. Wykonano również badania powietrza w okolicy pożaru sprzętem do szybkiej analizy zanieczyszczeń, które dotychczas nie wykazały obecności niebezpiecznych dla ludzi substancji.
Reakcja firmy MMP Neupack
W komentarzach internetowych pojawiło się wiele słów wsparcia dla strażaków oraz pracowników MMP Neupack. W komunikacie prasowym firma zapewniła, że zatrudnieni nie muszą się bać o swoją pracę. Firma współpracuje z policją oraz strażą pożarną, aby ustalić przyczyny zdarzenia. Od momentu zdarzenia działa sztab kryzysowy, którego celem jest jak najszybsze przywrócenie pełnej działalności firmy, z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. Firma zobowiązała się również do informowania o dalszym rozwoju sytuacji na bieżąco.