Polska Misja Gaśnicza w Szwecji: Akcja Solidarności i Profesjonalizmu

Geneza Misji: Prośba o Wsparcie

Wyjazd polskich strażaków do Szwecji w lipcu 2018 roku był odpowiedzią na oficjalną prośbę tamtejszych władz, które za pośrednictwem Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności zwróciły się o wsparcie ratownicze w walce z rozległymi pożarami lasów. Pożary te były skutkiem fali nietypowych upałów i małej ilości opadów, z którymi od kilku dni zmagała się cała Skandynawia. Według pierwszych informacji szwedzkich mediów, w środkowej części kraju płonęło około 25 tysięcy hektarów lasów. Polski rząd, w odpowiedzi na prośbę szwedzkich władz złożoną do MSWiA, podjął decyzję o udzieleniu wsparcia.

Europejski Mechanizm Ochrony Ludności - Ramy Współpracy

Misja polskich strażaków była realizowana w ramach Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności. Jest to system międzynarodowej pomocy ratowniczej nadzorowany i organizowany przez Dyrekcję Generalną ds. Pomocy Humanitarnej i Ochrony Ludności (DG ECHO) Komisji Europejskiej. Jego celem jest wspieranie państw dotkniętych katastrofami wymagającymi międzynarodowej interwencji ratowniczej. System ten wykorzystuje specjalistyczne grupy ratownicze tworzone przez kraje członkowskie Mechanizmu, do których należą 28 państw UE oraz Islandia, Norwegia, Czarnogóra, Macedonia i Turcja.

Mapa obszaru działań Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności

Skład i Potencjał Polskiego Kontyngentu

W sobotę 21 lipca 2018 roku, tuż po północy, ze Świnoujścia wyruszyła grupa prawie 140 polskich strażaków. W akcji gaszenia pożarów brali udział głównie ratownicy z województwa zachodniopomorskiego i wielkopolskiego (po 65 strażaków i po 20 wozów z każdego z tych województw). Dodatkowo wspierali ich strażacy z Mazowsza i Komendy Głównej PSP (9 ratowników i 4 samochody). Łącznie do Szwecji pojechały 44 wozy ratowniczo-gaśnicze. St. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, podkreślił, że polscy strażacy byli najliczniejszą i bardzo dobrze wyposażoną grupą wspierającą Szwedów. Generał brygadier Leszek Suski, Komendant Główny PSP, zaznaczył, że polska straż pożarna dwadzieścia lat temu nie dysponowała takim potencjałem, co świadczy o znaczącym skoku cywilizacyjnym.

Charakterystyka Pożarów i Teren Działań

Polscy strażacy pomagali gasić pożary lasów w środkowej części Szwecji, w miejscowości Sveg. Gen. brygadier Suski wyjaśnił, że nie mierzyli się ze "zwykłym pożarem lasu". "Tam występuje kilka rodzajów (pożarów), to są pożary całego drzewostanu, pożary ściółki, mchów, porostów, które tam również występują i może się okazać, że będą też pożary torfowisk, a te są najcięższe" - wymieniał. Frątczak potwierdził, że polscy strażacy mają doświadczenie w gaszeniu takich pożarów w Polsce. Na miejsce wysłano dwa moduły gaśnicze wyspecjalizowane w gaszeniu pożarów lasów, co stanowiło "dużą siłę". Polscy strażacy gasili około 6,5 tysiąca hektarów płonących obszarów. Ogn. podkreślał, że osobiście nigdy wcześniej nie miał doświadczenia z pożarami tak potężnej skali - "to było 20 tys. hektarów lasów, które płonęły. To był przerażający i rozmiar, i widok".

Zdjęcie płonącego lasu w Szwecji

Samowystarczalność i Intensywność Misji

Misja była planowana na 14 dni i tyle trwała. Polscy strażacy byli w pełni samowystarczalni pod względem logistycznym i medycznym. Zabrali ze sobą namioty, wyżywienie, paliwo, a w grupie znajdowali się także ratownicy medyczni. Na miejscu rozbili swoją bazę operacyjną z namiotów. Paweł Frątczak zaznaczył: "Mieliśmy całe miasteczko turystyczne ze sobą, z ogrzewaniem, oświetleniem. To państwo polskie finansowało transport, paliwo, wyżywienie i nocleg".

Mł. bryg. Tomasz Grelak, dowódca wielkopolskiego modułu gaśniczego, podkreślił dynamiczny charakter akcji. "Dostaliśmy odcinek do pracy, trzeba było zbudować system zaopatrzenia wodnego, linie gaśnicze - kosztowało to bardzo dużo czasu, energii, wysiłku. Kiedy już byliśmy w miarę pewni, że system jest już przygotowany na przyjęcie frontu pożaru, wprowadziliśmy system zmianowy, abyśmy mogli korzystać z ludzi chociaż w jakimś stopniu wypoczętych" - tłumaczył. System zmianowy, początkowo dziewięciogodzinny, a następnie dwunastogodzinny, był bardzo napięty, a do tego dochodziły męczące dojazdy na oddalone o 60 km strefy działań. Grelak, jako dowódca operacyjny, odpowiadał nie tylko za taktykę, ale także za bezpieczeństwo, sprawną logistykę i przepływ informacji, mierząc się również z problemami personalnymi.

Przejazd 40 zastępów straży pożarnej przez Szwecje | Szwecja 2018

Serdeczne Przyjęcie i Uznanie dla Polaków

Polskich strażaków w Szwecji spotkało niezwykle serdeczne przyjęcie. Filmy pokazywały ludzi stojących na wiaduktach z polskimi flagami, pozdrawiających przejeżdżający konwój. Szwedzcy odpowiednicy witali ich, używając m.in. podnośników. Annika Strandhaell, szwedzka minister ds. społecznych, wyraziła radość, mówiąc: "Jesteśmy tak szczęśliwi, że przychodzą i pomagają nam". Paweł Frątczak przyznał, że strażacy byli zaskoczeni przyjęciem, które "przeszło nasze najśmielsze oczekiwania", co było "szokiem dla kolegów, którzy brali już udział w misjach zagranicznych" i "mobilizowało do działania". Grelak wspominał, że "widząc te tłumy ludzi wzdłuż drogi, na wiaduktach, każdemu łza w oku się kręciła" i "nie było takiego strażaka, faceta, który by nie płakał. To było coś wspaniałego”. Ludzie częstowali ich kawą i przekąskami, a nawet prowadzili transmisje w internecie, informując o trasie przejazdu. Dodatkowym wyróżnieniem było spotkanie z księżniczką Wiktorią.

Zdjęcie polskiego konwoju strażackiego witany przez mieszkańców Szwecji

Powrót do Polski i Podziękowania

Polscy strażacy wrócili do Polski po dwutygodniowej akcji, gdzie w Świnoujściu powitał ich premier Mateusz Morawiecki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński. Premier Morawiecki wyraził dumę z ich pracy i potwierdzenia "narodowej specjalności, jaką jest solidarność". Podkreślił, że "najczęściej powtarzanym słowem, zwrotem, było +tack Polen+, czyli +dzięki Polsko+". Minister Brudziński dziękował premierowi za program modernizacji służb mundurowych, zaznaczając, że "każda złotówka wydana na służby mundurowe, na Straż Pożarną, to bardzo dobrze zainwestowana złotówka". Wspomniał również o "miłej niespodziance" w postaci dodatkowych środków finansowych dla strażaków. Komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski zaznaczył, że strażacy zrealizowali postawione cele i zdobyli cenne doświadczenie.

Refleksje Dowódców i Wsparcie Rodzin

Mł. bryg. Tomasz Grelak po powrocie do Polski wyraził ogromną dumę z sukcesu misji. "Nie czujemy się bohaterami, bo to bardzo duże słowo. Cieszę się jednak, że nasze działania zakończyły się sukcesem, że obroniliśmy obszar, który został nam przydzielony. Byłem dumny z tego, że mogłem być w zespole ludzi, którzy stanowili w Szwecji świetną wizytówkę dla naszego kraju" - powiedział. Grelak podkreślił, że strażacy mieli ograniczony kontakt z rodzinami, a pierwsze dni misji były najtrudniejsze z powodu intensywnej pracy. Niemniej jednak, wsparcie bliskich było kluczowe. "Zupełnie inaczej pracowało się, kiedy mieliśmy świadomość, że w kraju, w naszym domu wszystko jest w porządku" - mówił. Powrót do domu był chwilą wytchnienia i ulgi, zarówno fizycznej, jak i psychicznej.

Zaskoczenie Szwedów Polskim Potencjałem

Grelak zauważył, że Szwedzi byli zaskoczeni wysokim poziomem wyposażenia polskiego zespołu. "Dochodziły do mnie pytania, skąd mamy taki sprzęt, czy z magazynu, czy zebraliśmy najlepszy, jaki mamy. Te słowa cieszą, bo jeszcze 20-30 lat temu nie wyglądało to w naszym kraju tak kolorowo" - powiedział. Wyjaśnił, że zaskoczenie mogło wynikać z faktu, iż to zazwyczaj Szwedzi świadczyli pomoc innym, a w tym przypadku sami musieli prosić o wsparcie. Uważa, że była to prawdopodobnie największa pomoc udzielona w historii w ramach Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności, a udział Polski w niej był powodem do dumy.

Wyjaśnienie Kwestii Opodatkowania Świadczeń

W kontekście doniesień o możliwym opodatkowaniu świadczeń otrzymanych przez ochotników w Szwecji, rzecznik Paweł Frątczak wyjaśnił, że kwestia ta nie dotyczy polskich strażaków. Podkreślił, że w akcji brali udział wyłącznie strażacy Państwowej Straży Pożarnej, a była to pomoc na szczeblu rządowym. Możliwość opodatkowania bezpłatnych świadczeń dotyczyła szwedzkich ochotników, a nie zawodowych strażaków. Co więcej, polscy strażacy działali na zasadzie pełnej samowystarczalności, zgodnie z regułami Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności: państwo udzielające pomocy zapewniało własny sprzęt, wyżywienie, zakwaterowanie i transport, nie obciążając państwa przyjmującego.

tags: #dlaczeo #polacy #gasili #pozar #we #szwecji