Zawód strażaka jest jednym z najbardziej wymagających, zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym. Funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej (PSP) oraz ochotnicy pracują w systemie zmianowym, często w cyklu 24-godzinnym, co w istotny sposób wpływa na ich równowagę biologiczną organizmu. W czasie służby są oni narażeni na różnorodne zagrożenia, w tym urazy szkieletowo-mięśniowe, choroby układu krążenia oraz znaczne obciążenia psychiczne, wynikające ze stresu zawodowego i traumatycznych zdarzeń.
Kwestia snu i odpoczynku w pracy strażaka budzi wiele pytań i dyskusji, zwłaszcza w kontekście zapewnienia odpowiedniej regeneracji i gotowości do działania w każdej chwili.
System pracy strażaków a koncepcja odpoczynku
Wielu strażaków zastanawia się, czy w trakcie 24-godzinnej służby można po prostu pójść spać. Powszechnie wiadomo, że nikt nie jest w stanie wytrzymać 24 godzin na nogach bez przerwy. Odpowiedź jest złożona: jasne, że można się położyć, ale nie nazywa się tego spaniem, lecz czuwaniem. Okres czuwania zazwyczaj obejmuje godziny nocne, na przykład od 22:00 do 6:00. W straży nie śpi się w dosłownym tego słowa znaczeniu - w straży się czuwa. Oznacza to, że strażak może odpoczywać w pozycji leżącej, ale musi być w pełnej gotowości do natychmiastowej reakcji. Na służbie wystarczy dzwonek alarmowy, aby postawić cały zespół na nogi, w przeciwieństwie do snu w domu, gdzie nawet potężny bodziec może nie obudzić.

W przypadku ogłoszenia alarmu, dla konkretnego samochodu wyznacza się obsadę, którą dowódca zmiany wybiera rano przed rozpoczęciem służby. To właśnie ta obsada jedzie na akcję. Zdarza się, że strażak może nie zmrużyć oka przez całą służbę, a przy bardzo dużych akcjach bywa, że przez dwa dni nie śpi w ogóle.
Dyskusje wokół zastępstw i prawa do wypoczynku
W ramach organizacji pracy, zwłaszcza na Stanowiskach Kierowania (SK), często pojawia się kwestia zastępstw. W regulaminach SK bywają zapisane 4 godziny zastępstwa dla dyżurnego, na przykład od 22:00 do 2:00 w nocy. Ten zapis bywa jednak przedmiotem kontrowersji. Wielu uważa, że takie 4-godzinne zastępstwo jest „strasznym naginaniem prawa” i sugeruje, aby zamiast tego zapisać, że w razie potrzeby dyżurny ma do dyspozycji człowieka z podziału. Pojawiają się obawy, że jeśli w trakcie takiego zastępstwa dojdzie do "przypału", zastępca będzie musiał się bronić, a odpowiedzialność za Stanowisko Kierowania zawsze spoczywa na dyżurnym, tak jak za zmianę odpowiada dowódca zmiany.
Dzień z życia strażaka | Indeed
Radcy prawni specjalizujący się w prawie pracy jasno wskazują, że to pracodawca decyduje, gdzie jest miejsce pracy pracownika, a wypoczynek nie jest tożsamy ze snem. Bywają zaskoczeni, że w PSP cały stan ma jednakowe godziny wypoczynku i sugerują potrzebę zmian w tym zakresie.
Krytyka obecnego systemu i propozycje zmian
Obecny system, zwłaszcza w kontekście 4-godzinnych zastępstw, bywa postrzegany jako "blacha na dupę dla 01" (dla przełożonych), która w praktyce nie zawsze funkcjonuje optymalnie. Problem zaostrza fakt, że stanowiska kierowania w innych formacjach mundurowych mają często obsady co najmniej dwuosobowe, podczas gdy w PSP etaty z SK zostały zabrane i przeniesione na Podziały Bojowe (PB). Proponuje się powrót do dwuosobowych obsad SK z etatowymi dyżurnymi, podkreślając rolę związków zawodowych w dążeniu do tych zmian.
Niestety, takie wewnętrzne dyskusje i podziały wśród strażaków są dostrzegane i mogą prowadzić do negatywnych konsekwencji, takich jak rozważania nad wprowadzeniem 12-godzinnego systemu pracy w Jednostkach Ratowniczo-Gaśniczych (JRG), zamiast 24-godzinnego. "Sami dostarczacie paliwa, aby pewne osoby poważnie zastanowiły się nad wprowadzeniem w JRG systemu 12 godzinnego" - ostrzegają niektórzy strażacy.
Wpływ jakości snu na wydajność i zdrowie strażaków
Dla zrozumienia pełnego wpływu warunków pracy na funkcjonariuszy, przeprowadzono badanie, które miało na celu szczegółową analizę snu strażaków oraz jego wpływu na ich wydajność zawodową i zdrowie. Autorzy badania (Chris Frost, Mike Toczko, Justin J. Merrigan, Joel R.) przyjrzeli się dotychczasowym pracom na ten temat, wyodrębniając i oceniając niezbędne dane za pomocą skali Newcastle-Ottawa, służącej do oceny jakości badań nierandomizowanych.

Analiza 15 badań, które spełniały kryteria, potwierdziła przewidywania: słaba jakość snu strażaków przekładała się na niższą sprawność kognitywną (poznawczą), gorszy ogólny stan zdrowia i niższą sprawność fizyczną. Odkrycia te mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa samych strażaków oraz efektywności ich działań ratowniczych.
Autorzy artykułu podkreślają pilną potrzebę włączenia edukacji z zakresu snu do harmonogramów szkoleń strażaków. Zalecają również korzystanie z dostępnych monitorów snu, co mogłoby wspomóc regenerację organizmu i ukierunkować ją na elementy mające znaczenie dla jakości nocnego odpoczynku. Poprawa jakości snu jest inwestycją w zdrowie i bezpieczeństwo strażaków, a co za tym idzie, w skuteczność całego systemu ratownictwa.
Życie na służbie poza akcjami i wyzwania zawodu
Służba strażaka to nie tylko wyjazdy do akcji. Poza nimi, codzienność w jednostce wypełniają liczne obowiązki: szkolenia, ćwiczenia na placu, w plenerze i na obiektach, prace porządkowe i gospodarcze w jednostce, a także konserwacja i naprawa sprzętu. Ten harmonogram dodatkowo obciąża strażaków, którzy muszą utrzymać pełną gotowość w trakcie 24-godzinnego dyżuru.
Obciążenia psychiczne i fizyczne
Zawód strażaka wiąże się z ekstremalnymi obciążeniami psychicznymi. Były oficer PSP, Waldemar Pruss, wspomina, że najbardziej obciążające psychikę sytuacje w PSP zdarzają się w relacjach między przełożonymi a podwładnymi oraz z powodu różnych problemów organizacyjnych. Mimo to, strażacy są przygotowani na spotkanie ze śmiercią, która jest nieodłącznym elementem tej służby. "Chyba każdy ze strażaków, decydując się na tę służbę, wie, że śmierć będzie jej nieodłączonym elementem" - mówi Pruss.
Jednak służba niesie ze sobą nie tylko obciążenia psychiczne, ale i fizyczne zagrożenia. Przykładem jest historia Piotra Milczarka, 30-letniego strażaka z Warszawy, który po służbie natknął się na wypadek drogowy. Udzielając pomocy, sam ucierpiał, uderzony przez nadjeżdżający samochód, co spowodowało poważne obrażenia i niemal półtora roku śpiączki. Dzięki opiece personelu kliniki "Budzik" udało mu się wybudzić, ale przed nim długa rehabilitacja.

Równowaga między życiem prywatnym a służbą
Mimo wymagającego grafiku i ciągłej gotowości, strażacy zawodowi pracujący w systemie zmianowym są w stanie znaleźć czas na odpoczynek i hobby, jeśli tylko wykażą chęci. Kluczowe jest jednak zgranie z rodziną i najbliższymi, którzy muszą rozumieć, że mimo zaplanowanego wolnego, mogą zdarzyć się sytuacje wymagające stawienia się do służby. Podobnie jest z ochotnikami, którzy swój wolny czas poświęcają zarówno rodzinie, jak i swojej jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej (OSP), co często wiąże się z wyjazdami do akcji. Pogodzenie tych wszystkich ról jest trudne, ale pasjonaci mimo wszystko znajdują sposób, by dotrzeć do remizy, zwłaszcza w razie alarmów.