Pojazdy pożarnicze marki Jelcz stanowią ważny rozdział w historii polskiej ochrony przeciwpożarowej. Produkowane przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe, ewoluowały przez lata, dostosowując się do zmieniających się potrzeb i wyzwań stojących przed strażakami. Od ciężkich samochodów gaśniczych po specjalistyczne jednostki ratownicze, pojazdy te odegrały kluczową rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa.
Jelcz 004 - potężny wóz strażacki z lat 70.
Jelcz 004 to ciężki samochód pożarniczy, który pojawił się w latach 70. XX wieku. Jego produkcja była odpowiedzią na rosnące zagrożenia pożarowe, zwłaszcza w dynamicznie rozwijającym się przemyśle petrochemicznym, chemicznym i drzewnym. Wcześniejsze pojazdy strażackie były już przestarzałe, a wydarzenia takie jak pożar rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach w 1971 roku podkreślały potrzebę wprowadzenia nowocześniejszych i wydajniejszych maszyn.
Pierwsze dwa prototypy Jelcza 004 zaprezentowano już w 1972 roku. Do ich budowy wykorzystano prototypowe podwozie Star 244L, wyposażone w kabinę typu 642. Finalny prototyp powstał pod koniec 1974 roku. Oryginalna kolorystyka prototypów obejmowała srebrny grill, logo „STAR” oraz trzy sztuki logo „Jelcz”, z czerwonymi żaluzjami, czerwonymi nadkolami i czarnym zderzakiem.
Produkcja seryjna rozpoczęła się w 1975 roku, a na szerszą skalę pojazdy zaczęły powstawać rok później. Podwozie Star 244L, na którym bazował Jelcz 004, zostało wyposażone w silnik z turbosprężarką i sześciobiegową skrzynię biegów. Kabina oferowała 4 miejsca dla załogi. Pojazd posiadał imponujący zbiornik na wodę o pojemności 6000 litrów oraz zbiornik na środek pianotwórczy o pojemności 600 litrów. Zastosowano autopompę A32 o wydajności 3200 l/min. Jelcz 004 był przystosowany do prowadzenia akcji gaśniczej podczas ruchu, a także umożliwiał równoczesne użycie dwóch działek lub czterech linii tłoczących wodę lub pianę.
Pod koniec 1979 roku obie firmy, Star i Jelcz, dokonały zmian w modelu, co zaowocowało powstaniem zmodernizowanego pojazdu nazwanego Jelcz 005 M.

Jelcz 005 i 008 - ewolucja na podwoziu Star
Jelcz 005 był kontynuacją rozwoju samochodów pożarniczych na podwoziu Star. Produkcja tego modelu opierała się na podwoziu Star 244L. Charakterystyczną cechą Jelcza 005 były podnoszone do góry żaluzje z profili aluminiowych, co przyczyniło się do powstania jego popularnych przezwisk, takich jak „Cola”, „Pepsi” czy „Koka”, nawiązujących do samochodów dystrybucji napojów gazowanych z tamtego okresu.
W 1983 roku, z powodu trudności w produkcji wystarczającej liczby pojazdów, powstał Jelcz 008. Była to uproszczona wersja Jelcza 005, która różniła się przede wszystkim wyposażeniem, a zwłaszcza zastąpieniem autopompy motopompą. Podwozie pochodziło od Stara 244, a pojazd napędzany był silnikiem wysokoprężnym typu S-359 o mocy 150 KM. Kabina również pochodziła ze Stara 244.
W wyposażeniu Jelcza 005 znajdowały się m.in.: 15 odcinków węży tłocznych W75 (po 20 m) oraz 8 odcinków węży tłocznych W52 (po 20 m).
Jelcz 022 - nowoczesność i komfort dla załogi
Jelcz 022 był ostatnim pożarniczym modelem Jelcza wykorzystującym podwozie polskiej produkcji. Samochód ten trafił do ośrodków szkolenia w 1997 roku i był często używany jako pierwszy wyjazdowy samochód, co podkreśla jego znaczenie i wszechstronność.
Jedną z głównych zalet Jelcza 022 było jego obniżone zawieszenie i nadwozie, co zapewniało dobre trzymanie się drogi, nawet przy częściowo opróżnionym zbiorniku. Kabina była nisko zawieszona, co ułatwiało wsiadanie i wysiadanie dzięki szerokiemu stopniowi prowadzącemu do części załogowej. Kabina załogowa była obszerna i wygodna, nawet przy pełnej, 6-osobowej obsadzie, co pozwalało na łatwe zakładanie aparatów tlenowych.
Jelcz 022 oferował większą moc w porównaniu do wcześniej użytkowanych samochodów. Po ponad dwudziestu latach służby, mimo utraty części mocy przez silnik Diesla, pojazd nadal był w dobrym stanie technicznym, co świadczy o jego solidnej konstrukcji.
Samochód ten posiadał zbiornik na wodę o pojemności 2500 litrów i na środek pianotwórczy 250 litrów. Autopompa o wydajności 2000 l/min przy ciśnieniu 10 bar lub 250 l/min przy ciśnieniu 40 bar była zamontowana z tyłu nadwozia.

Jelcze 010 i 014 - narodziny nowej generacji
Na początku lat 90. XX wieku, nowo powołana Państwowa Straż Pożarna (PSP) podjęła się zadania przygotowania następców dla leciwych już średnich i ciężkich samochodów gaśniczych. W latach 1992-1995 zakupiono wiele zagranicznych wzorców, a w 1995 roku opracowano założenia dla nowego typoszeregu samochodów wodno-pianowych.
Pierwszymi modelami tej nowej generacji były ciężkie Jelcze 010 i 014. Komenda Główna PSP zakupiła trzy podwozia nowego wówczas modelu Star 1142 i przekazała je do zabudowy do trzech różnych firm: Jelcza, SHL i firmy Jerzego Wawrzaszka (później Piotr Wawrzaszek). W drugim etapie zamówiono w SHL trzy kolejne samochody strażackie na podwoziu Star 1142, z podwyższonymi wymaganiami dotyczącymi silnika i autopompy. Wszystkie sześć prototypowych pojazdów przeszło testy w jednostkach o największej liczbie interwencji.
Państwowa Straż Pożarna rozpisała przetarg na produkcję i dostawę kolejnych stu sztuk tego typu samochodów, stawiając ostre warunki techniczne, wzorując się na zagranicznych rozwiązaniach. Kontrakt był wart około 100 milionów złotych.
Wymagania strażaków były precyzyjne: określona masa pojazdu, rodzaje i rozmieszczenie narzędzi, a także preferencja dla żaluzji w nadwoziu. Strażacy chcieli również pomp Rosenbauera. Termin przetargu był krótki, co wymagało szybkiego opracowania dokumentacji i wykonania prototypu.
Podwozie Star 1142 i jego modernizacje
Podwozie Star 1142 CJ, wykorzystane w tym projekcie, zostało przygotowane przez Zakłady Starachowickie Star. Rozstaw osi wynosił 4 metry, co stanowiło modyfikację standardowego modelu 1142 z rozstawem 3,9 metra. Przygotowanie kabiny brygadowej wymagało znaczącego zaangażowania fabryki.
Początkowo konstruktorzy byli niepewni trwałości nowych jednostek napędowych, dopuszczając je do użytkowania warunkowo. Wprowadzenie silnika turbodoładowanego wymusiło modernizację skrzyni biegów. Fabryka Przekładni Samochodowych Tczew opracowała nową przekładnię, która weszła do produkcji pod koniec pierwszego kwartału 1995 roku. Kierowcy musieli przyzwyczaić się do nietypowego układu skrzyni biegów, gdzie czwarty bieg znajdował się obok trzeciego, a piąty na miejscu czwartego. Wynikało to z zastosowania nadbiegu i specjalnych widełek przełączających.
Podwozie otrzymało ogumienie bezdętkowe o rozmiarze 255/70 R22,5, co strażacy uznali za duże ułatwienie w porównaniu do kół z pierścieniami.
Konstrukcja nadwozia i wyzwania produkcyjne
Równolegle z pracami nad podwoziem, w Jelczu trwały prace nad konstrukcją nadwozia. Biuro konstrukcyjne Jelcza przechodziło restrukturyzację, co stawiało dodatkowe wyzwania. Pomimo braków kadrowych, konstruktorzy podejmowali się trudnych zadań.
Prototyp był budowany wspólnie przez Prototypownię i produkcję. W procesie tym napotykano problemy, które wymagały interwencji konstruktora wiodącego. Na przykład, na wniosek Jelcza, fabryka w Starachowicach zamontowała poprzeczkę odwrotnie, a współpracę z fabryką w Szczecinie, produkującą wały napędowe, oceniono pozytywnie.
Dodatkowym utrudnieniem były opóźnienia w produkcji wydłużonych kabin przez Starachowice oraz brak potwierdzenia dostaw wytłoczek do nowych kabin z Kielc. Szef biura konstrukcyjnego podjął decyzję o samodzielnym dostarczeniu brakujących wytłoczek poprzez przeróbkę istniejących lub wyklepanie nowych w sposób warsztatowy.
Prototyp Jelcza 022 przeszedł testy w Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej, gdzie sprawdzano jego właściwości jezdne, działanie pompy oraz, co najważniejsze, ergonomiczność konstrukcji. Celem było zapewnienie, aby strażak w stresie mógł szybko zlokalizować potrzebne narzędzia.
W prototypie Jelcza 022 zastosowano zbiorniki kompozytowe, produkowane na Wybrzeżu, których produkcja wymagała pracochłonnego wałeczkowania od wewnątrz. Po uwzględnieniu uwag przedstawicieli PSP, pojazd ostatecznie wygrał przetarg.
PSP odebrała wszystkie zamówione Jelcze 022, oznaczone jako GBA 2/20. W państwowej straży pożarnej pozostał jeden egzemplarz tego pojazdu w Lublinie, który służył również w Puławach.

Jelcz P442 DS - ciężki samochód pożarniczy z lat 90.
Wśród ciężkich samochodów pożarniczych produkowanych przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe na podwoziu Jelcz P442 DS, znalazły się pojazdy wyposażone w skrzynię biegów 6+R. Napęd stanowił sześciocylindrowy, rzędowy, wysokoprężny silnik SW 680/207/5 z doładowaniem, osiągający moc 243 KM, produkowany w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego Mielec.
Kabina tego Jelcza była hydraulicznie odchylana, co ułatwiało dostęp do silnika. W przedniej części kabiny, oprócz standardowego wyposażenia, zamontowano tablicę sterowniczą autopompy oraz stolik dla dowódcy. Tylna część kabiny była przeznaczona dla czterech strażaków i wyposażona w ławkę, która pełniła również funkcję schowka.
Zabudowa pojazdu została podzielona na trzy moduły. Pierwszy, o szerokości około 90 cm, zawierał półki na sprzęt oraz specjalne suwadło na cztery aparaty ODO (Ochrony Dróg Oddechowych). Centralny moduł mieścił zbiornik wody o pojemności 5000 litrów, przymocowany do ramy pojazdu, oraz zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 500 litrów, zamocowany na stałe do zbiornika wody.
Jelczańskie Zakłady Samochodowe oferowały wybór autopomp: odśrodkową, jednostopniową autopompę A32/10 N produkcji Świdnickiej Wytwórni Urządzeń Przemysłowych, z ręcznym dozownikiem środka pianotwórczego umożliwiającym nastawienie stężenia 2-10% roztworu, oraz dwustopniową autopompę NH 30 produkcji Rosenbauera.
