Bawaria, jeden z największych i najbardziej zamożnych krajów związkowych Niemiec, była sceną kilku poważnych incydentów związanych z podpaleniami i pożarami samochodów. Poniższa artykuł przedstawia szczegóły wybranych zdarzeń, które przykuły uwagę opinii publicznej i wymagały interwencji służb ratunkowych oraz śledczych.
Poważny incydent w Monachium: pożary, eksplozje i ofiara śmiertelna
W środę 1 października 2025 roku w Monachium doszło do serii niepokojących zdarzeń. Około godziny 4:40 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o płonącym budynku mieszkalnym. Nieco później na numer alarmowy wpłynęły zgłoszenia dotyczące odgłosów wybuchów, a według informacji serwisu BILD, w mieście miało dojść do kilku eksplozji i strzałów.
Przebieg zdarzeń i działania służb
W pobliżu jeziora Lerchenauer See odnaleziono zwłoki mężczyzny z ranami postrzałowymi. Według policji, zmarły przygotował bomby-pułapki i podpalił budynek mieszkalny oddalony o pięć minut jazdy samochodem, który, jak informował BILD, był domem jego rodziców. Spłonął również samochód dostawczy, którego wrak znaleziono na miejscu pożaru domu. Następnie mężczyzna miał popełnić samobójstwo.

Zmarły miał przy sobie plecak, co wzbudziło obawy policji o możliwą obecność kolejnej pułapki z materiałami wybuchowymi. Na miejscu natychmiast pojawili się saperzy, aby zapobiec dalszym eksplozjom. Policjanci początkowo zbliżali się do tego obszaru wyłącznie helikopterem. Stwierdzono również, że kolejna osoba jest uznana za zaginioną, jednak nie stanowiła ona zagrożenia. Policja zamknęła duży obszar wokół miejsca zdarzenia przy Lerchenauer Strasse na północy Monachium, zalecając mieszkańcom omijanie tego terenu. Szkoły w pobliżu, w tym szkoła podstawowa i gimnazjum przy Toni-Pfuelf-Strasse, prawdopodobnie pozostały zamknięte do zakończenia śledztwa. Jak informowała policja, w Lerchenauer Strasse trwały działania gaśnicze i policyjne dochodzenie.
Zamknięcie Oktoberfestu i obawy o bezpieczeństwo
W związku z incydentami, niemiecka policja obawiała się powiązań z festiwalem Oktoberfest. W komunikacie policyjnym napisano: "Obecnie prowadzimy dochodzenie we wszystkich kierunkach. Sprawdzamy możliwe powiązania z innymi miejscami w Monachium, w tym z Theresienwiese". Miasto Monachium poinformowało, że Oktoberfest pozostanie zamknięty co najmniej do godziny 17:00. Według nieoficjalnych doniesień, sprawca pozostawił list, który potraktowano poważnie. Teren festiwalu był przeszukiwany, a pracownicy musieli opuścić Oktoberfest i zgromadzić się w wyznaczonym miejscu. Zapowiedziano dalsze środki ochronne.
Oktoberfest zamknięty po groźbie podłożenia bomby w związku ze śmiertelną eksplozją w Monachium
Pożar 23 radiowozów policyjnych w Monachium
W sobotę 25 stycznia, około godziny 2:40 w nocy, na terenie monachijskiej jednostki policji przy Angerlohstrasse doszło do pożaru, w wyniku którego spłonęły 23 oznakowane VW Transportery. Zgłaszający informowali o pożarze dachu, a inni dzwoniący do dyżurnego zgłosili powtarzające się odgłosy eksplozji.

W akcji gaśniczej wzięło udział 45 strażaków, którzy musieli ugasić nie tylko płonące radiowozy, ale także znajdujący się nieopodal budynek usługowy. Ostatecznie 23 pojazdy policyjne uległy całkowitemu zniszczeniu, jednak nikt nie odniósł obrażeń. W lokalnych mediach pojawiły się informacje mówiące wprost, że było to podpalenie.
Fikcyjne podpalenie samochodu przez działacza AfD
44-letni działacz Alternatywy dla Niemiec (AfD) z Uffenheim w Bawarii sfingował podpalenie swojego samochodu, próbując zrzucić winę na skrajnie lewicową organizację Antifa. W tym celu sfałszował list z pogróżkami.
Fałszywe oskarżenia i dowody
Po pożarze samochodu należącego do 44-letniego polityka AfD, śledczy początkowo wszczęli postępowanie w sprawie przestępstwa o podłożu politycznym. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce zdarzenia, pojazd był już całkowicie objęty ogniem, a straty oszacowano na około 30 tysięcy euro. Właściciel samochodu przekazał funkcjonariuszom list, który miał świadczyć o kierowanych pod jego adresem groźbach, a także twierdził, że kilka dni wcześniej jego auto zostało pokryte politycznym graffiti. List z groźbami miał wyglądać tak, by przypominał pismo od członka Antify, anarchistyczno-lewicowej organizacji, która stanowi ideową opozycję wobec AfD. Alternative für Deutschland głosi antyemigracyjne poglądy i sprzeciwia się odejściu od paliw kopalnych, podczas gdy Antifa popiera imigrację i „zieloną” transformację energetyczną. Z tego powodu policja początkowo podejrzewała, że auto członka AfD podpalił właśnie jeden z działaczy Antify.

Ponieważ śledztwo prowadzone w tym kierunku nie przyniosło rezultatów, podejrzenia śledczych zaczęły koncentrować się na samym właścicielu. Przełom nastąpił podczas analizy rzekomego listu z groźbami. Policjanci stwierdzili wyraźne podobieństwa między jego treścią a charakterem pisma 44-latka. Mężczyzna ostatecznie przyznał się do podpalenia samochodu oraz sfałszowania listu, który miał wyglądać na wiadomość od Antify. Zgubił go ten mały szczegół, jakim był jego własny charakter pisma.
Konsekwencje dla polityka AfD
Lokalne struktury AfD początkowo określiły zdarzenie w komunikacie prasowym jako "tchórzliwy atak" wymierzony w członka partii. Gdy ujawniono, że to polityk odpowiada za incydent, oddział AfD w Neustadt/Aisch poinformował, że wyciągnie konsekwencje wobec działacza, który okłamał służby. "Słusznie postąpiliśmy, powierzając nasze zaufanie obiektywnym dochodzeniom prokuratury. Rozpoczniemy wewnętrzne postępowanie dyscyplinarne przeciwko tej osobie" - napisano w oświadczeniu. Przewodniczący AfD Stephan Protschka podkreślił, że incydent musi zostać w pełni zbadany i oceniony prawnie, dodając, że "według aktualnych informacji wygląda na to, że chodzi o wykroczenie popełnione przez jedną osobę".
Niszczycielski pożar na farmie w Evenhausen, spowodowany przez samochód elektryczny
Do niszczycielskiego pożaru doszło na farmie w Evenhausen, niedaleko Amerang, w powiecie Rosenheim w Bawarii. Gospodarze zostawili na noc samochód elektryczny przy budynku gospodarczym, by naładować baterie pojazdu. Około godziny 4:00 rano doszło do zapłonu auta.

Rodzina rolników w porę ewakuowała się z domu, ale nie była w stanie ugasić pożaru, z czym problem mieli również strażacy. Ogień strawił budynek gospodarczy, stodołę i częściowo dom mieszkalny. Policja oszacowała straty na kilka milionów euro.
tags: #podpalenie #samochodu #bawaria