Warszawa, jako dynamicznie rozwijająca się metropolia, niestety odnotowuje szereg incydentów związanych z pożarami w garażach. Te zdarzenia często prowadzą do poważnych konsekwencji, nie tylko materialnych, ale także dla komfortu i bezpieczeństwa mieszkańców. Poniżej przedstawiamy przegląd wybranych pożarów garaży, które miały miejsce w stolicy, z uwzględnieniem okoliczności, przebiegu akcji ratunkowych oraz ich skutków.
Pożar w garażu podziemnym przy ulicy Górczewskiej (Bemowo)

W nocy z 15 na 16 października 2020 roku doszło do rozległego pożaru w garażu podziemnym wielopiętrowego bloku przy ulicy Górczewskiej w dzielnicy Bemowo. Zdarzenie to pochłonęło aż 46 pojazdów, niszcząc je niemal doszczętnie. Sam budynek w wyniku pożaru przestał nadawać się do zamieszkania, co relacjonował portal wawainfo.
Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Mieszkańcy mieli najpierw usłyszeć donośny huk, po którym pojawiły się kłęby gęstego dymu. Informacja o pożarze dotarła do straży pożarnej wcześnie rano 16 października. Około godziny 8:00, po przeszło dwugodzinnej akcji ratowniczej, prawie 90 strażaków z 22 wozami bojowymi opanowało ogień. Żaden z mieszkańców nie odniósł obrażeń fizycznych, jednak w związku z zadymieniem i ryzykiem uszkodzenia konstrukcji budynku ewakuowano 150 osób z 70 lokali znajdujących się w najbliższym sąsiedztwie pożaru. Straż pożarna zakończyła działania dopiero po kilku godzinach.
Początkowe hipotezy i ostateczne ustalenia
W pierwszych doniesieniach stołeczni urzędnicy, w tym rzeczniczka ratusza Karolina Gałecka oraz Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, przekazywali informacje, że przyczyną pożaru mógł być wybuch pojazdu napędzanego elektrycznie, np. samochodu lub hulajnogi. Łącznie spłonęło 46 pojazdów. Jednakże, po roku śledztwo prokuratury dotyczące pożaru zostało umorzone. Ustalono, że początkowe hipotezy o zapaleniu się samochodu elektrycznego były nieprawdziwe. Ostatecznie, przyczyna pożaru miała związek z wadliwym działaniem instalacji elektrycznej.
Konsekwencje dla mieszkańców i budynku
Skutki pożaru podziemnego garażu. Warszawa.
Problemy mieszkańców bloku przy ul. Górczewskiej 181/110 nie zakończyły się wraz z odjazdem straży pożarnej. Po przybyciu na miejsce przedstawiciela Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego okazało się, że budynek H nie nadaje się do dalszego zamieszkania ze względu na ryzyko uszkodzenia konstrukcji, w szczególności stropu ponad garażem. W związku z tą decyzją, wszystkie mieszkania w tym budynku zostały wyłączone z użytku. Z kolei w budynkach G i J, z powodu uszkodzenia instalacji wodociągowo-kanalizacyjnej oraz elektrycznej, konieczne było odłączenie mediów.
Ewakuowani mieszkańcy, którzy zostali przewiezieni miejskimi autobusami do szkół przygotowanych na tę okoliczność przez Dzielnicę, otrzymali tam kanapki, ciepły posiłek i możliwość skorzystania z pomocy psychologa. Większość z nich musiała na własną rękę zabezpieczyć sobie lokale zastępcze. Do momentu wydania ostatecznej decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, ewakuowani mieszkańcy mogli wchodzić do swoich mieszkań pojedynczo, jedynie w celu zabrania najpotrzebniejszych rzeczy. Wspólnota mieszkaniowa zobowiązała się do prowadzenia działań naprawczych mających na celu usunięcie szkód. Obecnie trwają oględziny, a służby administracji pracują nad przywróceniem dostaw wody i prądu do pozostałych lokali w budynku, które nie zostały ewakuowane.
Incydent na ulicy Fabrycznej (Śródmieście)

W innym niebezpiecznym zdarzeniu, pożar samochodu osobowego w garażu podziemnym przy ulicy Fabrycznej na warszawskim Śródmieściu postawił na nogi służby ratunkowe z całej dzielnicy. Na miejscu zdarzenia interweniowało sześć zastępów straży pożarnej, grupa operacyjna miasta oraz funkcjonariusze policji, którzy zabezpieczali teren. Sytuacja od początku była poważna; ratownicy po dotarciu na miejsce zastali rozwinięty pożar pojazdu.
Po ugaszeniu płonącego auta, strażacy przystąpili do intensywnego wietrzenia i oddymiania garażu. Był to kluczowy etap działań, ponieważ nagromadzony dym mógł stanowić zagrożenie dla mieszkańców oraz utrudniać dalsze czynności służb. Najistotniejszym faktem pozostaje brak jakichkolwiek osób poszkodowanych w wyniku tego zdarzenia. Ogień nie przedostał się na wyższe kondygnacje, co sprawiło, że ewakuacja mieszkańców pobliskich lokali okazała się zbyteczna. Mimo szybkiego opanowania żywiołu, teren został rygorystycznie zabezpieczony. Na ten moment nie ma jeszcze żadnych oficjalnych informacji o tym, dlaczego pojazd zajął się ogniem.
Szybka interwencja przy ulicy Białostockiej
29 lipca około godziny 14:00 w budynku przy ulicy Białostockiej w Warszawie wybuchł pożar. Ogień pojawił się w garażu podziemnym, gdzie zapalił się samochód osobowy. Dzięki szybkiej reakcji pracowników ochrony, którzy podjęli pierwsze działania i stłumili ogień gaśnicami, ogień nie rozprzestrzenił się na inne pojazdy. Dalsze działania realizowali strażacy z JRG 5 Warszawa, którzy prowadzili akcję gaśniczą przy użyciu czterech zastępów Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej nr 5.
Przebieg Akcji Gaśniczej w Garażu Wolnostojącym (Ogólne obserwacje)

W przypadku pożaru murowanego garażu wolnostojącego oraz przyległych do niego plastikowych kontenerów na śmieci, zastępy z JRG 5 zastały rozwinięty pożar. Zagrożony był również pobliski garaż, znajdujący się około 7 metrów od objętego pożarem obiektu. Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz podaniu dwóch prądów gaśniczych do wnętrza budynku - jednego prądu wody w natarciu i jednego prądu wody w obronie sąsiedniego budynku. Drzwi do garażu zostały otwarte za pomocą kluczy otrzymanych od właścicieli.
W trakcie prowadzonych działań z garażu zaczęło wydobywać się paliwo; później ustalono, że wylało się około 5 litrów z kanistra. Kierujący Działaniem Ratowniczym (KDR) podjął decyzję o podaniu dodatkowego prądu piany ciężkiej na rozlewisko w celu zneutralizowania zagrożenia. W jednej części garażu znajdował się sprawny samochód marki Toyota, który strażacy bezpiecznie wyprowadzili. Po lokalizacji pożaru przystąpiono do systematycznego usuwania nagromadzonych materiałów palnych. KDR zdecydował również o całkowitym rozebraniu konstrukcji dachowej z drabiny nasadkowej w celu dogaszenia ukrytych zarzewi ognia. Rota ratowników, przy pomocy kamery termowizyjnej, dokonała dokładnego przeszukania obiektu, wykluczając obecność osób trzecich. Na koniec garaż oddymiono przy pomocy spalinowego wentylatora osiowego.